Zapowiedź sezonu 2016/17: Houston Rockets

rockets

Po bardzo rozczarowującym sezonie wiadomo było, że Houston Rockets czekają fundamentalne zmiany. Jedną z nich było odejście Dwighta Howarda, kolejną zatrudnienie Mike’a D’Antoniego, a jeszcze inną podpisanie renegocjacji umowy z Jamesem Hardenem. Rakietom udało się do dołożyć do tego kilku wartościowych wolnych agentów i już teraz planują zmianę systemu gry z Hardenem jako głównym rozgrywającym drużyny. Celem jest stworzenie drużyny, którą będzie się chciało oglądać i przede wszystkim – pozostanie wśród drużyn play-offowych.

POPRZEDNI SEZON

41-41, 8. miejsce w konferencji zachodniej, odpadli w 1. rundzie play-offów (1-4 z Golden State Warriors)

Kibice Rockets wchodzili w nowy sezon z dużymi nadziejami ze względu na znaczący sukces jaki odniosła drużyna w rozgrywkach 2014/15, jakim było dotarcie do finałów konferencji. Do składu dołączył także Ty Lawson, który miał świetnie uzupełniać się z Jamesem Hardenem oraz Patrickiem Beverleyem. Niestety, rzeczywistość szybko zweryfikowała miejsce Rockets w stawce. Po 11 spotkaniach zwolniono dotychczasowego trenera Kevina McHale’a, a zespół pod swoje skrzydła wziął jego asystent – J.B. Bickerstaff. Rockets zawodzili na wielu polach – ich ławka na czele z Lawsonem oraz Coreyem Brewerem była bardzo słaba, z kontuzjami przez całe rozgrywki borykali się dwaj podstawowi gracze – Donatas Motiejunas i Terrence Jones – a defensywa Houston była w ostatniej dziesiątce ligi. W efekcie, z drużyną przed zakończeniem sezonu regularnego pożegnał się Lawson, na jego miejsce trafił Michael Beasley, a Rockets – głównie na barkach grającego kolejny fantastyczny sezon Jamesa Hardena – doczołgali się do play-offów. W serii z Golden State Warriors, nawet bez kontuzjowanego Stephena Curry’ego nie mieli już większych szans i po pięciu meczach mogli wyjechać na wakacje.

OFFSEASON

Odeszli: Dwight Howard (do Atlanty), Terrence Jones (do New Orleans), Jason Terry (do Milwaukee), Michael Beasley (wymiana z Milwaukee), Andrew Goudelock (do Maccabi Tel Aviv), Josh Smith (bez klubu)

Zostali: James Harden (118mln/4 lata), Trevor Ariza, Corey Brewer, Patrick Beverley, K.J. McDaniels, Sam Dekker, Clint Capela, Motrezl Harrell, Donatas Motiejunas (wciąż bez kontraktu, prawdopodobnie podpisze nową umową z Rockets)

Przybyli: Ryan Anderson (80mln/4 lata), Eric Gordon (53mln/4 lata), Nene Hilario (3mln/1 rok), Pablo Prigioni (2,2mln/2 lata), Tyler Ennis (wymiana z Milwaukee), Chinanu Onuaku (37. pick draftu), Gary Payton II (2,5mln/3 lata)

Rotacja:

PG: Patrick Beverley, Pablo Prigioni, Tyler Ennis
SG: James Harden, Eric Gordon, Gary Payton II
SF: Trevor Ariza, Corey Brewer, K.J. McDaniels
PF: Ryan Anderson, Montrezl Harrell, Sam Dekker
C: Clint Capela, Nene, Chinanu Onuaku

Trener: Mike D’Antoni

ZAPOWIEDŹ

Jeśli chodzi o jakość poszczególnych zawodników, można powiedzieć, że Rockets mimo odejścia Dwighta Howarda, Jasona Terry’ego, Mike’a Beasleya oraz Terrence’a Jonesa nie pogorszyli się zbytnio w porównaniu z ubiegłym sezonem. Na ich miejsce przychodzą zawodnicy, którzy przydadzą się do szybkiego stylu gry Mike’a D’Antoniego – Ryan Anderson i Eric Gordon – oraz Nene Hilario, który powinien być wartościowym zmiennikiem Clinta Capeli. Problem w tym, że wszyscy trzej gracze mieli w ostatnich sezonach problemy z kontuzjami. Do czasu, gdy wszyscy będą w rotacji, skład Rakiet wygląda jeszcze dość solidnie, natomiast bez jednego, bądź dwóch z nich, drużynie może po prostu zabraknąć talentu.

Ławka Rockets była słaba już w ubiegłym sezonie i w kolejnym może być nie lepsza. Poza podatnymi na kontuzję Nene i Gordonem, głównymi postaciami wchodzącymi za podstawowymi zawodnikami będą Pablo Prigioni oraz Corey Brewer, którzy kompletnie nie przekonywali w ubiegłym sezonie. Back-upami Ryana Andersona będą naprzemiennie młodzi Montrezl Harrell oraz Sam Dekker, którzy nie są zawodnikami „robiącymi różnicę” na parkiecie. Sytuacja na pozycji numer „cztery” może się jeszcze trochę poprawić, jeśli do początku sezonu uda im się dojść do porozumienia z Donatasem Motiejunasem. Wówczas musieliby zwolnić jedno z miejsc w składzie i zawodnikami, którzy czuliby się zagrożeni byliby w tej sytuacji Tyler Ennis oraz Gary Payton, którzy są tylko uzupełnieniem rotacji obwodu Rockets. Zawodnikiem, który może zaskoczyć i być może nawet wyrzucić Coreya Brewera z rotacji jest K.J. McDaniels, który bardzo solidnie prezentuje się w meczach przedsezonowych, szczególnie grając razem z Hardenem.

Pomysł gry z Hardenem na pozycji rozgrywającego będzie dobry o tyle, jeśli miejsca w pierwszej piątce obok niego nie zajmie Gordon. Patrick Beverley jest bardzo przydatny na pozycji numer jeden nawet bez zadań prowadzenia gry. Ustawienie small-ballowe z tercetem Beverley-Gordon-Harden z Trevorem Arizą i Ryanem Andersonem wpasowałoby się w sposób gry, jaki preferuje trener D’Antoni, natomiast nie przetrwa defensywnie, przez co w ustawieniach z czterema strzelcami będziemy często widzieć pod koszem Clinta Capelę, który w naturalny sposób przejmie rolę Dwighta Howarda, ze zdecydowanie ograniczonymi zadaniami w ofensywie.

Rockets całkiem nieźle poradzili sobie z (koniecznym) odejściem Dwighta Howarda, natomiast będą się martwić, jeśli któryś z pozyskanych latem zawodników nagle zacznie seryjnie opuszczać spotkania, co im się zdarzało. Jeśli zdrowie im będzie sprzyjało, wówczas James Harden ma szansę na bycie w konwersacji na temat MVP sezonu regularnego, natomiast piętą achillesową była w ubiegłym sezonie defensywa, a nowy trener Rakiet nie ma historii poprawiania obron zespołów, które przejmował, a wręcz przeciwnie. Przed Rockets bardzo trudny sezon, w którym będą musieli mocno walczyć, jeśli chcą utrzymać się w walce o play-offy w okolicach marca.

Typ Pawła: 39-43, 10. miejsce w konferencji
Typ Dominika: 49-33, 4. miejsce w konferencji

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

6 komentarzy

  1. Adrian89 pisze:

    Albo ja jestem nie wyspany albo Paweł jest szalony :) choć przyznam że tydzień temu po tym jak widziałem mecze per season byłem blisko Dominika i typowanie ich około 50 spotkań. Ale już mi przeszło bo oni w obronie będą fatalni. Choć Gordon mam wrażenie że może być z factorem po obu stronach parkietu. Ale na pf słaba obrona potem jak Capela złapie faule albo po prostu się z meczy to próżno szukać posiadania w którym coś obronią.

  2. sasoo pisze:

    A jak grali/bronili Suns za czasów Pringlesa? Mieli dziurę w obronie jak lej po bombie na rozegraniu (Nash) Tytanów defensywy jak Joe Johnson i Amare, średnią ławkę żeby nie powiedzieć żenującą i jedynego kolesia mającego pojęcie o obronie w osobie Mariona. Jak oni zrobili 62-20? jak weszli do finałow konferencji? Wiem, że dla Was Rakiety w tym sezonie z tą ich obroną i w ogóle to pewnie będą się bić z Nets, 76ers i LAL o 1 pick w drafcie, ale na Boga. Dajcie im pograć i skończcie biadolić.

  3. Behemot pisze:

    Nie dziwię się, że taki rozrzut w typach, trudno tę ekipę rozpracować. Choć kontuzja Beverley’a na pewno zbliża ich do tej dolnej granicy (Gordon i Harden broniący z tyłu, OMG) .

  4. TomaszRadkowicz pisze:

    Daję im >50 zwycięstw. Rzadki to typ, ale naprawdę wyglądali dla mnie dużo lepiej w tym preseason niż w zeszłorocznym wcieleniu. Byłem pierwszym do krytykowania zatrudnienia D’Antoniego, ale w tym momencie wstrzymuję się od oceny. Uważam, że mają też na ławce parę fajnych gości, podobał mi się McDaniels, weteran Nene czy Harrell. Poza tym Gordon ma sporo do udowodnienia i liczę na to, że będzie silnie zmotywowany.
    O dziwo, ich obrona nie przerażała mnie tak jak w zeszłym roku. Ale to preseason jedynie.

  5. pop pisze:

    Wynik mogą mieć coś pomiędzy typami Pawła i Dominika czyli coś w stylu 44-47 win, u siebie dużo wygrywają, więc się uzbiera… 6-7 miejsce w zasięgu, jednak może być różnie, ręki se nie utnę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *