Telegram: Rekord Lillarda, Bulls polegli na Brooklynie

Brooklyn Nets 107-106 Chicago Bulls

Porażka Bulls na własne życzenie. Na 5 minut przed końcem prowadzili 97-88, ale pozwolili Nets na run 10-0. Do gry powrócił Dwyane Wade, ale w kluczowych minutach siedział na ławce. Kiedy wrócił, to Nets już prowadzili, a prowadzenia już nie oddali. 33 punkty dla Bulls rzucił Jimmy Butler, z kolei dla Nets aż pięciu zawodników zdobyło podwójne zdobycze punktowe.

Nets (20-60): LeVert 19 (4/7 3PT, 5 zb), Dinwiddie 19 (4 ast), Hollis-Jefferson 16 (12 zb, 3 stl), Lopez 13 (4 zb), Lin 12 (7 ast, 6 zb, 3 stl)
Bulls (39-41): Butler 33 (5/5 3PT, 7 zb, 4 ast), Lopez 16 (8 zb), Grant (6/8 FG, 5 ast), Wade 14 (7 zb)

Golden State Warriors 123-101 New Orleans Pelicans

Do gry powrócił Kevin Durant i to było historią spotkania. Durant w 31 minut zanotował linijkę 16/10/6, trafiając 6 z 15 rzutów. Przez dwie kwarty spotkanie było wyrównane, choć podkoszowy duet Pelicans spędził spotkanie na ławce. Szansę gry dzięki temu dostał m.in. Cheick Diallo. Warriors przejęli inicjatywę w drugiej połowie, spokojnie wygrywając. Najwięcej punktów w meczu rzucił Quinn Cook – 22.

Warriors (66-14): Thompson 20 (5/16 FG), Clark 17 (4 ast), Durant 16 (10 zb, 6 ast), McGee 16 (7 zb), Livingston 14 (6 ast), Green 13 (8 zb)
Pelicans (33-47): Cook 22 (10/13 FG), Crawford 21, Ajinca 17 (6 zb), Holiday 10 (10 ast, 6 zb)

Charlotte Hornets 114-121 Boston Celtics

A jednak C’s są dalej w grze o pierwsze miejsce na wschodzie. Mieli świetną pierwszą połowę, w której rzucili 71 punktów i zbudowali 17-punktową przewagę. Hornets w trzeciej kwarcie zmniejszyli straty, ale zabrakło im konsekwencji w czwartej. Cała pierwsza piątka Celtics zanotowała podwójną zdobycz punktową, a przewodził jej Isaiah Thomas z 32 punktami. Po stronie gospodarzy 31 miał Nicolas Batum.

Hornets (36-44): Batum 31 (8 zb), Walker 23 (8 ast), Lamb 17 (6/8 FG, 5 zb), Zeller 12 (9 zb, 3 stl)
Celtics (51-29): Thomas 32 (6 ast), Horford 16 (7 ast, 4 zb), Crowder 15 (9 zb), Bradley 15 (6 zb, 4 ast), Olynyk 13 (11 zb, 4 ast)

Orlando Magic 112-127 Indiana Pacers

Magic wytrzymali tempo Pacers tylko przez 12 minut. Po pierwszej kwarcie na tablicach figurował wynik 39-38 dla Pacers, ale w następnych przewaga gości tylko rosła i rosła. 37 punktów rzucił Paul George, na którego Magic nie mieli żadnej odpowiedzi.

Magic (28-52): Ross 29 (6/11 3PT, 4 zb, 4 TO), Fournier 23, Gordon 17 (4 zb), Payton 10 (10 ast), Vucević 8 (10 zb, 5 ast, 3 stl)
Pacers (40-40): George 37 (14/22 FG, 7 zb, 6 ast), Turner 23 (10/13 FG, 10 zb), Young 14 (7/8 FG, 4 zb), Miles 11, Seraphin 11 (4 zb)

Philadelphia 76ers 82-90 Milwaukee Bucks

Milwaukee oficjalnie w PO! Po wyrównanej pierwszej połowie, z minimalną przewagą Sixers, o zwycięstwie Bucks zadecydowała trzecia kwarta, wygrana przez nich 25-12. Dwoił się i troił Giannis Antetokounmpo – autor 20 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst. Dla Sixers kolejne dobre spotkanie rozegrał Richaun Holmes – 17 punktów, 10 zbiórek

76ers (28-52): Holmes 17 (10 zb, 4 TO), Sarić 14 (8 zb, 4 ast, 4 TO), Luwawu-Cabarrot 12 (4 zb, 4 stl), McConnell 10 (10 ast, 3 stl, 4 TO)
Bucks (41-39): Antetokounmpo 20 (10 zb, 6 ast, 3 blk, 4 TO), Monroe 17 (5 zb), Dellavedova 14

Washington Wizards 103-106 Miami Heat

Bardzo wyrównane spotkanie i kluczowa wygrana dla Heat w kontekście walki o PO. Spotkanie było zażarte i żaden z zespołów nie mógł się urwać. Dominował Hassan Whiteside – rzucając 30 punktów. Wszystko rozstrzygnęło się w końcówce. Pierw sprowadzenie Heat dał James Johnson, a już na samym końcu Whiteside zablokował trójkę Beala na remis. Dzięki zwycięstwu i porażce Bulls, Heat zrównali się z nimi bilansem.

Wizards (48-32): Morris 21 (9/13 FG, 5 zb), Wall 16 (5/18 FG, 8 ast, 6 zb, 8 TO), Beal 16 (5 ast, 5 zb, 5 TO), Mahinmi 11 (9 zb)
Heat (39-41): Whiteside 30 (12 zb, 3 blk), T. Johnson 19 (4 zb), Dragić 18 (7 ast, 4 zb), J. Johnson 15 (11 zb, 5 ast, 4 TO), Richardson 19 (5 stl)

San Antonio Spurs 87-98 Los Angeles Clippers

Clippers przez zdecydowaną większość meczu byli lepsi. Spurs nie mieli odpowiedzi na Chrisa Paula, który był bliski triple-double (19/8/8), a do tego na tablicach dominował DeAndre Jordan. Spurs ciągnął Kawhi Leonard, ale w pojedynkę nie mógł nic zrobić.

Spurs (61-19): Leonard 28 (5 zb, 5 ast), Aldridge 18, Gasol 15 (7 zb)
Clippers (49-31): Paul 19 (8 zb, 8 ast, 3 stl), Griffin 18 (8 zb), Jordan 17 (8/10 FG, 17 zb), Crawford 12, Redick 11

Portland Trail Blazers 101-86 Utah Jazz

Portland już są jedną nogą w playoffach, a to wszystko dzięki heroicznej postawie Damiana Lillarda. Lillard rzucił 59 punktów, co jest nowym rekordem organizacji z Oregonu. Blazers odskoczyli już w pierwszej odsłonie, a w trzeciej narobili straconą drugą kwartę (wygraną przez Jazz). Blazers udało się wygrać, pomimo 4-20 z gry CJa McColluma.

Trail Blazers (40-40): Lillard 59 (9/14 3PT, 6 zb, 5 ast), Harkless 12 (6/7 FG, 3 stl), McCollum 9 (4/20 FG, 5 ast), Aminu 2 (1/8 FG, 12 zb)
Jazz (49-31): Hayward 21 (5 zb, 4 ast), Gobert 13 (11 zb, 4 blk), Johnson 13, Hood 11 (5 zb)

 

Dominik Kędzierawski

Człowiek od draftu i ligi akademickiej. Na dobre i na złe z New Orleans Pelicans i New Orleans Saints.

2 komentarze

  1. alonzo pisze:

    no i to był popis Lillarda wprawdzie nie 70 ale jak ktoś oglądał to widać było różnice do wyczynu Bookera. Damian cały mecz był kryty i podwajany a i tak 59 pkt w tym 2 osobiste zepsute na końcu.

  2. Blasiacco pisze:

    jedyna różnica była taka, że w Słońcach w końcówce nikt inny oprócz Bookera nie rzucał – ale z tym mega kryciem i podwajaniem to bym nie przesadzał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *