Enbiej Power Ranking – tydzień 19 i 20.

1 San Antonio Spurs (bilans 54-16, ostatnie mecze 8-0, ostatnie miejsce #1)

Mimo weekendowej absencji, z gier back-to-back, Manu Ginobiliego i Tima Duncana, Spurs przedłużyli serię wygranych do 11 ( w ostatnich dwóch i pół tygodniach) oraz 14 (w łącznej serii). Po przerwie na All Star Game ekipa Grega Popovicha ma najlepszy bilans w lidze – 16:1 – i smiało zmierza po przewagę parkietu w play offs nad całym peletonem pościgowym NBA. Urazy łydki Matta Bonnera oraz nadgarstka Danny’ego Greena również nie wyhamowały Spurs. W ostatnich dniach , ze znaczących przeciwków, wicemistrzowie ograli Warriors, Blazers oraz Bulls. Przed nimi teraz słabsi rywale w dwumeczu z Nuggets oraz Pelicans. Test jakości nastąpi w ostatni dzień marca, przy konfrontacji z Pacers. Uwaga, minionej nocy Greg Popovich użył Austine’a Daye a ten odpłacił mu 22-oma punktami!

2 Oklahoma City Thunder (52-18, 6-1, #5)

Siedem wygranych z dziesięciu ostatnich spotkań mają finaliści z 2012 roku. Nie będzie też dłuższej absencji w grze Russella Westbrooka, którego uraz kolana z meczu przeciwko Raptors okazał się mniej poważny niż zakładaliśmy. Oczywiście bohaterem ostatnich dni był Kevin Durant (gracz tygodnia na Zachodzie), aplikujący rywalom 51 oczek. Z mocnych rywali to Grzmotom udało się ograć Bulls i Rockets, ale musieli oni uznać wyższość Mavericks. Kolejne starcia to mecz z Denver i szansa rewanżu z Dallas. Końcówka regular season będzie mocna, bowiem na drodze drużyny staną Spurs, Rockets i Suns. Od tych spotkań będzie zależeć czy Thunder zostaną w grze o pierwsze miejsce przed play offs, jeśli forma pozwoli i nie spadną na trzecie?!

3 Los Angeles Clippers (50-21, 5-1, #3)

Bilans ostatnich 10 spotkań do 9-1 a dodatkową siłę ognia w zespole Doca Riversa stworzyli wracający po kontuzjach Darren Collison oraz Jamal Crawford. Clippers wprawdzie niespodziewanie przerwali swoje pasmo zwycięstw (11) w konfrontacji z Clippers, ale mimo wszystko zostają siłą numer trzy Zachodu, tuż po Thunder oraz Spurs. Również , zaraz po Ostrogach, mają najlepszy bilans ostatnich spotkań. Ekipę z Kalifornii czekają teraz na zmianę mecze z łatwymi i trudnymi zespołami; Pelicans, Mavericks (2x), T’Wolves i Rockets oraz Suns.

4 Indiana Pacers (51-20, 5-3, #6)

Zespół z Indianapolis boryka się z różnymi typami problemów – po pierwsze mimo świetnego występu przeciwko Bulls to Paul George ciągle ma problemy ze stabilizacją formy i niską skutecznością. Drugie w karierze triple-double wprawdzie pozwoliło Pacers pokonać rywali z dywizji, ale George coraz gorzej wygląda w rzutach z pola (3/13 z Bulls, 8/23 z Warriors, 4/17 z Mavericks, 6/18 z Hawks). Po drugie – Wyścigówki nie mogły w 5 kolejnych starciach korzystać z usług kontuzjowanego CJ Watsona oraz mają rosnący problem z kolanami i przydatnością w grze Andrew Bynuma. Bilans ostatnich 10 gier to 5:5, ale porażka z Grizzlies była bolesna, bowiem ofensywa zespołu Franka Vogela została zatrzymana na 71 pkt. Przed Pacers trudni rywale i mocne starcia z Heat oraz Spurs i gdzieś pomiędzy jeszcze z Wizards. Przed oczami widnieje możliwość serii 4 przegranych.

5 Houston Rockets (48-22, 4-3, #2)

Rakiety po upadku wróciły do seryjnego wygrywania i tak po trzech wygranych, doczekaliśmy się trzech porażek. W między czasie kontuzji stawu skokowego nabawił się już wracający do gry Dwight Howard. Po serii trudnych i przegranych spotkań z OKC, Chicago, Miami – zespół Kevina McHale’a ograł niżej notowanych Jazz, Wolves, Cavs i Bobcats. Formą przeciwko Kawalerii imponował autor 37 oczek James Harden. Wcześniej przeciwko Wilkom Brodacz trafił 6 trójek, a rekordowymi zdobyczami punktami (20) popisał się Donatas Motiejunas. Po meczu z Sixers, Rakiety czeka kolejna seria z mocniejszymi rywalami jak Clippers, Nets i Thunder. Mogą być to ciekawe testy przed play offs i o walkę o jak najwyższą lokatę przed play offs.

6 Miami Heat (48-21, 4-4, #4)

Żar podobnie do Pacers znajduje się w dołku i szansą na poprawienie słabego bilansu ostatnich dni (5-5) będzie konfrontacja z drużyną Franka Vogela. Później graczy Erika Spoelstry będzie już czekać rywalizacja z drużynami z niższej półki jak Pistons, Bucks i Wolves. Na pewno możemy oczekiwać przerw na odpoczynek LeBrona Jamesa i Dwayne’a Wade’a oraz kolejnych prób gry Grega Odena. Mistrzowie raczej spokojnie będą się przygotowywać na konfrontację w ósemce, przeciwko Bobcats.

7 Golden State Warriors (44-27, 4-3, #7)

Gdyby nie porażka ze Spurs to trzeba zaznaczyć, iż Wojownicy mają w nogach bardzo dobre 14 ostatnich dni. Wysoka forma Splash Brothers, solidne występy Davida Lee oraz powrót po kontuzji stawu skokowego Andrew Boguta. Mark Jackson borykał się też z dolegliwościami zdrowotnymi Andre Iguodali i stawiał na młodszego Harrisona Barnesa. Efekt gry wszystkich opisanych zawodników był taki, że po udanych występach przeciwko Suns i Mavericks przychodziły przegrane z Clippers oraz Cavaliers. Następne tygodnie to niełatwe starcia z Grizzlies, Mavs i Spurs. Zobaczymy czy Wojownicy będą mieli problemy z wejściem szybszym lub wolniejszym na granicę 50 wygranych?

8 Memphis Grizzlies (42-28, 6-2, #10)

Panie i Panowie nadchodzą mocni Grizzlies! Ich ostatnie wyniki rodzą myśl, iż Miasto Elvisa szykuje się na gorące play offs i Miśki zechcą pokrzyżować plany najlepszym na Zachodzie. Thunder i Clippers już powinni drżeć , bowiem zespół Dave’a Joergera ma w nogach 8 wygranych w 10 spotkaniach i zwycięstwa z takimi oponentami jak Pacers, Blazers i Bulls. Memphis nie tylko prezentują najlepszą defensywę ostatnich dni, ale potrafią rozbić czołowe obrony NBA czyli Bulls i Pacers. Zespół z Memphis przed zakończeniem RS postara się jeszcze spłatać psikusa Warriors, Spurs oraz Heat. Indywidualnie, po kontuzji Mike’a Conley’a nie widać ani śladu a obrońca gra w najlepsze. Ciągle ze zdrowiem i powrotem do gry walczy Tony Allen. Marc Gasol ma różnego rodzaju dolegliwości (kostka czy kolano) ale jego twardy charakter zwalcza ból i nie pozwala mu na dłuższy odpoczynek.

9 Portland Trailblazers (45-26, 3-5, #8)

Zadyszka lub kryzys – jak kto woli (?) – dopadły naszą rewelację pierwszej połowy rozgrywek. Kontuzja pleców wyeliminowała LaMarcusa Aldridge’a z pięciu kolejnych wyjazdowych spotkań, a Blazers bez niego przegrali 7 z 10 spotkań. Mocne lanie od Cats, to najgorsze co spotkało graczy Terry’ego Stottsa w ostatnich dniach. Jeśli Aldridge nie dojdzie do pełni formy w njajbliższych dniach to Traperzy mogą stracić 5 miejsce kosztem Warriors oraz Grizzlies. Mecze w następnych 7 dniach przeciwko Bulls, Grizzlies, oraz Suns mogą być przełomowe przy play offowych losach PTB.

10 Phoenix Suns (42-29, 6-2, #13)

W Arizonie , po powrocie Erica Bledsoe panuje optymizm, a zespół znów wygląda na świetnie zbilansowany. Formą imponuje Goran Dragić i z rekordzisty stał się równym graczem, imponującym ponad 50% skutecznością (kiedy bierzemy pod uwagę ostatnie 2 tygodnie). Ciągłą iskrą z ławki Jeffa Hornacka pozostaje Markieff Morris, a Gerald Green wrócił do roli pierwszego rezerwowego wśród back courts. Suns mają w nogach serię 4 zwycięstw i wydaje się, że trzy wygrane, w kolejnych spotkaniach z Wizards, Knicks i Lakers mogą pozostawić je w grze o play offs. Na pewno też Suns nie mogą pozwolić sobie na wpadki , bowiem ostatnie mecze RS są piekielnie trudne (Grizzlies, Mavericks, Spursi i Thunder wymieniając od końca).

11 Dallas Mavericks (42-29, 4-3, #9)

Mistrzowie z 2011 są na krawędzi o nazwie play offs. Wahania formy Dirka Nowitzkiego oraz uraz Monty Ellisa miały wpływ na przegrane z Nets i Wolves czyli teamami , które czysto teoretycznie mogliby Mavs pokonać. Dodatkowo w meczu z Siatkami łokcia w głowę otrzymał Jose Calderon i zmuszony był opuścić parkiet. Przed Mavs bardzo , ale to bardzo trudne mecze o życie, starcia z Thunder, Clippers, Warriors i znów z Clippers. Jeśli przydarzy się im seria np. trzech porażek to Suns mogą to wykorzystać i zająć miejsce Mavs w play offs.

12 Chicago Bulls (40-31, 5-3, #11)

Czwarta drużyna Wschodu, polująca na trzecie miejsce w konferencji oraz mająca w nogach udany rewanż na Pacers, zwycięstwa ze Spurs oraz Rockets. Zespół Toma Thibodeau doczekał się wielkiej metamorfozy po słabym starcie rozgrywek i dzięki postawie zarażającego energią oraz imponującego wszechstronnością Joakima Noaha pnie się w górę nie tylko konferencji ale i również rankingu. Najlepiej asystujący center NBA ma wielkie wsparcie w osobach coraz większego kandydata do nagrody Najlepszego Rezerwowego oraz imponującego w obronie Jimmy’ego Butlera. Ponadto z ławki doskonałe uzupełnienie spełnia D.J. Augustin (najlepszy transfer Bulls całego sezonu). Na koniec warto podkreślić, iż team Thobideau ma jeden z najłatwiejszych terminarzy ostatnich spotkań. Tak naprawdę najsilniejsi rywale to Blazers, a potem Wizards, Hawks czy Knicks. Do spacerków powinny należeć mecze z Celtics, Magic, Bucks i Pistons. Ciekawe czy Bulls bez Derricka Rose’a osiągną pułap 50 wygranych?

13 Toronto Raptors (39-30, 4-3, #12)

Trzy porażki w ostatnich pięciu spotkaniach mocno popsuły pozytywny bilans Raps, ale również pozwoliły się zbliżyć na dystans jednej porażki ich konferencyjnym rywalom z Chicago. Drobne urazy Terence’a Rossa (biodro) i Amira Johnsona (kolano) nieco zaburzyły rotację Dwyane’a Casey. Przed Kandyjczykami, świetnie dowodzonymi przez Kyle’a Lowry (już w kolejce po jego usługi stają Knicks, Heat i Lakers) trzy spacerki (2xCeltics i 1xMagic) oraz trzy spotkania mocnego kalibru (Heat, Rockets i Pacers). Wydaje się, że do play offs przystąpią z wysokiego marszu.

14 Brooklyn Nets (37-32, 5-2, #15)

Mają lepszy bilans ostatnich 10 spotkań niż Raps i Bulls (7-3 do 6-4). Imponują coraz wyższą formą ich backcourts czyli Deron Williams i Joe Johnson (gracz tygodnia na Wschodzie). Wprawdzie zdarzają się kontuzje jak bóle pleców Marcusa Thorntona oraz problemy ze stawem skokowym Andreia Kirilenki, ale zespół ma szansę wyrównać swoją najlepszą serię wygranych na własnym parkiecie. Charlotte, Cleveland i Minnesota są na horyzoncie, a następnie i podobnie do Raptors rywale z wagi ciężkiej – Rockets czy Heat. Wszyscy w Nets czekają też powrotu Kevina Garnetta oraz czekają na przyłączenie Brooklynu do Rosji.

15 Washington Wizards (36-34, 3-4, #14)

Wizards mają w nogach kilka spotkań z gatunku radosnej koszykówki i mecze przegrane w Denver oraz Portland czy nawet w Sacramento. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że obok kontuzjowanego Nene to problemy z plecami dały znać o sobie Marcinowi Gortatowi. Nawet Drew Gooden (wyleciał z jednego meczu i dostał karę 15K USD), zostający z drużyną do końca rozgrywek, nie był w stanie zastąpić udanie Polaka. Trzy przegrane w ostatnich czterech spotkaniach i szansa rehabilitacji podczas starcia z Phoenix (mecz dużej wagi dla Polaka). Następni w kolejce czają się Pacers, a zaraz po nich Hawks i Bobcats, liczący na potknięcia Czarodziei Wittmana.

16 Charlotte Bobcats (34-37, 4-3, #16)

Obniżka formy i trzy porażki w ostatnich czterech grach. Wygrane tylko jedno starcie z Blazers, a klub MJ’a musiał uznać wyższość Rockets, Nets oraz Hawks. Kemba Walker rozregulował swój celownik podczas tygodniowych gier, a Al Jefferson dostał mocniejszą opiekę rywali i swoich vis-a-vie. Cats do końca regular season grają już tylko mecze ze wschodnimi przeciwnikami.

17 Minnesota T’Wolves (34-35, 3-4, #17)

Nie tylko Kevin Love mógł nam się podobać, ale również zastępujący kontuzjowanego Nika Pekovića – Gorgui Dieng. Rookie zdobył cztery double-double w ostatnich pięciu meczach Wilków i obok Love’a dominował pod koszami zdobyczami 11pkt i 17zb lub 21pkt i 22zb. Ekipa Ricka Adelmana końcówkę sezonu ma bodaj najtrudniejszą , ze wszystkich opisywanych wyżej drużyn – bo jak inaczej nazwać konfrontacje z Grizzlies, Heat, Spurs, Bulls oraz Rockets?

18 Atlanta Hawks (31-37, 4-2, #18)

Paul Millsap musiał się przeprowadzić do stanu Georgia by zanotować pierwsze w karierze triple double. Jastrzębie nie dopuszczają możliwości niegrania w play offs 2014 i najpierw pokonały Raps oraz Cats , by w końcu przegrać trzy mecze w serii (Pelicans, Raps i Suns). Problem nr1 Mike’a Budenholzera to problemy z plecami, pauzującego trzy kolejne mecze, Kyle’a Korvera. Wolves, Blazers i Wizards postarają się chyba jednak pomóc New York Knicks, by przedłużyć szansę zespołu Mike’a Woodsona na play offs.

19 New York Knicks (29-41, 4-1, #18)

Knicks bardzo męczyli się ze słabiutkimi Sixers i ponieśli niespodziewaną porażkę z Cavs. Ich seria ośmiu zwycięstw została zatrzymana. Phil Jackson myśli o wzmocnieniach biura oraz ławki trenerskiej osobami Dereka Fishera czy Steve’a Kerra. Te opcje są bardzo możliwe jeśli Knicks nie awansują do play offs. Przeciwko Lakers, Kings i Suns to Big Apple Team musi wygrać by zachować marzenia na awans do top8.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. Cezar pisze:

    „Clippers wprawdzie niespodziewanie przerwali swoje pasmo zwycięstw (11) w konfrontacji z Clippers, ale mimo wszystko zostają siłą numer trzy Zachodu”.

    Tak na gorąco. : D

  2. marshyparshy pisze:

    Mała literówka („bieżemy” w odnośnie Dragica), a tak w ogóle, to czemu tylko do 19?! Nie miałem co czytać w tramwaju :/

  3. sledziu24 pisze:

    Wielka prośbą do Qcina: Mecz Gorszego Boga z 76ers, póki seria trwa. Tworzy sie historia, a Phily w obecnej dyspozycji to kwintesencja MGB!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *