Off-season 2017: Spurs (jak zwykle) bardzo silni [subiektywnie]

Na Zachodzie trwa burza transferowa. Thunder mają „Wielką trójkę”. Rockets duet świetnych odwodowych. Wilki nagle stały się drużyną z czołówki. Nowi Clippers chcą w końcu osiągnąć Finał Konferencji. Tymczasem w San Antonio – nuda. Poza tym, że ściągnięto Rudy’ego Gaya. I tym, że Spurs nadal są (wg mnie) drugą najlepszą drużyną NBA.

W czołówce od lat – geniusz Popa

Fakt, że San Antonio Spurs są nieustannie w gronie faworytów do wygrania tytułu chyba przestał kogokolwiek dziwić już kilka lat temu. A jednak podczas tego off-season ich nazwa w kontekście Finałów Konferencji albo Finałów NBA pada bardzo rzadko. Moim zdaniem błędnie. Zespół jednego z najlepszych trenerów w historii NBA, Gregga Popovicha, przez 20 ostatnich sezonów zawsze awansował do fazy posezonowej. Do poprawienia rekordu w ilości Playoffów pod rząd brakuje im jeszcze 3 rozgrywek. A szanse na to są ogromne.

Spurs przez te 20 lat przechodzili różne etapy. Była era dwóch wież – Davida Robinsona i Tima Duncana. Była era najlepszego trio w historii NBA – Duncana, Tony’ego Parkera i Manu Ginobiliego. A całkiem niedawno rozpoczęła się era Kawhi’ego Leonarda. Czy będzie tak owocna w tytuły, jak poprzednie? Może być o to ciężko. Wszystkie powyższe ery spajała osoba Gregga Popovicha. Jednak ma on już 68 lat – i nie wiadomo, jak długo jeszcze będzie prowadził Ostrogi. Oby trwało to jak najdłużej – Pop jest niesamowitą postacią i inspiracją dla wielu trenerów. Można by mówić o nim sporo. Ale upraszczając i skracając: póki Popovich jest trenerem Ostróg, Spurs zawsze będą należeli do grona pretendentów. On potrafi tak złożyć zespół,tak podzielić role i tak go prowadzić, że może wygrywać z każdym. Z każdym. Obecnie to San Antonio Spurs są jedynym zespołem, który jest w stanie rzucić wyzwanie Golden State Warriors w walce o Mistrzostwo.

 

Spokojny off-season

W porównaniu do innych zespołów Spurs nie robili niczego spektakularnego tego lata. Najpierw wybrano dwóch dosyć anonimowych graczy w Drafcie: Derricka White’a i Jarona Blossomgame’a (przy czym tylko ten pierwszy dostał kontrakt). Następnie, już 6 lipca, zrealizowali swój największy ruch tego off-season, czyli podpisali 2-letni (drugi rok – opcja zawodnika) kontrakt z Rudy’m Gayem, który od 14 sezonów zawsze notuje minimum 17 PPG (w ostatnim roku – 18,7 punktu na mecz). I jest to bardzo duże wzmocnienie. Rudy zdecydowanie będzie solidnym wsparciem z ławki dla Kawhi’ego Leonarda oraz być może dla LaMarcusa Aldridge’a. Dalsza część lata nie obfitowała w żadne fajerwerki: podpisano m.in. Joffreya Lauvergne’a, a także odnowiono umowy z Pau’em Gasolem, Patty’m Millsem oraz ulubieńcem fanów Ostróg, Manu Ginobilim. San Antonio opuściło natomiast kilku ważnych rezerwowych: Jonathon Simmons, Dewayne Dedmon oraz David Lee. To strata tego ostatniego będzie najpewniej nieco bolesna dla Ostróg – były gracz m.in. Knicks i Warriors pokazał się z dobrej strony i był wartościowym zmiennikiem pod koszem. Jego rolę przejmie najpewniej Lauvergne – zaś numerem cztery spośród wysokich będzie najpewniej David Bertans.

Dla Spurs dużym problemem mogą być kontuzje. W ubiegłym sezonie w Playoffs stracili najpierw Tony’ego Parkera, a potem Kawhi’ego Leonarda. Francuz opuści najpewniej pierwsze dwa miesiące sezonu z powodu swojej kontuzji. Natomiast The Claw na razie nie weźmie udziału jedynie w preseason (to akurat wynik rehabilitacji po niedawnym zapaleniu mięśnia czworogłowego w udzie) – ale na rozpoczęcie „prawdziwych” rozgrywek powinien być gotowy. O jego zdrowie jednak nie należy się martwić aż tak bardzo. W większym stopniu „zagrożeni” są weterani: 35-letni Parker, 37-letni Gasol oraz 40-letni Ginobili.  Pop najpewniej będzie oszczędzał swoich graczy na wszystkie możliwe sposoby. Ma na szczęście sporo zdolnych zmienników (to, że Pop umie wykrzesać wiele także z młodych graczy, potwierdziła ostatnia seria z Warriors), zatem nie dojdzie raczej do sytuacji notorycznego przegrywania meczy z powodu braków w składzie.

 

Rzucą w końcu wyzwanie Warriors?

Nie wiem jak wy, ale ja osobiście od trzech lat (i „wystrzału” Warriors w sezonie 2014-15) na kolejną serię w Playoffs pomiędzy Ostrogami a GSW. Ale najpierw Spurs odpadli z Clippers, a potem wyeliminowali ich Thunder. Kiedy w końcu te dwie drużyny się spotkały… seria zawiodła. Kontuzja Kawhiego Leonarda ustawiła całą rywalizację. Chociaż połowa meczu, w której Leonard grał, była pokazem tego, jak zatrzymać Wojowników. Jak rzucić im wyzwanie. I szczerze liczę na to, że w tym roku San Antonio Spurs ponownie spotkają się z Warriors w Playoffach. I że tym razem nie skończy się na „sweepie”. Co prawda uważam, że mimo wszystko Dubs są poza zasięgiem rywali i że wygraliby serię ze Spurs. Co nie oznacza, że odbyłoby się to bez walki. Popovich jest geniuszem i byłby w stanie urwać dwie gry ekipie Steve’a Kerra – jako jedyny zespół w lidze.

 

Tak, dokładnie – nie uważam, by jakikolwiek inny zespół był w stanie pokonać Warriors w serii więcej niż raz. Thunder, Rockets i Wolves mogą wygrać po razie, podobnie ma się sprawa z Bostonem i z Cavs. Pozostałe drużyny czeka sweep. Zaznaczam, że jest to moje prywatne zdanie. Nie musicie się z nim oczywiście zgadzać. Ale cóż – poziom, jaki Dubs pokazali w ostatnim Postseason, był nieziemski. A teraz ich skład jest jeszcze mocniejszy, a oni sami – jeszcze lepiej zgrani.

 

Jak to teraz wygląda? I jak długo jeszcze uciągną?

Wróćmy jednak do Ostróg. W Spurs kończy się era wielkiej trójki. Tony’emu Parkerowi został ostatni rok kontraktu. Ma niby „jedynie” 35 lat, zatem teoretycznie mógłby podpisać nową umowę na kolejne 2 lata. Manu Ginobili natomiast podpisał kontrakt dwuletni – ale czy wróci na sezon 2018-19, jako 41-latek? Wątpliwe, chociaż nie należy zapominać, że to Manu. Rzeczy, które Argentyńczyk wyczyniał w serii z Rockets, pokazują, że nie wybiera się jeszcze na emeryturę.Za dwa-trzy lata jednak nie będzie już tej dwójki w składzie. Nie będzie również Pau-a Gasola, który ma już 37 wiosen i 3 letni kontrakt. Po jego zakończeniu Hiszpan niemal na pewno skończy karierę. Spurs jednak to nie tylko weterani.

Przede wszystkim – mają Kawhi’ego Leonarda, być może tegorocznego MVP. Mają rozgrywających – Patty’ego Millsa, Dejounte Murraya i Derricka White’a. Ten pierwszy może już się przymierzać do roli gracza pierwszej piątki. Zaś drugi i trzeci są nadal bardzo młodzi (21 i 23 lata) – zatem kto wie, czy nie rozwiną się na solidnych zawodników. Ich kontrakty w Spurs wygasną odpowiednio za 3 i 4 lata (jeśli organizacja zrealizuje wszystkie opcje zespołu), a następnie będą zastrzeżonymi wolnymi agentami. Zatem o pozycję rozgrywającego w przyszłości Ostrogi martwić się nie powinny. Z kolei na dwójce SAS-i mają Danny’ego Greena, któremu umowa kończy się już za dwa lata (lub za rok, jeśli zrezygnuje z opcji zawodnika). Czy zostanie? Teoretycznie nie ma poważnej konkurencji na swojej pozycji (Manu i tak wchodzi z ławki, a Bryn Forbes i Brandon Paul nie mają wcale doświadczenia (a umiejętności muszą dopiero udowodnić). Pytanie jednak, jak dużego kontraktu Danny zażąda – i czy Spurs będą mogli to uciągnąć. Co prawda Green świetnie sprawdza się w roli 3-and-D, ale wszystko zależy od tego, ile będzie chciał zarabiać. W ostatnim sezonie grał dosyć słabo, zatem ten i następny mogą być dla niego decydujące.

Z kolei postać nr 1 zespołu, Kawhi Leonard, ma przed sobą 2 lub 3 lata gry (zależnie od tego, czy skorzysta z opcji) na obecnej umowie – a potem na pewno dostanie od Spurs super maxa. Tylko jakaś katastrofa w rodzaju ciężkiej kontuzji mogłaby temu zapobiec. The Claw raczej nigdzie się nie będzie wybierał, zatem o tę pozycję w San Antionio raczej będą spokojni. Po tym sezonie umowy kończą się Kyle’owi Andersonowi oraz Davidowi Bertansowi – ale obaj będę zastrzeżonymi wolnymi agentami, zatem Spurs powinni minimum jednego z nich zatrzymać. Rudy Gay, jeżeli nie skorzysta z opcji zawodnika, to za rok będzie mógł odejść gdzie tylko będzie chciał. Jeżeli jednak się sprawdzi, to najpewniej będzie chciał zostać. Kwestia będzie dotyczyła wysokości kontraktu. Teoretycznie Rudy co rok notuje dobre sezony. Pytanie, czy po epizodzie w Spurs wróci jeszcze do pierwszej piątki jakiegoś zespołu, liczącego się w walce o tytuł. Wydaje mi się, że to w San Antonio ma na to największe szanse (chyba, że po odejściu Davida Westa na emeryturę dołączy do Warriors, ale to już tylko luźna myśl).

Pod koszem 3-letni kontrakt ma Pau Gasol, zaś na jeden sezon mniej związał się z ekipą Ostróg Lauvergne (przy czym z drugiego roku może zrezygnować). Francuz po zakończeniu kontraktu będzie niezastrzeżonym wolnym agentem, zatem teoretycznie może po prostu opuścić Spurs. Wydaje mi się jednak, że jeżeli przez te dwa lata będzie grał wystarczająco dobrze, to może zostać w San Antonio na dłużej jako rezerwowy center. Nie widzę jednak go w roli ich głównego podkoszowego – tu SAS-i będą musieli poszukać kogoś innego, gdy Gasol już odejdzie na emeryturę.

Największym problem dla GM-a Ostróg, R.C. Buforda, może okazać się LaMarcus Aldridge. Jeśli będzie niezadowolony, to za rok odrzuci opcję zawodnika i stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem – a wtedy w San Antonio będą musieli szukać kogoś innego. Co prawda chętnych do gry u Popovicha z Leonardem u boku raczej nie zabraknie. Jednak będzie trzeba nieco przebudować system pod nową „gwiazdę” – a tego oczywiście Spurs chcieliby uniknąć.

 

Dokąd teraz?

Mam wrażenie, że obecnie Ostrogi są o krok przed wieloma zespołami pokroju Wizards czy Raptors. Tamte ekipy podpisały właśnie wysokie, wieloletnie umowy ze swoimi „przyszłościowymi” graczami. Spurs czeka to za 2-3 lata, kiedy to skończy się kontrakt Leonarda. Za te kilka lat ekipę z San Antonio czeka przebudowa. Aldridge będzie miał 34 lata, Parker 36, Gay 33, Green 32. Jeżeli ich obecni „młodzi” okażą się świetnymi graczami, dostaną wysokie, wieloletnie kontrakty. Jeśli jednak nie – SAS-i będą musieli podpisać nowych graczy i dokonać wielu roszad w składzie. Na sezon 2019-20 mają obecnie tak naprawdę tylko 3 kontrakty, z których jeden to opcja zawodnika (Leonard), a drugi to ostatni rok Gasola, który będzie miał na starcie tegoż sezonu 39 lat (a ten rok nie jest w pełni gwarantowany). Najbliższe dwa lata pokażą, w jaką stronę podąży niemal niezatapialny dotychczas okręt o nazwie Spurs. I kto będzie wspierał Kawhi’ego w boju w najbliższych latach.

Zestawienie kontraktów Spurs

Moim zdaniem zarząd Spurs nie pozwoli temu okrętowi zatonąć. Za kilka lata, już bez Tony’ego Parkera i Manu Ginobiliego, Kawhi Leonard zaprowadzi Ostrogi do Wielkiego Finału – i kto wie, czy go wówczas nie wygra. Dynastia Warriors nie może przecież trwać wiecznie. Ta drużyna finansowo nie ma szans utrzymać się dłużej niż jeszcze 3-4 lata. A Spurs, jeśli nadal będą wykonywali tak mądre ruchy, jak przez ostatnie sezony, powinni być wówczas gotowi do zdetronizowania ekipy z Oakland. Do tego jednak czasu – cierpliwość. Postraszą Warriors i w tym, i zapewne w przyszłym sezonie. Chociaż szans na Finały im nie daję. A może inaczej: gdyby nie było super drużyny Dubs, to właśnie SAS-i byliby dla mnie pierwszym wyborem, jeśli chodzi o Mistrzostwo. A tak – mogą być (i wg mnie są) drugą najlepszą drużyną świata i jednocześnie nie grać w Finałach NBA. I trochę szkoda, bo wiele wskazuje na to, że tak będzie. Chociaż z drugiej strony – większość drużyn oddałaby wiele, by być na poziomie Spurs. Na poziomie „zaraz za najlepszą drużyną (być może) w historii”.

 

W ty sezonie przewiduję dla Ostróg:

  • drugi najlepszy bilans w NBA (ok. 60-22) w RS
  • Finał Konferencji i przegrana 2-4 z Golden State Warriors
  • Kawhi Leonard MVP sezonu + wybór do I piątki najlepszych obrońców

 

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

34 komentarze

  1. kolo89 pisze:

    Nie zgadzam się z tym, że obecni SAS to druga siła w lidze. Nie tylko Golden ale również Cavs są lepsi od SAS. James to lider i zawodnik o klasę lepszy od Leonarda. Ma wsparcie Thomasa, Wade, Love i świetnego strzelca Smitha plus solidnego Thompsona. Leonard ma o wiele słabszych pomocników Parker to już nie ten sam gracz co kilka lat temu, Gasol też jest cieniem tego gościa z LA, Aldridge ma słabą psychę więc jak niby autor komentarza wywnioskował że SAS są lepsi od Kawalerii ?

  2. Kidzi pisze:

    SAS 2 siłą ligi ? Serio ? Można darzyć jakiś klub sympatią, rozumiem jak najbardziej, ale serio 2 siła ? No cóż też sobie obstawie, SAS odpada w 1 rundzie play-off. Przypomni mi ktoś o tym na koniec sezonu :)

  3. Adi pisze:

    Heh, dawno nie widziałem tutaj tak kibicowsko – życzeniowego artykułu ;) i w pełni zgadzam się z przedmówcami. Leonard w życiu nie da rady wciągnąć tego domu starców na swoich plecach do PO z bilansem 60-22. Oprócz GSW, wyżej będą też Rockets i Thunder a i mieszanka Wilków może odpalić jeżeli Thibs nauczy ich szybko bronić

  4. allan77 pisze:

    Też nie uważam żeby Spurs byli 2 siłą w lidze, nie wiem czy mam ich nawet w top5. Ale jak zwykle, sezon wszystko zweryfiuje. Natomiast wiem jedno, nie ma dla mnie znaczenia czy Spurs wygrają 60 czy 45 meczówi, są w takim miejscu że ich los jest mi obojętny, jedynie Kawhi wzbudza jakąś ekscytację.

  5. pop pisze:

    Bardzo dobry obiektywny artykuł ;-D hehhe

    Fajnie tylko ja kompletnie nie widzę w tym sezonie Spurs jako drużynę celującą w cokolwiek, miejsce w top4 osiągalne ale trzeba będzie się o to mocno postarać a w playoffs tym razem wymagam (tylko!) przejścia do 2 rundy i solidnej serii z przeciwnikiem na którego trafią.

    Wynik w RS wg mnie będzie około 55 win, jeżeli to wystarczy do utrzymania 3-4 miejsca, sezon w sam raz na ogrywanie Murraya, Forbes’a, Bertansa

    Gay – liczę że rozegra te 60-65 spotkań i playoffs

    Aldridge – mam nadzieję że będzie walił te 20 punktów na mecz

    KL – osobiście nie wierzę że poprawi statystyki z poprzedniego (rewelacyjnego!) sezonu i playoffs, i wcale tego od niego nie wymagam, jest w tej chwili najlepszym graczem w NBA

  6. sasoo pisze:

    Huraoptymizm. SAS będa maksymalnie na 4 miejscu w RS a PO skończą w I rundzie. Co do serii z GSW byłoby 4-0 rożnicą 15pktów. Dziękuje

  7. Kubala pisze:

    Odpowiadając na komentarze: tak, jestem kibicem Spurs. I podchodzę dosyć optymistycznie.

    Ale po prostu uważam, że Ostrogi będą lepsze od „nowych” potentatów na Zachodzie. Rudy Gay mógłby wychodzić w pierwszej piątce połowy zespołów w lidze. Danny Green ma sporo do udowodnienia, podobnie LaMarcus Aldridge. Poza tym Popovich jest geniuszem strategii – i jestem wręcz przekonany, że znajdzie sposób tak na Thunder, jak i na Rockets i Wolves.

    Chociaż, oczywiście: jeżeli Spurs jednak odpadną w 1 rundzie PO (w co już kompletnie nie wierzę; prędzej obstawiłbym, że będą mieli gorszy RS), to przyznam wam rację. Ja jednak uważam, że Kawhi Leonard w swoim prime time, zgranie zespołu oraz geniusz Popa zapewnią im pozycję nr 2 na Zachodzie. Ale to jedynie moje subiektywne zdanie.

    • sasoo pisze:

      Zachłyśnięty jesteś tym Popem. Nie musisz w co drugim zdaniu powtarzać jaki to geniusz. Co jakiś czas geniusz nie działa (2009 2011 2015) W tym roku będzie tak samo. Sam Kawhi to za mało, a Parker jest już cieniem samego siebie, Manu zagra 10 minut, Gasol będzie rzucal coraz więcej trójek, LA udowodni tylko tyle, że jest średniakiem bez ambicji, Danny Green się skończył dwa lata temu a Rudy Gay zagrał w życiu 7 meczów w PO – czyt. wyróżniał się tylko w ekipach z ogona ligi. Słabszy RS który dopuszczasz sprawi że w 1 rundzie trafią na OKC Houston albo Wolves, którzy po 82 meczach będą już zgrani. Tak jak mówie SAS w tym sezonie nie osiągną nic. Kawhi owszem. ALL 1 ALL-D i DPOY i MVP w zasięgu.

  8. hetman3 pisze:

    Niestety dla SAS większość piszących ma rację z tej mąki juz chleba nie będzie. Po prostu formuła się wyczerpala a skład oparty o weteranów sie nie sprawdza ( co nie znaczy że nie będą w czołówce ale reszta stawi im ucieka ). Sam POP chyba sie troszke pogubił albo przespał ostatnie dwa lata.
    Leonard i długo długo nic. cała masa weteranów z watpliwym zdrowiem plus nieograna młodzież.
    Na szczęscie długo w dołku nie będą bo to dobrze zarządzana organizacja. Trzeba po prostu swieżej krwi z czym nie powinno byc problemów bo któż by nie chcial grać u Popa

  9. Duch pisze:

    Dziwie się, że nikt nie docenia Ostróg. To jest kolektyw, który zawsze idealnie ze sobą współgra. Do tego dochodzi geniusza Popa i przede wszystkim Leonarda. Widać ile chłopak znaczy dla drużyny(patrz 3 kwarty przed kontuzją z GSW ). Kawhi wchodzi dopiero powoli w swój prime. Jest pierwszą opcją w ataku oraz najlepszym defensorem Spurs jak i całej ligi. Leonarda stawiam równo z Lebronem. Dzięki niemu koledzy z drużyny również stają się lepsi oraz przy jego boku grają bez większej presji, bo wiedzą, że mogą na niego liczyć. Lider Spurs jest bardzo skromny, unika mediów i przez to mało ludzi go docenia. Jak autor myślę, że Kawhi zostanie w tym sezonie MVP lub ewentualnie będzie w wyścigu tuż za Durantem.

  10. Beskid pisze:

    http://www.enbiej.pl/2013/10/13/zapowiedz-sezonu-201314-san-antonio-spurs/

    Lektura niektórych komentarzy do tego archiwalnego artykułu również nie napawała optymizmem co do szans Spurs na włączenie się do walki o mistrzostwo. Wszyscy pamiętamy jednak, jak tamten sezon się skończył. Oby i aktualna dyskusja stanowiła dobry prognostyk dla Popa i jego ekipy =)

  11. hetman3 pisze:

    Źle piszesz Duchu Spurs są właśnie jedną z tych niewielu ekip które budzą powszechny szacunek i mało kto zle o nich pisze chyba ze jakis hejter. Po prostu dochodzą do granicy w ktorej wiecej juz nie osiagną
    Leonarda tez lubie i pierwszego bym go chciał w swojej druzynie ale reszta ekipy juz się wypala i trzeba troche nowosci.

  12. Havaran pisze:

    Artykuł dość fanowski :p , ale myślę że trochę nie doceniacie dodania do zespołu Rudy’ego Gay’a. Ja się bardzo ucieszyłem na tą wiadomość, da to parę ciekawych opcji ustawień, ciekawe jak będzie wyglądać jego współpraca z Leonardem. Warto również wspomnieć osobę Darruna Hilliarda. Gracz z pewnością będzie chciał coś udowodnić, myślę że od Stana Van Gundy’ego nie dostał odpowiedniej szansy. Szkoda że Aldridge wydaje się być trochę niezadowolony z roli w drużynie. To już dwa sezony, spodziewałem się czegoś więcej po nim. Mam nadzieję że solidnie przepracował wakacje. Offseason oceniam dobrze i podchodzę z ciekawością do sezonu Spurs. Finał jest w zasięgu, jednak podchodzę do niego umiarkowanie, zadowoli również druga runda PO i ogranie przez sezon młodych graczy. Jak już ktoś wspomniał seria z GSW ze zdrowym Leonardem to byłoby coś!

  13. walt pisze:

    nie do pomyslenia, ze taki gasol zarabia tylko 2 banki mniej niz leonard… wiem, ze kawhi podpisal na starych zasadach, ale jednak…

  14. Rafi pisze:

    Artykuł bardzo bardzo…..subiektywny.
    1. Nie uważam, że Thunder, Cavs, boston i rockets nie są w stanie wyrwać 2 meczy z warriors – Ci pierwsi i drudzy na papierze są bardzo mocni (spokojnie może być 6-7 spotkań), pozostali – obstawiałbym 5-6 meczową serię spokojnie.
    2. Z całym szacunkiem, ale SAS się nie wzmocnili tego roku. Po pierwsze wszyscy są starsi, po drugie nie wiadomo w jakiej formie wróci parker. Nie ma nie tylko Lee, ale też Simmonsa – ważnego gracza z ławki Popa. Nie wiadomo, jak będzie się teraz czuł w zespole Aldridge. Guy to duży atut, ale podsumowując wszystko nie mówiłbym o wzmocnieniu a raczej maksymalnie o utrzymaniu poziomu składu z rozgrywek wcześniejszych.
    3. Nie rozumiem, na jakiej podstawie oceniasz Spurs jako ekipę nr 2 na zachodzie. Jestem fanem Spurs, ale inne ekipy wzmocniły się tak bardzo, że bardzo pochopne jest ustawienie SAS zwłaszcza przed takimi Thunder. Rockets to ten sam poziom teraz co SAS. Cavs również ustawiłbym wyżej niż SAS.
    4. I najważniejsze – totalnie nie rozumiem, na jakiej podstawie oceniasz SAS na lepszych za 3 lata od Warriors. Zobacz na wiek chociażby gwiazd Warriors – wszyscy przed 30, za 3 lata przy braku zmiany ich nastawienia do zespołowej gry i wygrywania będą po prostu nie do zniszczenia. Co innego tacy Cavs (lebron kiedyś będzie w końcu za stary, wade już częściowo jest). Spurs – na pewno podpiszą Leonarda, i to by bylo chyba tyle z pewnych rzeczy u nich. Szykuje się, że Warriors będą potęga historyczną NBA (niestety jak dla mnie)

    • Kubala pisze:

      Nie ustawiam SAS-ów wyżej od Warriors za 3 lata. Napisałem, że finansowo zespół Warriors nie będzie mógł się utrzymać. Po prostu nie będą w stanie płacić im aż tyle. Chyba, że zmienią się w jakiś sposób zasady SC. Uważam, że za kilka lat obecna młodzież Spurs „dorośnie” na tyle, by rzucić wyzwanie Warriors z trzema gwiazdami (licząc, ze ktoś z czwórki odejdzie). Ale tak długo, jak GSW mają całą „Wielką Czwórkę” (nie lubię tego określenia, ale po prostu tu pasuje), to nie widzę dla Spurs szans.

    • Rafi pisze:

      Jest na to szansa, ale jednak mała. Po pierwsze – serio mogą im dojść przez nast. 2 nawet 2 tytuły, co tylko zrobiłoby apetyt dla Duranta do dalszej gry o mistrzostwo (niższe pieniądze) i gonienia w tytułach Kobego czy nawet MJa(wybiegam w przód, ale jak tak na to patrzę w pryzmacie ost. sezonu to jest to możliwe). Curry zostaje i tak na dłużej i sorry – raczej lepszy niż Durant nie był nigdy i nie będzie, więc raczej liderem pozostanie i tak Durant. Klay niby może odejść mimo że mówi teraz coś innego, ale jednak jest najmniej ważnym ogniwem z tej czworki. Green to mistrz od obrony, więc gdzie może pokazać się bardziej ?
      Podsumowując, dużo zależy od nast. 2 sezonów, i czy zamienią się one w tytuły. Jeżeli tak, co jest możliwe (spokojnie 1 tytuł z 2 sezonów mógłbym postawić w ciemno) to jest prawdopdobne, że utrzymają trzon druzyny.
      SAS ? Pop umie wyduszać z graczy granicę swoich talentów, (sporo świetnych graczy spurs to końcówki draftów (gonobili, parker, mills chyba też był daleko), khawi tez nie był w ścisłej czołówce, a ten co był już wybrany z nr 1 uważany jest za najlepszego PFa w historii) ale obecna „młodzież” nie napawa mnie ponad przeciętnym optymizmem (sorry, Murray w serii z Rockets był niszczony przez bodajże Beverleygo). Reszta grała mało w ważnych spotkaniach i na razie obiektywnie nic ciekawego nie pokazała. Nie stawiałbym na to, że Murray za 3 lata będzie młodym Parkerem, a Anderson Mano Ginobilim. Zobaczymy, co pokaże jeszcze White ale na razie powodów do radości jako fun SAS nie mam.
      Mam nadzieję, że ostatecznie okaze się że to Ty miałeś rację i SAS będzie kopać tyłki GSW :D

  15. RIPcitizen pisze:

    Lekcję jak pokonać GS dali Blazers w G3.ze zdrowym Nurkicem oczywiście

  16. Wesley pisze:

    Spurs sie skonczyli. Maja wiecej problemow od pozytywow. Serio, ja mysle ze na dnie pierwszej osemki. Kto tam ma grac poza kawhi? Jak im mlodzi nie wypala to lipa panie.

  17. mic pisze:

    spurs byliby silniejsi gdyby sprowadzili MArca a nie Pau, w obecnym stanie byloby miec lepiej obu niz Aldridgea, chyba ze chlop powrocic do formy i nastawienia z blazers…lub znalezc kogos z Europy, ewentualnie w transferach pozyskac Brew (jesli Pop oceni charakter na pasukacy do ostrog), Vince Carter tez by sie tu przydal na lawke bardziej niz w Sactown
    zobaczymy w postseason co wyjdzie ze spurs

    • pop pisze:

      Przecież składali oferty Marcowi nie raz, ale powiedział że zostaje w Memphis, drugą opcją był wtedy Aldridge i byli to wtedy dwaj najlepsi zawodnicy do wyciągnięcia. Co zrobisz, teraz mamy sytuację że Marc zaczyna narzekać na Grizz a Aldridge niezadowolony w SA. To nie była wina Spurs że Gasol nie wylądował u nich, To była jego decyzja, świadomie przemyślana, a teraz i tak będzie szukał klubu bo nie wierzę że tam zostanie na następny kontrakt.

    • mic pisze:

      to jest bardziej z mojej strony, szkoda, że nie udało sprowadzić się obu braci lub Marca a Carter na ławę, czy nawet Irving..

    • pop pisze:

      jest jeszcze szansa że Gasole pograją razem w jednej ekipie, być może wysoki kontrakt dla Pau to była zakamuflowana informacja dla Marca że nie zbiednieje jak wpadnie do San Antonio w wymianie za Aldridge’a i kogoś, ja mam tylko żal że nie chciał wtedy przejść do Spurs, chociaż szanuję za decyzję i lojalność wobec swoich

  18. Bart pisze:

    SAS są co roku skresśani, a to starzy a to się wypalili itd. itp. Za to co roku sa konsekwentni w RS i w tym roku to się nie zmieni. Będą raczej na 2-gim miejscu i zakładam że w TOP 4 PO na zachodzie będą z GSW, OKC, I HOU a tam każdy może ograć każdego. Dubs nie są nietykalni jak się wszystkim zdaje. Będzie ciężko ale mają szanse na finał takie same jak pozostali z ww czwórki.

    • Woy pisze:

      Tak jak pisałem w 3-3 o Rockets, ja widzę 1. Warriors, 2-3 Thunder i Spurs 4. Rockets. Rakiety grają tylko atak i granie Tuckerem czy Nene jako centerem nie przyniesie im powodzenia w żadnym starciu do 4 zwycięstw z Thunder czy Spurs. Grę Rockets już zna cała NBA, rok temu zaskakiwali, ale teraz już tak dużej rewelacji nie widzę. Zwłaszcza że o PO powalczą Wolves i Nuggets, którzy poczynili ważne i wartościowe wzmocnienia.
      Ze składu Spurs polecam do obserwacji takie nazwiska: Hilliard, Paul i White.

    • sasoo pisze:

      Woy centrem Rakiet jest Capela, wcale nie gorszy niż Adams, a center Spurs w tym roku będzie biegał za łukiem dlatego nie skreślałbym Rakiet w starciach z OKC czy SAS, zwłaszcza z SAS.

    • Bart pisze:

      Rakiety dalej opierają swoja grę głównie na rzutach za 3. Jak siedzi jest fajnie, jak nie to maja problem co pokazały ostatnie PO. Dlatego nie stawiam ich wyżej niż SAS, OKC o z kolei wielka niewiadoma, ale RW o dla mnie jeździec bez głowy i nie wróżę im sukcesu chociaż S5 mają piekielnie mocną.
      SAS wszyscy jadą że starzy a tam raptem TP, Manu i Gasol to wiekowi zawodnicy, reszta jest młoda albo w PRIME, defensywnie wciąż będą w czołówce, ofensywnie dostali Gay’a który jest w stanie rzucić 15-20pkt na mecz, najbardziej szkoda Davida Lee ale to pewnie kwestia tego żeby dać więcej minut Bertansowi, albo Gay będzie grał wymiennie z LMA na 4.
      Teoretycznie mają swoja wielka trójkę KL, LMA, Gay którzy powinni zapewniać każdy po około 20pkt, Parker który grał rewelacyjne PO do czasu kontuzji, a teraz kolejny rok każdy o skreśla że stary, wolny itp. itd. Zachód się wzmacnia ale sporo osób nie zauważa chyba że zmiany w SAS tez są, a z góry przykleja im łatkę starych, którzy muszą się skończyć.

    • mic pisze:

      nawet jak spurs wyjdą z 4-5 miejsca i tak mogą dojść do finały zachodu

  19. Przem pisze:

    Drodzy czytelnicy i autorze pax. Każdy ma prawo pisać artykuły i komentować. SAS-mocna drużyna ale podobnie jak większość piszących nie widzę ich aż tak wysoko jak autor. Bardziej 5-6miejsce w play off. Jednak jest to nadal mocna drużyna i będzie groźna.
    Teraz pytanie do autora jak oceniasz ławkę

    • Kubala pisze:

      Brakuje mi trochę mocnych zmienników pod koszem, ale widzę duży potencjał w rezerwowych obwodowych. Wszystko zależy od tego, co Pop z nich wyciśnie. Ogólnie – oceniam na plus, ale brakuje mi jednak tego Davida Lee (albo kogoś podobnego), żeby wsparł Gasola i Aldridge’a.

  20. Le King pisze:

    Moim skromnym zdaniem, wiek jednak zrobi swoje i SAS nie beda w stanie zaszkodzic najsilniejszym rywalom w wiecej niz 1 spotkaniu.

  21. cynik pisze:

    SAS spokojnie będą w pierwszej 4. Oczywiście, jeżeli zdrowie dopisze.

  22. Szuwarek pisze:

    Kubala: nie przepraszaj. To twoje zdanie i nie jest pozbawione podstaw.

    Uważam, że Spurs będą walczyć z OKC o 2 miejsce i około 58-60 zwycięstw. Dlaczego?
    1. Kawahi to bestia po obu stronach parkietu.
    2. System Popa działa dla wszystkich zawodników. Indywidualności liczą się bardziej w play-off i tam ekipy OKC czy HR będą silniejsze. Jednak w RS Spurs zawsze było i będzie mocne póki trenerem jest Pop.
    3. Skład posiada weteranów, ale przy dystrybucji minut przez Popa nie ma to większego znaczenia.
    4. Pop co roku wyciąga króliki z kapelusza typu Simmons, Deadmon w zeszłych sezonach. Tym razem też dorzuci 2-3 zawodników do rotacji, którzy okażą się bardzo pożyteczni
    5. Piątka Mills – Green – Leonard – Aldridge – Gasol jest kompletna i góruje nad Rockets. OKC ma skład ciut lepszy, ale w konkretnych match-upach Aldridge’a musiałby zatrzymać Melo! W drugą stronę Leonard może grać zarówno przeciwko Melo, jak i George’owi. Ze względu na Westbrooka dawałbym 60-40 dla OKC przy ewentualnej serii, ale wcale nie skazuje Spurs na porażkę. NA PEWNO Spurs widzę obecnie przed Rockets.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *