Filmowe podsumowanie i Top 5 16/05

Celtics pokazali siłę w Filadelfii

Żarty w tej serii się skończyły w momencie gdy Sixers wygrali w Bostonie. Wczoraj po zawodnikach Doca Riversa było widać jak są zdeterminowani by awansować do kolejnej rundy. To jest o tyle istotne, że w obliczu braku Bulls i problemów Heat wygranie Wschodu może być prostsze niż się początkowo wydawało.

Dla Celtics to może być ostatnia szansa na występ w wielkim finale z obecnym trzonem zespołu. Jak widać, szansa której nie mają zamiaru wypuścić z rąk.

Drużyna Stan I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Boston Celtics 2 28 32 29 18 107
Philadelphia 76ers 1 33 16 17 25 91

Lakers nie oszukali przeznaczenia, a byli bardzo blisko

Stara koszykarska zasada mówi, że jeśli nie trafiasz z czystych pozycji, nie możesz wygrać meczu – szczególnie w playoffs. Podczas drugiego spotkania półfinału Konferencji Zachodniej pomiędzy Lakers a Thunder, pudłowali zawodnicy obu zespołów. Podopieczni Scotta Brooksa potrafili jednak opanować nerwy w najważniejszych momentach i wygrali, choć Lakers zagrali bardzo dobre spotkanie w obronie.

Harden oddał „łokcia”

Drugi mecz pomiędzy Lakers a Thunder jeszcze trwa, a obecnie, na początku drugiej połowy, Lakers zanotowali run 6-0 i prowadzą 51-48. Thunder spudłowali siedem rzutów z gry z rzędu, ale o całym meczu będziecie mogli przeczytać nad ranem. Polecam oglądnąć poniższy filmik. Podczas spotkania zwróciłem uwagę na tę akcję ze względu na to, jak James Harden ograł Mettę World Peace’a. Na powtórce można jednak wyraźnie zobaczyć, jak „Brodacz” uderza łokciem Ron Rona. Przypadkowo? Wydaje mi się, że mimo wszystko tak.

 

Greg Oden chciałby stworzyć „Big Four” w Miami?

Grega Odena, a właściwie to co z niego zostało, już kilkukrotnie łączono z Miami Heat. Ostatni raz jeszcze tuż przed samym początkiem powoli kończącego się sezonu. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, które rozpowszechnia agent środkowego Mike Conley Sr.,mówiące o tym, że Oden mógłby powrócić na parkiety, a przynajmniej do treningów już na przełomie grudnia i stycznia. Conley powiedział, że będzie chciał po sezonie wybadać rynek i poszukać kluby ewentualnie zainteresowane „usługami” podatnego na kontuzje Odena.

Conley zaprzeczył informacjom zawartym w artykule, który pojawił się na portalu grantland.com jakoby Oden miał próbować powrócić do gry dopiero w sezonie 2013/14, a przez cały rok rehabilitować się i wracać do zdrowia oraz formy. Wspomniał nawet o tym, że Oden chętnie spróbowałby swoich możliwości w drużynie Miami Heat, gdzie mógłby grać u boku Big Three.

Migawka z historii: niesamowity rzut Houstona i Magic jako center.

Wielu z Was zapewne pamięta poprzedni lock out, kiedy drużyny rozgrywały 50 spotkań i działy się równie niesamowite rzeczy co w bieżących rozgrywkach. Na Wschodzie – w 1999 roku – panowali Miami Heat, prowadzeni przez Pata Riley’a a mający w składzie Tima Hardaway’a i Alonzo Mourninga. W pierwszej rundzie play offs, dokładnie co do dnia, przed 13 latami mieliśmy stan 2:2 w konfrontacji pierwszych Heat z ósmymi Knicks (historia ładnie zatoczyła koło w tym roku, bo obie ekipy znów się spotkały). Otóż mamy G#5 Heat prowadzą jednym, a Jeff Van Gundy bierze czas..

Larry Bird znów wygrywa.

12-krotnie wystąpił w Meczu Gwiazd, 3 razy wygrał tytuł Mistrza jako gracz oraz 3 razy zdobył nagrodę MVP sezonu. Dwukrotnie zostawał MVP Finałów a raz gościł jako trener Indiany Pacers, w przegranym przeciwko Lakers finale ligi. W 1998 roku został Trenerem Roku. Ma też na koncie złoto olimpijskie w tym pierwszy prawdziwym Dream Teamie. Kilka rzeczy można by było jeszcze dopisać do tej listy..

W wieku 55 lat Larry Joe Bird (biały kmiotek z piłką jak powiedział Nick Nolte w Blue Chips czy Larry nie jest ani biały ani czarny, Larry jest przeźroczysty – jak usłyszeliśmy w Space Jamie) nie przestaje pracować na kolejne sukcesy. Przed sezonem zdecydował się na pokerowe zagranie, stawiając na młodego, obiecującego trenera Franka Vogela, a na efekty pracy szkoleniowca nie trzeba było długo czekać. Postawił też na transfer Davida Westa (20 mln USD), mając na czwórce wielce utalentowanego Tylera Hansbrougha oraz pozyskał George’a Hilla czy Leo Barbosę. W efekcie jego team zanotował wielki skok (który nadal trwa) w ligowej hierarchii  - a po poprzednim bardzo przeciętnym wyniku, kiedy Pacers rzutem na taśmę i z ujemnym bilansem weszli do P.O. – zespół awansował na 3 miejsce na Wschodzie, wygrywając wyścig z Celtami czy Magikami.

Wrzuta dnia: LeBron lepszy od Air Mike’a ?

W wieku 27 lat na pewno!

10 najlepszych bloków pierwszej rundy P.O.

Kolejny rosyjski gracz w NBA?

Pierwszym zawodnikiem w dawnego ZSRR na parkietach NBA był Aleksander Wołkow, który miał okazję zagrać z Dominique’iem Wilkinsem w barwach Atlanty Hawks. Swoich sił próbowali – z mizernym skutkiem przebicia się  na szczyt - dwaj czołowi gracze CSKA jak Wiktor Khriapa oraz Sergiej Monia. Prawdziwą, wielką karierę za oceanem zrobił AK-47 – Andrei Kirilenko – który miał okazję gościć w NBA All Star Game. Na kartach historii – jako draftowa wpadka – zapisał się wybrany z numerem 12 w 2005 roku do Clippers – Jarosław Korolew. Dziś w NBA widzimy tylko Timofieja Mozgowa, reprezentującego Denver Nuggets.

Być może w niedalekiej przeszłości NBA przetestuje kolejnego gracza Sbornej, który notuje wysokie loty w lidze rosyjskiej i na euroligowych parkietach.

  • Enbiej na Facebooku
  • Enbiej na Twitterze

Slider by webdesign