Zapowiedź dzień #31 – Mistrzowie z wizytą w Bostonie, Suns podejmą Rockets

Golden State Warriors (11-3) –  Boston Celtics (13-2) 2:00

#MustWatch

Dzisiejszej nocy będziemy świadkami fantastycznie zapowiadającego się pojedynku pomiędzy obecnymi mistrzami NBA oraz zespołem z najlepszym bilansem w lidze, notującym win streak 13 meczów – Boston Celtics. Gospodarze oczywiście zagrają bez Gordona Haywarda, natomiast w zespole Warriors należy spodziewać się kompletnej kadry, z powracającym Stephem Currym po delikatnych problemach z udem. Faworytem według bukmacherów są aktualni mistrzowie: 1.33-3.10. Spotkanie to będzie kolejnym testem dla defensywy Bostonu. W dotychczasowych 15 meczach, udało im się 11 razy zatrzymać przeciwników poniżej granicy 100 pkt, legitymują się defensive ratingiem na poziomie 95.8, najlepszym w lidze. Ciężko jednak spodziewać się ze Warriors nie rzucą 100 pkt w meczu, nawet przeciwko tak mocnej defensywie. Na dodatek sami bardzo dobrze bronią, Def rtg – 101.8, szósty w lidze. Samo spotkanie obfituje w świetne matchupy, których będziemy świadkami. Na pozycji PG Kyrie Irving (20.6pkt/5.2as/3.1zb) vs Steph Curry (25.2pkt/6.7as/4.7zb), kolejna odsłona rywalizacji, którą mogliśmy podziewać w ostatnich trzech finałach NBA. Drugim ciekawym starciem będzie pojedynek pomiędzy SF – rookie Jayson Tatum (14.0pkt/1.5as/5.7b) stanie naprzeciwko supergwiazdy ligi Kevina Duranta (24.8pkt/5.2as/7.5zb). Tatum na pewno będzie chciał pokazać się na tle KD z jak najlepszej strony i dać nam wszystkim sygnał, że będzie w przyszłości wielkim graczem. Musi jednak dbać o selekcję rzutów, ponieważ Durant jest w człówce blokujących ligi (2 miejsce, 2.2 bloku na mecz) więc próba rzucania z kontestowanych pozycji może skończyć się bolesną czapą. Na pozycji SG Jaylen Brown (14.7pkt/1.2as/6.7zb) rzuci rękawice Klay’owi Thompsonowi (20.6pkt/2.8as/3.9zb), tutaj osobiście największą uwagę będę zwracał na to jak grają w obronie, przeciwko sobie. Ponadto grający fantastycznie Al Horford (15.3pkt/4.5as/8.8zb) stanie dzisiaj na przeciwko świetnie broniącego i bardzo mobilnego wysokiego gracza – Draymonda Greena (10.9pkt/6.6as/7.6zb), pojedynek dwóch zawodników, którzy będą się liczyć w walce o nominację do piątki najlepszych obrońców w lidze a być może nawet do DPOY. Można by długo wymieniać statystyki w których górują poszczególne zespoły, porównywać tempo gry itd ale wszyscy doskonale wiemy jak to wygląda, wystarczy powiedzieć że grają obecni mistrzowie ligi z serią wygranych 7 meczów z rzędu, na terenie zespołu który notuje serię 13 wygranych z rzędu a we własnej hali przegrał tylko raz (z Bucks). Warto pamiętać też o historii z poprzedniego sezonu, gdy Warriors przyjechali do TD Garden po 23 wygranych z rzędu i z bólem wygrali po raz 24 po dwóch dogrywkach oraz o tym że Steve Kerr powiedział :”Boston jest drużyną przyszłości na wschodzie”. Pewnie Celtics będą chcieli udawać że nie tylko w przyszłości ale już teraz są groźni. Cytując Andrzeja Twarowskiego – „Siadamy głęboko w fotelach, zapinamy pasy i startujemy”. Startujemy o godzinie 2, nastawiajcie budziki albo szykujcie kubki na kawę, zapowiada się świetny mecz.

Houston Rockets (11-4) – Phoenix Suns (5-10) 4:30

Rockets w ostatnim meczu polegli na własnym parkiecie przeciwko świetnie dysponowanym Toronto Raptors (kontynuują swoją świetną grę wygraną w Nowym Orleanie). Wizyta w Arizonie jest idealną okazją aby wrócić na zwycięską ścieżkę i każdy inny scenariusz będzie dla fanów Rakiet rozczarowaniem. James Harden ku niezadowoleniu wielu kibiców prowadzi w wyścigu po MVP , popularny Brodacz notuje 30.3pkt na mecz a dorzuca do tego 10.3 asyst oraz 4.9 zbiórek, średnia punktowa na wysokiej skuteczności rzutowej – FG 44.3/ 3PT 38.8/FT 84.2%. Na przeciwko niego stanie nadzieja Suns na przyszłość – Devin Booker. Ten świetny strzelec po rzuceniu 70 punktów przeciwko Celtics jest na tapecie wielu obserwatorów i trzeba przyznać że gra dobrze – w ostatnich dwóch meczach rzucił 71 pkt, natomiast jego średnie w sezonie to 23.2pkt/3.9as/4.7zb. Pojedynek strzelecki tej dwójki ma potencjał na to żeby skraść show dzisiejszego dnia, obaj mają predyspozycje do notowania wysokich wyników punktowych, są liderami swoich zespołów i pod nich jest ustawiona gra, więc Panowie, do dzieła. Drugą najważniejszą historią w tym spotkaniu jest powrót Chrisa Paula. CP3 po problemach z kolanem, które odezwało się w pierwszym spotkaniu sezonu przeciwko Warriors (nawet we wpisie o tym meczu przewijają się Boston i Warriors, przypadek?) wraca do gry i w Houston będziemy mieli drugie podejście do eksperymentu polegającego na granie duetem Harden-Paul. Ciekawe jak Mike D’Antoni będzie wprowadzał swojego nowego rozgrywającego do gry, przecież pod jego nieobecność Rockets spisywali się bardzo dobrze a zastępujący go w pierwszej piątce Eric Gordon wyglądał rewelacyjnie (choć to się pewnie nie zmieni, teraz po prostu włączy się do gry o nagrodę dla najlepszego 6th mana). Jeśli chodzi o problemy kadrowe to w zespole gości nie zobaczymy na boisku Nene, który ma problem ze stopą, natomiast w zespole Phoenix nadal szpital, poza grą są Chandler, Monroe, Williams, Reed, Knight oraz Jared Dudley ,który ma problem z kolanem i prawdopodobnie również w tym meczu nie zagra.

allan77

Fan Kobego i Jamesa Hardena. NBA zajarany od 2004 roku i T-Mac show z San Antonio. Fan sportów wszelakich, od piłki kopanej, przez futbol amerykański i MMA aż do snookera. Za największą niesprawiedliwość dziejową uważam fakt że sporty amerykańskie muszę oglądać w środku nocy. Black Mamba till I die.

4 komentarze

  1. sugarray napisał(a):

    Ok bedzie się działo , Come on Boston !!! 💪💪

  2. pop napisał(a):

    No Brawo! widzę że Zieloni już weszli, teraz tylko czekać aż słoneczka spalą rakiety ;-D

    • Sasoo napisał(a):

      Niedoczekanie Twoje hehe a Warriors najbardziej frajerska porażka sezonu

    • pop napisał(a):

      no widzę właśnie ;-) że chyba się przeliczyłem, ale porażka GSW osłodziła mi dzień wystarczająco…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *