Lillard: Szanuję decyzję Aldridge’a o odejściu

Damian Lillard, Wesley Matthews, Nicolas Batum, LaMarcus Aldridge, Robinm Lopez. Tak wyglądała pierwsza piątka Blazers w ubiegłym sezonie i bez wątpienia była to jedną z najlepszych w lidze. Czterech z nich nie ma już w Portland i teraz Blazers są już bezapelacyjnie drużyną tego pierwszego i to co najmniej do 2021 roku, po tym jak porozumiał się w sprawie 5-letniego przedłużenia na kwotę 120 mln dolarów.

Gwiazda drużyny już jest. Teraz przyszła pora na obudowanie jej odpowiednimi zawodnikami i to może trochę potrwać, bo w obecnym składzie nie widać tak utalentowanych zawodników jak wymieniona wyżej czwórka. Szczególnie trudno zastąpić będzie Aldridge’a, który opuścił Rip City i przeniósł swoje talenty do San Antonio Spurs.

Kiedy LaMarcus ogłosił swoją decyzję pojawiały się głosy, że Lillard miał o to do niego lekkie pretensje. Ten szybko jednak zdementował te informacje, zaznaczając, że są w dobrych stosunkach o czym więcej napisał Marc Spears z Yahoo! Sports.

Ponadto Aldridge okazał się na tyle w porządku, że sam skontaktował się z młodym rozgrywającym i poinformował go, że opuszcza Portland na rzecz San Antonio zanim jeszcze ogłosił tę decyzję publicznie. – Wymieniliśmy sms-y pomiędzy sobą, jak bardzo się podziwiamy – powiedział Lilard. – Chciałem go z powrotem, ale powiedziałem mu, że szanuję jego decyzję i szanuję, że powiedział mi o tym, zanim ta informacja wyciekła i widziałem go w TV.

Lillard dodał także, że nie wydaje mu się, by on lub Blazers mogli zrobić cokolwiek więcej, żeby go zatrzymać. – Myślę, że potrzebował zmiany i chciał się przenieść do miejsca, gdzie czuł, że będzie miał większe szanse na zwycięstwo – powiedział.

Trudno dziwić się Aldridge’owi. Wybierając San Antonio na pewno nie chodziło o pieniądze. Gdybym zależało mu właśnie na tym, wtedy zostałby w Portland, bo tylko oni mogli mu zaoferować dodatkowy, piąty rok w kontrakcie, za który zarobiłby 28 mln dolarów. Podkoszowy chciał być jednak bliżej swojej rodziny w Teksasie, a także grać tam, gdzie miał największe szanse na wygraną. Trudno było znaleźć w tym celu lepszą drużynę niż Spurs.

Z kolei Blazers dodali kilka ciekawych nazwisk do swojego składu, ale pewnym jest, że po tak dużych stratach wypadną z ósemki najsilniejszych zespołów Zachodu i nie wygrają zbyt dużo spotkań w kolejnym sezonie. Może uda im się jednak pozyskać kogoś ciekawego w loterii draftu, a ich historia pokazuje, że wcale nie trzeba wybierać z pierwszym numerem, by wyłapać z naboru do ligi potencjalnego All Stara.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

15 komentarzy

  1. RipciTiSen pisze:

    Nie szkoda tego LMA.Teraz mu rozkręcą w Texasie kampanię reklamową,na której zarobi 30 mln $,więc jakoś All-Star przeboleje tę przeprowadzkę bliżej domu.

  2. thegodnr12 pisze:

    Hmm dwa zdanie, naprawdę nie złośliwie, mimo krytyki:
    1) przestańcie już (wszyscy) z tym przeniósł swoje talenty, ja wiem, że Kobe, wiem że LBJ, ale to tekst jest przez enbiej nadużywany
    2) skreślanie Portland, po takich przetasowaniach w innych składach, jest w.g. mnie przedwczesne

    GSW, SAS, Hou, OKL, Dallas, LAC, Memphis ok oni wszyscy mają większe szanse, ale kto na tym 8? Naprawdę NOP jest tyle wyżej od nowego Portland? Czy może autor uważa, że osłabione PHO? Ja nawet w dallas nie wierzę(jak tam po kontuzji Matthew, a Parson nie jest najlepszego zdrowia). Mają szanse na PO i to całkiem znośne

    • Behemot pisze:

      Utah lub NOP będą w ósemce. Ewentualnie oba, kosztem Dallas.

    • Dawid Ciepliński pisze:

      1. Jakoś nie mam wrażenia, że jest nadużywany. Ale to może być tylko moje wrażenie
      2. Skład po takich przetasnowaniach potrzebuje trochę czasu nim się zgra, to po pierwsze. Po drugie zaś Mathhews>Henderson, Batum>Aminu, Aldridge>Davis, Lopez>Vonleh. Cała ta czwórka z zeszłego sezonu była lepsza niż nowi zaowdnicy Blazers. To duża obniżka, a co za tym idzie – spadek liczby zwycięstw. Na tyle duży, by wypaść z pierwszej ósemki na Zachodzie.
      3. Na tę chwilę autor ma taką kolejność na Zachodzie (bez dużego zastanawiania się, tak teraz na szbko) – 1. GSW, 2/3. SAS/OKC, 4. LAC, 5/6. HOU/MEM, 7. NOP, 8/9. DAL/JAZZ, 10/11. PHO/POR, 12/13. LAL/DEN, 14. MIN, 15. SAC.

  3. Wesley pisze:

    Świetnie napisany tekst

  4. RiP pisze:

    Najważniejsze dla Blazers,ze kończy się ich szpital.Batum,Matthews,Lopez kontuzje.Aldridge też miał backspasms-inna sprawa,ze niesamowite,na jakim poziomie z nimi grał…GoBlazers!

  5. gratek pisze:

    Myślicie, że Lillard jest w stanie wejść teraz na poziom 25-28ppg?

    • Marek pisze:

      Spokojnie. Koniec końców nie ma wyboru. Oby tak się stało.

    • TheGodnr12 pisze:

      O to nie mam wątpliwości, tylko statystyka ilości W w kolumnie standings może się drastycznie zmniejszyć

    • gratek pisze:

      Byleby ta ewolucja nie poszła w stronę starego Kobasa – usage rate 40$ i FG% <40.

  6. monty pisze:

    Dawidzie,
    słowo talent, dotyczy wyłącznie predyspozycji, czegoś, co rozwijasz, a nie posiadasz. Jesteś po prostu zdolny. Nie można tego przenieść na kogoś lub coś. „Przeniósł swoje talenty”, to po prostu neologizm prasowy. Pojawia się wyłącznie w relacjach sportowych, szczególnie w najmilszym nam :-)

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Monty, wiem :)
      Użyłem tej frazy z premedytacją, zresztą jak wiele osób piszących o koszykówce w sytuacji, kiedy któryś z zawodników zmienia klub.

  7. fastum pisze:

    Sacramento na 15 ? Hah no proszę… Sacramento z tym składem będą bić się o PO z Utah.
    1. Goldeny 2.Oklahoma 3.San Antonio 4. Clippersi 5.Houston 6.Memphis 7.NOP 8.Sactown/Utah :)
    Dallas pogrążyli się w tym offseason, Portland to samo.
    Minnesota dalej celuje w draft,a Phoenix? zakontraktowali dziadka Tysona za taką pape, a LMA się na nich wypiął :) Lakersi nawet fajnie wyglądają ale to nie skład na pierwszą 8
    Denver? …. chyba wolą organizacje melanżu dla Lawsona :)) Dziękuję :D :)

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Może rzeczywiście ciut za nisko, ale czy aby na pewno? Pisząc, że będą bić się o PO liczysz chyba, że ten skład wypali. Moim zdaniem nie wypali. Rondo i Cousins to dwa ciężkie charaktery i jeśli się nie dogadają to będzie bardzo źle. Do tego jest w tym wszytskim George Karl, któremu z Cousinsem po tym, co się ostatnio wydarzyło w Sacramento jest raczej nie po drodze i nie widzę przysłowiowego światełka w tunelu dotyczącego ich dalszej współpracy.
      Kolejna sprawa to brak silnego skrzydłowego w tej drużynie, bo kto ma grać na tej pozycji? Teoretycznie Cousins może grać na czwórce obok Koufosa czy też Cauley-Steina ale po co to robić, skoro Boogie to center i jego miejsce jest pod koszem. No chyba, że przesuniemy pozycję wyżej Rudy Gay’a, ale i tak Sac powinni znaleźć jeszcze kogoś do rotacji w to miejsce.
      Następna sprawa – kto ma grać na jedynce? Teoretycznie pewniakiem jest Rondo, ale to przecież Colison miał lepszy poprzedni sezon i dlaczego to nie on ma być starterem? Widzę tu potencjalny konflikt.
      Telentu w tej drużynie jest. Nie sposób powiedzieć, że nie. Niemniej widzę w Sacramento tykającą bombę, która może w końcu wybuchnąć i wszystko pójdzie w cholerę, a na końcu tego wszystkiego Cousins poprosi o transfer.

    • fastum pisze:

      Masz rację, że konfliktów może być tu sporo, ale moim zdaniem konflikt Rondo-Boogie nie powinien się pojawić. Myślę, ze nawet się polubią, nareszcie Rondo ma przy sobie centra z prawdziwego zdarzenia i będzie go dokarmiał cały czas, resztę piłek dostanie Gej albo Marco . Dla przypomnienia Rondo jeszcze w bostonie 2014/2015 miał staty na poziomie 8/~11/8, a Collison też wypadł w połowie więc chyba nie można powiedzieć, że miał lepszy sezon. Myślę, że dalej ma też w sobie tą opcje „playoff mode” i nie będzie odwalał padaki jak w dallas gdzie było mu zwyczajnie nie po drodze z trenerem i taktyką.
      Jestem optymistą dzięki :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *