Tygodnik z Enbiej #9 i #10/2016-17

Wyjątkowo, ze względu na przerwę świąteczną, Tygodnik będzie dziś Dwutygodnikiem. Opisujemy dwa tygodnie od 19. grudnia do 1. stycznia.

1. Drużyna ostatnich dwóch tygodni

Dominik Kędzierawski: New Orleans Pelicans. Jasne, Houston w ofensywie rozjeżdza wszystkich jak leci, ale pora docenić Pels. Cztery wygrane z rzędu, pozwalające na ponowny powrót do walki o playoffy. Gdyby nie frajerski początek sezonu, Pels już odjechaliby konkurencji.

Woy: Trzy zwycięstwa z rzędu, bilans 16:16 i 7 miejsce na Wschodzie, Washington Wizards. John Wall, Bradley Beal i Otto Porter grają w najlepsze, wyprzedzając już Knicks czy Bulls oraz Pistons w walce o top 8 konferencji.

Paweł Mocek: Cleveland Cavaliers. Sześć wygranych w ostatnich dwóch tygodniach – w tym ta najważniejsza w Christmas Day przeciwko Golden State Warriors – i jedna, jedyna porażka, kiedy w spotkaniu z Detroit odpoczywał LeBron James. Cavs pokonali także w ostatnich dwóch spotkaniach Boston Celtics i Charlotte Hornets, przypominając, że jak na razie sytuacja w konferencji wschodniej wydaje się być jak najbardziej klarowna.

2. Zawodnik ostatnich dwóch tygodni

Dominik Kędzierawski: James Harden. Gdy zespół którym dowodzisz przekracza barierę 140 punktów, a Ty sam później robisz 53/16/17, to wiesz, że zasługujesz na wyróżnienie.

Woy: DeMarcus Cousins, który przez cały zeszły tydzień ciągnął ofensywy wózek Kings, do tego stopnia, że Królowie są w ósemce Zachodu. Kuzyn zdobywa średnio 29 pkt na mecz i punktowo to najlepszy sezon w jego karierze.

Paweł Mocek: James Harden. Jego sylwestrowy występ już zapisał się na kartach historii NBA, ale należy pamiętać jak radzi sobie w ostatnim czasie jego zespół. Houston Rockets swoimi grudniowymi popisami przesunęli się na trzecie miejsce w konferencji zachodniej i mają aż 4.5 meczu przewagi nad kolejnymi zespołami. Grający jak z nut Harden – w mojej opinii – wysuwa się powoli na prowadzenie wyścigu po statuetkę MVP i dla porządku jego statystyki z ostatnich dwóch tygodni – 31.9 PKT, 12.6 AST, 8.7 REB, 50% z gry, 38.5% za trzy punkty.

3. Rozczarowanie ostatnich dwóch tygodni

Dominik Kędzierawski: LA Clippers. 5 porażek z rzędu, których nie usprawiedliwi nawet okrojona kadra. Głębia LAC jest na tyle solidna, by pokonać Lakers i Denver, a zamiast tego przegrywa ona spotkania już w pierwszych kwartach.

Woy: Postawa Clippers, niedawno odpowiadaliśmy w 5-na-5 czy Clippers utrzymają się w top 4 Zachodu… Tymczasem, zgodnie z moimi przewidywaniami, są już na szóstym a kontuzje i zachowania trenera puszczają ich w dół tabeli.

Paweł Mocek: Detroit Pistons. Poza zwycięstwami nad bez-LeBronowymi Cleveland Cavaliers oraz pozbawionymi wszystkich zawodników pierwszej piątki Miami Heat, Tłoki przegrały pięć pozostałych spotkań i mają już co odrabiać w wyścigu po play-offy. Ich atak nie funkcjonował dobrze (pomimo zmiany w pierwszej piątce) i gorsi po tej stronie parkietu byli w ostatnich dwóch tygodniach tylko Brooklyn Nets i Utah Jazz.

4. Indywidualny popis

Dominik Kędzierawski: 53/16/17 Hardena. Nic nie trzeba dodawać.

Woy: Isaiah Thomas i jego 29 pkt w czwartej kwarcie, a łącznie 52 pkt i nowy rekord kariery. Tym meczem przeciwko Heat IT dołączył do klubu pięćdziesiątek Celtics i jest w nim obok Paula Pierce’a, Larry’ego Birda czy Kevina McHale’a.

Paweł Mocek: 53-17-16 Jamesa Hardena w sylwestrową noc przeciwko New York Knicks. Historyczny popis. Nikt wcześniej w historii NBA nie miał występu na 50 punktów, 15 asyst i 15 zbiórek. Tylko Wilt Chamberlain miał triple-double z 53 punktami. Ciekawą statystyką jest też to, że Harden był odpowiedzialny (punkty lub asysty) w tym meczu za… 95 punktów Rakiet.

5. Rookie ostatnich dwóch tygodni

Dominik Kędzierawski: Buddy Hield. Ukłony dla Malcoma Brogdona, ale to Buddy był debiutantem tygodnia. Przesunięty do S5 Hield odnalazł swoje ja i jest teraz porządną opcją w ataku Pelicans.

Woy: Joel Embiid, za 25 pkt przy minimalnej porażce z Kings oraz 23 pkt przy wygranej przeciwko Nuggets. JoJo nadal nie ma konkurencji i śmiało zmierza po ROTY.

Paweł Mocek: Joel Embiid. Poważny kandydat do tegorocznego All-Star Game zagrał tylko w 4 meczach, ale i tak ponownie wyróżniał się na tle innych debiutantów. Trzy kolejne mecze z 23+ punktami i łącznie statystyki 21.5 PKT, 6.3 REB, 2.0 BLK i 1.3 STL – The Next Big Thing.

6. Piątka ostatnich dwóch tygodni

Dominik Kędzierawski: Russell Westbrook – James Harden – Kevin Durant – Giannis Antetokounmpo – DeMarcus Cousins

Woy: Russell Westbrook – Isaiah Thomas – James Harden – Giannis Antetokounmpo – DeMarcus Cousins

Paweł Mocek: Isaiah Thomas – James Harden – Giannis Antetokoumpo – DeMarcus Cousins – Anthony Davis

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

7 komentarzy

  1. fetti pisze:

    To Giannis’a traktujemy w końcu jako Guarda Czy Forwarda?
    Przy tworzeniu piątek tygodnia nieraz jako 1, nieraz jako 4

  2. Knickerbocker pisze:

    Czy nie macie wrażenia, że MSG nie jest przyjazna dla Knicks? Przecież to chore! Ludzie przyjeżdżają tam i grają świetne spotkania, biją swoje rekordy punktowe. Harden teraz, w zeszłym sezonie chyba Curry 50+. Czas na egzorcyzmy albo może jakiś szaman powinien to odczarować:D

    • Sampras pisze:

      No i Jordan miał tam swoje popisy np. 55 pkt po powrocie do NBA, ta hala ma coś takiego że goście nieraz grają tam świetne mecze ;-)

    • cynik pisze:

      Ciesz się, że MJ już nie gra. Ten to uwielbiał upokarzać Nowojorczyków ;-)

  3. badger pisze:

    Atmosfera BigApple wyzwala testosteron! ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *