Enbiej podcast (7) – zapowiedź Atlantic Division

Kolejna część z naszego podcastowego cyklu przedsezonowych zapowiedzi. Wróciliśmy na Wschód i wspólnie z Markiem Miłuńsim podyskutowaliśmy o drużynach z Atlantic Division.

Zastanowiliśmy się m.in. czy Celtics ponownie w tym sezonie awansują do play offów? Jak długo będzie jeszcze trwała przebudowa drużyny z Bostonu i czy czasem ich największą gwiazdą nie jest ich trener? Czy Nets nie są o jedną kontuzję Brooka Lopeza od bycia najgorszą drużyną na Wschodzie i jak dużo przyszło im zapłacić za półtorej sezonu Kevina Garnetta i sezon gry Paula Pierce’a? Czy jest miejsce dla trójkątów w tej lidze i czy Knicks w trakcie sezonu nie zaczną zastanawiać się nad transferem Carmelo Anthony’ego? Jak długo Sixers będą jeszcze tankować i czy zobaczymy jeszcze Joela Embiida w NBA? Czy ten sezon nie jest ostatnim DeMara DeRozana w Toronto oraz Dwane’a Casey’a w roli trenera Raptors?

Poniżej rozpiska:

1:55 – Boston Celtics

18:00 – Brooklyn Nets

32:20 – New York Knicks

53:45 – Philadelphia 76ers

1:09:20 – Toronto Raptors

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

7 komentarzy

  1. Raf85 pisze:

    Poważnie Nets lepsi od NYK? Pan Ciepliński to chyba już strasznie nie lubi Nowego Jorku bo to kolejny raz mówi jacy oni to będą słabi. Zero słów o Kyle’u O’Quinnie czy po tym jak Derrick Williams grał w preseason.

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Sixers, Nets, Knicks. to moim zdaniem będą trzy najsłabsze drużyny na Wschodzie. Niekoniecznie w takiej kolejności. I może rzeczywiście Knicks na koniec sezonu będą lepsi od Nets. Nie wiem. Ciężko to dokładnie przewidzieć. I to nie jest też tak, że Nowego Jorku nie lubię. Po prostu uważam, że są słabi i na Wschodzie jest 12 lepszych drużyn niż Knciks. Jeśli chodzi o brak O’Quinna czy Williamsa to naprawdę nie sposób jest powiedzieć wszystkiego o wszystkich, a i tak całość zajęła półtorej godziny.
      Poza tym omawianie super szczegółow każdej z drużyn spowodowałoby, że długość podcsastu zncząco by się wydłużyła i znowu pojawiłby się głosy, że audycja trwa za długo. Naprawdę nie sposób jest zadowolić wszystkich. Dlatego też przyjęliśmy formę: jeden podcast – jedna dywizja. I omawaiamy tylko najważniejsze zagadanienia bez wchodzenia w szczegóły. Idealnie byłoby, gdybyśmy zrobili 30 podcastów, osobno na każdą drużynę, ale na razie dopiero raczkujemy z podcastami na blogu.

    • Woy pisze:

      Rafale a może podaj nam logiczny argument w jaki sposób Knicks mają być wyżej od Nets? Skoro od dwóch lat grają prawdziwy piach, skład nie jest najmocniejszy i praktycznie tylko Afflalo jest graczem, którego Knicks naprawdę TAK chcieli (Aldridge’a czy Monroe stawiali wyżej niż w Lopeza). Dalej osoba rozgrywającego Calderona , który nie grał przez większość poprzedniego sezonu. Kolejna osoba łapie się za O’Quinna a tak naprawdę grał on w bardzo przeciętnych jak nie w słabych Magic jako back up… Na Brookylnie mamy zespół , który gościł 2 lata z rzędu w play off, mamy trenera, który ma większą wiedzę i doświadczenie od Fishera oraz poukładanych graczy, którzy powinni wyglądać jeszcze lepiej po transferze D.Williamsa. Jack, Young, Lopez, Johnson to solidny monolit w pierwszej piątce. Drugi unit też nie wygląda najgorzej jeśli weźmiemy pod uwagę osoby Browna, Bogdanovića lub Robinsona. Sporo wiążę też z osobą Hollisa-Jeffersona.
      W końcu w Knicks, taktyka zaburzonych trójkątów, której nie poddali się gracze…
      BTW. były w przeszłości ekipy, które robiły 7-1, 6-2 w pre-season, a w regular season nie osiągały wielkich wyników. Zobacz ile zespołów spokojnie wprowadza starterów by ich nie przemęczać.

    • Adrian89 pisze:

      Jak kompletnie się nie zgadzam się z teorią o słabości Knicks. Melo męczony kontuzjami w zeszłym sezonie w tym roku może być tylko dużo lepszy. Afflalo to jest mega wzmocnienie w porównaniu do zeszłego roku. Podobnie Lopez to bardzo dobry zawodnik – więc nie mówcie proszę że ten skład nie jest dużo lepszy.
      Wiadomo Porzingis to niewiadomo jednak zapowiada się solidnie moim zdaniem. Calderon w Mavs radził sobie całkiem nieźle – wysokie IQ sporo widzi. No i trójkę potrafi sieknąć.

      Dla mnie przy dobrych wiatrach to ekipa 8-10

    • Raf85 pisze:

      Woj, Nets weszli bo Heat byli nękani kontuzjami. Co z tego, że O’Quinn grał jako backup w Magic , to jest spora nadwyżka nad Aldrichem i Smithem. Afflalo, Lopez, , Williams, O’Quinn to jednak lepsze wzmocnienie niż Sloan, Larkin, Bargnani (kontuzja) i nie wspominiając Porzingins, Grant na tą chwilę > RHJ, McCullough do tego ten drugi ma kontuzje. Zdrowi Robin Lopez to dobry center + solidna obrona. Po za tym Nets nie mają gracza na poziomie Melo.

    • Woy pisze:

      Nets wyprzedzili bardziej Pacers niż Heat k’woli ścisłości. Pacers też grali bez George’a więc mieliśmy podobną sytuację z kontuzjami. Knicks nie radzili sobie przy Fisherze kompletnie, mając nawet w składzie – Stoudemire’a , JR Smitha , Shumperta czy Hardaway’a Jr. Pierwszego i czwartego też już w NYK nie zobaczymy (STAT również przeszedł w trakcie sezonu nawiązując do Smitha i Imana).
      Myślę , że graczem na poziomie Melo jest nadal zdrowy ISO-Joe. Poziom All Star spokojnie powinien utrzymać Brook Lopez. Dla mnie największą bolączką Knicks jest dzisiaj Calderon (34 lata na karku, coraz mniej dopisuje mu zdrowie, a oczekiwania w NYK są dużo większe niż jego ostatnie , średnie występy sprzed kontuzji). Jarrett Jack w formie bije – jak dla mnie – Hiszpana na głowę.

  2. Triple eX pisze:

    Ja bym jednak powiedział, że NYK na papierze wyglądają lepiej. Pod koszem przewaga (moim zdaniem) dość znaczna na korzyść Knicks. Na obwodzie powiedzmy, że jest porównywalnie… chociaż mamy tutaj zawodników o różnych walorach więc ciężko ich porównać tak na wprost. Jest jednak jedno, ale… Nets mają dobrego trenera z doświadczeniem, Knicks też mają trenera… I dlatego uważam, że NYK będą słabsi w tym sezonie od rywali zza miedzy. Szczególnie, że Jackson będzie forsował swoje trójkąty, a jego lider Anthony wydaje się mieć (moim zdaniem) zbyt małe boiskowe IQ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *