Telegram: Raptors pokonali Heat, Spurs lepsi od Grizzlies, Aldridge przekroczył barierę 15 000 punktów, 40 oczek DeRozana

Phoenix Suns (22-50) 98-126 Brooklyn Nets (15-56)

W szeregach Słońc nie zagrali kontuzjowani: T.J. Warren, Ronnie Price oraz Dragan Bender. Poza tym dzień odpoczynku dostali Eric Bledsoe, Brandon Knight i Tyson Chandler. W ekipie Siatek zabrakło zmagających się z urazami Joe Harrisa i Seana Kilpatricka. Run 17-4 wykonaniu gości podczas pierwszej kwarty sprawił, że po dwunastu minutach to oni byli w lepszych humorach, bowiem prowadzili 32-22. Później już nie było im do śmiechu. W odsłonach numer 2 oraz 3 zdobyli odpowiednio 18 i 15 punktów, a w finałowej ćwiartce dali sobie rzucić aż 42 oczka. Ośmiu zawodników gospodarzy zakończyło zawody z dwucyfrową zdobyczą punktową. Nets  rzucali ze skutecznością 45.3% z gry (8/29 3PT), zatrzymali oponentów na 36.6% (7/25 3PT), wygrali w zbiórkach 61-50, uzyskali więcej oczek z pomalowanego 58-34, lepiej operowali podaniami (25-16 w asystach), osiągnęli 32 punkty po szybkich kontrach i wymusili na rywalach 20 strat piłki, po których zdobyli 26 oczek.

 

Toronto Raptors (43-29) 101-84 Miami Heat (35-37)

DeMar DeRozan rzucił 40 oczek, czym przyczynił się do wyjazdowego zwycięstwa gości nad Heat. Gospodarze zbudowali nawet piętnastopunktową przewagę, uzyskując w premierowej odsłonie 33 oczka, lecz przez następne trzy kwarty zdołali osiągnąć tylko 51 punktów. Dla przyjezdnych był to 19 mecz w bieżącej kampanii, w którym zniwelowali dwucyfrową przewagę oponentów. Raptors częściej meldowali się na linii rzutów wolnych (25/32 FT), podczas gdy przeciwnicy wykorzystali 14 z 23 prób osobistych. Ponadto podopieczni Dwane’a Caseya wygrali w zbiórkach 51-36.

 

Los Angeles Clippers (43-30) 95-97 Dallas Mavericks (31-40)

Miejscowi osiągnęli dwunastopunktową przewagę w drugiej kwarcie, jednak run 22-4 umożliwił gościom prowadzenie po pierwszej połowie. Gospodarze rozpoczęli trzecią ćwiartkę zrywem 13-2. Bohaterem fanów ekipy z Teksasu został Harrison Barnes, który najpierw trafieniem z półdystansu, na około minutę przed upływem regulaminowego czasu gry, dał gospodarzom prowadzenie, a na 3.9 sekundy do końca przechwycił piłkę od Blake’a Griffina. Mavericks lepiej operowali podaniami (26-18 w asystach) oraz wymusili na rywalach 17 strat piłki, po których zdobyli 21 punktów.

 

Memphis Grizzlies (40-32) 90-97 San Antonio Spurs (55-16)

LaMarcus Aldridge poprowadził gospodarzy do wygranej nad Grizzlies, osiągając 23 oczka, dzięki czemu przekroczył liczbę 15 000 punktów w karierze. W drugiej kwarcie drużyna z Teksasu wypracowała piętnastopunktową różnicę, ale na otwarcie ostatniej odsłony gościom udało się doprowadzić do remisu po 74. Od tego stanu miejscowi zaliczyli ucieczkę 13-4 i nie oddali prowadzenia zespołowi z Tennessee do końca spotkania. Spurs lepiej operowali podaniami (26-18 w asystach), a także wymusili na rywalach 14 strat piłki (sami popełnili tylko 6), po których zdobyli 13 punktów.

 

New York Knicks (27-45) 95-110 Portland Trail Blazers (33-38)

Damian Lillard zdobył 30 oczek (15 w premierowej odsłonie), dając gospodarzom zwycięstwo nad Knicks. Drużyna z Oregonu zbudowała 23-punktowe prowadzenie w trzeciej kwarcie i – pomimo pojedynczych zrywów w wykonaniu nowojorczyków – utrzymała bezpieczny rezultat do końca rywalizacji. Blazers rzucali ze skutecznością 48.8% z gry (11/21 3PT) i zatrzymali przeciwników na 40.9% (5/22 3PT). Ponadto podopieczni Terry’ego Stottsa lepiej prezentowali się w strefie podkoszowej, gdzie wygrali w zbiórkach 50-40 oraz uzyskali więcej punktów z pomalowanego 48-38.

 

4 komentarze

  1. magik4i4 pisze:

    Ehh Clippersi, byłby drugi max z rzędu…

  2. velios pisze:

    Hej, mam pytanie.
    Czemu w ostatnich hmm 10 meczach, Gortata rola tak spadła? Pomijam już nie robienie DD co noc, ale minuty spadły do 20?, staty 2/4 albo 7/4 jakieś śmieszne, nawet dużo nie fauluje w sumie, nie licząc ostatnio meczu 3 fauli na początku 2q. Trener daje mu odpocząć przed PO ?

    • pop pisze:

      Bo Gortat nie zostanie w Wizards, nie mają co do niego planów na przyszłość, nikt go tam nie chce, dlatego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *