41 punktów Chrisa Paula, wielki powrót Clippers

Los Angeles Clippers pokonali na wyjeździe drużynę Portland Trail Blazers 126:122, w jednym z najciekawszych środowych spotkań w lidze NBA. Świetne zawody rozegrał Chris Paul, zdobywca 41 punktów, 17 asyst i czterech przechwytów.

Wniosek po starciu Clippers z Blazers nasuwa się sam. Nigdy, ale to przenigdy nie zadzieraj z Chrisem Paulem i jego kolegami. Po tym jak w trzeciej kwarcie Chris Kaman popchnął Paula, przez chwilę na parkiecie zrobiło się naprawdę „gorąco”. Później lider Clippers wziął sprawy w swoje ręce i dał kolejną wygraną swojej drużynie.

Szkoleniowiec Los Angeles Clippers, Doc Rivers po meczu stwierdził, że właśnie ten moment był przełomowy dla losów spotkania i dodał jego podopiecznych dodatkowej mocy, tak potrzebnej do odrabiania strat.

– Paul miał już to w sobie wcześniej, ale po tym zdarzeniu dostał jeszcze większej mocy. Kiedy brakuje Ci energii, albo szukasz czegoś dodatkowe to takie małe zagrania mogą Ci to dać. Nigdy nie masz pewności jak to zadziała, dlatego jestem szczęśliwy, że potrafiliśmy tak na to odpowiedzieć – powiedział Rivers.

J.J. Reddick dodał 25 punktów, w tym pięć razy trafił za trzy, będąc „on fire” przez większość spotkania. Szczególnie jego celne rzuty przydały się w czwartej kwarcie, kiedy to po jednej trójce wyprowadził swój zespół na prowadzenie 100:98 na nieco ponad 6 minut do końca spotkania.

Dla pokonanych najwięcej punktów rzucił LaMarcus Aldridge, który zakończył mecz z 29 oczkami na swoim koncie. 18 punktów z 14 rzutów miał Damian Lillard, natomiast 21 dołożył NicolasBatum.

– Nie znosimy przegrywać – powiedział trener Blazers, Terry Stotts. – Nie znosimy przegrywać w domu i nie znosimy przegrywać z drużyną, z którą możemy spotkać się w play-offach. Jest dużo rzeczy z dzisiejszej nocy, z których nie jesteśmy zadowoleni – dodał.

Ciekawostki:

– Chris Paul ma serię sześciu meczy z rzędu przeciwko Blazers, w których notuje double-double

***

Portland Trail Blazers – Los Angeles Clippers 122:126 (33:26, 35:29, 24:30, 30:41)

Portland Trail Blazers: L. Aldridge 29 (pkt.), N. Batum 21, D. Lillard 18, A. Afflalo 14, C. McCollum 13, C. Kaman 8, R. Lopez 7, D. Wright 6, J. Freeland 4

Los Angeles Clippers: C. Paul 41 (pkt.), J. Redick 25, B. Griffin 24, D. Jordan 13, H. Turkoglu 8, M. Barnes 6, G. Davis 6, A. Rivers 3, D. Jones 0, S. Hawes 0

Damian Suchan

Od dziecka chciał być jak Allen Iverson, ale zabrakło mu mentora w typie Larry'ego Browna. Od Iversona różni go jednak zamiłowanie do rozdawania asyst. Wychodzi z założenia, że efektowna asysta jest lepsza od każdej ilości punktów. Wielki fan Philadelphi 76ers i koszykówki totalnej w wykonaniu Miami Heat. Czasem coś napisze i ma nadzieję, że ktoś to przeczyta.

4 komentarze

  1. Hogofogo pisze:

    Chris Paul pewnie już był mocno zmobilizowany od wczoraj. Po tej akcji, kiedy Stefan Kura go na tyłku posadził;)

    • monty pisze:

      Nie posadził, to był przypadek. Paul nadepnął Kurze na stopę. Nic wspólnego to nie miało z plątaniną :-)

  2. Hogofogo pisze:

    No nie miało, ale na pewno nie było to dla CP nic przyjemnego;)

    • Woy pisze:

      Niesiona piłka w niebieskim polu, i jak dla mnie przehypowany numer. Najpierw wysoki kozioł , potem podłożona noga. Takie rzeczy tylko w NBA:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *