Przedsezonowe 3-na-3: Golden State Warriors

1. Jak oceniacie ich off-season? Czy coś mogło się w nim ułożyć dla Dubs lepiej?

Kubala: Nie ściągali wielkich gwiazd (jak Thunder czy Rockets), ale to oni są dla mnie największymi wygranymi off-season. Zatrzymali WSZYSTKICH najważniejszych graczy (zarówno starterów, jak i rezerwowych). Mało tego – w Drafcie przechwycili od Bulls obiecującego Jordana Bella, a także podpisali kolejnych strzelców: Nicka Younga i Omri Casspiego. A kto ze składu odpadł? Barnes, Clark i McAdoo Tak naprawdę nie wiem, co mogłoby pójść lepiej. Curry biorący mniejszy kontrakt? Teoretycznie tak, ale było wiadome, że to się nie stanie. Nic, tylko bić brawo dla ich GM-a, Boba Myersa.

Marek Miłuński: Generalnie bardzo dobrze. Dwunastu zawodników pozostało ze składu sprzed roku. To duży sukces zważywszy, że Iguodala, Curry, Livingston potrzebowali nowych umów. Dobranie Casspiego też jest ważne. Jakoś mniej mi przypadło do gustu sprowadzenie Nicka Younga, bo ten typ gracza jest moim zdaniem już „niewyuczalny” i na zawsze pozostanie gościem, który po dostaniu piłki do rąk widzi już tylko obręcz, a koledzy stają się tłem. Wiem, że Curry grał w poprzednich sezonach za pół darmo i obecny kontrakt jest oddaniem mu tego, co mu się należało. Jednak na przyszłość taka fura pieniędzy w Salary Cap zabierze dużo z elastyczności, szczególnie, że projekcja SC zakłada wzrost mniej dynamiczny niż pensji Stepha. Klay Thompson zapowiedział już, że nie będzie oczekiwał maksa, ale nie może liczyć na odpowiednią rekompensatę z reklam, jak choćby Durant. Najbliższe dwa lata wydają się jednak dość bezpieczne dla Wojowników.

Michał Wróblewski: Mistrzowskiego składu się nie zmienia, a wśród nowych nabytków dużym wzmocnieniem powinien być Nick Young, który w tamtym sezonie trafiał 2.8/7.0 za 3pkt(40.4%) grając tylko po 25.9 minuty.

 

2. Ile nagród indywidualnych można się spodziewać? I czy pobiją w tym sezonie jakieś rekordy – jeśli tak, to jakie?

Kubala: Zaczynając od drugiego pytania – liczba trójek w meczu i liczba trójek w sezonie. Dodanie kolejnych strzelców niemal na pewno sprawi, że Warriors będą mieli jeszcze więcej trafień zza łuku. Natomiast walki o poprawienie 73-9 nie będzie: Dubs nauczyli się na własnych błędach. Natomiast jeżeli chodzi o nagrody: może Steph Curry i Kevin Durant włączą się do wyścigu o MVP. Ale nie wydaje mi się, by któryś z nich wygrał. Większe szanse daję Draymondowi Greenowi na kolejną nagrodę DPOY. Co do zmienników – może Iggy powalczy, ale może być ciężko. Chociaż pewnie w najlepszej trójce będzie. Podobnie Steve Kerr – raczej nie dostanie kolejnego nagrody dla szkoleniowca roku, ale wśród nominowanych powinien być.

Marek Miłuński : MVP – Durant (wciąż kandydat top 5 do tej nagrody obok Westbrooka, Hardena, Jamesa i Leonarda), DPOY – Green. Te kandydatury wydają się dość oczywiste. Pobicie rekordu 73 zwycięstw wydaje się dość mało prawdopodobne. Raczej nie będzie im bardzo na nim zależeć. Na pewno czterech graczy może znaleźć się w All-NBA team (Steph i Durant nawet w pierwszej). Green, Iguodala, Klay mają szansę do piątki defensywnej. Kerr jak zwykle może się liczyć w wyborze na trenera roku. Jedno jest pewne – nagrody będą.

Michał Wróblewski: W tym sezonie nie będzie pogoni za rekordami tylko oszczędzanie sił oraz budowanie formy na ciężkie play-off na zachodzie i kolejny finał. Jeśli Durant nie złapie kontuzji, to jest dla mnie głównym kandydatem do MVP w tym sezonie. Zwłaszcza po tym, jak wyglądała jego gra w defensywie w tamtym sezonie. Ponadto tym roku będzie jeszcze lepiej wpasowany do drużyny w ofensywie.

 

3. Kto może ich zatrzymać przed Mistrzostwem? Jakiś inny zespół czy też oni sami? Czy nadal będą tak zmotywowani, jak przed rokiem?

Kubala: Zdrowie. Nie widzę obecnie drużyny, która byłaby w stanie rzucić wyzwanie zdrowym Warriors. Nie martwiłbym się o motywację, ale o to, czy unikną kontuzji – zwłaszcza w końcówce. Wydaje mi się jednak, że mając takie bogactwo i głębię składu po prostu nie mają prawa przegrać. Nawet bez jednego kluczowego gracza są lepsi od pozostałych drużyn (tak, nawet bez Curry’ego lub Duranta stawiałbym na nich, a nie na Cavs/Thunder/Rockets; może Spurs mogliby powalczyć, a to już ze względu na ich system i geniusz Popa). Ale w pełni sił – nie ma dla Warriors konkurencji.

Marek Miłuński:  Jedynym kandydatem na Zachodzie jest dla mnie OKC, których pierwsza piątka jest porównywalna do Warriors. Drużyna z Oakland dysponuję znacznie lepszą ławką, jednak OKC nie stoi na straconej pozycji. Innymi teamami są Rockets i Spurs, ale wydaje mi się, że oba teamy dzieli od Warriors w tej chwili już zbyt duża przepaść, żeby móc myśleć o wygraniu serii z obecnymi mistrzami. Ze Wschodu chyba tylko Cavs, bo w Celtics jakoś nie wierzę (wymiana 11 zawodników w składzie to w zasadzie zupełnie nowa drużyna). Co do Dubs: motywacji im nie zabraknie. W tej chwili ścigają się z Bykami MJ-a oraz Lakersami Koby’ego i Shaqa o miano najlepszej drużyny ostatnich kilku dekad. Mają mistrzostwo, ale jeszcze nie są najlepszym teamem w historii, szczególnie, że po sezonie 73-9 pierścieni nie wygrali. Trzy mistrzostwa z rzędu to absolutne minimum, żeby GSW stanęło do porównań z najlepszymi.

Michał Wróblewski:  Jedynie kontuzja kogoś z trójki Green, Curry, Durant może im przeszkodzić w zdobyciu tytułu, rywale na zachodzie są silniejsi, jednak będą potrzebować czasu aby się te drużyny zgrały na tyle by dorównać GSW. Cavs i Boston też mają swoje problemy i w finale ze zdrowymi Warriors nie mają większych szans. Co do ich nastawienia, to nawet grając na 50% w RS są w stanie wygrać z 20 zespołami w NBA, a w playoffach już 1 runda powinna być ciężka i da im odpowiednią rozgrzewkę przed kolejnymi rywalami.

 

P.S. Typy na sezon (wygrane i czy awansują do Play-off?):

Kubala: 67-15, awans do Playoffs (i Mistrzostwo NBA)

Marek: 68-14, awans z 1 miejsca i mistrzostwo NBA

Wróbel: 63-19 i pierwsze miejsce na Zachodzie.

1 Odpowiedź

  1. Skitour pisze:

    Ad.3
    Moim zdaniem Cavaliers. Ale nie dlatego, ze sa lepsi, tylko ze wzgledu na podzial na konferencje.
    W bardzo prawdopodobnym scenariuszu trafia najpierw na Spurs/Rockets, a potem na Thunder. Te dwie serie beda ich kosztowaly sporo energii, ktorej braknie im juz w finale. A tam beda czekac bardzo zmotywowani Cavaliers po dobrej rozgrzewce z Bostonem. Zakladam pelne zdrowie we wszystkich ekipach.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *