6 on 4: Oceniamy transfer na linii Cavs-Bulls

Dzisiejszą informacją dnia jest transfer pomiędzy Cleveland Cavaliers a Chicago Bulls, na mocy którego ci pierwsi pozyskali jednego z najlepszych niskich skrzydłowych w lidze – Loula Denga, natomiast drudzy – Andrew Bynuma, którego najprawdopodobniej zwolnią, oszczędzając tym samym sporo pieniędzy, wybór w pierwszej rundzie draftu w 2014 roku (od Kings, chroniony w top12 w 2014 i w top10 w 2015-17, później staje się pickiem drugorundowym), prawo do zamiany picków z Cavs w 2015, a także dwa wybory w drugiej rundzie.

W redakcyjnym gronie oceniliśmy ten transfer (po części zrobił już to Qcin, zastanwiająć się czy wymiana Denga nie oznacza w dalszej perspektywie zapolowania na Carmelo Anthony’ego podczas tegorocznego lata) i zastanowiliśmy się co on oznacza dla obu zespołów

1. Kto lepiej wyszedł na tej wymianie? Bulls czy Cavs?

Mateusz Babiarz: Moim zdaniem skorzystały obie strony. Bulls bez Rose’a nie mieli szans na walkę o tytuł więc postanowili zejść poniżej salary cap (tym bardziej, że Deng odrzucił propozycję pozostania w Chicago za 30 mln $ w 3 lata). Mogli więc pograć do końca sezonu utrzymując się w okolicach 3-8 miejsca i przebić się przez maksimum 1 rundę PO – pytanie tylko po co? Zamiast tego dostali za Denga (który i tak by odszedł) ulgę finansową i trzy wybory w drafcie. Krótkofalowo (myśląc o tym sezonie) jest to strata, ale długofalowo wymiana po prostu musiała dojść do skutku, a Bulls wyciągnęli sporo (choć żałuję, że nie udało im się wyszarpać Waitersa). Co do Cavs to do wyboru mieli albo Denga, albo Gasola. Pau był droższy i wymagania Lakers co do niego też były wyższe. Postanowili więc postawić na sprawdzonego gracza, który daje im nie tylko kilkanaście punktów na mecz, ale też bardzo dobrą obronę (nie zapominajmy, że jeżeli Cleveland chce coś zdziałać w PO to będą musieli się zmierzyć z Jamesem lub Georgem, a na SF mieli dziurę). Dodatkowo z pewnością ucieszyli Irvinga, który musi zacząć myśleć o wygrywaniu. Podsumowując, jak dla mnie to sytuacja win-win.

Dawid Ciepliński: To dobra wymiana dla obu drużyn. Dla Bulls to był ostatni moment, by dostać coś za Denga, którego prawdopodobnie straciliby latem. Tak oszczędzą kilkanaście milionów dolarów, jeśli zwolnią Bynuma, a ponadto otrzymali picki w drafcie, co dla drużyn takich jak Bulls, które liczą każdego centa jest bardzo ważne, ponieważ w dość niskiej cenie mogą pozyskać solidnego gracza (przykład: Jimmy Butler wybrany z dopiero 30 numerem w 2011 roku). Cavs z kolei w końcu pozbyli się, sprawiającego kłopoty Bynuma i udało im się zostawić w drużynie wszystkich młodych graczy (Waiters, którego chcieli od Cleveland wyciągnąć Lakers przy ewentualnym transferze Gasola), a przede wszystkim załatali ogromną niczym Wielki Kanion dziurę na pozycji nr 3.

Paweł Kołakowski: Z perspektywy obecnego sezonu myślę, że mocniejsi wydają się być Cavs. Zapchali dziurę na pozycji SF i już nie będą skazani na wynalazki typu Alonzo Gee czy Earl Clark. Z całym szacunkiem dla tych graczy, ale to nie są pierwszopiątkowi zawodnicy. Nie w NBA. Utrata Bynuma wcale nie wydaje się być taka straszna, gdyż rozgrywał kiepski sezon, a na środku z powodzeniem może grać Varejao. Nie spodziewałbym się jakiejś eksplozji talentu Anthony Bennetta, ale być może wszyscy zapomną, że jego gra z grą ma niewiele wspólnego, kiedy tylko Kawalerzyści zaczną odnosić zwycięstwa. To zdejmie presję z niego i może pokaże, że warto nazywać go koszykarzem.

Bulls natomiast ewidentnie myślą już o przyszłości, a takowej w ich składzie zapewnie pozyskany Bynum nie posiada. Pewnie nie będzie miał nawet okazji rozpakować walizek, ale za to Byki zaczną oszczędzać. W kontekście przyszłych sezonów ekipa z Chicago zrobiła świetny ruch. Obie ekipy zyskały na tym dealu

Qcin: Obie drużyny zyskały, deal niemal idealny. Cavsi załatają dziurę na trójce gdzie biegały takie asy jak Gee i Clark, natomiast Chicago obrało kierunek po wysoki numer w drafcie przy jednoczesnych oszczędnościach w kasie. Moment na przebudowę wybrali idealny i kontrakt Bynuma (w połowie niegwarantowany) to prawdziwy steal jeśli myśleli o zaoszczędzeniu kilkunastu milionów. Bonusowy pick również przyda się na przyszłość, jeśli nawet sami z niego nie skorzystają to może być cennym dodatkiem do transferu.

Woy: Czas pokaże w lato 2014. Dlaczego? Otóż nieco mnie dziwi, że Bulls nie walczyli o Diona Waitersa, którego w między czasie chcieli w poodbnej wymianie (Gasol-Bynum) przechwycić Lakers. Być może Bulls mają plan by w lato 2014 przechwycić z Knicks Carmelo Anthony’ego (jeśli widzą spore szanse na to, to obecna wymiana ma wielki sens). Idąc dalej, jeśli Cavs przekonają Anglika do pozostania w Ohio na dłużej niż 5 miesięcy to na pewno będą zwycięzcami. W Chicago znów zadecydowała „słynna” dla GM’ów tego klubu oszczędność. Picki w drafcie, które dostali Bulls są gwarantowane, ale jak pokazują poprzednie dwa drafty, wcale nie musi to być klasowy wybór, wzmacniający drużynę.

Marek Miłuński: Sportowo lepiej wyszli oczywiście Kawalerzyści, finansowo Byki. Jestem nieco zdziwiony, że Byki oddały Denga w zasadzie tylko po to, żeby zejść poniżej limitu i nie płacić podatku od luksusu. Oznacza to ni mniej, ni więcej tylko poddanie sezonu i przebudowę. Pick od Kings jest zastrzeżony i raczej nie będzie do wykorzystania w tym roku. Cavs za to są bardzo zdeterminowani, aby przerwać złą passę. Miejsca w salary cap jest wystarczająco i w dodatku zachowują wciąż spore możliwości transferowe – Earl Clark czy Dion Waiters są na sprzedaż, a picki są im na tym etapie niepotrzebne. Ciekawe tylko czy Cavs będą w stanie zatrzymać Denga na dłużej?

2. Czy z Dengiem Cavs (obecnie 13 miejsce na Wschodzie) wejdą do play offów?

Mateusz Babiarz: Tak, wejdą – w tej chwili mają tylko 3 mecze straty do ósmych Pistons. Jeżeli tylko dopisze im zdrowie to Irving, Deng, Varejao i Thompson powinni im zagwarantować bilans w granicach 50% wygranych, a to powinno pozwolić im o walkę o miejsce 4-8.

Dawid Ciepliński: Myślę, że tak. Deng bardzo poprawia ich sytuację (hej, to przecież All Star) na pozycji nr 3, mając przecież PER dwa razy lepszy niż występujący dotychczas na tej pozycji Alonzo Gee i Earl Clark (o Anthonym Bennettcie już nie wspominając). Poza tym, jak już napisał Mateusz  do ósmych Pistons tracą 3 mecze, co na słabym Wschodzie wcale nie jest stratą nie do odrobienia, tym bardziej, że z ósemki wypadną Bulls (w tej chwili 6 pozycja) i jedno miejsce się zwolni. Nie wiadomo też czy Raptors nie dokonają jakichś wymian, by zatankować po jakiegoś prospekta w drafcie.

Paweł Kołakowski: Deng w Cavs wniesie doświadczenie oraz zdejmie ciężar odpowiedzialności (przynajmniej częściowo) z młodego Irvinga. Teraz drużyna z Ohio zyskuje bogatszy pakiet playbooków w ataku, ale także świetnego defensora. Obecnie tracą trzy mecze do ósmego miejsca, a nie mamy za sobą jeszcze nawet połowy sezonu. Uważam, że zobaczymy podopiecznych Mike’a Browna w play off.

Qcin: Muszą, jeśli im się to nie uda będzie to oznaczać, że Brown jest nauczycielem wf-u a nie head coachem. Z takim składem i na takim Wschodzie nie ma możliwości żeby znaleźli się poza PO.

Woy: Realnie rzecz biorąc ich szanse się zwiększyły, ale w przy filozofii gry Mike’a Browna i pracy Kyriego Irvinga nad własnymi statystykami widzę te szanse jako małe/niskie. Kontuzje kluczowych graczy jak Varejao i Irving też zmniejszyły te szanse w pierwszych 30 spotkaniach, a patrząc na zwyżkę formy Bulls, Knicks i Nets to Cavs nie będą mieli łatwej drogi do play offs (obok Pacers i Heat wyżej notowane na dziś są Bobcats, Raptors, Pistons i Hawks). Na koniec trzeba dopowiedzieć, iż Deng nie jest już tytanem zdrowia…

Marek Miłuński: Deng jest ogromnym wzmocnieniem, a strata 3 meczy do ósmego Pistons nie jest duża. Szansa na play-offy jest całkiem spora. Co prawda budzą się dwa zespoły z Nowego Jorku, ale za to Byki bez Denga mogą zacząć jeszcze bardziej dołować. Dodatkowo kryzys przechodzi ekipa Pistons, a Bobcats też nie są mocni. Dużo zależy od zdrowia Irvinga i Denga, ale szansa rysuje się wyjątkowo duża.

3. Wymiana Luola oznacza rozpoczęcie przebudowy w Chicago?

Mateusz Babiarz: Tak, ale nie określiłbym tego jako początek przebudowy, bo początek był gdy odeszli Asik i Watson, a potem Robinson. Teraz mamy kolejny etap i „przeładowanie” w oczekiwaniu na powrót Rose’a. Kolejnym etapem może być transfer Boozera (wymiana, a nie amnestia – władze Bulls są skąpe) i poszukiwania bardzo dobrego gracza na PF/SF. Moim zdaniem Chicago nie będzie szukało „zaślepki” w osobie Turnera czy Younga (obaj Sixers), ale bardziej planu na przyszłość (Monroe) lub gwiazdy na teraz (Melo (aaaa!) / Love). Kluczem do skuszenia trzeciego mogą być pieniądze, ostatnich dwóch może sprowadzić imho tylko zdrowy (i dobry) Rose.

Dawid Ciepliński: Tak. Wydaje mi się, że to była tylko kwestia czasu w momencie, w którym kontuzję kolana odniósł Derrick Rose. Nie było sensu zająć na koniec sezonu miejsca 5-8, po to by odpaść w pierwszej, maksymalnie drugiej rundzie. Bulls prawdopodobnie amnestiują po tym sezonie Carlosa Boozera, choć może uda im się gdzieś go upchnąć, ale to bardzo wątpliwe i poszukają pewnie drugiej gwiazdy (będą mieli na to miejsce w salary cap), która będzie w stanie prowadzić to drużynę z/bez Rose’a (niepotrzebne skreślić). Dodajmy do tego dwa wybory w tegorocznym drafcie (swój plus ten od Bobcats), ewentualnie ściągnięcie z Europy Nikoli Mirotica i już za rok Chicago mogą wrócić do play offów.

Paweł Kołakowski: Bulls pozyskali także niezwykle ważne picki w drafcie i to właśnie może najbardziej sugerować, że nadszedł czas odświeżyć kadrę Byków. Pozbycie się samego Brytyjczyka oznacza też szukanie oszczędności, a zatem w niedługim czasie można spodziewać się walki Gara Formana o znaczące nazwiska na rynku FA.

Qcin: Można było się spodziewać odejścia Denga, więc ta przebudowa i tak była planowana. Nie spodziewałem się jednak rozmachu z jakim się ona rozpocznie. Widać, że w Bulls myślą przyszłościowo i nie podejmują pochopnych decyzji. Skoro oddali Denga za bezcen to oznacza, że nie było zbyt wielu chętnych na jego spadający kontrakt, bądź pozostałe propozycje były mało atrakcyjne.

Woy: Zdecydowanie TAK. Bulls mierzą w pozyskanie nowych graczy, zdolnych zmienić ich oblicze. Mówi się o chęciach pozyskania Carmelo Anthony’ego, z Realu Madryt ma zostać wykupiony kontrakt Nikoli Mirotića oraz w końcu Chicago pozbędzie się Carlosa Boozera (amnestia).  Bulls mogą też polować na takie nazwiska jak: Eric Bledsoe (mało realne ale może warto spróbować przy kontuzjach Rose’a) lub Kyle Lowry, Evan Turner (czyli ktoś potrzebny na obwód), Kenneth Faried (idealnie pasowałby do stylu Toma Thibodeau) oraz Greg Monroe (chyba marzenie na dziś jako Twin Tower obok Noaha). Należy pamiętać też o solidnych graczach jak DeJuan Blair lub Spencer Hawes (potrzebni pod kosz), Nie zdziwię się też jeśli Bulls zaczną popularne „tankowanie” by nie wejść do play offs.

Marek Miłuński: Zdecydowanie tak. Żałuję, że oddali Denga za nic. Myślę, że można było wyciągnąć coś więcej. Teraz logicznym rozwiązaniem byłaby amnestia Boozera. Tylko co w takim wypadku w ogóle z tego zespołu zostanie? Wątpliwy Derrick Rose, Joakim Noah i Taj Gibson. To zdecydowanie za mało.

4. Jakich zmian oczekujesz w obu ekipach w następne lato?

Mateusz Babiarz: W Cavs wszystko zależy od tego jak pójdzie im w tym sezonie. Jeżeli powalczą w PO to mogą czuć, że zatrzymanie Denga, rozwój Irvinga i dokoptowanie paru role players może wystarczyć by trochę namieszać w lidze. Ewentualnie pamiętajmy jeszcze o tym, że mają nadmiar na pozycji SF (np. Earl Clark), a on w paczce np. z Dionem Waitersem może sprowadzić do klubu solidnego centra (Asik?) albo dobrego PF/SG na ławkę. W Bulls wszystko cały czas kręci się wokół zdrowia Rose’a. Jeżeli uda się wymienić Boozera to zespół będzie potrzebował wsparcia dla tercetu Rose – Butler – Noah. Na rynku transferowym nie będzie zbyt dużego tłoku, więc moim zdaniem opcje kręcą się wokół wspomnianych Anthony’ego i Monroe’a. Dodatkowym zadaniem będzie oczywiście wzmocnienie ławki rezerwowych, ale jeżeli Bulls trochę popuszczą pasa to nie powinno być z tym problemu.

Dawid Ciepliński: Cavs muszą przede wszystkim zrobić porządek z nie do końca trafionymi wyborami w drafcie (problemowy Waiters, nietrafiony Bennett), potrzebny im będzie ktoś pod kosz (Thompson i Varejao to za mało, by realnie zagrozić zagrozić Pacers i Heat) i gracz na pozycję nr 3. Priorytetem będzie tu James (tak, w Cleveland dalej myślą o tym, żeby go sprowadzić z powrotem, choć szanse są bardzo małe), a jeśli to się nie uda to pewnie podpisanie nowego kontraktu z Dengiem. Bulls z kolei powinni podpisać kogoś na pozycję dwa/trzy, kto sam potrafi stworzyć sobie pozycję do rzutu, znaleźć dobry back up dla Rose’a (nie wiadomo jak będzie wyglądał po kontuzji) oraz kogoś lepszego niż Nazr Mohammed jako zmiennik dla Joakima Noah. Pewnie amnestiują Boozera i do piątki wskoczy Gibson, a możliwe, że ściągną Mirotica z Europy. Ponadto może uda im się wyciągnąć kogoś ciekawego w drafcie? Możliwości jest kilka.

Paweł Kołakowski: Cavs już na 100% tankować nie będą. Potrzeba im kogoś poważnego do walki pod koszem. Niedługo kończy się kontrakt Grega Monroe, czy też Marcina Gortata. Myślę, że postarają się pohandlować też Waitersem. Za rok wolny będzie także Lance Stephenson, który w Pacers nie inkasuje wielkich pieniędzy. Jest tu pole do manewru i to dość spore bo zdolnych graczy nie brakuje. Bulls natomiast skupią się zapewne na osobniku z Nowego Jorku… Warto też wziąć pod uwagę, że wolny po sezonie będzie Thabo Sefolosha, czy też Shane Battier, co z punktu widzenia zamiłowania do defensywy ich szkoleniowca, wcale nie brzmi zbyt głupio… Jeśli Melo nie chciałby tu przyjść zawsze pozostaje opcja z Danny Grangerem. Byki na pewno zadziałają coś na rynku wolnych agentów. Nie mają wyjścia!

Qcin: Bulls po sezonie – wymiana Gibsona na Jeffa Greena, podpisanie Melo i Lowry’ego (kosztem Hinricha) oraz przywołanie z Europy Miroticia, który miałby pełnić rolę zmiennika dla Anthony’ego i oswajać się z ligą. Dodatkowo powalczyłbym o Danny’ego Grangera i Emeke Okafora na rynku wolnych agentów. Nie wykluczam też opcji s&t z Jazz Gibson+pick za Gordana Haywarda. Baaaaardzo wiele możliwości przed Bullsami!

Cavs – cholera wie, ruchy transferowe tego klubu są tak chaotyczne, że dla każdego scenariuszu powstaje Raport Mniejszości. Na pewno będą musieli wzmocnić pozycję centra bo Varejao mimo tego, że jest jednym z najlepiej zbierających graczy w lidze to trochę za mało jeśli myśli się poważnie o wygrywaniu.

Woy: Cavs, kolejna przebudowa, gdyż coś trzeba zrobić z tym wybranym w drafcie towarzystwem (Bennett, Waiters etc). Zmianę kierunku z wyborów w drafcie na solidne nazwiska (Deng ma być pionierem zmiany myślenia ze strony Chrisa Granta) gwarantujące pewną jakość. Bulls, dalsza przebudowa, amnestia dla Boozera, przejście wybranego w drafcie Mirotića oraz polowanie na Carmelo Anthony’ego. Oczekiwanie na faktyczny stan zdrowia i sprawdznie możliwość Derricka Rose’a ciągle jest też tematem numer 1. Spróbowałbym też przechwycić jakiegoś strzelca jak MarShon Brooks lub Alan Anderson.

Marek Miłuński: Qcin zasugerował Melo w Chicago, ale wtedy trzeba natychmiast handlować Gibsonem za trójkę. Ma to jednak sens. To czego jednak obecnie najbardziej brakuje Bykom to solidnej ławki. Thibs jest dla mnie typem rzeźnika, który często idzie w pojedyncze wygrane. Bez dobrych zmienników ten zespół znowu zginie przed play-offami. Co do Cavs mają już właściwie wszystko. Teraz pozostaje nabycie mentalności wygrywania, bo chyba tego brakuje im najbardziej. Jeżeli Waiters psuje atmosferę to należałoby wymienić go na jakiegoś strzelca dystansowego. Generalnie detale. Muszą tylko zatrzymać Denga na dłużej.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

35 komentarzy

  1. KCZ1989 pisze:

    Dziękuje za wyjaśnienie przypadku Bynuma, a pytanie dosyć ogólne, a propos informacji na tej stronie, która faktycznie wydaje się być najbardziej dokładna i wiarygodna. Może na przykładzie także zwolnionego wczoraj Ryana Gomesa:
    http://www.spotrac.com/nba/boston-celtics/ryan-gomes/

    On podobnie jak Bynum (i Jackson oraz Williams) został zwolniony ze swojego kontraktu, co oznacza że jego kontrakt jeśli dobrze nie był w pełni gwarantowany. Na powyższej stronie jest informacja:
    „2013 $25,000 guaranteed if not waived on or before 09/01/13, $50,000 guaranteed if not waived on or before 10/01/13, $75,000 guaranteed if not waived on or before the day of the team’s first game.”
    Czyli po rozegraniu pierwszego meczu przez team Gomesa (wówczas OKC) miał gwarantowane $150,000- jeśli dobrze rozumiem. Na stronie jest informacja – Dead Money $502,500. I pytanie co oznacza Dead Money i skąd ta kwota. Ewentaulnie jaka była gwarantowana na ten kontrakt? To tylko przykład z Gomesem który mi umożliwi zrozumienie tej sytuacji. Będę wdzięczny za wszelkie pomocne wyjaśnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *