Telegram: ofensywny popis Goberta, Russ coraz bliżej rekordu

Charlotte Hornets (32-39) 109 – 102 Orlando Magic (26-46)

Mecz praktycznie o nic. Orlando tylko zależało na porażce, aby zwiększyć swoje szanse na wysoki wybór w drafcie. I swój cel osiągnęli, głównie dzięki bardzo dobrej czwartej kwarcie Hornets. Po 36 zaciętych minutach goście odjechali w decydującej odsłonie.

Hornets: Walker 22, Belinelli 20, Kaminsky 18
Magic: Ross 19, Payton 15, Fournier 15

Indiana Pacers (36-35) 100 – 109 Boston Celtics (46-26)

Paul George wreszcie zawital do Bostonu, lecz w złych barwach. George dwoił się i troił, ale to Boston przez trzy kwarty kontrolował przebieg spotkania, sukcesywnie zwiększając przewagę, w ostatniej tylko spokojnie pilnując wyniku.

Pacers: George 37, Miles 25, Young 8
Celtics: Thomas 25, Bradley 18, Horford 15

Detroit Pistons (34-38) 95 – 117 Chicago Bulls (34-38)

Mirotić show! Bulls od początku wyglądali bardzo dobrze – rzuty im wpadały, zwłaszcza zza łuku. Pistons nie mieli odpowiedzi i przewaga gospodarzy rosła. Scenariusz ten powtarzał się w kolejnych kwartach i nawet wygrana zbiórka Detroit im nie pomagała. O świetnym dniu Byków niech świadczą te statystyki: 58% z gry, 11-23 zza łuku oraz 6-6 z gry Jimmiego Butlera.

Pistons: Morris 14, Harris 14, Leuer 13
Bulls: Mirotić 28, Lauvergne 17, Butler 16 (13 ast.)

Philadelphia 76ers (26-45) 97 – 122 Oklahoma City Thunder (41-30)

Triple-double Rusza numer 35, tym razem w skromne 28 minut. Od początku do końca mecz był pod kontrolą Thunder, a jego główną atrakcją były podkoszowe pojedynki rezerwowych wysokich obu zespołów – Shawna Longa i Richauna Holmesa z Sixers oraz Enesa Kantera z Thunder.

Sixers: Stauskas 20, Long 13, Saric 12
Thunder: Kanter 24, Oladipo 18, Westbrook 18 (11 zb, 11 ast.)

Atlanta Hawks (37-34) 100 – 104 Washington Wizards (43-28)

Zdecydowanie najciekawsze spotkanie nocy, okraszone świetnym pojedynkiem Tim Hardaway kontra Bradley Beal oraz pełną ofensywy czwartą kwartą. Cały mecz był bardzo zacięty, a oba zespoły z każdą minutą się coraz to bardziej rozkręcały w ofensywie. W drugiej połowie obudził się John Wall, rzucając w niej 22 punkty, co wydatnie przyczyniło się do sukcesu Wizards.

Hawks: Hardaway 29, Schroder 18, Howard 14 (16 zb.)
Wizards: Beal 28, Wall 22 (10 ast.), Morris 13

Cleveland Cavaliers (46-24) 113 – 126 Denver Nuggets (34-37)

Rywale w walce o PO poczuli krew Nuggets, więc ci musieli coś zrobić. Bardzo pomógł w tym powrót Wilsona Chandlera. Nuggets w pierwszej połowie rzucili aż 73 punkty, a Cavs starczyło pary na pierwszych dwanaście minut wymainy ciosów. Dało to Nuggets bardzo wygodną przewagę, dzięki której kontrolowali resztę spotkania.

Cavs: Irving 33, Williams 19, James 18
Nuggets: Harris 21, Barton 20, Chandler 18

Milwaukee Bucks (36-35) 116 – 98 Sacramento Kings (27-44)

Spotkanie dwóch światów: Milwaukee walczy o PO, a Kings cieszą się każdym dobrym występem swojej młodzieży. Obie strony wyszły z tego spotkania zadowolone. Bucks urwali się w drugiej kwarcie, rzucając Kings 44 punkty i spokojnie sięgając po wygraną. Powodem do radości Kings był świetny mecz Buddy’ego Hielda – jeden z lepszych w tym sezonie.

Bucks: Antetokounmpo 32 (11 zb.), Monroe 15, Middleton 13
Kings: Hield 21, Evans 18, Afflalo 12

New York Knicks (27-44) 101 – 108 Utah Jazz (44-28)

Przełamanie się Jazz. Jednak to Knicks zaczęli lepiej, kontrolując pierwszą połowę oraz urywając się na aż trzynaście punktów. Jednak, jak to oni, stracili tę przewagę. Błyszczał Rudy Gobert, grając swój najlepszy mecz w karierze w ataku. Francuz rzucił 35 punktów, trafiając 13 z 14 rzutów oraz 11 z 13 swoich zbiórek notując na tablicy Knicks. To on był katalizatorem Jazz, którzy zdominowali gości w decydującej odsłonie.

Knicks: Porzingis 24, Rose 17, Anthony 16
Jazz: Gobert 35 (13 zb.), Hayward 19, Hill 15

Dominik Kędzierawski

Człowiek od draftu i ligi akademickiej. Na dobre i na złe z New Orleans Pelicans i New Orleans Saints.

12 komentarzy

  1. AdamB pisze:

    Wypadało wspomnieć, że Russ był 6/6 z gry oraz 6/6 z wolnych. Zaliczył TD bez pudła.

    • Woy pisze:

      a Bulls wygrali bez centrów, zawieszonego Lopeza i kontuzjowanego Felicio.
      Gwiazdą Denver Nuggets znów był Nikola Jokić 17/10/7 i 8/10 z gry.

    • AdamB pisze:

      Jokić miał 16/10/7 ale nie zmienia to faktu, że gra bardzo dobrze i widać walka o PO jest dobra dla Denver.

  2. Krzychair pisze:

    takie staty bez spudłowanych rzutów pokazują tylko na jakim poziomie jest teraz obrona w NBA

    • AdamB pisze:

      To jest bardzo dobry punkt.
      Bardziej odnosiłem się do faktu, że zazwyczaj Russ rzuca 20+ i skuteczność jest bardzo rożna.
      Dodatkowo jest to pierwszy przypadek w historii, że mamy TD bez pudła.

    • adam pisze:

      Sugerujesz ze obrona jest slaba? No way

    • GPRbyNBA pisze:

      Ale 5 strat było :D
      Teraz czekamy na triple double bez punktów :-p

  3. Krzychair pisze:

    sugeruję, że nie ma obrony

  4. cynik pisze:

    Denver zadziwia. Ciekawe, czy ktoś ze speców widział ich w PO?

    • barcelowicz pisze:

      Denver ma świetną głębię składu. Jakby tak dorzucili jakiegoś porządnego rozgrywającego i rim protectora na ławkę to mogliby wrócić do czołówki Zachodu z niedawnych czasów run’n gun pod batutą Karla. Szkoda tylko, że oddali Nurkica z pickiem za spadający kontrakt Plumlee’go.

    • Woy pisze:

      Paweł Mocek

    • pop pisze:

      na razie się tam jeszcze nie dostali…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *