Jrue Holiday: Pelikany – to brzmi śmiesznie

Rozgrywający New Orleans Pelicans, Jrue Holiday przyznał w jednym z wywiadów, że nazwa jego nowego zespołu brzmi śmiesznie. – To brzmi śmiesznie, nie będę tego ukrywał – stwierdził były gracz Philadelphi 76ers.

plat_r_pelicanslogo2_mb_600

Od tego sezonu ekipa z Nowego Orleanu będzie występować pod nową nazwą i z nowym logo, w którym będzie występował „Pelikan”. Ptak ten nierozłącznie kojarzy się ze stanem Luizjana, którego jest symbolem.

– Chodzi mi o to, że to zabawna nazwa. Nie będę tego ukrywał. To jest zabawne kiedy mówisz, że jesteś „Pelikanem”. Ale powiedziałem to już chyba z pół miliona razy, wiec zdążyłem się do tego przyzwyczaić – stwierdził Holiday w wywiadzie dla Bena Golivera ze Sports Illustrated.

Dziwne jest, że Holiday’a śmieszy nazwa New Orleans Pelicans, skoro w USA w każdej lidze, aż roi się od bardziej śmiesznych i dziwnych nazw poszczególnych drużyn. Sam przecież w zeszłym sezonie grał w Sixers, co dla niektórych też może śmiesznie brzmieć. Ot taka tradycja Amerykanów.

Holiday wypowiedział się również na tematy sportowe dotyczącego jego nowej drużyny i tego jakie są oczekiwania w Nowym Orleanie przed zbliżającym się sezonem.

– Właściciele i zarządzający drużyną chcą byśmy byli konkurencyjni dla innych ekip. Począwszy od tego roku jesteśmy „Pelikanami”, zaczynamy coś nowego i myślę, że robimy to we właściwy sposób. Chcemy playoffów, zwłaszcza patrząc na ruchy jakie zrobiliśmy.

Największym wzmocnieniem drużyny z Nowego Orleanu mają być właśnie Jrue Holiday i pozyskany z Sacramento Kings, Tyreke Evans. Obaj niewątpliwie wzmocnią siłę obwodową Pelicans. Zobaczymy jak wkomponują się w zespół i jak to wszystko ułoży trener Monty Williams.

Komentarze do wpisu: “Jrue Holiday: Pelikany – to brzmi śmiesznie

  1. najgorsza nazwa w NBA jeśli nie we wszystkich profesjonalnych amerykańskich ligach :/

    1. No nie wiem. Dla mnie ostrogi to smieszna nazwa

    2. Spurs – ostrogi – no ryli? To, że mają sukcesy nie znaczy, że mają spoko nazwę.

      Bobcats – Rysie – nigga please! Rysie?!

      i mój ulubieniec jeśli chodzi o dno nazewnictwa (wiem, że to była kolebka i filar przemysłu motoryzacyjnego w usa, no ale c’mon)

      Pistons – tłoki – niech mi nikt nie mówi, że wolał by być tłokiem niż pelikanem.

      ///
      Swoją drogą, jeżeli Jrue zagra jak w zeszłym roku, Evans wzniesie się na wyżyny a Davis będzie grał tak jak wczoraj w meczu blue-white… no to powiem, że będą w PO i to nie z miejsca 7 czy 8.

      Nadal to jedynie pierwsza runda, chyba, że zgrają się i ustalą lidera… dużo też zależy od Gordona – jak będzie zdrowy to mogą powalczyć z zespołami od 2 do 8, a bilans 48+ jest możliwy.

  2. Nie wiem co w tym jest niby śmiesznego, bo nazwa jak nazwa, równie dobrze mogę się śmiać z Memphis Grizzlies. Ale nowe logo mają bardzo ładne, to trzeba im przyznać

    1. Śmiesznie to jest nazywać się Andrzej Krawczyk… jak taka niedojda. Taki „Jaś Fasola”

  3. normalna jak na nba nazwa, to niby lepiej byki, szerszenie (już niedługo), wilki, itp., albo tłoki
    ważne żeby była nazwa związana ze stanem, a ta jest

    a sam Holiday moim zdaniem powinien mieć jeszcze lepszy sezon niż ostatni

  4. DODAM ŻE NAWET NIE ŚMIESZNY TYLKO POJEBANY JAK LATO Z RADIEM

Comments are closed.