5-na-5: Play-offy na Wschodzie, czy Embiid powinien zostać ROTY?

1. Na Wschodzie wykrystalizowała się grupa 5 drużyn walcząca o ostatnie 3 miejsca w play-offach (Indiana, Detroit, Chicago, Milwaukee, Miami). Które z nich będą musiały obejść się smakiem i skończą w loterii draftu?

Mr. Cental: 6. Miami – heat roku, 7. Indiana, 8. Detroit, 9. Milwaukee, 10. Chicago – blamaż roku.

BigAl: Ostatnio najlepiej grają Detroit, Milwaukee i Miami. Chicago jakoś nie widzę w Playoffs. Co do Indiany, jak nie zacznie wygrywać na wyjazdach to może być ciężko o pozostanie w ósemce na koniec sezonu zasadniczego.

Woy: Detroit i Chicago out. Mam wrażenie, że Bulls nie zaczną wygrywać, mimo ostatniej przemowy Wade’a. Sytuacja przypomina tytuł filmu, Czy leci z nami pilot? Natomiast Bucks złapali znów formę i w gazie są ich liderzy: Giannis Antetokounmpo oraz Khris Middleton. Z kolei w Detroit najsłabiej prezentuje się nierówno grający obwód. Andre Drummond nie wygląda dobrze,  nie robi postępów ani nie rozwija się koszykarsko. Dodatkowo, Stan Van Gundy nie ma nowych pomysłów na grę. W końcu, Heat są na fali, daje o sobie znać przygotowanie fizyczne wysokiej jakości oraz rozwój graczy jak Johnsonowie oraz Dion Waiters. Erik Spoelstra nie ma od góry narzuconego zadania „tankować” i buduje morale zespołu mogącego zostać rewelacją sezonu.

Jacek Gniedziejko: Bulls i Heat. Osobiście żałuje, że szansa wymyka się z rąk Hornets, natomiast Pacers, Bucks oraz Pistons mają po prostu więcej jakości i talentu.

Paweł Mocek: Milwaukee oraz Chicago. Kozły mają w ostatnim czasie bardzo imponującą passę, ale w końcówce sezonu będą mieli dość ciężki terminarz i sporo spotkań rozegrają na wyjeździe, na trudnym terenie. Chicago będą mieli zdecydowanie łatwiej, ale są w zdecydowanie gorszej formie niż Bucks, Heat czy nawet Pacers.

2. Czy jeśli San Antonio Spurs uda się uzyskać przewagę parkietu na całe play-offy, to staną się faworytem w potencjalnej serii z Golden State Warriors?

Mr. Cental: Nie. Jeżeli GSW będą zdrowi, to żaden zespół w tym sezonie nie będzie faworytem grając przeciwko nim. Nawet jakby mieli 4 mecze u siebie. Co nie zmienia faktu, że przewaga parkietu zwiększy szanse SAS, a niespodzianki się czasem zdarzają.

BigAl: Inaczej odpowiem. Jeśli GSW nie przypomną sobie jak się gra bez Duranta, to mogą nie przebrnąć drugiej rundy Playoffs. Ja w ich spotkaniach nie widzę oszczędzania się, a braku pomysłu na grę. O pomstę do nieba woła skuteczność. Coś muszą zmienić i to w miarę szybko. To co grają obecnie Warriors nie pozwoli im wygrać serii z San Antonio.

Woy: Tak i nie. Jedno nie postawię, jeśli nie wróci Kevin Durant mogą pozostać faworytem. Z kolei ściągnięcie łatki faworyta może pomóc Warriors… Wiadomo, że w końcówce sezonu Gregg Popovich lubi dawać odpocząć kluczowym graczom.

Jacek Gniedziejko: Nie i nie trzeba szukać daleko. Zeszłoroczne playoffy i finały konferencji 2012 przeciwko OKC Thunder. Spurs mają problemy z ekipami atletycznymi i grającymi szybko (znów przytoczyć można tutaj Thunder), a przewaga parkietu może być tutaj bez znaczenia. Jednakże pamiętajmy, że to są dalej Spurs.

Paweł Mocek: Nie. Golden State Warriors z Kevinem Durantem byli najlepszą drużyną w całej lidze i nie spodziewam się, że Ostrogi mogłyby zagrozić im w siedmiomeczowej serii, nawet przy przewadze własnego parkietu. W pojedynkach z Wojownikami, którzy będą w stanie wystawiać przez całe 48 minut co najmniej dwóch ze swoich czterech All-Starów może im zwyczajnie zabraknąć personelu, który będzie w stanie przez całe spotkanie trzymać się blisko w starciu z wicemistrzami NBA. Sam Kawhi Leonard nie wystarczy.

3. Czy pomimo rozegrania zaledwie 31 spotkań Joel Embiid powinien zostać Debiutantem Roku?

Mr. Cental: Embiid to tak naprawdę już trzecioroczniak, tyle że rozgrywa(ł) dopiero pierwszy sezon. Zaorał konkurencje, ale tytuł mu się nie należy, bo rozegrał tylko 31 meczów. Inna sprawa, że ten tytuł mu niepotrzebny, bo i tak jest już gwiazdą. A swoją drogą to minimum rozegranych meczów przy nagrodach to powinno być 75-80%.

BigAl: I tak i nie. Bez wątpienia był/jest najlepszym debiutantem. Ma najlepsze statystyki, poza tym faktycznie widać jego wpływ na grę 76ers. Natomiast jeśli oceniamy cały sezon to pewnie nie zasługuje na to miano. Inna sprawa że konkurentem jest Dario Sarić, który zaczął regularnie grać od 2 tygodni…

Woy: Dario Sarić, coraz lepiej grający, wygrywając z Sixers bez Embiida, powinien być naturalnym kandydatem #1 do ROTY. Słowa uznania, za efektowne przedarcie z zaplecza NBA, dla Yogi Ferrella. Brawa dla Nets ;-)

Jacek Gniedziejko: Nie ma prawa tego wygrać przy tak małej ilości rozegranych spotkań. W tym momencie liderem w wyścigu powinien być Dario Sarić.

Paweł Mocek: Nie. Debiutantem Roku powinien zostać Dario Sarić i nawet sam Kameruńczyk ostatnio o tym wspomniał. 31 meczów, nawet przy takiej dominacji, jaką wykazywał się w czasie swojej gry Embiid to za mało, żeby przyznać mu taką nagrodę, na którą Chorwat pracuje przez cały sezon regularny. Na uwagę zasługuje także postawa Saricia już po kontuzji Embiida, który stał się lepszym liderem i bardzo dobrze radził sobie w tej roli, sam będąc przecież debiutantem.

4. Boston Celtics mają do końca sezonu najłatwiejszy terminarz z całej konferencji wschodniej. Czy mają realne szanse na wygranie sezonu regularnego na Wschodzie?

Mr. Cental: Za mało meczów pozostało i nawet łatwy kalendarz ani tym bardziej łatwe dziewczyny, nie pomogą im stanąć.. na szczycie. Ale jak się Cavs nie pozbiera w PO, to nie wykluczam, że Boston a bardziej nawet Wizards zagoszczą w wielkim finale.

BigAl: Hmm szanse mają, tyle że Brad Stevens i cały sztab C’s pomny doświadczeń z lat ubiegłych zacznie chyba kalkulować na kogo chcą trafić w I rudzie PO. Oczywiście może zdarzyć się tak jak przed rokiem, że do ostatniej kolejki/dnia nie będzie wiadomo kto na którym miejscu skończy sezon. Inna sprawa że LBJ nie pozwoli by ktoś wyprzedził jego Cavs, przynajmniej na Wschodzie.

Woy: Nie mają szans z Cavs. Wraca Kevin Love i wg mnie Kawalierzy będą już budować formę na play off. Również o większe osiągi będą walczyć JR Smith, Deron Williams a może nawet Larry Sanders. Cavs będą zbroić się w najlepsze przed najważniejszą fazą sezonu. Natomiast wśród Celtów, już nieco ostygł Isaiah Thomas i w ostatnich meczach zdarzało się przegrywać z niżej notowanymi rywalami.

Jacek Gniedziejko: Powinni pewnie zająć drugie miejsce na Wschodzie, ale czy wygrają konferencję? Nie sądzę. Cavs to Cavs, nie będą ciągle w tak nierównej formie.

Paweł Mocek: Mają. Z ostatnich 14 spotkań aż 9 rozegrają na własnym parkiecie, a wśród pozostałych meczów wyjazdowych znajdują się pojedynki m.in. z Brooklyn Nets, Philadelphią 76ers oraz New York Knicks. Terminarz zdecydowanie im sprzyja, a od Kawalerzystów dzielą ich tylko dwie wygrane. Kluczowy może się zatem okazać bezpośredni mecz pomiędzy oboma zespołami, który odbędzie się 5. kwietnia w Bostonie i może być to jednocześnie zapowiedź serii finałów konferencji.

5. Która z umów podpisanych tego lata wygląda dziś na gorszą – 72mln/4 lata dla Joakima Noaha, czy 96mln/4 lata dla Chandlera Parsonsa?

Mr. Cental: A mogę wybrać dwie? W tym trudnym zadaniu zastosowałem index dolarowy Centala i wyszło mi, że za 1mln dolarów płaconych Chandlerowi, Memphis otrzymali w zamian 9 pkt, 4 zb i 2 as (nie mylcie ze średnimi na mecz). Natomiast wydatek 1mln NYK na Noah to 13 pkt, 22 zb. I 17 asyst. Poza tym Noah jest podkoszowym i po sezonie ma kontrakt na „tylko” 54 mln, więc będzie zbywalny (z jakimś pickiem oczywiście).

BigAl: No to jest pytanie!!! Obaj zawiedli. Tyle że Noah chyba nie potrafi grać bez Thibsa, a napewno nie w NYC pod wodzą…no właśnie kogo wodzą?
Parsons to wielki talent, ale zawodnik ze szkła. Tak trochę sarkastycznie powiem, że za parę lat, to chyba nie będzie miał częsci ciała, która nie była operowana.

Woy: Obie na tym samym, złym poziomie. Ogólnie transfery obu graczy, za takie pieniądze, zakrawają na farsę. Inwestycja w Parsonsa będzie się śniła sternikom Grizzlies przez kolejne sezony. Natomiast fani Knicks mogą obejrzeć jak radzi sobie, z powodzeniem, Willy Hernangomez. Przypomnę, że kilku forumowiczów zarzucało mi przed sezonem przesadne cenienie Hiszpana. Tymczasem on gra bez skrupułów i z efektem.

Jacek Gniedziejko: Obie umowy są w obecnej sytuacji absurdem. Jeśli szukać jakiegoś pozytywu, to na pewno za Parsonsem przemawia to, że jest po prostu cztery lata młodszy. Poza tym Grizzlies są delikatnie mądrzejszą organizacją od New York Knicks.

Paweł Mocek: 72mln/4 lata Joakima Noaha. Ale coraz bliżej mi do zdania, że to właśnie kontrakt Parsonsa będzie najgorszym spośród tych podpisanych tego lata. Głównie chodzi tu o kwotę, jaką będzie jeszcze przez trzy kolejne sezony dostawał wiecznie kontuzjowany skrzydłowy Grizzlies, który w tym sezonie miał wrócić do swojej wielkiej formy, natomiast wyglądał jak cień samego siebie. Umowa Noaha to jednak już teraz problem dla Knicks, a Francuz wygląda na gracza, który już nie wskoczy na poziom pozwalający mu regularną grę w którymkolwiek zespole NBA. Parsons jest młodszy i ma jeszcze szansę na bycie pożytecznym graczem – choć sam osobiście coraz bardziej w to wątpię.

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

12 komentarzy

  1. pop pisze:

    1. odpadną Bulls i Pistons
    2. Przewaga parkietu nie daje pewności, chcesz grać o mistrza musisz pokonać każdego przeciwnika, Spurs nie są faworytami ale każdy będzie się z nimi liczył
    3. ROTY to Saric – koniec kropka, nie ma tematu
    4. Cavs raczej się wybronią na 1 miejscu, ale nawet jeśli nie to chyba nie ma dla nich aż takiego znaczenia
    5. Już nie mam sił na Parsonsa, wygląda jak Timberlake na tym chyba się kończy jego popularność w NBA, szkoda bo z Rockets go dobrze wspominam. Noah nie lepszy ale ma serce do gry i za rok może się komuś przyda na ławie. Wyróżniłbym jeszcze Mazgova i Crabbe niestety (więcej się po nim spodziewałem)

  2. Alonzo pisze:

    1 Bulls i Pistons zdecydowanie są na fali opadającej, lub dryfie
    2 GSW
    3 Saric
    4 Nie ma co wierzyć w mistrzów, nie ma żadnych powodów, gołym okiem widać że w tym sezonie mają mniejsze morale i mniejszy zapał, są spasieni, Boston ma zapał.
    5 Z Noaha nic nie bedzie, a Parsons nadal walczy

  3. cynik pisze:

    ad1. Nie widzę Bulls i Detroit w PO. Dobrze, że do Bucks wrócił Middleton, fatalnie, że wypadł Parker. Jeżeli awansują to szybko odpadną w pierwszej rundzie. Chociaż nie jestem fanem Heat, to przyznaje, że mi zaimponowali tą pogonią za czołówką. Moga namieszać. Pacers są zbyt uzależnieni od PG, więc w PO dużego sukcesu też im nie wróżę.
    ad2. Jeżeli Durant będzie w formie, to stawiam minimalnie na GSW i pod warunkiem, że Curry nie będzie tak ceglił za 3. Warriors zaryzykowali sprowadzając KD i pozbywając się wartościowych zmienników. Speights i Barnes to byli więcej niż solidni zmiennicy.
    ad3. Nie, ale tylko ze względu na zbyt małą ilość rozegranych meczów.
    ad.4 Cavs nie dadzą sobie wyrwać 1 miejsca. Chcieli jak najniższym kosztem zająć 1 miejsce i to zrobią. Chyba nikt nie wątpi, że gdyby trzeba było, to wrzucili by wyższy bieg i odjechali konkurencji na bezpieczny dystans.
    ad.5
    Woy, ogólnie to większość transferów i płac w NBA zakrawa na farsę ;-). Tak są skonstruowane umowy i nic na to nie poradzimy. To jest ryzyko klubów. Ja wierzę jednak, że Parsons wyjdzie na prostą i udowodni, że jeżeli Miśki przepłaciły to niewiele.

    • Woy pisze:

      Przy dzisiejszym zapleczu medycznym kontrakt Parsonsa nie powinien mieć miejsca.

  4. barcelowicz pisze:

    1. Bulls i Pistons na ryby
    2. Zdrowi GSW będą faworytem każdej serii bez względu na to, gdzie ona będzie się zaczynać
    3. Zdecydowanie Sarić – ostatnie tygodnie ma świetne, widać że się zaaklimatyzował w USA, przystosował do tamtejszego basketu. Gdyby jednak Sarić grał tak jak do kontuzji Joela dałbym ROTO Kameruńczykowi, mimo zaledwie 31 spotkań.
    4. Cavs chyba się wybronią, choć co będzie w PO? LBJ zwykł trochę odpoczywać przed najważniejszą fazą sezonu, a tymczasem dwoi się i troi, grywa niemal po 40 minut w meczu, kręci się koło Triple-Double, a jego koledzy nie zawsze potrafią to wykorzystać. Jakby do końca sezonu było z 10-15 spotkań więcej to nie zdziwiłoby mnie wypadnięcie Cavs za Boston i Wizz.
    5. Tych dziwnych kontraktów ostatniego lata było więcej. Deng, Crabbe, Turner, Mozgov, Dudley, Teletovic, Mahinmi… Kilku gości wygrało los na loterii i dostali ogromną kasę, której nie byli warci. Trzeba mieć nadzieję, że GMowie pójdą po rozum do głowy i przestaną rzucać przeciętnym zadaniowcom kwoty ponad 10 baniek za sezon, bo to się dobrze nie skończy.

  5. thegodnr12 pisze:

    Hmm złapałem się na tym, że jak ktoś mówi mistrzowie cały czas myślę o GSW… Chyba takie na mnie wrażenie zrobił ten rekord, że dałem im misia bez finałów. Niby je oglądałem, ale nadal ;>

  6. 6thmanplayer pisze:

    Dla celtics idealnym rozwiązanie jest 2 miejsce, raptors i hawks im nie leżą! A w ECF jako fan celtics, nie daje szans na zwycięstwo zielonym, ale to tylko w tym roku potem staniemy się dynastia! Ale taka porażka 4-3 spowodowana sędziowaniem dla cavs jest bardzo możliwa

  7. Bart pisze:

    1. Wypadną Chicago i Detroit.
    2. SAS nie będą faworytami, ale ewentualną serie wygrają.
    3. Nie, Embiid rozegrał za mało meczów. ROTY raczej dla Sarica.
    4. Cavs bez problemu utrzymają pierwsze miejsce na wschodzie. Boston jest mocno przeceniany.
    5. Parsons, przy jego problemach MEM powinni być bardziej uważni co do kontraktu.

  8. sasoo pisze:

    Panowie powiedzcie proszę mi jedną rzecz. Czy przykładowo Lakers zwalniając/wykupując kontrakty Denga i Mozgova będa mieli w kolejnym salary ponad 30 baniek więcej? Czy te kontrakty będa im w jakikolwiek sposób wisiały na liście płac?

  9. Beskid pisze:

    „Golden State Warriors z Kevinem Durantem byli najlepszą drużyną w całej lidze i nie spodziewam się, że Ostrogi mogłyby zagrozić im w siedmiomeczowej serii, nawet przy przewadze własnego parkietu. W pojedynkach z Wojownikami, którzy będą w stanie wystawiać przez całe 48 minut co najmniej dwóch ze swoich czterech All-Starów może im zwyczajnie zabraknąć personelu, który będzie w stanie przez całe spotkanie trzymać się blisko w starciu z wicemistrzami NBA. Sam Kawhi Leonard nie wystarczy.”

    Spurs są jednak w tym sezonie 2-0 z Warriors, z uwzględnieniem blowoutu w Oakland, choć grali wtedy bez jednego ze swych najlepszych stoperów – Danny’ego Greena. S5 Warriors była w tym meczu w pełni zdrowa. Nie widzę więc przeszkód, aby Spurs doprowadzili do siedmiomeczowej serii, tym bardziej, że ławkę mają wciąż lepszą aniżeli Golden State.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *