Ciekawostki statystyczne (96)

Zanim do meczów – po raz pierwszy w historii NBA zdarzyło się, by jednego dnia aż czterech graczy trafiło 7 rzutów za trzy. Dziś zrobili to Carmelo Anthony, OJ Mayo, Jamal Crawford i Vince Carter. Takiego przypadku nie było nigdy wcześniej, choć rozegrano tylko 5 spotkań.

MILWAUKEE BUCKS 130:110 PHILADELPHIA 76ERS

– Podobno to był mecz NBA.

– Bucks wciąż pozostają najgorszą drużyną w lidze, ale widać, że to Sixers są w lepszej formie i wyraźnie gonią Milwaukee. Wczoraj przegrali po raz 11. z rzędu, i to jak! Kozły pobiły dziś swój rekord sezonu w liczbie zdobytych punktów, skuteczności z gry oraz rozmiarach zwycięstwa. Zakończyły również serię 10 porażek na wyjeździe, odnosząc pierwsze zwycięstwo poza domem w 2014 roku. Dziś jest 25 lutego, wtorek. Bucks wygrali dopiero 11 meczów w tym sezonie, ani razu nie notując serii dwóch zwycięstw (jako jedyna drużyna w lidze) i teraz też będzie o to bardzo ciężko, bowiem kolejny mecz Bucks grają w Indianie.

– 76ers już po raz czwarty w tym sezonie stracili 130 punktów. Tyle samo tego typu meczów Philly miała dopiero w sezonie 1993/94. Pozostałe 29 drużyn ligi ma na swoim koncie 6 takich spotkań, tylko Lakers mają więcej niż jedno (2). Dobrze, że chociaż w ataku Szóstkom udaje się kręcić jakieś fajne cyferki. Thaddeus Young miał 28 punktów (11-19 FG), 5 zbiórek, 7 asyst i 6 przechwytów, po 30/13/6/7 w poprzednim meczu. Zgadnijcie, kto miał nosa, żeby wziąć go do fantasy. Ostatnim graczem, który w dwóch kolejnych spotkaniach miał linijkę na poziomie 28 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst i 5 steali, był Allen Iverson w 2002 roku, także Sixer. Michael Carter-Williams miał 20 punktów (7-11 FG), Tony Wroten dodał 19 (9-15 FG).

OJ Mayo zdobył z ławki 25 punktów, trafiając aż 7 z 9 rzutów za trzy. To głównie dzięki niemu rezerwowi Milwaukee zdobyli rekordowe w tym sezonie 72 punkty. Mayo wyrównał dziś swój rekord kariery w liczbie celnych rzutów z dystansu, a ostatnim rezerwowym Bucks, który trafił 7 trójek w jednym meczu, był.. Caron Butler, sześć dni temu. Kto był przed nim? Mike James, w 2005 roku. Ersan Ilyasova miał 20 punktów (7-9 FG) w 25 minut, Giannis Antetokounmpo – 13 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty i 4 bloki. Poza tym, goście zdominowali dziś tablice wynikiem 47-28. 76ers w każdym z trzech ostatnich meczów zbierali o min. 10 piłek mniej od swoich rywali.

GOLDEN STATE WARRIORS 104:96 DETROIT PISTONS

– Jako, że Chris Paul z Clippers nie spełnia jak na razie warunku rozegrania 70% wszystkich meczów, w tej chwili najlepszym podającym ligi jest Stephen Curry, ze średnią 8.9 asyst na mecz. To najgorszy wynik pierwszego asystenta NBA od sezonu 2002/03, kiedy taką samą średnią miał Jason Kidd. Niedługo stanie się to jednak nieaktualne, ponieważ CP3 powinien wypełnić to minimum i wskoczyć na pierwsze miejsce z 11.2 asyst na mecz.

– Był to pierwszy mecz serii 6 wyjazdów Warriors, ale to dla nich żaden problem, wręcz przeciwnie – na 14 ostatnich spotkań poza Oakland Wojownicy wygrali aż 11 razy. W całym sezonie są na wyjeździe 12-1, gdy tracą mniej niż 100 punktów. Ogółem to ich czwarte zwycięstwo z rzędu, a szóste nad Pistons. Warriors po raz pierwszy od sezonu 1993/94 wygrali cztery pierwsze mecze po Weekendzie Gwiazd.

– Curry prawie upolował dziś triple-double (19 pkt, 8 zb, 9 ast), natomiast kolejny świetny mecz rozegrał Jermaine O’Neal, który dziś miał 16 punktów i 10 zbiórek, po 23/13 w poprzednim meczu z Nets. JO dopiero po raz drugi od 2010 roku zanotował dwa double-double z rzędu. Oby tylko nic już sobie nie zrobił. Klay Thompson zdobył 19 punktów (8-12 FG), 15 oczek w 18 minut (4-8 3pt) dołożył Jordan Crawford. Sam zdobył tyle samo punktów, co wszyscy rezerwowi z Detroit. Ławka Warriors uzbierała łącznie 42 punkty.

– W Pistons wszyscy starterzy przekroczyli próg 10 punktów, jednak tylko Kyle Singler może być dumny ze swojej skuteczności (18 pkt, 7-11 FG). Nawet najlepszy strzelec – Greg Monroe (23 pkt, 8 zb) – trafił tylko 8 z 20 rzutów, co jak na jego pozycję zdecydowanie nie jest dobrym wynikiem. Josh Smith miał 18 punktów, 11 zbiórek i 7 asyst, ale na 24 rzuty trafił 9. Brandon Jennings zanotował 11 punktów i 10 asyst, ale trafił 4 z 13 rzutów.

– Po trzech kwartach to Pistons prowadzili, jednak Warriors podkręcili tempo w defensywie i w ostatniej odsłonie pozwolili gospodarzom na tylko 13 punktów. Poza tym, jeszcze nikt w tym sezonie miał przeciwko Golden State tak słabej skuteczności (20,8%) w czwartej kwarcie.

– W pierwszej kwarcie Jennings i Curry zaliczyli czteropunktowe akcje w odstępie 40 sekund. To jednak nie jest rekord NBA, bowiem w marcu ubiegłego roku Kyle Korver i Orlando Johnson zrobili to w dwóch kolejnych posiadaniach, w ciągu 17 sekund.

DALLAS MAVERICKS 110:108 NEW YORK KNICKS

– Tym razem miało być dobrze, tym razem miało się udać, to miał być ten dzień, w którym wreszcie Knicks się powiedzie. Ok, dopóki Dirk Nowitzki nie trafił tego swojego buzzer-kartofla. To jego pierwszy game-winner równo z syreną od 2009 roku i co ciekawe – był do niego bardzo podobny.

– Knicks przegrali po raz dziewiąty w 11 ostatnich meczach, choć Carmelo Anthony znów wzniósł się na wyżyny i rzucił 44 punkty (14-29 FG, 7-12 3pt, 9-9 FT). Trochę szkoda, że na cztery ostatnie spotkania, w których jego średnie wynosiły 41.25 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty i w których trafił aż 53,15% rzutów z gry, 50,4% trójek i 83% osobistych, Knicks wygrali tylko raz. Melo zdobył 44 punkty po raz czwarty w tym sezonie, pod tym względem przewodzi lidze wraz z Kevinem Durantem, jednak spośród tych spotkań aż trzy zakończyły się porażką Nowego Jorku. Ostatnim graczem, który w jednym sezonie zdobył 44 punkty w aż trzech przegranych przez jego drużynę meczach, był Kobe Bryant w sezonie 2006/07. Wtedy jednak Kobe zrobił to samo w aż 8 wygranych.

JR Smith miał 15 punktów, 4 zbiórki oraz 7 asyst, tym razem postanowił pobawić się opaską Vince’a Cartera. Nie komentuję. Tyson Chandler dodał 12 punktów i 12 zbiórek przy 5-5 z gry. Knicks trafili aż 52,6% rzutów z gry i byli pod tym względem lepsi od Dallas (47,7%), ale popełnili o 9 strat więcej.

Dirk Nowitzki bez game-winnera nie byłby bohaterem tego spotkania (15 pkt, 0-5 3pt), ale nawet bez niego znalazło się trzech Mavericks z min. 20 punktami na koncie. Najwięcej miał Vince Carter (rekord sezonu 23 pkt, 7-12 3pt), 22 dodał Monta Ellis (9-22 FG), 20 zdobył Jose Calderon (5-8 3pt).

– W historii NBA był to ósmy mecz, w którym dwóch graczy przeciwnych drużyn trafiło 7 rzutów za trzy, oraz siódmy, w którym obie drużyny oddały przynajmniej 69 trójek (Dallas 15-36, NY 14-33).

LOS ANGELES CLIPPERS 123:110 NEW ORLEANS PELICANS

– Dwa dni, dwa miasta, 248 punktów – oto niedziela i poniedziałek Los Angeles Clippers. Twarzą całego przedsięwzięcia jest Jamal Crawford, który wczoraj w Oklahomie rzucił 36 punktów, a dziś trafił 7 rzutów za trzy i zdobył 24 punkty. Crawford miał przynajmniej 20 oczek w każdym z ośmiu ostatnich meczów, od kiedy pod nieobecność JJ Redicka stał się starterem. W ciągu ostatnich 20 lat tylko jeden gracz, który w 10 poprzednich meczach wchodził z ławki, zdobywał 20 punktów w każdym z 8 pierwszych startów – Richard Hamilton (2009).

– Głównie dzięki Crawfordowi, ale nie tylko, Clippers trafili dziś aż 16 z 28 rzutów za trzy. Poprawili więc jedną z moich ulubionych statystyk tego sezonu i są już 25-0, gdy mają przynajmniej 9 celnych trójek. Blake Griffin zdobył 22 punkty (10-14 FT), Chris Paul miał 19 punktów (6-10 FG, 7-7 FT) i 13 asyst, DeAndre Jordan dołożył 14 punktów (7-10 FG), 16 zbiórek i 4 bloki. Oto ofensywna maszyna – 52% z gry, 57% za trzy, 80% z linii i tylko 9 strat. Już po raz 11 w tym sezonie Clippers zdobyli 120 punktów, to największa liczba takich meczów w całej lidze.

– Clippers wygrali pięć kolejnych meczów z Pelicans oraz 7 z 9 od momentu transferu Chrisa Paula z Nowego Orleanu. Pelikanom nie pomógł dziś nawet ich własny all-star, Anthony Davis (26 pkt, 11 zb, 12-13 FT), ani też Alexis Ajinca, który niespodziewanie zaliczył 19 punktów oraz 12 zbiórek (oba rekordy kariery)

BOSTON CELTICS 98:110 UTAH JAZZ

– Wliczając dzisiejszą porażkę, Celtics przegrali 18 ostatnich wyjazdów na Zachód. Ostatnie zwycięstwo z drużyną przeciwnej konferencji na jej terenie odnieśli dokładnie (!) rok temu, właśnie w Utah. Dziś przegrali piąty mecz z rzędu.

– Jazz są w tym sezonie 0-9 bez Derricka Favorsa. Favors wrócił, zdobył 20 punktów (8-9 FG) w 29 minut, i Jazzmeni od razu wygrali. Nie on był jednak najlepszym strzelcem zespołu, nie był nim także Marvin Williams (19 pkt, 8-10 FG, 23 min), ale rezerwowy Alec Burks (21 pkt, 8-12 FG). Uwaga, zsumujmy – trzech najlepszych punktujących Utah trafiło razem 24 z 31 rzutów, co daje nam 77,4%. Wow. Wracając do Burksa – to już 10. mecz w tym sezonie, w którym wszedł z ławki i był najlepszym strzelcem Utah. Tylko jeden gracz w NBA ma na koncie tyle występów tego typu (Nick Young 16), a ostatnim graczem Jazz, który dokonał tej sztuki 10 razy w jednym sezonie, był Raja Bell (2003/04).

– Podstawowa różnica – Jazz trafili 55% rzutów z gry, a Celtics tylko 44%. Nie pomógł nawet statystycznie drugi najlepszy w karierze występ Kelly’ego Olynyka (21 pkt, 8 zb, 8-13 FG). 21 punktów zdobył także Jeff Green, Rajon Rondo dodał 18 punktów i 10 asyst.

Najlepsi

punkty: Anthony (44)

zbiórki: Jordan (16)

asysty: Paul (13)

przechwyty: T. Young (6)

bloki: J. Evans, Jordan, Antetokounmpo (4)

straty: Hayward (6)

3pt: Anthony, Jamal Crawford, Mayo, Carter (7)

FT: A. Davis (12)

minuty: Singler (44:27)

Enbiejowy typer: 4/5

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

1 Odpowiedź

  1. inevitable pisze:

    „Podobno to był mecz NBA”
    hehehe ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *