Telegram: Pierwsza wygrana Procesu, świetny pojedynek Walkera i DeRozana

011815_JoelEmbiid

Philadelphia 76ers 109-105 Indiana Pacers

Drużyny te spotkały się po raz drugi z rzędu… i drugi raz z rzędu zwycięzcę musiała wyłonić dogrywka. Głównie dzięki fantastycznemu Joelowi Embiidowi, Sixers na 25 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry mieli 5 punktów przewagi, ale nastąpiła sekwencja akcji 2+1 Monty Ellis, straty Sergio Rodrigueza i celnych wolnych Paula George’a, która doprowadziła do kolejnych 5 minut gry. W niej ponownie zabłysnął Embiid, zdobywając 5 ostatnich punktów Sixers i łącznie aż 16 ze swoich 25 oczek zdobył w czwartej kwarcie i dogrywce. Philadelphia zakończyła swoją 44-meczową serię porażek w miesiącach październiku/listopadzie.

76ers (1-7): Embiid 25 (6/18 FG, 7 zb, 5 TO), Ilyasova 14 (11 zb), Stauskas 14 (5/7 FG), Henderson 12 (4 zb)
Pacers (4-5): George 26 (9 zb, 4 ast), Ellis 19 (6 zb, 5 ast, 4 stl), Teague 13 (4 ast), Miles 13 (4 zb)

Washington Wizards 94-105 Cleveland Cavaliers

Dzień po wizycie w Białym Domu Cleveland Cavaliers stanęli do starcia z Washington Wizards i choć nie udało im się wypracować większego prowadzenia przez większość spotkania (największa różnica wynosiła 12 oczek w trzeciej kwarcie), to nie mieli większych problemów z wygraniem swojego siódmego meczu. LeBron James został najmłodszym zawodnikiem w historii NBA, który przekroczył granicę 27 tysięcy punktów. Wcześniej ten laur dzierżył Kobe Bryant, który zrobił to będąc półtora roku starszym. W meczu z kontuzją ścięgna udowego nie zagrał Bradley Beal.

Wizards (2-6): Wall 28 (12/24 FG, 6 TO), Morris 20 (5 zb), Porter 11 (8 zb, 5 ast)
Cavaliers (7-1): Irving 29 (6 ast), James 27 (10 zb, 5 ast, 6 TO), Smith 17 (4 zb), Love 14 (16 zb)

Charlotte Hornets 111-113 Toronto Raptors

Pojedynek dwóch z czterech najlepszych obecnie drużyn w konferencji zachodniej przyniósł nie tylko emocje do samego końca, ale także popisy strzeleckie gwiazd obu zespołów – DeMara DeRozana i Kemby Walkera (obaj są wczesnymi kandydatami na All-Starów). Raptors prowadzili już 16 punktami w drugiej połowie, natomiast Szerszenie wróciły do meczu runem 18-0 i wypracowały sobie 10-punktowe prowadzenie w czwartej kwarcie. DeRozan miał jednak inne plany na wieczór niż porażka, wziął sprawy w swoje ręce i zdobył piąte zwycięstwo w ostatnich sześciu meczach Toronto. Hornets przerwali czteromeczową serię zwycięstw. Do składu Raptors w tym meczu powrócili Jonas Valanciunas i Terrence Ross, a Steve Clifford miał wreszcie do dyspozycji Roya Hibberta.

Hornets (6-2): Walker 40 (12/19 FG, 10 zb, 6 ast), Batum 18 (10 zb, 6 ast, 6 TO), Zeller 12 (7 zb)
Raptors (6-2): DeRozan 34 (14/26 FG), Lowry 19 (8 zb, 6 ast), Valanciunas 12 (8 zb)

Orlando Magic 74-87 Utah Jazz

Frank Vogel wstawił do pierwszej piątki Jeffa Greena zamiast Aarona Gordona i miał nadzieję, że przy nieobecności George’a Hilla (kciuk) może uda się wreszcie przełamać okres słabej gry swojego zespołu. Po trzech kwartach mogło się wydawać, że Magic będą mieli szansę na wygranie tego meczu, bowiem po Jazz zdecydowanie było widać trudy serii wyjazdowej. W czwartej kwarcie podopieczni Quina Snydera postanowili pokazać Orlando (nomen omen), jak powinno grać się w defensywie, a Rodney Hood przełamał strzelecką niemoc i niemal w pojedynkę dał Nutkom prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Magic przez dziewięć minut czwartej kwarty zdobyli 4 punkty, nie trafiając żadnego rzutu z gry (w całym meczu rzucali ze skutecznością 33%).

Magic (3-6): Fournier 21 (4 zb, 4 ast), Augustin 19
Jazz (6-4): Hayward 20 (10 zb, 8 ast), Favors 18 (9 zb), Gobert 13 (13 zb, 3blk)

Boston Celtics 115-87 New York Knicks

Boston Celtics mieli szansę na przerwanie złej serii trzech porażek z rzuędu w starciu z niezaskakująco słabymi na początku sezonu New York Knicks i choć ponownie grali bez swoich defensywnych liderów, tym razem ich gra – ze zmienioną pierwszą piątką (Olynyk w miejsce Zellera i Smart w miejsce Browna) – wyglądała zdecydowanie lepiej. Co ciekawe już w drugiej kwarcie z boiska został wyrzucony Carmelo Anthony, który dostał dwa faule techniczne po tym, jak nie przestawał dyskutować i jednym ze swoich fauli z sędzią Tonym Brothersem (w czwartej kwarcie w bardzo podobny sposób parkietu opuścił także Brandon Jennings). Bez Anthony’ego ofensywa Knicks cierpiała, a Celtowie grali także lepiej w obronie, wymuszając aż 25 strat przeciwników, które przerodziły się w 27 ich punktów. W czwartej kwarcie Celtics prowadzili już różnicą 30 punktów.

Celtics (4-4): Thomas 29 (4 ast), Olynyk 19 (7 zb), Bradley 15 (10 zb, 4 ast, 5/17 FG), Smart 12 (10 ast, 6 zb)
Knicks (3-5): Porzingis 14 (6 zb), Anthony 12, Rose 11 (6 ast, 4 zb, 7 TO)

Oklahoma City Thunder 108-110 Los Angeles Clippers

Clippers poszukiwali rewanżu za swoją jedyną do tej pory porażkę w tym sezonie, jednak tym razem – w odróżnieniu od swoich czterech ostatnich meczów, które wygrywali różnicą średnio 24.5 punktu – musieli walczyć do samego końca. Nie pomógł także fakt, że w drużynie Thunder dość niespodziewanie trójki zaczęli trafiać Andre Roberson i Domantas Sabonis, a cały zespół był 16/28 zza łuku. W trzeciej kwarcie Blake Griffin zdobył 15 punktów i dał znak do ataku swojemu zespołowi, jednak nie udało się większej przewagi i Thunder w kolejnej odsłonie wrócili do meczu. Na finiszu to jednak Clippers ponownie mieli inicjatywę i po niecelnej trójce Russella Westbrooka w ostatnich sekundach, podopieczni Doka Riversa pozostali na pierwszym miejscu na Zachodzie.

Thunder (6-3): Westbrook 29 (9/25 FG, 14 zb, 9 ast), Oladipo 18, Roberson 13 (9 zb), Kanter 13 (11 zb)
Clippers (8-1): Griffin 25 (6 zb), Crawford 19 (7/11 FG), Paul 17 (10 ast, 6 zb), Redick 16, Jordan 12 (13 zb)

San Antonio Spurs 96-86 Detroit Pistons

Po trzech kolejnych porażkach na własnym parkiecie, Spurs po prostu nie mogli pozwolić sobie na kolejną wpadkę w AT&T Center (40-1 w ostatnim sezonie). Ostrogi nie grały najlepiej w pierwszej połowie, jednak w czwartej kwarcie odjechali swoim rywalom z Motown na 13 punktów. Zawodnicy Pistons za wszelką cenę chcieli uniknąć piątej kolejnej porażki na wyjeździe i w przeciągu 4 minut zatrzymali Spurs na zaledwie dwóch punktach i zmniejszyli przewagę do 5 oczek na 2 minuty przed końcem. Złą serię Ostróg zakończył jednak trójką Kawhi Leonard i gospodarze spokojnie dokończyli mecz. Swój najlepszy mecz od czasów przenosin do San Antonio zaliczył Pau Gasol, który 13 ze swoich 21 punktów zdobył w pierwszej kwarcie. Po czterech meczach przerwy do składu Spurs wrócił Tony Parker.

Spurs (6-3): Gasol 21 (10/16 FG, 9 zb, 6 ast), Leonard 17 (5/18 FG, 4 zb, 4 stl), Aldridge 14 (12 zb)
Pistons (4-5): Drummond 20 (8/10 FG, 17 zb, 6 TO), Harris 12 (5 zb), Smith 12 (4 zb, 4 ast), Udrih 12

Portland Trail Blazers 122-120 Sacramento Kings

Pomimo grania w back-to-back przeciwko zezłoszczonym ostatnią porażką z Clippers Portland Trail Blazers, podopieczni Dave’a Joergera bardzo dzielnie trzymali się w meczu i nie pozwolili gospodarzom na zbudowanie żadnej wysokiej przewagi. Na ponad minutę do końca meczu Blazers mieli co prawda 5 punktów przewagi, ale dzięki DeMarcusowi Cousinsowi i nietrafionej trójce Damiana Lillarda w samej końcówce mecz był decydowany w dodatkowym czasie gry. W dogrywce, tak jak w całym spotkaniu, obie drużyny wymieniały się prowadzeniem. Meyers Leonard trafił dwa wolne, dając Portland jednopunktowe prowadzenie na 32 sekundy przed końcem, następnie Rudy Gay nie trafił swojego rzutu i faulowany Allen Crabbe dołożył jeszcze jeden punkt z linii rzutów osobistych, dając tym samym Kings kolejną szansę na wyrównanie, bądź nawet wygranie meczu. Swoich rzutów nie trafili jednak ani Cousins ani Gay i Królowie po raz kolejny musieli przełknąć gorycz porażki.

Trail Blazers (6-4): Lillard 36 (12/19 FG, 7 ast, 5 TO), McCollum 31 (13/24 FG, 5 ast, 4 stl), Crabbe 16 (7 zb, 4 ast)
Kings (4-7): Cousins 33 (12/22 FG, 9 zb), Gay 29 (14 zb, 6 TO), Collison 20 (5 zb, 4ast), Afflalo 15

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

11 komentarzy

  1. conc pisze:

    O matko, co za koszulki Spursów. Maskować się chcieli?

  2. Juzek pisze:

    Mam pytanko do szanownych redaktorów, w payers tribune pojawił się artykuł Gortata, może przetłumaczycie go i wrzucicie na stronkę? :)

    • Paweł Mocek pisze:

      Myślę, że ze względu na osobę, która to napisała, Dominik zajmie się tym w ramach cyklu „Za Kulisami” :) Ale to już pytanie do niego ;)

  3. Kazuna pisze:

    Gorti to niech się za gre weźmie, a nie artykuły pisze, bo mu playoffy uciekną już w tym roku :P.

  4. Marcin pisze:

    Przez Pacers nie mam maksa w typerze…ale co tam :)

  5. Woy pisze:

    Raczej nie. Ale zachęcamy do własnych inwencji i ewentualnie podesłania swoich prac.

  6. fetti pisze:

    Nie, żeby był jakimś zagorzałym fanem Knickerbockers, ale.. różnica gwizdków na korzyść Bostonu była przerażająca i nie dziwie się Melo, że się sfrustował
    No kurwa szanujmy się, ale 43 rzuty osobiste dla Bostonu to jakieś nieporozumienie, ponad dwukrotna przewaga gwizdków na korzyść Bostonu

  7. Autor pisze:

    Nowy Jork wygląda żałośnie. Jackson kompletnie nie nadaje się na GM. To nie jest Pat Riley. Najpierw pomysł z funflem Fischerem. Teraz znów krytyka Hornacka bo nie gra „trójkątów” a jednocześnie ściąganie graczy, którzy do grania „trójkątów” się nie nadają. Pogłoski o transferowaniu Anthony. Degrengolada.

  8. BigDog pisze:

    Tęsknie za Knicks, którzy są w czołówce ligi – jak w latach 90, a ich spotkania z Bulls Jordana zawsze były szlagierem albo pojedynki Ewinga z Zo Mourningiem. Teraz martwi trochę postawa Carmelo – niby punktuje itd. ale brakuje mu waleczności, liderowania jakby osiadł na laurach [których nie ma :( ]. Nadzieja w młodej krwi Porzingisie – ale to jeszcze musimy poczekać.

    • mrph pisze:

      Melo nigdy nie będzie graczem pokroju LBJ, MJ czy KB. Duży talent ale braki psychologiczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *