Wyniki i statystyki #50: powrót Leonarda do Toronto, świetni Graham, LaVine i Harden, Knicks przełamują złą passę

Jubileuszowa (50) noc tego sezonu. A w niej wydarzeniem nr 1 był powrót „Funny Guy’a” do Toronto i odebranie przez niego Mistrzowskiego Pierścienia. Ale ciekawie było nie tylko w Kanadzie – zapraszam na Telegram!

google.com, pub-2915109786295953, DIRECT, f08c47fec0942fa0
Znalezione obrazy dla zapytania kawhi leonard
fot. Toronto Star
Los Angeles Lakers (22-3) @ Orlando Magic (11-13) 96-87

  • żadna z drużyn nie zachwyciła w tym spotkaniu: Magic w pierwszej kwarcie zdobyli tylko 9 punktów, ale Lakers nie byli dzisiaj w stanie przypieczętować tej wygranej i męczyli się aż do czwartej kwarty
  • kolejne triple-double LeBrona: 25 pkt, 11 z i 10 ast; 16 oczek i 12 zb dodał Davis, a o 1 pkt mniej KCP
  • dla pokonanych najlepiej radzili sobie Isaac (19 pkt), Fournier (18) i Gordon (po 14 pkt i zbiórek)
  • obie ekipy pudłowały wolne na potęgę: Lakers mieli tylko 52.6% skuteczności, Magic 64.7%; goście wygrali dzięki lepszej dyspozycji zza łuku oraz wygranej zbiórce, co przełożyło się na większą liczbę oddanych rzutów
Los Angeles Clippers (19-7) @ Toronto Raptors (16-8) 112-92

  • Kawhi Leonard podczas prezentacji Clippers został doceniony specjalnym klipem wideo, a potem odebrał swój Mistrzowski Pierścień; poniżej zapis, koniecznie obejrzyjcie (wrażenie robi zwłaszcza wizualizacja pamiętnego The Bounce):
  • w samym spotkaniu Kawhi zdobył 23 punkty i poprowadził swoją ekipę do pewnej wygranej
  • dla pokonanych najlepiej zaprezentowali się Siakam (24 pkt) i Powell (22 pkt), mieli jednak zbyt małe wsparie
  • Raptors tragicznie rzucali zza łuku (22.2%) oraz nie najlepiej ogólnie z gry (35.2%); Clippers może też nie zachwycali z dystansu (30% za 3), ale za 2 byli bardzo pewni, dzięki czemu odnieśli cenne wyjazdowe zwycięstwo
Houston Rockets (16-8) @ Cleveland Cavaliers (5-19) 116-110

  • Harden zdobył 55 punktów (w tym 17 w Q4), a Rockets, mimo przegrywania w ostatniej odsłonie 11 oczkami, wygrali to spotkanie; 23 pkt dodał Westbrook, a double-double (10 pkt, 13 zb) miał Capela
  • 1 oczko więcej od Russella zanotował dla Cavs Porter Jr. (z ławki), a double-double (nie z ławki) zapisał na swoje konto Love (17 pkt, 11 zb)
  • obie ekipy bardzo dobrze radziły sobie w ataku (49.4% z gry i 40.5% za 3 Rockets, 51.7% i 40.6% Cavs) – Rakiety wygrały tak naprawdę dzięki skuteczniejszemu wykonywaniu wolnych (13/13 do 5/8 Kawalerzystów) oraz większej liczbie trafionych trójek
Boston Celtics (17-6) @ Indiana Pacers (16-9) 117-122

  • świetny Kemba (44 pkt) nie wystarczył do pokonania Pacers
  • gospodarzy do wygranej poprowadzili Brogdon („Hardenowy mecz”: 29 pkt, 15/15 za 1) oraz Sabonis (15 pkt, 14 zb, 8 as)
  • ekipa z Indiany miała o 14 więcej prób z linii rzutów wolnych oraz mniej traciła piłkę – dzięki temu, nawet pomimo delikatnie lepszej skuteczności z gry Celtów oraz wygranej przez przyjezdnych zbiórce, to drużyna Oladipo bez Oladipo wygrała po raz 10 u siebie
Charlotte Hornets (11-16) @ Brooklyn Nets (13-11) 113-108

  • tydzień temu Devonte Graham trafił 10 trójek; dzisiaj znowu był wielki: 40 pkt, 7/12 za 3, do tego 5 zb i 5 as – poprowadził tym Szerszenie do dosyć niespodziewanego zwycięstwa
  • Dinwiddie zdobył 24 oczka, zaś 21 pkt i 10 zb dorzucił Allen – to było jednak za mało
  • po 1 połowie przyjezdni przegrywali 11 oczkami (maksymalnie było to nawet 20 pkt różnicy) – w 3 przewaga urosła nawet do 16 punktów, ale krok po kroku została zniwelowana; w samej końcówce to Hornets zachowali więcej zimnej krwi
  • każda z ekip oddała 88 prób z gry: goście trafili o 2 rzuty mniej niż gospodarze, ale mieli o 5 trójek więcej, a do tego znacznie lepiej wykonywali wolne (81.3% do 66.7% Nets) – to dało im wygraną
Utah Jazz (14-11) @ Minnesota Timberwolves (10-14) 127-116

  • kolejne tej nocy (i nie ostatnie) zwycięstwo gości
  • trio Mitchell-Ingles-Gobert zdobył odpowiednio 30, 23 i 20 punktów (Rudy dorzucił do tego 16 zbiórek)
  • świetny z ławki dla gospodarzy był Teague (32 pkt, 11/16 z gry, 4/4 za 3, 6/6 z wolnych), do tego swoje zrobili Wiggins (26) i Towns (21 pkt, 11 zb) – zabrakło jednak wsparcia innych graczy
  • Jazz byli niesamowicie skuteczni zarówno za łuku (45.7%), jak i (w sumie przede wszystkim) za 2 (64.6%) – Minnesota zaś nie rzucała źle, ale co najwyżej przeciętnie, przez co to ekipa z Utah cieszyła się z wygranej
Atlanta Hawks (6-19) @ Chicago Bulls (9-17) 102-136

  • LaVine był podczas tego meczu BESTIĄ – 35 pkt, 12/16 z gry i 7/7 za 3; dzięki jego świetnej grze oraz wsparciu od m.in. Markkanena (22 pkt) i White’a (19 pkt), Byki rozniosły Jastrzębie
  • Young miał 15 pkt (4/14 z gry, 1/6 za 3) i 13 as, a najlepszym strzelcem gości był Len, z 17 pkt
  • Bulls byli świetnie dysponowani: 57.4% z gry, 45.8% za 3 i 89.5% za 1, popełnili też o 10 strat mniej; Hawks tego dnia nie istnieli: przegrali każdą z 4 kwart
Memphis Grizzlies (8-16) @ Phoenix Suns (11-13) 115-108

  • kolejna wygrana gości, kolejna lekko zaskakująca
  • do wygranej Miśki poprowadzili Brooks (27 pkt) i Jackson Jr. (24 pkt)
  • Kaminsky i Rubio byli liderami Słońc (odpowiednio 24 i 22 pkt) – słabszy dzień miał za to Booker (10 as, ale tylko 6/17 z gry, 0/3 za 3 i w sumie 15 pkt)
  • Suns fatalnie rzucali za 3 (26.5%), a Grizzlies, mimo popełnienia większej liczby strat i oddawania 7 rzutów z gry i 4 wolnych mniej, nie mieli problemów z wygraniem tego spotkania dzięki dobrej skuteczności w każdym aspekcie gry
  • mecz zamknął Ja Morant, notując GENIALNY wsad nad Aronem Baynesem – filmik z nim macie na końcu wpisu (tak żebyście całość przeczytali)
New Orleans Pelicans(6-19) @ Milwaukee Bucks(22-3) 112-127

  • Pelikany ciągnęli do przodu Redick (31 pkt), Ingram (25 pkt, 10 zb) oraz Holiday (21 pkt)
  • nieobecność Giannisa nie przeszkodziła aż tak Kozłom: 29 pkt zdobył Bledsoe, 24 Middleton, a reszta składu solidnie ich wspierała
  • świetnie dysponowani gospodarze (53.8% z gry, 48.7% za 3, 88.9% za 1) lepiej też dbali o piłkę (o 7 strat mniej) i bronili wystarczająco dobrze, by ograniczyć zdobycze rywali – stąd to dosyć pewne zwycięstwo
OKC Thunder (11-13) @ Sacramento Kings (11-13) 93-94

  • dwa ostatnie spotkania tej nocy były dwoma najbardziej zaciętymi
  • w Thunder przeważał zróżnicowany atak – najwięcej oczek miał Schroeder (17), a aż 6 zawodników zaliczyło dwucyfrową zdobycz
  • liderem Kings był zaś, z 23 pkt, Hield – zaś u nich łącznie 5 graczy zdobyło co najmniej 10 oczek
  • obie ekipy słabo radziły sobie niemal we wszystkich aspektach strzeleckich, stąd tak niski wynik
  • w końcówce trzeciej kwarty było +10 dla Thunder, ale run 8-0 zniwelował straty przed ostatnią odsłoną do 2 oczek – a po przerwie gospodarze doprowadzili do remisu; serię przerwał dopiero Schroeder
  • Thunder jednak nie załamali się – dzięki dobrej obronie i egzekucji znów wyszli na +10, a nawet na +11; w tym momencie mieliśmy kolejny Kings: 12 punktów z rzędu – świetni w tym fragmencie byli Holmes i Hield – i po trójce Buddy’ego na 3:28 do końca gospodarze wrócili na prowadzenie; po chwili Bogdanovic trafił spod kosza; +3, 14 punktów z rzędu!
  • Nader za 3 na remis; Hield na +2, Gallinari na remis; w ostatniej minucie, na 31.6 sekundy do końca meczu, Gilgeous-Alexander dwa wolne i wyprowadził swój zespół na prowadzenie; Kings wzięli czas i rozpisali akcję; Hield, podwojony, był bliski straty: podał do Bogdanovicia, który pompką oszukał Schroedera, po czym, na 13.4 sekundy do końca, trafił zza łuku, dając gospodarzom prowadzenie; poniżej ta akcja:
Ciekawostka: niby to game-winner, ale do TOP 10 akcji dnia nie trafiło. :C
  • Thunder wzięli czas – Paul długo dryblował, aż w końcu oddał rzut z półdystansu; trafił on jednak w obręcz i to Kings cieszyli się ze zwycięstwa
New York Knicks(5-20) @ Golden State Warriors(5-21) 124-122

  • pojedynek dwóch najsłabszych drużyn w NBA (przynajmniej pod względem dotychczasowych wyników)
  • trzech liderzy Knicks zanotowali double-double: Morris Sr. miał 36 pkt i 10 zb, Randle 24 pkt i 13 zb, zaś Barrett 22 pkt i 10 zebranych piłek
  • Dubs do przodu ciągnął Russell (32 pkt), zaś triple-double zaliczył Draymond Green (14 pkt, 10 zb, 12 as)
  • Warriors tragicznie rzucali zza łuku (27%), ale za to lepiej zbierali w ataku i lepiej dbali o piłkę, dzięki czemu w całym meczu oddali o 14 rzutów więcej
  • Knicks na początku trzeciej kwarty prowadzili nawet 20 punktami – w Q4 Warriors ukończyli comeback, wychodząc na +2; potem Knicks znów odskoczyli na kilka punktów (na 4:18 było +8), ale ostatecznie, po 5 kolejnych oczkach D’Lo, na 2:05 do końca był remis po 103
  • Knicks nie poddali się – zdobyli 6 punktów z rzędu i na 46.9 sekundy do końca prowadzili 109-103; wydawało się, że jest po meczu – ale za 3 trafił Burks, za 2 oddał na 15.6 s Payton; po chwili Barrettowi zagwizdano faul przy rzucie za 3 Burksa – challenge nie przyniósł zmiany decyzji, zaś Alec trafił wszystkie wolne; faulowany Barrett pomylił się przy 1 wolnym; trafił drugiego i na 7.7 sekundy Knicks prowadzili trzema oczkami, a Warriors wzięli czas; Green podał do Russella, a ten trafił z rogu za 3! 3.9 sekundy do końca! Payton próbował jeszcze rzutu z daleko, ale jego próba zakręciła się na obręczy i nie trafiła do kosza; DOGRYWKA!
  • D’Angelo trafił chwilę po rozpoczęciu dogrywki – ale Knicks zdobyli 9 punktów z rzędu i odskoczyli; na 2:12 Russell zdobył kolejne punkty dla Dubs, zmniejszając straty do 5 punktów; Dubs próbowali gonić (Robinson III trafił za 3 na 1:17 do końca i było -4), ale zabrakło im skuteczności; w ostatnich sekundach, przy 5 oczkach straty, Glenn znów przymierzył zza łuku, ale wówczas na zegarze pozostało 0.3 sekundy do końca; Knicks po prostu wprowadzili piłkę do gry i wygrali ten mecz
  • to zwycięstwo przerywa serię 10 kolejnych porażek ekipy z Nowego Yorku
  • po raz pierwszy Warriors przegrali mecz w sezonie regularnym, w którym Draymond Green zanotował triple-double
Obiecany wsad. ;)

Kolejna ciekawa noc – były i zacięte spotkania, i wybuchy punktowe, i nieco spraw poza boiskowych (tak, mówię o Leonardzie). Które spotkanie najbardziej przypadło Wam do gustu? Dajcie znać – i do następnego.

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

1 Odpowiedź

  1. Woy pisze:

    *warto dodać, że najprawdopodobniej Gordon Hayward doznał złamania nosa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *