Zapowiedź sezonu 2015/2016 – Boston Celtics

Boston Celtics nie będą faworytami w wyścigu o drugi z kolei występ w play-offach, ale ich przyszłość widzę w jasnych barwach. Dowodzeni przez Brada Stevensa, jednego z najlepszych trenerów młodego pokolenia, Zieloni wzmocnili szczególnie obronę pod koszem (Amir Johnson) i zbiórki po swojej stronie parkietu (David Lee), gdzie w pojedynku z Cavs zniszczył ich Tristan Thompson. Celtics będzie ciekawą drużyną, która nie raz ugodzi nawet w najsilniejszych. Ich szybkie tempo gry w ataku i intensywna, wysoka obrona, stworzą obraz drużyny szczególnie miłej dla oka.

Kadra

Numer Zawodnik Poz Wzrost Waga Data Urodzenia  Sezony Salary (USD)
0 Avery Bradley G 6-2 180 November 26, 1990  5 7 730 337
 7 Jared Sullinger F 6-9 260 March 4, 1992  3 2 269 260
 44 Tyler Zeller F-C 7-0 253 January 17, 1990  3 2 616 975
 41 Kelly Olynyk F 7-0 238 April 19, 1991  2 2 165 160
 42 David Lee F 6-9 245 April 29, 1983  10 15 493 680
 4 Isaiah Thomas G 5-9 185 February 7, 1989  4 6 912 869
 36 Marcus Smart G 6-4 220 March 6, 1994  1 3 431 040
 13 James Young G-F 6-6 215 August 16, 1995  1 1 749 840
 11 Evan Turner G 6-7 220 October 27, 1988  5 3 425 510
 12 Terry Rozier G 6-2 190 March 17, 1994  R 1 824 360
 28 R.J. Hunter G 6-5 185 October 24, 1993  R 1 148 640
 99 Jae Crowder F 6-6 235 July 6, 1990  3 6 000 000
 8 Jonas Jerebko F 6-10 231 March 2, 1987  5 5 000 000
 90 Amir Johnson F 6-9 240 May 1, 1987  10 12 000 000
 55 Jordan Mickey F 6-8 235 July 9, 1994  R 1 200 000

Backcourt

Na pozycji rozgrywającego Celtics mają specjalistę od obrony Marcusa Smarta. Chociaż Marcus będzie wychodził w podstawowej piątce, nadal będzie pozostawał w cieniu Isiah Thomasa. Obaj panowie mogą grać obok siebie (Smart może grać na pozycji SG), chociaż na „dwójce” solidną porcję minut będzie dostawał Avery Bradley, najlepszy dystansowy strzelec Celtics. Bradley ze Smartem tworzą jedną z najlepszych defensywnych par obrońców w lidze NBA. Thomas wychodzący z ławki daje potrzebne punkty i rozbija obronę przeciwników. Oprócz wspomnianej trójki Celtics mają do dyspozycji dwóch rookie – Terry’ego Roziera oraz R.J. Huntera. Pierwszy z nich to dynamiczny rozgrywający, przypominający niższą wersję Russela Westbrooka. Z mojej perspektywy jest to gracz przynajmniej o klasę przewyższający drugiego zmiennika z poprzedniego sezonu – Phila Pressey’a i to po obu stronach parkietu. Szkoda tylko, że będzie miał dość mało okazji do ogrywania się na przyszłość. R.J. Hunter to gracz z olbrzymim potencjałem rzutowym, którego zapewne w tym sezonie będziemy oglądać jeszcze mniej od Roziera. Hunter musi przede wszystkim popracować nad swoim ciałem, bo atletycznie w niczym nie przypomina gracza NBA.

Na pozycji nr 3 Celtics również dysponują ciekawymi zawodnikami. W pierwszej piątce zapewne zobaczymy Jae Crowdera, którego rola w zespole może w tym sezonie bardzo wzrosnąć. Rezerwowym w drugim unicie będzie najpewniej Evan Turner, ale nie zapominajmy o młodym i zdolnym Jamesie Youngu. Turner może w razie potrzeby wcielić się w rolę rozgrywającego, a Young również bez problemu może grać na pozycji SG. Ogólnie cała rotacja backcourtu Celtics jest bardzo bogata i możliwych konfiguracji jest bardzo dużo. Nie ma tam w tej chwili graczy na miarę All-Star (chyba najbliżej tego statusu jest Isiah Thomas), ale nie ma również słabych punktów. Jest wszystko – mocna obrona (Smart, Bradley, Crowder), przyzwoici strzelcy dystansowi (Bradley, Thomas, Young, Hunter), ciąg na kosz (Thomas, Rozier, Turner), przyzwoite rozgrywanie (Thomas, Turner, Rozier) oraz głębia – na prawdę każdy z tej ósemki jest gotowy do gry. Na przestrzeni ostatniego roku widać olbrzymią poprawę w całej formacji. Brakuje tylko kogoś na miarę All-Star Game.

PG – Marcus Smart, Isiah Thomas, Terry Rozier
SG – Avery Bradley, R.J. Hunter
SF – Jae Crowder, Evan Turner, James Young

Frontcourt

W pierwszym składzie najprawdopodobniej zobaczymy nowy nabytek na pozycji PF – Amira Johnsona. Amir to specjalista od defensywy, który w ostatnich trzech sezonach w Raptors dorzucał średnio 10 pkt i miał prawie 7 zbiórek. Trzeba przyznać, że kogoś takiego bardzo brakowało w drużynie Celtics. Zarówno Sullinger, jak i Olynyk nie są tytanami defensywy. Johnson jest  wyższy i silniejszy od Brandona Bassa, który odszedł do Lakers. Moim zdaniem bardzo dobry transfer Danny’ego Ainge’a. Szczególnie w play-off Tristan Thompson obnażył wszelkie słabości Celtics pod tablicami. Wspomniani Jared Sullinger i Kelly Olynyk będą zapewne próbować odnaleźć się jako tzw. stretch four. O ile Kanadyjczyk rzuca z 35% skutecznością, to Sullinger rzucał dużo i bardzo marnie – 28.3% trafionych trójek. Nie wiem jakie w tym wszystkim będzie miejsce dla Jonasa Jerebko. Szwed poprzedni sezon miał bardzo dobry, ale powiedzmy szczerze, jego akcje nie stoją wysoko. Kompletnie nie widzę miejsca w rotacji dla Jordana Mickey’a.

Wymieniając kolejnych silnych skrzydłowych część z was może się zdziwić, że opuściłem Davida Lee. Wydaje się, że on akurat będzie musiał z potrzeby częściej grać na centrze. Lee nie jest rim protectorem, ale przynajmniej może być ostoją drużyny na defensywnej tablicy. Niestety Celtom brakuje typowego centra. Jedynym nominalnym zawodnikiem na tej pozycji będzie – Tyler Zeller. Zeller jest dość szybki, dobrze biega do kontry, potrafi kończyć akcje blisko kosza, ale jest przeciętnym zbierającym i słabym blokującym (per 36 tylko 1.2 blk w karierze!). To nie jest zły zawodnik. Byłby z niego niezły backup, ale to nie materiał zasługujący na miano startera. Generalnie pozycja centra jest najsłabszą stroną dość wyrównanego składu Celtics. W zasadzie wszystkie inne opcje na pozycję nr 5 poza Zellerem – Amir Johnson, Jared Sullinger czy Kelly Olynyk nie są opcjami nawet dobrymi. Pomimo wzmocnień wciąż największa dziura Celtów jest pod koszem. W porównaniu z poprzednimi sezonami jest jednak dużo lepiej.

PF – Amir Johnson, Jared Sullinger, Kelly Olynyk, Jonas Jerebko, Jordan Mickey
C – Tyler Zeller, David Lee

Podsumowanie rotacji

Celtics się wzmocnili. Poza pozycją centra mają bardzo bogaty roster. Nie ma w nim wielkich gwiazd, ale są to gracze wartościowi, którzy idealnie pasują do systemu Brada Stevensa. Poza drużynami absolutnie z najwyższej półki, niewiele teamów jest w stanie pochwalić się tak głębokim składem. Kontuzje 2-3 zawodników nie powinny na nich robić większego wrażenia.

Mocne i słabe strony

Celtics w zeszłym sezonie mieli 18 ofensywę, 12 obronę i 5 tempo ataku. Dodanie do rotacji Amira Johnsona powinno wpłynąć nieco na ich defensywę. Być może stać ich będzie na zaatakowanie pierwszej dziesiątki. W ofensywie wielkich zmian raczej nie będzie. David Lee może zapewnić więcej gry inside – out, ale potencjał po tej stronie parkietu specjalnie się nie zmienił.

Najmocniejszą stroną Celtics wciąż pozostaje Brad Stevens i jego system. Drużyna będzie grała szybko. W składzie mamy o jednego ball-handlera więcej – nie będzie więc potrzeby żadnych sztucznych przesunięć Bradleya na pozycję rozgrywającego. W zasadzie trudno jest doszukiwać się innych plusów poza głębią i wyrównanym składem. Druga piątka Zielonych będzie z całą pewnością w samej czołówce NBA pod względem zdobywanych punktów.

Największą słabością nadal pozostaje wakat w postaci dobrego centra. Być może przydałby się jeszcze jeden strzelec dystansowy z prawdziwego zdarzenia. Celtics byli w tej dziedzinie dopiero na 27 miejscu w lidze. Bradley i Thomas rzucają z około 36% skutecznością, Olynyk 35%, Smart 33%, ale pozostali już poniżej 30%. Liczę na większe wykorzystanie potencjału Younga.

Co w przyszłości?

Sezon 2015/2016 będzie wciąż przeznaczony na budowanie drużyny. Liczę, że zobaczymy jeszcze jeden poważny transfer do zamknięcia okna transferowego. Danny Ainge uzbierał w talii bardzo wiele dobrych kart – aż 10 graczy nie spędziło na parkietach więcej niż 3 sezony! To ogromny potencjał do wymian. Oprócz tego w drafcie 2016 Ainge dysponuje prawem do picków Nets oraz Mavericks (zastrzeżonym dla top 7 – Mavs raczej będą walczyć o play-offy więc ten pick jest praktycznie pewny). Sytuacja finansowa również jest bardzo dobra. Po tym roku spadają kontrakty Lee, Turnera, Zellera, Sullingera i zostanie w kasie tylko 52 mln gwarantowanych kontraktów. Przy wzroście salary cap będzie miejsce na maksymalny kontrakt. Pytanie tylko czy gracz odpowiedniego kalibru pojawi się w Celtics jeszcze podczas trwania sezonu, czy dopiero w letnim oknie transferowym. Niemniej wydaje się, że tym razem powinno się udać.

W tym kontekście pytanie o awans do play-off jest pytaniem wtórnym. Tak naprawdę, to wszystko jedno. W play-offach Celtics nie stać jeszcze na wyrównane pojedynki z ekipami z Cleveland, Chicago czy Washingtonu. Wszyscy o tym wiedzą. Zeszłoroczny run i uzyskanie bilansu 40-42 może się powtórzyć, chociaż uczciwie należy stwierdzić, że potencjał tego zespołu to uzyskanie 34-37 zwycięstw i 8-10 miejsce w Konferencji Wschodniej. Jest jednak Brad Stevens, który znowu może pokrzyżować wszystkim szyki. Najważniejsze dla mnie jako kibica, że Celtics będzie się oglądało dobrze.

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

2 komentarze

  1. Celt pisze:

    Prawda jest taka, że lepiej żeby tankowali. Wyobraźmy sobie np, że graliby piach w poprzednim sezonie i do C’s w drafcie trafiłby Towns, Okafor czy Cauley-Stein. To rozwiązałoby problemy na lata, jednak Celtics są fun-to-watch w dodatku mają wiele assetów na dobrą wymianę. In DA we trust.

  2. Aro pisze:

    Kuzyna wyciągnąć z Kings ! :):)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *