Game-winner Bledsoe w starciu z Jazz

Za rok Eric Bledsoe zostanie zastrzeżonym wolnym agentem. Clippers nie chcieli zostawiać sobie tego problemu, jaki kontrakt zaproponować młodemu koszykarzowi oraz czy warto będzie wyrównywać ewentualna ofertę z innego klubu.

I choć wspólna wizja gry duetu Chris Paul-Bledsoe na obwodzie rozpala wyobraźnię w Los Angeles woleli pójść inną drogą i dokonać wymiany z udziałem 23-latka. Nie zrobili źle. Oddając go tylko się wzmocnili i zwiększyli swoje szanse w walce o końcowy sukces.

Eric trafił do Suns i to oni będą teraz zastanawiać się co z nim zrobić. Nie udało im się dogadać przed 31 października i latem 2014 roku będzie zastrzeżonym wolnym agentem. Ciekawe ile będzie wtedy wart? Ciężko stwierdzić, ale takimi występami jak ten dzisiejszy niewątpliwie podbija swoją cenę.

Przez pierwsze 44 minuty meczu z Utah Jazz Bledsoe ssał. Spudłował 10 z 11 prób z gry i miał na koncie tylko 4 punkty. Do tego popełnił 5 strat. Grał naprawdę słabo. Nic nie wskazywało na to, że to on zostanie bohaterem tego spotkania. A jednak.

W ostatnich czterech minutach Eric eksplodował. Zdobył 14 ostatnich punktów całego zespołu trafiając 6 z 7 osobistych oraz 3 z 4 rzutów z gry, w tym te najważniejsze na 0,7 sekundy do końca meczu tuż z sprzed twarzy Gordona Haywarda. Zresztą zobaczcie sami.

Niemniej nie tylko Bledsoe oddał świetny rzut w końcówce spotkania. Również Hayward popisał się nerwami ze stali, kiedy Jazz tracili 3 punkty przewagi, a ten na 22 sekundy do końca meczu rzutem zza łuku doprowadził do wyrównania.

On również w tym meczu nie spisywał się dobrze pod względem strzeleckim pudłując wcześniej 11 z 16 rzutów. Ten siedemnasty, najważniejszy trafił. Kiedy jednak krył Bledsoe zostawił mu zbyt dużo miejsca, co rozgrywający Suns skrzętnie wykorzystał.

google.com, pub-2915109786295953, DIRECT, f08c47fec0942fa0

Jazz mieli co prawda jeszcze szansę na wyrównanie, ale Gordon podczas oddawania rzutu na remis wyszedł stopą poza linie boczną boiska i jego próba doprowadzenia do remisu, nawet gdyby trafił, nie zostałaby zaliczona.

Game-winner Bledsoe zapewnił Suns drugą wygraną na starcie sezonu. Skazywani od początku sezonu na porażki nic sobie nie robią z przedsezonowych zapowiedzi, że będą czerwoną latarnią Konferencji Zachodniej. Z kolei Utah przegrało już drugi mecz z rzędu i oni, zgodnie z przewidywaniami zajmują jedno z ostatnich miejsc w tabeli Zachodu. W obu jednak spotkaniach, dziś z Phoenix i wcześniej z Thunder do końca walczyli o zwycięstwo, dlatego też trzeba będzie poczekać, co obie drużyny zaprezentują w dalszej części rozgrywek. Za nami dopiero 4 dni sezonu, a  już robi się ciekawie.

Najwięcej punktów dla Phoenix rzucił Bledsoe – 18. 12 dodał P.J. Tucker, a double-double na poziomie 13 oczek i 13 zbiórek zanotował Miles Plumlee, który chyba na dobre zadomowił się już w zespole ze stanu Arizona i jak na razie prezentuje się bardzo solidnie.

W Utah najskuteczniejszy był Enes Kanter, autor 20 punktów i 12 zbiórek. Prawie triple-double zanotował Hayward, do 18 punktów dodając 10 zbiorek i rozdając 8 asyst. 15 oczek zdobył Alec Burks. 14 punktów i 17 zebranych piłek miał na konice Derrick Favors.

Kolejny mecz Jazz zagrają dzisiaj na własnym boisku z Houston Rockets. Suns z kolei czeka wyjazdowy pojedynek z Oklahomą City Thunder.

Utah Jazz – Phoenix Suns (23:29, 23:14, 16:20, 22:24)

Liderzy zespołów:

Punkty: Kanter 20 – Bledsoe 18

Zbiórki: Favors 17 – Plumlee 13

Asysty: Hayward 10 – Bledsoe 6

Przechwyty: Hayward, Tinsley, Clark 1 – Tucker, Bledsoe, Markieff Morris 2

Bloki: Clark 1 – Plumlee 3

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. Artur pisze:

    Przez pierwszy 44 minuty meczu z Utah Jazz Bledsoe ssał. Spudłował 10 z 11 prób z gry i miał no koncie tylko 4 punkty. Do tego popełnił 5 strat. Grał naprawdę sąłbo. 2 literówki pierwszy i sąłbo…chyba wyszło nocne zmęczenie

  2. Lopez1910 pisze:

    Nie byl to jego zyciowy mecz to fakt ale tak jak w przypadku Rose`a, dal zwyciestwo swojej ekipie i koniec tematu :) roznica jego game winnera do game winnera Rose`a polegala jedynie na tym ze gdyby Rose nie trafil to by Chicago przegralo a tu mielibysmy najwyzej dogrywke… nie zmienia to faktu ze rozegral swietna akcje i oddal kapitalny rzut

  3. woy pisze:

    Gorzej wypadł Tragić 2-11 z gry i 5pkt. Wymiana Słoweńca coraz bliżej.

    • Lopez1910 pisze:

      Nie orientuje sie od konca ale czy Sloweniec nie zszedl przedwczesnie z parkietu z powodu zderzenia z kolega z zespolu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *