1vs1 – Knicks czyli z tej mąki chleba nie będzie?!

newlookknicksWoy: tak długo jak prezydentem klubu będzie Phil Jackson, tak długo Knicks nie wyjdą z kryzysu? Prawda czy fałsz??

Lordam: Prawda, niestety ale momentami wydaje się, że Jackson jest oderwany od rzeczywistości. Najpierw wprowadził jako head-coacha Dereka Fishera. Fish nie prowadził zespołu źle, lecz w końcu Phil nie wytrzymał i zastąpił go Jeffem Hornackiem, ex-trenerem Suns. Już słyszymy o pierwszych zgrzytach na linii Hornacek-Jackson. Uznawaniem za sukces ściągnięciem Rose’a i Noaha jest niedorzeczne. Jedyny sukces Zen Mastera to wybranie w drafcie Kristapsa Porzingisa.

Lordam: apropo Hornacka, to właściwy człowiek na właściwym miejscu?

Woy: Możliwe, że nie, skoro Jax podpowiada coś na treningach…gracze wolą słuchać trenera-seniora oraz wyrażają swój respekt wobec niego i jego wskazówek…to na mój gust coś tam nie gra. Niby Jeff jest trenerem, powinien dyktować strategię gry, a my ciągle słyszymy o trójkątach…Sam siebie, będąc w butach Hornacka, zapytałbym „i co ja robię tu??”

Woy: największy hamulcowy Knicks na parkiecie?

Lordam: A kto nie? Rose i Noah to dwaj jednowymiarowi gracze. Francuz fajnie gra w obronie i na desce, ale w ataku nie licząc rozegrania jest niegroźny w odległości dalszej, niż pół metra od obręczy. Derricka wszyscy znam, świetne crossy i penetracje, ale aby być gwiazdą w NBA to już niestety za mało.

Lordam: Co z Carmelo? Dalej budujesz drużynę pod niego? Dajesz mu role drugiego i ściągasz supergwiazdę czy szukasz wymiany?

Woy: Fajnie, że dostałem to pytanie :-) Gdybym był GMem Knicks wysłałbym go z wraz z Joakimem Noahem do Sacramento, w zamian za DeMarcusa Cousinsa i Arrona Afflalo. Marzenia o sukcesie Knicks z liderem Melo dawno już bym odłożył do lamusa…

Woy: w jakim elemencie gry Knicks notują progres, a w którym nadal kuleją?

Lordam: Ja nie widzę żadnego progresu, wszystkie wygrane Knicks wychodzą z talentu indywidualnego poszczególnych graczy (Rose, Porzignis, Anthony), a nie z planu, czy koncepcji gry zespołu. W Knicks nie ma first-pass point guarda, który mógłby jeszcze lepiej uruchamiać kolegów. Lee-Anthony-Kristaps to tercet, który umiejętnie obsługiwany będzie rzucał 50-60 punktów co mecz. Wystarczyłby rozgrywający z wizją, nawet Noah zyskałby na nim.

Lordam: Kogo ściągasz do nowych Knicks? Obudowujesz ławkę role-playerami czy próbujesz przebudować s5?

Woy: Idę za ciosem, z powyższego pytania, biorę się za Cousinsa. Może pomyślałbym nad transferem Kennetha Farieda? Porzingis – Cousins tak bym rozpoczął przyszłość nowych Knicks (Rose’a odpuszczam w off-season). Kolejny krok, first pass point guard.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

33 komentarze

  1. Colonello pisze:

    Oddanie Athonego to podstawa, spowalnia grę w ataku i udaje obronę. Tu celowo pisze udaje, bo jego poziom obrony to poziom Jamesa Hardena, tyle że on nie udaje ;)
    Może boston oddałby Smarta, Crowdera i jakieś dobre picki (jeśli jeszcze mają) za Athonego?

    • TD pisze:

      Porównywanie obrony Carmelo i Hardena to jakieś gigantyczne nieporozumienie. To jest jak pisać o CP3 i zestawić go z Koszarkiem.

      Boston ma masę dobrych picków do oddania, ale nikt tam nie odda Smarta, Crawdera i picku za ogromny kontrakt Melo.

  2. hetman3 pisze:

    Fajna seria artykułów a mozna prosić taki o moich Sixers?
    Pomysł Z Kuzynem jak dla mnie nie wypali bo on ma coś z głową. Bardziej prawdopodbne jest że skonczy jak Lancelot albo Lawson.

  3. knicksfan pisze:

    A Melo nie ma w kontrakcie zapisane że to on musi sie zgodzic na trade? W takim wypadku dopóki on nie bedzie chciał sam odejść, Knicks nic nie zrobią. Mam nadzieje ze jednak zostanie i bedzie prawdziwym liderem, takim jak wszyscy tego oczekują. Licze na lepsze czasy moich Knicks

  4. pop pisze:

    Napiszę to w prosty sposób. Rose jest problemem, ta drużyna potrzebuje „normalnego rozgrywającego”, kogoś jak Mike Conley (zorientowanego na drużynę) a nie przebrzmiałej gwiazdy która nigdy nie wzeszła. Melo? Knicks mogą się z nim powoli żegnać, jeszcze za nim zatęsknią w Nowym Jorku. Grę Knicks można porównać do poziomu filmów ich wiernego fana Spike Lee, to już nie czasy „Crooclyn”, „Malaria”, „Rób co należy”, teraz pozostały tylko wspomnienia dawnej świetności i pretensjonalny kicz. Ich słaba gra nie spędza mi snu z powiek ale przykro na to patrzeć. Do fanów Rose’a, bez urazy, to tylko moja opinia ;-)

  5. 3D pisze:

    Jezeli bylby Boogie to w offseason podpisac Rondo na PG

  6. 3D pisze:

    Ale Melo ma chyba klauzule no-trade w kontrakcie, wiec ew. do Jamesa w CLE a tak to raczej sie nie ruszy

  7. mrph pisze:

    Problemem jest to, że drużyna budowana jest bez pomysłu.
    „Weźmiemy All-Stara w postaci Melo, wyjmiemy z draftu młody talent, dorzucimy do nich starzejącego się i szklanego Rose’a, pełnego charyzmy Noah, uzupełnimy rolsami i będzie 2. runda playoffs w trójkątach!”
    Bardzo mi ulżyło, gdy Bulls zdecydowali się pożegnać z Derrickiem, nawet toczyłem przy tej okazji długą dyskusję z Woyem. Wyniki Bulls utwierdzają mnie w przekonaniu, że w Chicago podjęto dobrą decyzję.

  8. Kazuna pisze:

    First – Melo ma opcję No-Trade, czyli sam musi wyrazić zgodę na transfer.
    Second – Melo jest nowojorczykiem, z krwii i kości, powtarza to w wywiadach, twierdzi że kocha to miasto, zarówno on, jak i jego żona i niezmanieliby go na nic innego (a na pewno nie Sacto ;-)).
    Third – Melo przed sezonem udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że niezależnie od tego czy będzie, źle czy dobrze zamierza ciągnąć ten wózek, gdyż identyfikuje się z Nowym Jorkiem.
    W związku z powyższym uważam, że dopóki nieskończy mu się kontrakt jego trade jest niemożliwy. Amen.

    • Marek pisze:

      To jest biznes i co innego może mówić, ale jak wyszłaby walka o tytuł np. z Cavs, to by to przemyslal. Liga jest do bólu poprawna w komentarzach pod publikę.

    • Kazuna pisze:

      Pytanie czy mu aż tak bardzo zależy na pierścieniu. Śmiem wątpić, ale chciałbym się mylić.

    • pop pisze:

      Ja tylko powiem tak, w jakimś wywiadzie LeBron wspominał coś półżartem niby ale wg mnie jest coś na rzeczy że dogaduje się z Melo i takie tam bo niby straszni z nich kumple. Uważam że James będzie wszelkimi sposobami próbował zagwarantować sobie dominację na lata w konferencji, tak żeby zminimalizować ewentualne szanse rywali na finał. Będziemy musieli oglądać finały z Cavs do „usranej śmierci” jak się to u nas na wsi mówi. No chyba że ktoś na miarę talentu A.Davisa dołączy do Raptors albo innej solidnej wschodniej ekipy.

  9. wojtek pisze:

    Phil poza wybraniem w drafcie porzignisa wyczyscil tez troche knicks z gruzu za co ma plus , jednak jego walkowanie trojkatow staje sie naprawde zalosne… jego taktyka sprawdzala sie idealnie z absolutnie najlepszymi graczami ligi Jordan , Pippen i Shaq , Kobe a pozniej Kobe , Gasol. Melo nigdy nawet sie nie zblizyl do ich poziomu no i rose jako opcja ktora mialaby sie odnalezc w trojkatach?? Jakos to sie kupy nie trzyma. Jedno jest pewne Phil ma 11 tytulow jako trener i na pewno zdania nie zmieni.

  10. NYKfan pisze:

    Jackson jest hamulcowym NYK, pomijając już tingle zombie mod, który ma włączony, to przede wszystkim przez Jaxa żaden uznany trener tego nie weźmie, a przydałby się jakiś spec od defensywy, Thibs, może Vogel, którzy byli udostępni w tym off season.
    Zamiast Rosa wziąć Rubio (jak wybrali Dunna to mówiło się, że może być dostępny) który świetnie rozgrywa i ma dobra defensywę. Wtedy możesz stworzyć dobrą obronę, która zakamufluje defensywne braki Anthonego (Thibs zrobił to w CHI z Rosem), w ofensywie mamy Melo, Porzingisa + Lee/Rubio, na ławkę dorzucić jeszcze gracza na pozycje 2/3 i można grać na dobrym poziomie, zamiast tego mamy Rosa, który rozpieprza defensywę przy okazji 1 zasłony i nie jest później w stanie tego oddać w ataku. Słabo, ale dla mnie fana Knicks sezon jak sezon, przywykłem ;)

  11. cynik pisze:

    Ja juz straciłem nadzieje odnośnie Rose’a. Nic się nie rozwija. Jakby miał jakąś blokadę.

    • GPRbyNBA pisze:

      nawet trzy: Dwie na nogach i jedna w głowie. To jeździec bez głowy. Dopóki był szybki to wchodził pod kosz i albo trafiał albo był faulowany. Bez tego jest juz problem i widać że to typowy jeździec bez głowy.

  12. TomaszRadkowicz pisze:

    Melo jest dalej top-5 ofensywnych graczy w NBA. W międzynarodowej koszykówce jest zabijaką, bo nie kreuje tak dużo gry jak w NYK, zamiast tego rzuca z wypracowanych przez innych akcji. Miałem nadzieję (głupi ja), że Rose dostarczy podobnej wartości nowojorczykom, ale niestety trzyma się kurczowo piłki tam, gdzie nie powinien, a tam gdzie powinien – podaje (i to średnio, na dodatek odrywając nogi od parkietu).
    Zgadzam się, że w NYK leży wizja i to po całości. Transferem Melo się tego nie załatwi.
    Rolesami też nie.
    Nowy GM, plan 5-cio letni wokół Kristapsa i jakiegoś młodego PG (Rose jest skończony ). Jeśli wywalać Melo, to za bycie cieciem w szatni, a nie za grę na boisku. Nie lideruje, nie motywuje, nie słynie z gaszenia konfliktów. W takim miejscu jak NY potrzeba silnego lidera.

  13. Atro pisze:

    Rose jest po prostu glupi. Nie ma juz warunkow na swoja gre a nadal probuje. Jest jednowymiarowy, a do tego co robi juz sie nie nadaje. Szkoda ze nikt nie podal mu przykladu Jordana, ktory tracac dynamike poprawil jump shoty.

  14. TD pisze:

    Melo + Noah do Kings za Cousinsa i Afflalo? TO chyba w NBA2k. Afflalo dopiero co uciekł z patoKnicksów, więc raczej niechętnie by tam wracał z powrotem. Pomijając, ze Melo by się nie zgodził za Chiny Ludowe na takie przenosiny. Nie ma w tym żadnego biznesu – zamienił stryjek, siekierkę na kijek jeśli chodzi o wyniki, a do tego La-la by mu pozwoliła… :)

    • Woy pisze:

      a przeanalizuj co ja wtedy napisałem :

      1- Jako wieczny fan Bulls powiem, że Bulls wyciągnęli bardzo mało z tej wymiany i chyba tylko Gar Foreman był zadowolony, że ktokolwiek zgłosił się po Rose’a. Wolałbym podatnego na kontuzje Ricky’ego Rubio lub choćby Jeffa Teague’a (obecnie Pacers) albo George’a Hilla (obecnie Jazz). Nie będę nikogo czarował perspektywicznym Grantem czy ociężałym Lopezem…Jeśli wymieniać to z głową, a nie na Jose Calderona, który już dawno nie rozegrał pełnego sezonu. Wymiana z hasłem „zamienił stryjek…” i oddano symbol – gracza – który utożsamiał się z Bulls. Niech ktoś mi przypomni, którego MVP oddawały drużyny za „paczkę fajek” ?

      2- Foreman strzelił sobie w stopę i sam siebie wsadził na przysłowiową „minę”. Zaraz ucieknie mu Noah (może i do Knicks?!), mówi się o oddaniu Gibsona, a Butler zostanie sam…z małym wsparciem . Oczywiście Gasol już wcześniej zapowiedział odejście. Jeśli ja byłbym GMem to zadbałbym o solidne wsparcie dla Butlera -> może Lance Stephenson? oraz może powrót Luola Denga?? Spojrzałbym w stronę wychowanego w Chicago – Dwyane’a Wade’a, który sonduje możliwość odejścia z Heat. Na środek powalczyłbym o Marcina Gortata (polskie miasto Chicago oraz wizja pozyskania nowego centra do Wizards umożliwiają podobny scenariusz).

      4- Woy: Jeden z byłych najlepszych obrońców NBA – Noah lub Howard – a dalej ktoś do obrony na pozycję 2/3 – typu Wesley Johnson . Dobry back up dla Rose’a jest konieczny – Jerryd Bayless ? tutaj weszli Noah – Lee – Jennings

      5- Derrickowi i Knicks życzę powrotu do play off i wysokiej formy. Niech D-Rose zszokuje NBA i wyśle prztyczka w nos Formanowi. Natomiast piątka Bulls (Lopez – Gibson – Mirotić – Butler – Calderon) wygląda dziś bardzo blado i bez dwóch porządnych transferów (1 i 2/3) nie ma co marzyć o ósmym miejscu na Wschodzie. RONDO/WADE kilka dni później

    • mrph pisze:

      @Woy
      Już wielokrotnie przekonałem się, że lubisz mieć ostatnie słowo w dyskusji ;)
      Ale ja nie odnosiłem się do tekstu (i Twoich słusznych przewidywań a propos składu Bulls – chapeau bas, swoją drogą), lecz do dyskusji z Tobą, w której ja broniłem wymiany Rose’a, a Ty nie byłeś jej przychylny. I nie chodziło mi o wypominanie błędnie stawianych tez, ale przypomnienie, że o sensowności tej wymiany dyskutowaliśmy.
      That’s all :)

    • Woy pisze:

      Doskonale pamiętam po przeczytaniu , chodzi o pozbycie się Rose’a. Ja natomiast zostaję przy zdaniu, że potraktowali go słabo jak na symbol organizacji. Wspomnę tylko, że Bulls nie po raz pierwszy żegnają się z ex gwiazdą w słabym stylu. W 1998 pożegnali się z Pippenem w podobny sposób. Abstrahując, co by było gdyby Bulls nie wyciągnęli Wade’a? Zostaliby z Dougiem i Denzelem na dwójce, bo rynek był przeczesany. Na koniec, powtórzę to samo, brak szacunku przy transferach w NBA jest powszechnie znany. Ale nikt nie chciałby być w skórze gracza, którego wysyłają na peryferia NBA (bo często tak bywa).

    • GPRbyNBA pisze:

      woy – a co mieli mu tac dodatkowy kontrakt jak Jeziorowcy Kobyemu?
      W biznesie nie powinno się mieć sentymentów. Inaczej zostajesz z niczym.
      ps. Właśnie zaczyna sie mecz. Ciekawe czy w nim też będą wykorzystywać Lopeza w ataku :-p

    • mrph pisze:

      @Woy
      W przypadku Pippena sprawa była nieco bardziej skomplikowana; sam Pippen już od 94 roku był jednym z najbardziej niedocenianych finansowo koszykarzy w lidze. Po decyzji Jerry’ego w sprawie Jacksona i Michaela oczywiste było, że Scottie dla Bulls również już więcej nie zagra, zwłaszcza że ostatnie lata to był ciągły konflikt z Krausem o pieniądze i wzajemny brak szacunku.
      To jednak trochę inna sytuacja niż sprawa Rose’a, którego organizacja wspierała zarówno po pierwszej kontuzji kolana jak i po drugiej.

      Swoją drogą, świetna analogia do Bryanta @GRPbyNBA – Lakers wykazali się wyjątkowym szacunkiem do Kobiego (który w końcu zrobił o wiele więcej dla swojej organizacji niż Rose) – a gdzie ich to zaprowadziło?

    • Woy pisze:

      Kontrakt Kobego to były dwa lata męki, kiedy nikt nie wierzył w jego powrót do pełnej sprawności a on mógł iść na emeryturę. Rose’a wymianę sam sugerowałem ale podczas sezonu. Zobacz jeszcze jedno, minionej nocy Bulls zagrali bez Rondo, któremu nie wróżę przyszłości w Chicago, i jak zagrali? Dla taktyki Hoiberga idealni gracze do jego systemu to kiedyś Mark Price, Steve Nash a dziś Steph Curry… Ale nie można mieć wszystkiego…
      P.S. Pippena oddali na sign and trade za wagon bezwartościowych graczy do Houston

    • GPRbyNBA pisze:

      a zobacz jak zagrała trzecia piątka w garbage time. Słabo.
      A gdyby tak wtedy piłki rozdzielał Rondo? Ja nadal jestem zdania że Rondo owszem ale poza pierwszą piątką. Tylko wtedy jest przydatny i mógłby podaniami obsługiwać partnerów. Przy nim taki Portis czy Felicio mogli by złapać kilka łatwych punktów spod kosza bo Portis np nadaje sie tylko pod kosz lub ewentualnie za linie 3 punktową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *