Wiggins chciałby grać dla Raptors

Licencja CC-BY by BasketballElite
Licencja CC-BY by BasketballElite

Kreowany na pierwszy numer przyszłorocznego draftu Andrew Wiggins po wygraniu nagrody Gatorade High School Male Athlete of the Year przyznał w wywiadzie, że jego marzeniem jest gra dla Toronto Raptors i to właśnie tam chciałby trafić w przyszłym roku.

– Chciałbym powiedzieć, że dla Raptors. Tak chciałbym dla nich grać – odpowiedział na pytanie, do którego zespołu najchętniej by dołączył.

Jego wybór nie jest przypadkowy, gdyż jest Kanadyjczykiem i jak sam przyznaje w licznych wywiadach bardzo sobie ceni dumę narodową i lojalność wobec kraju, którego jest obywatelem. Dodatkowo urodził się właśnie w Toronto. Wydaje się więc, że gra dla kanadyjskiego „jedynaka” w NBA byłaby dobrym początkiem jego kariery na zawodowych parkietach.

Komentarze do wpisu: “Wiggins chciałby grać dla Raptors

  1. Już od jakiegoś czasu podawałem takie info :) Zresztą ruchy kadrowe Raptors również na to wskazują. Cóż, znając już umiejętności Ujiriego Raptors w przyszłym sezonie mogą być naprawdę silni.

  2. Czy cokolwiek od niego zależy? Nic. A do Toronto nie trafi, bo Raptors będą blisko play-off i będą mieć raczej w drafcie miejsca 10-16 niż 5-9, a pierwsza trójka to odpada.

  3. Pytanie tylko kto będzie wybierał z nr 1 w drafcie za rok ? A raczej nie będą to Raptors…

  4. Możecie mnie trzymać za słowo. Suns skończy z 3 najsłabszym wynikiem ale i tak trafią 1 w drafcie.

  5. A jak to jest z zawodnikami, którzy są wybierani jakby poza draftem, jest taka możliwość? czy do NBA tylko przez Draf można się dostać? Bo jak można to ominąć to w taki sposób wybrałby sobie klub:D

    1. Zawodnicy powyżej jakiegoś pułapu wiekowego mogą podpisać kontrakt na zasadzie wolnego agenta ten pułap wiekowy to chyba 23 tak gdzieś czytałem nie jestem

  6. Toronto to jeszcze ma zbyt silny skład np do Sixers ;] ale w losowaniu Phila może nie dostać jedynki w drafcie …

  7. Skąd ta pewność że Wiggins pójdzie akurat z jedynką? Rok to kupa czasu, wiele może się zdarzyć. Nie każdy zawodnik który dominował w high school zwojował NCAA, o NBA już nie wspominając. Do tego jeszcze dochodzą przypadki losowe, takie jak kontuzje.

Comments are closed.