Podsumowania sezonu 2016/17: Atlanta Hawks

Atlanta Hawks w nowy sezon wchodzili z kilkoma nowymi nazwiskami i zastanawiano się, czy bez Ala Horforda i Jeffa Teague’a uda im się pozostać jednym z „pewniaków” do playoffów. Po wygraniu 9 z pierwszych 11 spotkań Jastrzębie wpadły w swój pierwszy dołek w sezonie regularnym i pod wpływem słabych wyników zaczęto zastanawiać się, czy nie lepiej byłoby zacząć przebudowę. Na rynku wymian znaleźli się przyszli wolni agenci, tacy jak Paul Millsap, Tim Hardaway, Thabo Sefolosha oraz Kyle Korver – i ten ostatni na początku stycznia zmienił klub, w wymianie z Cleveland Cavaliers. W międzyczasie Hawks ponownie odnaleźli swój rytm, zaczęli seryjnie wygrywać i m.in. dzięki świetnej pracy Mike’a Budenholzera powrócili do pierwszej piątki na Wschodzie. Potem Jastrzębie utrzymywały swoją dość przeciętną dyspozycję (zawodzili Dennis Schroeder i Dwight Howard) do początku marca, kiedy to z powodu kontuzji na 8 kolejnych spotkań wypadł Millsap. Po siedmiu kolejnych porażkach Hawks stali nawet przez chwilę dość blisko krawędzi eliminacji z playoffów, jednak pod sam koniec skorzystali z powrotu swojego lidera i wyprzedzili nawet Milwaukee Bucks w drodze po piąte miejsce w konferencji. W pierwszej rundzie playoffów na ich drodze stanęli Washington Wizards i choć Jastrzębie trzymały się blisko w meczach numer 1 i 2 i wygrali Game 3 oraz 4, to ostatecznie zatrzymanie Johna Walla okazało się zbyt trudnym zadaniem i serię Czarodzieje zamknęli w sześciu spotkaniach.

Mój typ przed sezonem: 49-33, 5. miejsce w konferencji
Sezon 2016/17: 43-39, 5. miejsce w konferencji

Playoffs: 2-4 z Washington Wizards


Nierówny początek i transfer Korvera

Po stracie Ala Horforda i oddaniu Jeffa Teague’a nie brakowało sceptycznych opinii o skompletowanym przed sezonem składzie Atlanty Hawks. Obawy na początku wydawały się niepotrzebne – Jastrzębie wygrali 9 z pierwszych 11 spotkań i byli drugą najlepszą drużyną w lidze (po Los Angeles Clippers). Potem jednak zaliczyli kolejną passę – tym razem dużo mniej udaną. Z kolejnych 11 spotkań wygrali tylko jedno, spadli poniżej granicy 50% zwycięstw i zarząd klubu postanowił ocenić wartość na rynku zawodników, którym po tym sezonie kończą się kontrakty, m.in. najlepszego gracza drużyny Paula Millsapa. Ostatecznie Millsap został wycofany z listy transferowej, ale inni gracze na niej pozostali i 7. stycznia Jastrzębie zdecydowali się oddać do Cleveland Cavaliers Kyle’a Korvera. Dalsza przebudowa zespołu została jednak wstrzymana, ze względu na nagłą zwyżkę formy Hawks. Świetnie spisujący się liderzy Atlanty poprowadzili swój zespół do bilansu 11-2 na przełomie grudnia i stycznia, dzięki czemu mogli z powrotem zacząć myśleć o udziale w fazie posezonowej.

All-Star

Przy przeciętnej postawie Atlanty Hawks na początku rozgrywek, włodarze klubu zastanawiali się nad wymianą Paula Millsapa, by nie stracić go latem za darmo w trakcie wolnej agentury. Sezon Jastrzębi obrócił się jednak na ich korzyść i duża w tym zasługa lidera zespołu, który po raz czwarty został wybrany do All-Star Game. Millsap zaliczał w trakcie rozgrywek najlepsze w karierze 18.1 punktu i 3.7 asysty, dodając do tego 7.7 zbiórki i choć trafiał tylko 44.2% z gry i 31.1% za trzy punkty, to jego wkład w grę Hawks był nieoceniony. Z nim na parkiecie Jastrzębie notowali Net Rating na poziomie o 7 punktów na 100 posiadań wyższym, a ich ofensywa praktycznie nie istniała bez Millsapa. Szczególnie było to widać w końcówce sezonu, kiedy przez kontuzję kolana opuścił osiem kolejnych spotkań i Hawks musieli w pewnym momencie martwić się o utrzymanie w playoffowej ósemce. Millsap wrócił jednak do gry na kilka ostatnich meczów, Atlanta po serii siedmiu porażek z rzędu wygrała kilka ważnych spotkań (w tym dwukrotnie z Cleveland) i udało im się nie tylko awansować do playoffów, ale również wskoczyć na piąte miejsce przed Milwaukee Bucks.

Rozczarowania

Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek, Hawks zdecydowali się powierzyć rolę podstawowego rozgrywającego zespołu Dennisowi Schroederowi, przedłużając z nim umowę na kolejne 4 lata i oddając do Indiany Jeffa Teague’a. Spore kontrakty po stracie Ala Horforda otrzymali także Kent Bazemore oraz nowy nabytek – Dwight Howard – i właśnie ci trzej panowie mieli być głównymi pomocnikami Paula Millsapa. Przez sporą część sezonu, mieli jednak problemy z utrzymaniem równej formy. Najlepiej z nich spisywał się Schroeder, który przy zwiększonej liczbie minut zaliczył najlepszy statystycznie sezon w karierze, ale w zbyt wielu spotkaniach nie potrafił brać na siebie gry zespołu w trudnych momentach i nie robił aż takiej różnicy w ataku, jakiej się po nim spodziewano. Howard potwierdził, że najlepsze lata kariery ma już za sobą i nie był podkoszowym dominatorem po powrocie do swojego rodzinnego miasta. Był tym razem zdrowy, zdobywał 13.5 punktu i 12.7 zbiórki, ale nie dawał zbyt wiele po bronionej stronie parkietu. Po świetnym contract-year Bazemore nie wrócił do swojego wysokiego poziomu z rozgrywek 2015/16, przez co stracił nawet w pewnym momencie swoje miejsce w pierwszej piątce.

Dobry rok Coacha Buda

Hawks przeżywali w tym sezonie wzloty i upadki, ale zawsze po okresie słabej gry znajdywali sposób, by powrócić do niezłej dyspozycji. Trener Budenholzer przypomniał, że wciąż jest jednym z najlepszych szkoleniowców w tej lidze. Pomimo nierównej formy swoich głównych zawodników Bud potrafił dobrze konstruować rotacje, korzystając nawet czasem z niekonwencjonalnych rozwiązań. Takowym było np. wprowadzenie pod koniec sezonu do pierwszej piątki Taureana Prince’a, który przez pierwszą część sezonu wstawał z ławki rezerwowych tylko w garbage-time, czy przesunięcie na ławkę Kenta Bazemore’a kosztem Tima Hardawaya Jr. W wyniku obu tych zmian nie ucierpiała zbytnio defensywa Hawks, która była jedną z najlepszych w lidze. Jastrzębie traciły tylko 103.1 punktu na 100 posiadań i były po tym względem czwartą drużyną ligi.

Playoffs

Atlanta Hawks trafiła w pierwszej rundzie na Washington Wizards i od początku serii było widać, że obie drużyny specjalnie się nie lubią. Już po pierwszym meczu Paul Millsap miał pretensje do graczy Czarodziejów, że uprawiają MMA na parkiecie, jednak większym problemem Hawks była postawa Johna Walla, który świetnymi występami w dwóch pierwszych meczach dał stołecznym prowadzenie 2-0 w serii. W dwóch spotkaniach w Atlancie, Jastrzębie ograniczyły jednak poczynania innych graczy Wizards, w ważnych momentach prowadził ich Millsap i udało im się doprowadzić do remisu po Game 4. W meczu numer 5 pomimo najlepszego występu w serii Dennisa Schrodera Wizards okazali się lepsi w bardzo wyrównanej końcówce, a w szóstym spotkaniu ponownie dał o sobie znać Wall. Lider Czarodziejów zdobył 42 punkty, w tym 19 w czwartej kwarcie i niemal w pojedynkę (choć Bradley Beal zdobył 32 oczka) doprowadził do zamknięcia serii w sześciu spotkaniach. Nie zawiedli Millsap i Schroder, ale zabrakło im wsparcia innych graczy Hawks – najbardziej Tima Hardawaya i Dwighta Howarda.

Offseason

Kontrakty gwarantowane: Dwight Howard, Kent Bazemore, Dennis Schroeder, Malcolm Delaney, Taurean Prince, DeAndre Bembry

Kontrakty niegwarantowane: Mike Dunleavy, Ryan Kelly

Wolni agenci: Paul Millsap, Ersan Ilyasova, Kris Humphries, Thabo Sefolosha, Tim Hardaway Jr. (zastrzeżony), Mike Muscala, Jose Calderon

Przewidywany cap space: brak (uwzględniając cap-hold Millsapa i ofertę kwalifikacyjną Hardawaya, do $38.6 miliona po rezygnacji z Millsapa i Hardawaya oraz wszystkich niegwarantowanych kontraktów)

Picki w drafcie:

  • 1. runda (19. pick)
  • 2. runda od Brooklynu (31. pick)

Celem numer jeden dla Atlanty będzie rzecz jasna zatrzymanie Paula Millsapa i sam skrzydłowy zapowiedział już, że chciałby zostać w drużynie. Jeśli się to uda, to przy zastrzeżonej wolnej agenturze Tima Hardawaya Jastrzębie nie będą miały żadnego miejsca na kontrakty dla nowych wolnych agentów. Wsparcie na ławkę rezerwowych, którego trochę w tym sezonie brakowało będą musieli sobie zapewnić przez Mid-Level Exception, które powinni wykorzystać na gracza, który będzie zmiennikiem Millsapa/Howarda na pozycjach 4-5. Poza tym Hawks mają także 19. i 31. wybór w drafcie, z którym mogą postarać się o choć jednego gracza, którego mogliby używać w rotacji – np. rozgrywającego, który byłby back-upem Dennisa Schroedera.

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

16 komentarzy

  1. cynik pisze:

    Od zawsze powtarzałem, że Atlanta to taki zespól na maksymalnie 1 czasami 2 rundę PO. To jest ich „szklany sufit”.

    • Woy pisze:

      Howarda do Suns za Chandlera i można grać :-) ewentualnie do Spurs za Aldridge’a.

    • pop pisze:

      Ha! Howard za LA, cóż za ponury żart, nigdy!

    • pop pisze:

      ale mogą dać Millsapa za LA to jeszcze dorzucimy Forbesa w pakiecie ;-)

    • mrph pisze:

      Wg mnie jeśli Atlanta chce osiągnąć coś więcej, to nie ze Schroederem jako pierwszym playmakerem. On zabija ruch piłki, co jest siłą Hawks.

    • troy pisze:

      Howard = LMA razem mają 1 jajo, waleczności mogą się uczyć na meczach WNBA chociaż w LMA jeszcze wierzę, że to zdrowie lub jak ktoś wspomniał kastracja Pop’a

    • Woy pisze:

      Myślę że ‚LMA is done’ w Spurs. Będą szukać wymian.

  2. Wi-Fi pisze:

    Ja to widzę tak: Howard i Bazemore idą na wymianę w dniu draftu. Zostają Schroder,Hardaway i Prince. Sezon lub dwa tankowania i jest super team z niezapchanym salary cap. A Millsap no cóż szacun dla niego wielki ale odchodzi,szkoda że za friko,chyba ,że jakiś sing and trade możliwy, ale nie wiem osobiście jakie są zasady przy tej opcji.

  3. pop pisze:

    Aldridge widoczna nadwaga plus problemy zdrowotne czyli „out of shape”, ale nie mówcie mi że LA=DH

    z resztą gdzie on miałby teraz iść?

  4. pop pisze:

    jakby Hawks się chcieli kogo pozbyć to Ersana bym do SAS brał chętnie oddam Dedmona

    • hep pisze:

      Kto mi odpowie dlaczego wlasnie Ersan nie pogra nigdzie dluzej niz sezon? Gdy gral w 76ers dawal niezle minuty, a swego czasu powąchal nawet MIP

    • pop pisze:

      Nie mam pojęcia, ale świetny gość wysoki zbieracz i ma trójkę, teoretycznie każda lepsza ekipa nie pogardziłaby takim kolesiem na ławce a nawet w s5

    • abcde pisze:

      Ersan trudny charakter. Rozwala szatnię każdego zespołu. Dlatego jest jak gorący kartofel. Przerzucają go z rąk do rąk. Plotka głosi, że nie zna słowa po angielsku.

    • Woy pisze:

      nonsens. zwłaszcza przy braku znajomości angielskiego.

  5. Marek pisze:

    Aldrigde out z SAS. Do LAL Sparks za paczkę ładnych chilleaderek ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *