Zapowiedź sezonu 2016/17: Cleveland Cavaliers

cavaliers

LeBron James wypełnił swoją przysięgę daną kibicom Cleveland dwa lata temu i teraz już w pełni poświęci się gonieniu Michaela Jordana, o czym wspomniał aż dwukrotnie w trakcie tego lata. Zespół Cavaliers jest nieco słabszy niż przed rokiem, natomiast wciąż będą faworytem numer jeden do wygrania konferencji LeBrona Jamesa i kolejnego Finału NBA, gdzie większość obserwatorów spodziewa się trzeciego, kolejnego spotkania z Golden State Warriors. Podopieczni Tyronna Lue ruszają po back-to-back, jednak – jak praktycznie każdej drużynie, która wygrała mistrzostwo – będzie im dużo ciężej powtórzyć swój sukces w kolejnym sezonie.

POPRZEDNI SEZON

57-25, 1. miejsce w konferencji wschodniej, Mistrzostwo NBA (4-0 z Detroit Pistons, 4-0 z Atlantą Hawks, 4-2 z Toronto Raptors, 4-3 z Golden State Warriors)

Paweł: Mimo zawirowań kontraktowych wokół Tristana Thompsona oraz braku Kyriego Irvinga i Imana Shumperta w pierwszych 25 meczach sezonu Cavaliers dobrze wystartowali (szczególnie w porównaniu do rozgrywek 2014/15) i szybko zajęli fotel lidera w konferencji wschodniej. Z drugiej strony wokół Cavs ciągle krążyły różne plotki m.in. o niedogadywaniu się LeBrona Jamesa i Davida Blatta i ostatecznie po 41 meczach sezonu, były trener m.in. reprezentacji Rosji pożegnał się ze swoją posadą. Jego miejsce zajął dotychczasowy asystent Tyronn Lue, który po kilkunastu meczach dostał szansę trenowania Wschodu w meczu gwiazd. Ostatecznie Cavs wyprzedzili Toronto Raptors tylko o jedno zwycięstwo, natomiast pierwsze dwie rundy play-offów były dla nich spacerkiem. Z Toronto przegrali dwa mecze na wyjeździe, natomiast właściwie nigdy nie stracili kontroli nad tą serią i dostali szansę rewanżu na Golden State Warriors. Po 4 słabych meczach w wykonaniu swoich liderów byli już właściwie w dołku, natomiast w meczu numer 5 (przy nieobecności Draymonda Greena) obudził się ścigający Jordana duch LeBrona Jamesa i po świetnych występach w kolejnych dwóch spotkaniach Cavs doprowadzili do crunch-time’u w Game 7 Finałów. „The Block” LeBrona Jamesa, „The Shot” Kyriego Irvinga i „The Stop” Kevina Love’a na Stephenie Currym (a złośliwi twierdzą, że także „The Choke” Curry’ego) pozwoliły im wygrać pierwsze mistrzostwo dla Cleveland od ponad pół wieku.

Woy:  Zespół Davida Blatta (tak, on prowadził zespół w pierwszej części regular season) miał trudny początek rozgrywek; oprócz nieobecności rekonwalescentów – Irvinga i Shumperta – musiał odbudować się po przegranych finałach NBA. Dla LeBrona obecność w finałach, nie była już tak wyjątkowa, bowiem jego prywatną misją było zdobycie pierścienia. Z LBJa po trochę wychodziła złość, gdyż znów chciał się bić o finał. Tuż przed All Star Game konflikt z Blattem narastał , a James miał już pełną kontrolę nad szatnią. Doszło do sytuacji , iż zespół przejął niedoświadczony, ale mający za sobą największą gwiazdę Cavs, Lue. Co ciekawe, został on pierwszym trenerem , który zaledwie po paru meczach awansował do roli head coacha w ASG. Jednak , mimo wszystko, młody szkoleniowiec znał słabości zespołu, wiedział jak poprawić system Kawalerii, w obronie oraz ataku, jakie trybiki ruszyć by znów dotrzeć do wielkiego finału. Tyronn przede wszystkim mógł liczyć na zdrowych gwiazdorów – Irvinga oraz Love’a – a przy łatwej drodze do NBA Finals ( pierwsze trzy rundy okazały się spacerkiem ) – cała ekipa mogła skupić się na mocnym przygotowaniu do batalii z obrońcami tytułu. My obserwując kontuzje w obozie Mistrzów , nie do końca jeszcze świadomi, szykowaliśmy się na pierwszego w historii NBA Mistrza z Cleveland!

OFFSEASON

Odeszli: Matthew Dellavedova (do Milwaukee), Timofiej Mozgow (do L.A. Lakers), Mo Williams (emerytura), Sasha Kaun (wymieniony do Philadelphii, potem zwolniony)

Zostali: LeBron James (100mln/3 lata), J.R. Smith (57mln/4 lata), Richard Jefferson (5mln/2 lata), James Jones (1,6mln/1 rok), Kevin Love, Kyrie Irving, Tristan Thompson, Iman Shumpert, Channing Frye, Jordan McRae

Przybyli: Mike Dunleavy (10mln/2 lata), Chris Andersen (1,6mln/1 rok), Kay Felder (54. pick draftu)

Rotacja:

PG: Kyrie Irving, Kay Felder
SG: J.R. Smith, Iman Shumpert, Jordan McRae
SF: LeBron James, Mike Dunleavy, James Jones
PF: Kevin Love, Richard Jefferson
C: Tristan Thompson, Channing Frye, Chris Andersen

Trener: LeBron James Tyronn Lue

ZAPOWIEDŹ

Paweł: W odróżnieniu od swoich największych rywali do mistrzostwa NBA, Cavaliers nie wzmocnili się w trakcie tego offseason. Zamiana Timofieja Mozgowa na Chrisa Andersena może nie być aż tak ważna, bowiem należy pamiętać o tym, że Rosjanin odgrywał bardzo minimalną rolę w końcówce sezonu regularnego, a w play-offach grał właściwie tylko w garbage time. Bardziej dotkliwa będzie na pewno strata Matthew Dellavedovy, który był bardzo ważnym członkiem ławki rezerwowych oraz ustawienia Cavs z początków drugich kwart w play-offach (z Jamesem, Jeffersonem oraz Fryem), którym męczyli każdego w fazie posezonowej – od Pistons aż po Warriors. Na jego miejsce przychodzi przejęty z Chicago Mike Dunleavy, który będzie kolejnym strzelcem z dystansu, który przyda się na parkiecie grając razem z LeBronem, natomiast powstaje dziura na pozycji rezerwowego rozgrywającego, którą Cavs będą być może chcieli jeszcze zapełnić np. Mario Chalmersem. Jak na razie za Kyrie Irvingiem z ławki będą wchodzili 54. pick draftu Kay Felder oraz Jordan McRae i szczególnie w defensywie będzie to spora obniżka w porównaniu z Dellavedovą. Problem może stać się jeszcze większy, jeśli Irving wypadnie z jakąś poważniejszą kontuzją.

Z drugiej strony, tym razem Cavs będą mieli od początku sezonu Channinga Frye’a, który idealnie wpasował się w rezerwowe ustawienia mistrzów NBA. Należy także wspomnieć o tym, że w odróżnieniu od początku ubiegłego sezonu, jak na razie zdrowie im dopisuje i będą mieli do dyspozycji całą „Wielką Trójkę”. Dlatego być może Tyronn Lue będzie chciał od samego początku sezonu ustabilizować Cavs solidną pozycję lidera w konferencji wschodniej, by po All-Star Weekendzie móc dawać odpoczywać LeBronowi Jamesowi w meczach back-to-back. W nadchodzących rozgrywkach grupa pościgowa za nimi będzie składała się nie tylko z Toronto Raptors, ale także z Boston Celtics i być może również Indiany Pacers oraz Atlanty Hawks, więc przy wzmocnionej pozycji w konferencji stawiam, że uda im się ponownie wygrać sezon regularny na Wschodzie i tym razem – większą liczbą zwycięstw niż tylko jednym.

Woy: Kiedy dziś słyszymy lub wymawiamy nazwę Cavaliers – myślimy Mistrz.  Obrońca tytułu, ale czy faworyt? Na pewno Wschodu, i to mimo wzmocnień w obozach Bulls , Pacers, Celtics. Na pierwszy plan w off-season schodziła walka o nowe kontrakty – Jamesa i … Smitha (który podpisał go kilka dni temu). Dalej zastanawialiśmy się, jak Lue i spółka zapełnią obwód przy ubytkach Matthew Dellavedovy (Bucks) oraz Mo Williamsa (emerytura). W obliczu wielkiego wzmocnienia Warriors – Kevina Duranta – wydawało mi się też, iż Mistrz powinien dozbroić swój roster…Ostatecznie nikt znaczący, poza weteranem z Chicago, Mikem Dunleavym nie dołączył do ekipy z Ohio. Z jednej strony mówimy zwycięskiego składu się nie zmienia, z drugiej nie wypada jednak spać , kiedy konkurencja rośnie w siłę (nie tylko Warriors, ale i Bulls , Pacers oraz Celtics nie spali w off-season). Jeśli spojrzymy na potencjał zdrowych Cavs to znów jest on najwyższy na Wschodzie, ale kiedy zabierzemy im jedną z gwiazd jak Irving czy Love to wówczas widzimy jak sporo zespół traci (zwłaszcza, gdy Irving nie ma solidnego back upu). Co zatem czeka fanów Cavs? Myślę, że spokojny sezon zasadniczy, na poziomie – co najmniej 55 zwycięstw – z oszczędzaniem sił Jamesa, Irvinga oraz  Love’a czy realizowaniem taktyki , która przyniosła sukces (z wykorzystaniem strzelców dystansowych m.in. Love’a, Frye’a czy Smitha). Następnie bardziej poważne granie w dwóch pierwszych rundach, ale też jeszcze nie na maksymalnym poziomie możliwości. Nie ukrywajmy – celem Cavs jest powrót do NBA Finals. Z kolei sam LBJ będzie walczył o kolejną statuetkę MVP sezonu zasadniczego, a przy połączeniu sił Curry – Durant jest on dużym faworytem.

Typ Pawła: 63-19, 1. miejsce w konferencji
Typ Dominika: 62-20, 1. miejsce w konferencji

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

3 komentarze

  1. cynik pisze:

    Mam tylko nadzieję, że PO nie będą tak łatwe dla Cavs jak przed rokiem, bo tylko kataklizm może im oderbrać grę w finale.

  2. mrph pisze:

    Ja tylko boję się jednej rzeczy – że władzom NBA tak bardzo będzie zależało na powtórce finału Cavs – GSW, że znów sędziowie będą mocno faworyzować LeBrona i spółkę, ale oczywiście działa to również w drugą stronę. Niestety, nadal odczuwam delikatne zniesmaczenie sytuacją z poprzednich playoffs – najpierw brak zawieszenia dla Greena, a później zawieszenie, które zadecydowało o kolejnych meczach w finale i ostatecznie wygranej Cavs.

  3. flappjack pisze:

    o zwycięstwie Cavs zdecydowało to, że wygrali 4 spotkania w serii….
    równie dobrze GSW mogło oddać o jeden celny rzut więcej i wygrać w G7…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *