Telegram z Enbiej 05/04/2014 – popis Bulls, 44 punkty Irvinga i powrót Garnetta

Wczorajsza noc w NBA zagwarantowała nam 6 spotkań. Meczem wieczoru był pojedynek w Stolicy, gdzie Wizards z naszym jedynakiem dostali srogie lanie od Bulls. Poza tym jednak w lidze działo się również wiele innych interesujących rzeczy więc zróbcie kawę i zapraszam do prasówki z Enbiej.

Minnesota Timberwolves @ Orlando Magic

92 – 100 (26-25; 22-21; 29-26; 15-28)

Oba zespoły przystąpiły do tego meczu mocno osłabione. Timberwolves nie mogli skorzystać ze swoich trzech najlepszych graczy w ataku (Love, Martin, Pekovic), a Magic poza składem mieli swojego czołowego podkoszowego (Vucevic). Ostatecznie, jak można się było tego spodziewać, straty gości były zbyt duże.

Timberwolves trzymali się w grze przez trzy kwarty. W ostatniej odsłonie grali już jednak tylko Magic prowadzeni przez kwartet AfflaloHarklessHarrisOladipo.

O ile goście mają w swoim składzie sporo talentu, ale za zbyt duże pieniądze, o tyle zespół z Orlando przy odpowiednim wzmocnieniu może już w przyszłym sezonie zaskoczyć – potencjał tam jest naprawdę wysoki.

Pozostałe uwagi:

  • do składu Timberwolves po ogłoszeniu zarzutów za napaść powrócił Dante Cunningham (12 punktów, 5/9 z gry, 6 zbiórek)
  • Arron Afflalo przełamał serię trzech spotkań, w trakcie których miał wielkie problemy ze skutecznością
  • swój powrót zanotował też Kyle O’Quinn, który dzień wcześniej został sponiewierany przez Ala Jeffersona

Gracz meczu: Victor Oladipo (16 punktów, 7/12 z gry, 2/2 z dystansu, 3 zbiórki, 6 asyst i kluczowa obrona na Rubio w czwartej kwarcie)


Chicago Bulls @ Washington Wizards

96 – 78 (28-16; 24-10; 24-35; 20-17)

Bulls wiedzą, że może czekać ich pojedynek z Wizards już w pierwszej rundzie PO i postanowili dać swoim rywalom pokaz siły. Wczoraj dosłownie stratowali drużynę Gortata (19 punktów, 8/11 z gry, 8 zbiórek) i do przerwy dali jej zdobyć zaledwie 26 (!!) punktów.

Szczególnie dobrze w drużynie Thibodeau prezentowali się D.J. Augustin (25 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty) i Joakim Noah (21 punktów, 12 zbiórek). W tej chwili największą nadzieją Wizards jest to, że na playoff mogą mieć dostępnego do gry Nene, który da im kolejną opcję w ataku.

Pozostałe uwagi:

  • przy okazji meczu Marcin Gortat celebrował „Polish Heritage Night” i został zaprezentowany przez ambasadora Polski w USA
  • Joakim Noah po meczu od razu zastrzegł, że nie będzie komentował porażki swoich Gators w turnieju NCAA

Gracz meczu: D.J. Augustin – niesamowicie wykorzystuje swoją szansę w Chicago dostarczając zespołowi tak potrzebnej ofensywy


Charlotte Bobcats @ Cleveland Cavaliers

96 – 94 (17-21; 23-12; 22-33; 20-16; 14-12)

Najbardziej wyrównane spotkanie wieczoru uwieńczone dogrywką i rekordem kariery Kyrie Irvinga (44 punkty, 16/31 z gry, 5/9 z dystansu, 7 zbiórek, 8 astyst).

Bobcats zależało na tym zwycięstwie dlatego, że po nim mogli świętować oficjalnie swój udział w tegorocznym PO (drugi w 10-letniej historii). To duża rzecz dla tego zespoły biorąc pod uwagę jak słabi byli w ostatnich latach (podkreślał to w pomeczowych wywiadach Walker). Cavaliers tymczasem wciąż wierzyli/wierzą w niesamowity powrót i wyszarpanie ósmego miejsca kosztem Hawks i Knicks, ale po tej porażce muszą już coraz bardziej liczyć na potknięcia oponentów.

Bobcats wygrali ponieważ mieli lepiej rozłożony ciężar gry. Jefferson (24 punkty, 15 zbiórek), Walker (20 punktów, 7 asyst) i Henderson (15 punktów) są opcjami podstawowymi, ale poza nimi dobre minuty dali też Zeller, Ridnour czy Douglas-Roberts. W Cavaliers tymczasem mieliśmy powrót do układy Irving i reszta zespołu (poza nim powyżej 9 oczek zdobył tylko Dion Waiters).

Bohater meczu: Al Jefferson – dominacja w pomalowanym i 7 z 24 punktów w dogrywce.


Boston Celtics @ Detroit Pistons

111 – 115 (32-29; 33-26; 30-30; 16-30)

Celtics grali bardzo dobrze przez trzy kwarty, a potem przypomnieli sobie że w sumie nie zależy im na wygranych by przegrać ostatnie 12 minut w stosunku 16-30 i ostatecznie również cały mecz.

Gospodarze mieli trzech bohaterów. Rodney Stuckey pociągnął zespół w ataku dając Pistons 26 punktów. Andre Drummond zdominował deskę notując 19 puntów i 20 zbiórek  (7 na atakowanej połowie), a iskrą która pociągnęła zespół okazał się być rezerwowy rozgrywający Peyton Siva notujący najlepsze w swojej karierze 5 asyst.

Mimo zapaści w ostatniej odsłonie Celtics mieli jeszcze szansę na wygraną, ale pech chciał, że Jerryd Bayless spudłował swój jedyny rzut z dystansu (5/6) w kluczowym momencie.

Pozostałe uwagi:

  • Drummond ma już w tym sezonie 402 zbiórki w ataku – to najlepszy wynik w trakcie jednego RS od 2000 roku
  • Celtics grali bez Rajona Rondo, który odpoczywał po triple-double z Sixers

Bohater meczu: Andre Drummond – 19/20 mówi samo za siebie


Brooklyn Nets @ Philadelphia 76ers

105 – 101 (27-21; 30-21; 24-27; 24-32)

Powrót do gry Kevina Garnetta powinien ucieszyć każdego fana NBA. Można go lubić lub nie, ale nie można go nieszanować za całokształt kariery.

Wczoraj KG pokazał, że jeszcze nie można go skreślać. Wyglądał na wypoczętego i gotowego do rywalizacji kilka razy kończąc akcje z powietrza ku radości partnerów z boiska.

Jego powrót wydawał się być wystarczającym powodem by Nets nie mieli problemów z pokonaniem słabiutkich 76ers, ale po dobrych dwóch kwartach zespół Kidda mocno wyhamował i omal nie wpędził się w kłopoty w końcówce. Na szczęście dobre minuty dał wówczas Deron Williams i dzięki jego trafieniom i kluczowej trójce Teletovicia goście odnieśli 42 zwycięstwo w sezonie umacniając się na piątej pozycji w ECF.

Bohater meczu: Deron Williams – 19 punktów i 9 asyst, ale przede wszystkim „dowiezienie” wygranej Nets do końca


Toronto Raptors @ Milwaukee Bucks

102 – 98 (28-22; 19-34; 28-20; 27-22)

Raptors sami wpędzili się w kłopoty. Bucks mieli zaledwie 8 graczy gotowych do gry, a mimo to prowadzili dziewięcioma punktami do przerwy.

Po zmianie stron trener Raptors upewnił się, że jego zespół poprawi grę w obronie i zacznie prezentować się w ataku tak jak na trzecią drużynę Wschodu przystało.

Ostatecznie Bucks poddali się pod naporem DeRozana (23 punkty, 9/10 z linii rzutów wolnych, 5 asyst) i Vasqueza (26 punktów, 6/8 z dystansu) „zapewniając” sobie najgorszy bilans w historii organizacji (w najlepszym wypadku zanotują 19 wygranych, poprzedni „rekord” to 20-62).

Bohater meczu: DeMar DeRozan – 15 z 23 punktów w czwartej kwarcie

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

3 komentarze

  1. Cosmo111 pisze:

    Augustin powinien być w parze z Gibsonem rozważany jako kandydat do ROTY :D Najwyżej się nagrodę przerżnie na pół.

    • Cosmo111 pisze:

      Do 6tha Mana oczywiście, nie wiem skąd mi się to ROTY wzięło..

  2. Barzay pisze:

    polską noc to koledzy Marcinowi zrobili dobrą …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *