Podsumowania sezonu 2016/17: Dallas Mavericks

Po pozyskaniu Harrisona Barnesa i Andrew Boguta oraz zaskakująco udanym sezonie 2015/16 Dallas Mavericks mieli nadzieje na pozostanie w play-offach. Niestety rzeczywistość okazała się dla nich brutalna – na początku rozgrywek przegrali 13 z 15 spotkań, potem ich podstawowych graczy męczyły kontuzje i po pierwszych dwóch miesiącach mieli już sporą stratę w wyścigu po pierwszą ósemkę na Zachodzie. Sprowadzenie Yogiego Ferrella dało niespodziewany impuls do kilku kolejnych zwycięstw i Mavs postanowili nawet dać mu rolę pierwszego rozgrywającego po tym, jak pozwolili odejść Deronowi Williamsowi. Następnie do Dallas sprowadzono także za niewielką cenę Nerlensa Noela i w marcu mieli jeszcze szansę na powrót do czołówki konferencji. Straty były już jednak zbyt duże i po kilku kolejnych porażkach Mavs pogodzili się ze swoim losem – po raz drugi w ostatnich siedemnastu latach zabrakło ich w fazie posezonowej.

Mój typ przed sezonem: 42-40, 7. miejsce w konferencji
Sezon 2016/17: 33-49, 11. miejsce w konferencji


Franchise player czy druga opcja?

Korzystając z transferu Kevina Duranta, Harrison Barnes dostał szansę nie tylko na podpisanie maksymalnej, 94-milionowej umowy z Dallas Mavericks, ale także na stanie się pierwszą opcją zespołu. W nowej roli radził sobie nieźle, ale nie przekonał jak na razie, że jest w stanie wejść w buty gracza, wokół którego można by budować zespół walczący o wyższe cele. Barnes zaliczył ofensywny postęp, grając więcej z piłką i w 35.5 minuty gry zdobywał średnio 19.2 rzucając ze skutecznością 46.8% z gry i 35.1% za trzy punkty. Żeby jednak lepiej przydać się swojej drużynie, powinien także popracować nad grą w pick-and-rollu, by zacząć nie tylko samemu zdobywać punkty, ale również kreować akcje dla innych. Rick Carlisle wyznaczał go w tym sezonie do gry zarówno na pozycji numer trzy, jak i cztery (gdy Dirk Nowitzki przechodził na pozycję środkowego) i lepiej szło mu w tej drugiej roli, w której grał przeciwko teoretycznie wolniejszym i mniej zwrotnym rywalom.

Kontuzje

Dallas Mavericks wchodzili w sezon z kilkoma zawodnikami, będącymi ważnymi elementami układanki Ricka Carlisle’a, którzy w poprzednich sezonach mieli problem z regularną grą z powodu kontuzji i niestety wielu z nich również w rozgrywkach 2016/17 miało problemy z urazami. Devin Harris, Deron Williams i Dirk Nowitzki opuścili wiele meczów na początku sezonu i nie mogli pomóc drużynie, która słabo rozpoczęła rundę zasadniczą. Pozyskany latem Andrew Bogut był relatywnie zdrowy przez około miesiąc, ale następnie odniósł kontuzję kolana, z którą miał problem do końca swojego pobytu w Mavericks. W końcu J.J. Barea, który miał być największym wsparciem rotacji z ławki rezerwowych zagrał tylko w 35 meczach i zabrakło go w momentach, w których drużyna desperacko potrzebowała siły ognia, by wrócić do wyścigu po playoffy.

Nieoczekiwany bohater

W desperackim poszukiwaniu wsparcia na pozycji rozgrywającego przy kontuzjach J.J.’a Barei i Derona Williamsa, Mavericks postanowili sprawdzić kilku rozgrywających na 10-dniowych kontraktach. Kilka spotkań rozegrał w ich barwach Pierre Jackson, jednak nie spełnił ich oczekiwań i Dallas postanowiło w jego miejsce Yogiego Ferrella. Ten w czasie trwania swojej 10-dniówki stał się ulubieńcem kibiców Mavs – w 4 pierwszych spotkaniach poprowadził zespół do 4 kolejnych wygranych, zaliczając średnio 17.8 punktu i 5 asyst, trafiając 52% swoich rzutów za trzy punkty, a jego występ przeciwko Trail Blazers był jednym z najlepszych w historii graczy mających w danym czasie 10-dniowy kontrakt. W Portland trafił 9 z 11 rzutów za trzy punkty na drodze do 32 punktów. Tych kilka spotkań dało impuls Mavs do jeszcze jednej próby dołączenia do grupy pościgowej za playoffami, a Ferrell stał się podstawowym rozgrywającym Mavs już do końca sezonu.

google.com, pub-2915109786295953, DIRECT, f08c47fec0942fa0

Pozyskanie Noela

Przez fakt, że Andrew Bogut borykał się przez pierwszą część sezonu z różnymi kontuzjami, Mavericks brakowało obrońcy obręczy z prawdziwego zdarzenia. W dodatku Bogut chciał grać dla zespołu, który będzie walczył o mistrzostwo i kiedy na horyzoncie pojawiła się możliwość transferu Nerlensa Noela, włodarze klubu z Teksasu nie zastanawiali się długo. Do Philadelphii w zamian za młodego środkowego powędrował Bogut, Justin Anderson oraz zastrzeżony w top18 pick w pierwszej rundzie draftu (zamieniony na dwa wybory w drugich rundach, jeśli zostanie w top18). Patrząc na to, że Dallas zastrzeżeniem wyboru praktycznie zapewnili sobie zatrzymanie picku u siebie, a Anderson nie był używany w regularnej rotacji od grudnia, to cena za Noela była bardzo niska. 23-latek będzie oczywiście zastrzeżonym wolnym agentem już po zakończeniu tego sezonu, ale w 22 spotkaniach w barwach Mavs pokazał, że organizacja powinna poważnie zastanowić się nad jego zatrzymaniem na kolejne lata. Zaliczał przeciętne 8.5 punktu i 6.8 zbiórki w 22 minuty gry, ale różnica między punktami zdobywanymi i traconymi (Net Rating) przez drużynę gdy był i kiedy go nie było na parkiecie wynosiła aż 8.7 punktu na 100 posiadań.

Nieudany comeback

Mavericks rozpoczęli sezon od przegrania 13 z 15 pierwszych spotkań i w kolejnych kilku tygodniach ich dyspozycja wcale się nie poprawiała. Na początku stycznia legitymowali się bilansem 11-27 i byli najgorszą drużyną konferencji zachodniej. Kolejne dwa miesiące były jednak dla nich wyjątkowo udane. W dobrą strzelecką formę weszli Wesley Matthews i Seth Curry, do regularnej gry wrócił Dirk Nowitzki, do składu dołączył najpierw Yogi Ferrell, a następnie Nerlens Noel i Mavericks wygrali 17 z 26 kolejnych spotkań, przesuwając się na 10. miejsce w tabeli i 10. marca tracili już tylko 1.5 meczu do ósmych na Zachodzie Denver Nuggets. Potem jednak spuścili z tonu, przegrali 4 z 6 spotkań i praktycznie odpadli z wyścigu o fazę posezonową. We wspomnianych 2 miesiącach dobrej gry mieli 4. defensywę w lidze, a bilans 17-9 był 7. najlepszym w całej lidze w tym okresie.

Offseason

Kontrakty gwarantowane: Harrison Barnes, Wesley Matthews, Dwight Powell, Jose Juan Barea, Seth Curry, A.J. Hammons

Kontrakty niegwarantowane: Dirk Nowitzki, Devin Harris, DeAndre Liggins, Salah Mejri, Dorian Finney-Smith, Nicolas Brussino, Yogi Ferrell, Jarrod Uthoff

Wolny agent: Nerlens Noel (zastrzeżony)

Przewidywany cap space: $0.6 miliona (uwzględniając ofertę kwalifikacyjną dla Noela, do $17.4 miliona po rezygnacji ze wszystkich niegwarantowanych kontraktów oprócz umowy Nowitzkiego)

Pick w drafcie:

  • 1. runda

Po dniu draftu, Dallas Mavericks będą mieli do podjęcia jedną ważną decyzję, dotyczącą podpisania nowej umowy z Nerlensem Noelem. Jeśli uważają, że będą w stanie zrobić z niego podstawowego środkowego na lata w drużynie walczącej w playoffach, wówczas powinni wyrównać ofertę zaproponowaną mu przez którąś z drużyn. Oprócz podpisania nowej umowy z Noelem, Mavs muszą wzmocnić swoją rotację na pozycjach skrzydłowych, jeśli chcą znowu włączyć się do walki o play-offy. Ani Harrison Barnes, ani Dirk Nowitzki nie mają porządnych zmienników, którzy byliby wartościowymi role-playerami. Mavs są jednak ograniczeni dość małym cap space i właśnie brak pieniędzy może w pesymistycznym scenariuszu zmusić ich ostatecznie do sezonu przebudowy.

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

1 Odpowiedź

  1. Warmiak pisze:

    W Maks widać brak pomysłu na drużynę i ciągle wpier…. się Marka Cubana w działania organizacji…właściciel może wszystko :)
    Pozyskanie Noela i Barnsa to strzały w 10! Lecz czas pożegnać Dirka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *