Overtime #1

Preseason już dobiega końca, a to oznacza, że niedługo startuje nowy sezon NBA –  to co misie lubią najbardziej! Przez następne niemal 9 miesięcy będziemy się rozkoszować basketem w najlepszym wydaniu. Nowe rozgrywki przynoszą nowe sytuacje, a ponieważ wszystko się zmienia, to siłą rzeczy powstają nowe pytania. I właśnie to będzie podstawą nowego cyklu na enbiej.pl.

DWIGHT HOWARD W ATLANCIE – CZY ZOBACZYMY JESZCZE STAREGO SUPERMANA Z CZASÓW MAGIC?

Po odejściu z Orlando Magic kariera Dwighta Howarda znacznie spowolniła. Po pierwsze zaczęło szwankować zdrowie, a po drugie wszędzie gdzie poszedł (Lakers, Rockets) musiał pełnić rolę „tego drugiego”. Jego wielkie ego mogło tego nie wytrzymać, bowiem przez pierwsze osiem lat był liderem Magików, aż tu nagle taka degrengolada. Teraz trafił do Atlanty, a więc drużyny z miasta, w którym się urodził. To pierwszy atut. Drugi jest taki, że obecni Hawks to ekipa bez gwiazd, w przebudowie – co może tylko pozytywnie wpływać na Howarda. Wydaje mi się, że znalazł się w miejscu, w którym zostanie doceniony i będzie tutaj odgrywał znaczącą rolę. Wcześniej myśląc Lakers mówiliśmy Kobe, na słowo Rockets pierwszym skojarzeniem była ogromna broda Jamesa Hardena, a dopiero za nią w tle pojawiał się Dwight. Nie ma co się oszukiwać, mimo całej udawanej kurtuazji środkowy nie był szczęśliwy w ostatnich latach. Dziś ma 30 lat i Atlanta to chyba ostatnia szansa, żeby jeszcze cokolwiek osiągnął, a nie był tylko kojarzony z ciągłymi rozczarowaniami i narzekaniem.

Oct 18, 2016; Atlanta, GA, USA; Atlanta Hawks center Dwight Howard (8) makes a move against New Orleans Pelicans center Omer Asik (3) and guard Tim Frazier (2) in the second quarter of their game at Philips Arena. Mandatory Credit: Jason Getz-USA TODAY Sports

Oct 18, 2016; Atlanta, GA, USA; Atlanta Hawks center Dwight Howard (8) makes a move against New Orleans Pelicans center Omer Asik (3) and guard Tim Frazier (2) in the second quarter of their game at Philips Arena. Mandatory Credit: Jason Getz-USA TODAY Sports

Myślę, że Howard dokonał słusznego wyboru i jego gra dla Jastrzębi będzie korzystna dla obu stron, a sam „Superman” odzyska radość gry, której już dawno nie widziałem w jego oczach.

 TY LAWSON I KINGS – CZY COKOLWIEK BĘDZIE Z TEGO ZWIĄZKU?

Kiedy Rockets podpisali w zeszłym roku Lawsona, myślałem, że pozyskują świetnego playmakera. Niestety im dalej w las… Lawson pogrążony w kłopotach osobistych był/jest cieniem samego siebie. Przekonali się o tym w Teksasie, tak samo poznali się na Lawsonie w Indianapolis. Teraz pomocną rękę do Lawsona chce wyciągnąć Vlade Divac, tylko czy sam zainteresowany zechce wykorzystać swoją szanse. Na moje oko to Ty potrzebuje bardziej Kings niż oni jego. Wprawdzie mają pewne kłopoty z Collisonem, ale na rynku jest sporo graczy, którzy w obecnej chwili są w stanie zaprezentować lepszą formę i na pewno sprawiać mniej kłopotów. Z drugiej strony – to jest Ty Lawson – gracz o wyrobionej marce w NBA i to jest ta jasna strona, którą w całym zamieszaniu widzi Divac.

ty-lawson-kings-vresize-1200-675-high-1

Jeśli Vlade Divac lubi pokera, to musi grać na niezłym ryzyku, bowiem patrząc przez pryzmat jego poczynań w ekipie z Sac-Tawn za jego sprawą powstaje wybuchowa mieszanka. Collison, Cousins, Lawson – do tego niezadowolony Rudy Gay i spora grupa młodzieży, która ma brać z nich przykład. Nie wiem jak fani Kings, ale na pewno Bob Whitsitt (twórca Jail Blazers) musi być zachwycony koncepcją Serba. Wracając jednak do Lawsona, to jeśli sam nie zdecyduje, że nadal chce być graczem NBA, nikt na siłę go tu trzymać nie będzie. Musi pokazać, że ma „cojones”, bo jeśli nie, to będzie mógł wykręcać kosmiczne statystyki w Chinach (nawet na kacu), ale będzie symbolem sportowego upadku – swoją drogą nie on pierwszy i zapewne nie ostatni…

NA CO STAĆ NOWYCH LAKERS? SĄ W STANIE POZYTYWNIE ZASKOCZYĆ?

Zeszły sezon trupa cyrkowa zwana „Żegnamy Kobe’go po całych Stanach” miała fatalny. Zarówno pod względem sportowym jak i ogólnej atmosfery. Zresztą trudno się dziwić 11 dorosłym facetom, którzy ubrani w koszulki Lakers służyli jedynie za tło w operze mydlanej. Nie była to zbyt fajna sytuacja dla zespołu i uważam, że sam Kobe powinien przeciąć ten wrzód znacznie wcześniej. (swoją drogą i tak do dziś zbieram szczękę po ostatnim meczu Bryanta z Jazz).

Mar 23, 2016; Phoenix, AZ, USA; Los Angeles Lakers guard D'Angelo Russell (right) controls the ball against Phoenix Suns guard Devin Booker at Talking Stick Resort Arena. The Suns defeated the Lakers 119-107. Mandatory Credit: Mark J. Rebilas-USA TODAY Sports

Mar 23, 2016; Phoenix, AZ, USA; Los Angeles Lakers guard D’Angelo Russell (right) controls the ball against Phoenix Suns guard Devin Booker at Talking Stick Resort Arena. The Suns defeated the Lakers 119-107. Mandatory Credit: Mark J. Rebilas-USA TODAY Sports

Dziś mamy nowych Lakers bez Kobe’go, ale za to z grupą młodych i cholernie utalentowanych zawodników, z młodym, zdolnym trenerem i z zerową presją. Widziałem kilka spotkań Jeziorowców w rozgrywkach przedsezonowych i na prawdę pozytywnie mnie zaskoczyli. D’Angelo Russel, jeśli (to warunek konieczny!!!) utrzyma taką formę, to wcale bym się nie zdziwił, żeby ekipa z LA ocierała się o play offy na koniec sezonu. Wszyscy eksperci hucznie zapowiadają szturm na NBA młodych Wolves, ale przy regularnym progresie Russela, Ingrama, Randle czy Clarksona, klub z El Segundo może zrobić równie dobre wrażenie. Wiem, że potrzeba czasu, aby okrzesać tych młodzieńców, ale moim zdaniem to ekipa 16 krotnych mistrzów NBA może patrzeć w przyszłość z większym optymizmem niż choćby budowana od lat na drafcie ekipa Sixers. Sam Luke Walton wydaje się być człowiekiem, który znalazł się w odpowiednim miejscu i o właściwym czasie. Zatem radujcie się kibice Lakers grą swych ulubieńców, nie oceniajcie ich po wynikach (bo forma na pewno nie będzie równa przez cały sezon) i wyczekujcie kolejnych lat, które powinny przynosić postęp.


ZAPRASZAM DO DZIELENIA SIĘ SWOIMI OPINIAMI W KOMENTARZACH!!!

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

5 komentarzy

  1. Gadek pisze:

    Świetny artykuł, czekam na następne

  2. mrph pisze:

    1. Dwight Howard
    Ja również jestem optymistą jeśli idzie o wyniki sportowe DH w Atlancie. Wrócił do swoich rodzinnych stron, więc może w każdej chwili liczyć na duże wsparcie. Poza tym wydaje mi się, że i presja będzie znacznie mniejsza – do Hawks trafia jako koszykarz z etykietą „najlepsze ma już za sobą”, więc tak naprawdę nie ma wiele do stracenia. A każdy dobry mecz w jego wykonaniu powinien pomóc w budowie pewności siebie.
    No i najważniejsze – w Atlancie gra się piłką. Tutaj Howard nie będzie musiał biegać od kosza do kosza i liczyć wyłącznie na jakąś ofensywną zbiórkę i dobitkę.

    2. Ty Lawson
    Jestem fanem dawania drugiej, a nawet i trzeciej szansy. Ale obawiam się, że w środowisku tak toksycznym jak Kings, Lawson się nie odnajdzie.

    3. Lakers
    Kurczę, jako fan LAL bardzo chciałbym, aby faktycznie Lakersi o playoffs się otarli, ale.. jest dla nich zdecydowanie za wcześnie. Fakt, mecze w preseason napawają optymizmem – widać, że Lakers w ofensywie zaczynają stosować zagrywki znane z GSW, widać większy ruch zawodników bez piłki, więcej zasłon i sporo ładnych trójek ale… tam nadal jest straszliwy bałagan. Polecam analizę ofensywy Lakers na BballBreakdown: zasłony są nadal bardzo niedokładne, ruch graczy po zasłonach zbyt niepewny, wciąż po niektórych nieudanych zagrywkach, zamiast układać je od nowa, zawodnicy wolą improwizować. W preseason może im to wychodzi, w sezonie już tak łatwo nie będzie.
    Zespół ma duży potencjał, to nie ulega wątpliwości. Ale tego – przepraszam za wyrażenie – burdelu po odejściu Bryanta nie da się posprzątać w ciągu zaledwie 4 czy 5 miesięcy.

    PS. Ubiegłoroczne tournee Bryanta uznaję za drugą największą rysę na jego karierze (pierwsza to konflikt z Shaqiem – powtarzać się lubię więc napiszę ponownie: gdyby nie ego KB, mogliby zapanować w NBA na wiele lat i osiągnąć więcej niż Bulls w 90s).

  3. troy pisze:

    Howarda będzie walczył do pierwszego większego problemu, potem zaczną go boleć plecy. To byk i spokojnie mógłby powalczyć z każdym pod koszem ale to dmuchanie i głaskanie przez większość kariery zrobiło z niego celebrytę. Kasa się zgadza i to mu wystarcza. Też jestem ciekawy czy jeszcze nas zaskoczy.
    Ty Lawson- oceniałem jego przybycie do Rakiet bardzo krytycznie i to się nie zmieniło, będzie świetnym graczem w Chinach.
    LAL – nie jestem pewny czy zarząd Lakers podziela opinię o braku presji ;) my kibice to byśmy sobie życzyli spokojnego wdrażania ale to jest LAL tam zawsze jest presja i show, dużo młodego talentu a co za tym idzie gorące głowy, wszystko zależy od trenera. To będzie w końcu ciekawy sezon po latach nędzy (jak poradzi sobie Walton? czy zgrają się chłopaki i zobaczymy na co ich stać?) ale nie ma szans by otarli się o PO.

  4. Mateusz pisze:

    Fajny pomysł na cykl i trzymam kciuki, żeby pojawiał się regularnie przez cały sezon.

    Co do tematów:
    1. Howard – miejsce wybrał dobre. Pytanie czy faktycznie nadal chce mu się dawać z siebie 100%.
    2. Nie wypali, nie ta organizacja. Sezon jeszcze się nie zaczął a już jest pierwszy niezadowolony. Jestem też pewien, że im dalej w czasie tym więcej będzie różnych plotek transferowych dotyczących Cousina.
    3. Wygląda to faktycznie nieźle, ale myślę że około 30 zwycięstw to jest górny pułap w tym sezonie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *