Wolni agenci 2017: Środkowi

W sobotę 1. lipca, o godzinie 6. czasu polskiego rozpocznie się coroczne transferowe szaleństwo. Pomimo tego, że nie rozgrywane są wtedy żadne mecze (oprócz ligi letniej, rozpoczynającej się nomen-omen także 1. lipca), pierwsze dni lipca są zawsze niezwykle elektryzujące, przynoszące i dobre i złe umowy. Przez pięć kolejnych dni przedstawimy kolejno najlepszych dostępnych na rynku wolnych agentów, których podzieliliśmy na pozycje. Ze względu na to, że klasyczne pozycje w NBA mają coraz mniejsze znaczenie, zakwalifikowaliśmy graczy jako środkowych (C), skrzydłowych/środkowych (PF/C), skrzydłowych (SF/PF), wingmenów (SG/SF) oraz guardów (PG/SG). Dziś zajmiemy się klasycznymi wysokimi zawodnikami, którzy przydadzą się drużynom potrzebującym wzmocnienia strefy podkoszowej.


Nerlens Noel – Dallas Mavericks, 51 meczów, 22.0 minut, 8.7 punktu, 5.8 zbiórki, 1.3 przechwytu, 1.0 blok, 59.5% z gry, zastrzeżony wolny agent

Po transferze do Mavs, Noel zdecydowanie poprawił defensywę podkoszową drużyny i wystarczyło to, by jego zatrzymanie stało się priorytetem Dallas w tegorocznym offseason. Oznacza to, że Mavericks wyrównają prawdopodobnie każdą ofertę dla swojego zastrzeżonego wolnego agenta.

Mason Plumlee – Denver Nuggets, 81 meczów, 26.5 minuty, 10.4 punktu, 7.5 zbiórki, 3.5 asysty, 53.6% z gry, zastrzeżony wolny agent

Nuggets od początku zapowiadali, że chcieliby na dłużej związać się z Plumleem. Jego pozostanie w Denver będzie pewnie zależało od kwoty, jakiej zażąda (Nuggets podpiszą wysoki kontrakt z Danilo Gallinarim). Solidny podkoszowy z dobrą wizją parkietu może wzbudzić zainteresowanie co najmniej kilku drużyn.

Nene – Houston Rockets, 67 meczów, 17.9 minuty, 9.1 punktu, 4.2 zbiórki, 61.7% z gry

Doświadczony Brazylijczyk bardzo dobrze sprawdził się w roli rezerwowego centra Rakiet (pamiętny Game 4 przeciwko Thunder), ale miał trochę problemów z kontuzjami. Jedna z nich zresztą zakończyła jego sezon. Może zgodzić się grać nawet na minimalnym kontrakcie, dla dobrej playoffowej drużyny (być może znowu w Rockets).

Pau Gasol – San Antonio Spurs, 64 mecze, 25.4 minuty, 12.4 punktu, 7.8 zbiórki, 2.3 asysty, 1.1 bloku, 50.2% z gry, 53.8% za trzy

Nie sprawdzał się w pierwszej piątce Spurs, więc po kontuzji Gregg Popovich korzystał z niego z ławki rezerwowych, gdzie stał się niesamowicie efektywnym strzelcem z dystansu. Zrezygnował z większych pieniędzy, by dać Spurs szansę na pozyskanie topowego wolnego agenta. Nie powinniśmy się spodziewać niczego innego, jak nowej umowy z Ostrogami.

Aron Baynes – Detroit Pistons, 75 meczów, 15.5 minuty, 4.9 punktu, 4.4 zbiórki, 51.3% z gry

Po cichu zaliczył bardzo dobry defensywnie sezon w barwach nieradzących sobie Pistons. Obrona podkoszowa z ławki to coś, czego brakuje niejednej drużynie, więc decyzja o odrzuceniu 6-milionowej opcji zawodnika była prawdopodobnie słuszna – dostanie na rynku większe pieniądze i być może dłuższy kontrakt.

Alex Len – Phoenix Suns, 77 meczów, 20.3 minuty, 8.0 punktu, 6.6 zbiórki, 1.3 bloku, 49.7% z gry, zastrzeżony wolny agent

Ból głowy dla włodarzy Suns. Len nie robi wielkiego postępu już od trzech sezonów, w pierwszej piątce grał zamiast niego Tyson Chandler i nie zdziwię się, jeśli odpuszczą sobie go w tegorocznej wolnej agenturze. Wątpię też, żeby ktoś chciał go przepłacić.

Zaza Pachulia – Golden State Warriors, 70 meczów, 18.1 minuty, 6.1 punktu, 5.9 zbiórki, 1.9 asysty, 53.4% z gry

Złośliwi stwierdzą, że największym wkładem Gruzina w mistrzostwo Warriors było kontuzjowanie Kawhi’a Leonarda. Miał jednak sporo dobrych momentów, także w playoffach (dobra robota na Tristanie Thompsonie w Finałach), jest niezłym podającym i stawia dobre zasłony. Jeśli Warriors nie zatrzymają go w składzie, może postarać się o większe pieniądze w słabszym zespole.

Dewayne Dedmon – San Antonio Spurs, 76 meczów, 17.5 minuty, 5.1 punktu, 6.5 zbiórki, 62.2% z gry

Dedmon okazał się odpowiedzią Popovicha na brak defensywnego centra w pierwszej piątce. Choć w sezonie regularnym spisywał się bardzo dobrze, to w playoffach wypadł z rotacji zespołu i nie wiem, czy znajduje się w długoterminowych planach zespołu, tym bardziej, że ma szansę na spory kontrakt tego lata.

Amir Johnson – Boston Celtics, 80 meczów, 20.1 minuty, 6.5 punktu, 4.6 zbiórki, 1.8 asysty, 57.6% z gry

Gracz dający energię po obu stronach parkietu, ale raczej niemieszczący się obecnie w planach Boston Celtics. Może być jednak atrakcyjną opcją np. dla drużyn przygotowujących się do walki o mistrzostwo, które mogą go nawet namówić na wzięcie minimalnych pieniędzy (w ubiegłym sezonie zarobił aż 12 milionów dolarów).

Cristiano Felicio – Chicago Bulls, 66 meczów, 15.8 minuty, 4.8 punktu, 4.7 zbiórki, 57.7% z gry, zastrzeżony wolny agent

Brazylijski podkoszowy był w ubiegłym sezonie solidnym zmiennikiem dla Robina Lopeza i mógłby spróbować swoich sił w nieco większym wymiarze minut w młodej, przebudowującej się drużynie – być może nawet w Chicago Bulls.


Warci uwagi:

JaVale McGee – Golden State Warriors
Willie Reed – Miami Heat

Pozostali wolni agenci:

  • Spencer Hawes – Milwaukee Bucks
  • Joffrey Lauvergne – Chicago Bulls (zastrzeżony)
  • Kris Humphries – Atlanta Hawks
  • Roy Hibbert – Denver Nuggets
  • Jeff Withey – Utah Jazz
  • Tiago Splitter – Philadelphia 76ers
  • Thomas Robinson – Los Angeles Lakers
  • Joel Anthony – San Antonio Spurs

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

10 komentarzy

  1. pop pisze:

    no a Drummond nie jest wolny? bo coś mi się obiło że niby Nets zainteresowani?

    Aron Baynes głupio mi się nie zgodzić akurat z tobą Pawle ale Aron Baynes to kiepściutki obrońca i raczej maślane palce coś jak Dedmon, szybko łapie faule

    • Paweł Mocek pisze:

      Andre z podpisanym rok temu kontraktem, będzie wolnym agentem najwcześniej latem 2020 :)

      Baynes był kluczowy w defensywie SVG, bez niego mieli ogromne problemy po tej stronie. I to nie tylko moja opinia, sporo czytałem o tym w artykułach beat-writerów Pistons. Chyba sami byli zaskoczeni jego mobilnością, obroną pick-and-roll (rywale z takich akcji zdobywali tylko 0.7 punktu na posiadanie – jest to bardzo niewiele) i obroną obręczy (przeciwnicy trafiali spod kosza o 10.4 punktu procentowego mniej, gdy to właśnie Baynes bronił obręczy).

    • pop pisze:

      dzięki za obszerną fachową odp. ;-)

  2. conc pisze:

    Jak nisko upadł Hibbert, że nawet nie zasłużył na krótką notkę.

  3. Yasiek pisze:

    Hej, Nomen omen niepoprawnie użyte we wstępie :) pozdrawiam

  4. Shaquilla pisze:

    a propos nowej definicji pozycji – czy przypadkiem w gronie skrzydłowych centrów PF/C nie powinni się znaleźć: Noel, Plumlee Nene, A.Johnson, Humphries – dla których klasyczna pozycja PF była wyjściową?

    • Paweł Mocek pisze:

      Jeśli chodzi o Plumlee’ego to przyznaję rację – grał na „4” w Denver w ubiegłym sezonie, niewiele, ale grał. Powinien być w F/C. Noel grał PF w debiutanckim sezonie, ale to było nieporozumienie, Brett Brown szybko z tego zrezygnował i od tamtej pory gra już tylko na „5”.

      Pozostali gracze rozpoczynali kariery, kiedy w lidze nie było jeszcze takich tendencji small-ballowych i na „4” trenerzy nie kierowali się tym, czy ktoś rzuca za 3, czy nie. Od paru lat Nene, A-Johnson i Kris nie grają już na PF (teoretycznie Brad Stevens grał tam Johnsonem, ale praktycznie to Horford był PF, a Johnson grał pod koszem).

  5. Total pisze:

    Podział na skrzydłowych i…wingmanów???

  6. Szuwarek pisze:

    JaVale jest jak najbardziej wart uwagi. Znacznie wyżej niż połowa tych graczy z opisem. Generalnie jednak na tej pozycji szału nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *