All-Stars 2014 – Konferencja Wschodnia

To, kto zagra w 63. Meczu Gwiazd, wiadomo nie od dziś. All-Star Game już za kilka godzin, dlatego czas najwyższy zebrać najciekawsze informacje o tych, którzy dziś wybiegną na parkiet. Na pierwszy ogień – Konferencja Wschodnia.

Pierwsza piątka:

Kyrie Irving

– Rozgrywający Cavaliers notuje 21.5 punktów oraz 6.2 asysty na mecz. To są dobre wyniki, ale Irving w swoim trzecim sezonie w NBA wypada gorzej niż w drugim. Zdobywa średnio o punkt mniej oraz ma gorszą skuteczność o 2,5% z gry (trafia tylko 42,7%) i 2,2% za trzy. Nikt nie spodziewał się jakiegokolwiek regresu w tak młodym wieku. Nie czepialibyśmy się jednak tego, gdyby jego drużyna była wyżej niż na 11. miejscu bardzo słabej Konferencji Wschodniej. To miał być ten sezon, w którym Irving poprowadzi Cavaliers do pierwszych play-offs w erze po LeBronie Jamesie. Jak będzie – zobaczymy.

– Irving ma spośród wszystkich all-starów najgorszy bilans. Jego Cavaliers wygrali jak dotąd tylko 20 z 53 spotkań i są ogromnym rozczarowaniem, choć po zwolnieniu generalnego menedżera Chrisa Granta wygrali wszystkie cztery mecze. Mimo złych wyników Cavs nie stracili jeszcze szans na pierwszą ósemkę. Wschód jest tak słaby, że nawet z 37,7% zwycięstw tracą do ostatniego miejsca premiowanego awansem tylko trzy mecze. Na Zachodzie traciliby jedenaście.

– Trochę to wygląda tak, jakbym tylko krytykował Irvinga, dlatego dla przeciwwagi – w wieku 21 lat i 330 dni Kyrie już jest dwukrotnym all-starem. To naprawdę wyjątkowy wyczyn, zwłaszcza, że w całej historii NBA tylko czterech graczy  szybciej zagrało po raz drugi w Meczu Gwiazd. To naprawdę doborowe towarzystwo – LeBron James (21 lat, 51 dni), Kobe Bryant (21/174), Kevin Garnett (21/265), Isiah Thomas (21/289).

– Tylko jeden rozgrywający w NBA zdobywa więcej punktów na mecz od Irvinga – Stephen Curry. Poza graczami Cavaliers i Warriors jeszcze tylko jeden zawodnik w całej lidze notuje średnio 21 punktów i 6 asyst. To LeBron James.

– Irving w całym sezonie zdobył aż 44 punkty w dogrywkach, to najlepszy wynik w lidze. Średnia 8 punktów na OT daje mu drugie miejsce (założenie – min. dwa rozegrane mecze). Rozgrywający Cavs jest również liderem NBA w liczbie punktów zdobytych w crunch-time (5 minut do końca, +/- 5 punktów, standardowe założenie), z dorobkiem 121 punktów wyprzedza o oczko LeBrona.

– Cavaliers są jednak w przeliczeniu na 100 posiadań lepsi bez Irvinga (-2.9 pkt) niż z nim (-7.3).

– Wczoraj Irving startował w konkursie rzutów za trzy, ale nie obronił tytułu z poprzedniego roku.

Dwyane Wade

– Wade rozegrał tylko 36 z 51 meczów Miami w tym sezonie, Heat wyraźnie oszczędzają jego (niestety coraz bardziej kruche) zdrowie na play-offs, ale nawet mimo to zobaczymy go w All-Star Game, już po raz dziesiąty z rzędu. Spośród wszystkich graczy, którzy pojawią się dziś na parkiecie, tylko Chris Paul występował w tym sezonie tak rzadko, jednak rozgrywającego Clippers wyłączył z gry jeden poważniejszy uraz.

– Wade notuje średnio 18.7 punktów (mniej miał tylko w debiutanckim sezonie), 4.8 zbiórki oraz 4.7 asysty na mecz i choć te statystyki nie powalają, to jednak trzeba wziąć pod uwagę jego efektywność. Jeszcze nigdy w swojej karierze nie był tak skuteczny z gry (54,8%!) i z dystansu (39,1%), Wade notuje również rekordy kariery w bardziej zaawansowanych wskaźnikach, takich jak TS% czy eFG%, biorących pod uwagę odpowiednio rzuty wolne i rzuty za trzy. To wszystko oczywiście nie zmienia faktu, że jest to jego statystycznie najgorszy sezon (z wyjątkiem debiutanckiego) w karierze, ale to nie teraz, nie w sezonie regularnym ma nadejść jego czas. Pamiętajmy o tym. Te liczby byłyby zresztą o wiele lepsze, gdyby udział Wade’a w ofensywie Miami zwyczajnie nie zmalał. Oto komfort posiadania w swoim zespole LeBrona Jamesa i Chrisa Bosha, zresztą – również all-starów.

– Żaden gracz wzrostu Wade’a (193 cm) lub niższego nie zablokował tylu rzutów, co on (687). W swojej karierze Dwyane ma imponującą średnią 0.98 bloku na mecz, a spośród wszystkich obrońców w całej historii NBA więcej czap na koncie mają wciąż tylko Ron Harper (729) i Clyde Drexler (719). Kevin Willis, 7-footer, w 1424 meczach i 21 sezonach gry zablokował 750 rzutów.

Carmelo Anthony

– Knicks to kolejna drużyna, która jest w tym sezonie sporym rozczarowaniem. Po fatalnym początku (9 zwycięstw w 30 pierwszych meczach) wydawało się, że wreszcie się ogarnęli, tymczasem na dwa miesiące do zakończenia sezonu nadal nie ma ich w play-offs. Mają bilans 20-32 i tylko fakt, że grają na Wschodzie, jeszcze ich ratuje. Czy uratuje stanowisko Mike’a Woodsona? Wydaje mi się, że nie.

– To nie jest łatwy sezon dla fanów Knicks, ale był moment, w którym mogli zapomnieć o wszystkich smutkach, kompromitacjach i Andrei Bargnanim. Chwilę radości sprawił im właśnie Anthony, który 24 stycznia rzucił w meczu z Charlotte Bobcats 62 punkty, bijąc przy tym kilka rekordów Knicks, NBA, świata, kosmosu. Zajrzyjcie, jeśli chcecie sobie co nieco o tym świetnym występie przypomnieć.

– Carmelo zdobywa w tym sezonie 27.3 punktów na mecz, ale prawdopodobnie nie obroni korony króla strzelców sprzed roku (28.7), wiadomo, Kevin Durant. Warto jednak zauważyć, że Anthony notuje w tym sezonie rekordy kariery w zbiórkach (8.6 na mecz!) i skuteczności z dystansu (41,6%, najlepszy wynik wśród all-starów, poprzedni rekord kariery nie przekraczał nawet 38%). Co więcej, w sytuacjach catch-n-shoot trafia aż 46,3% trójek, co jest trzecim wynikiem w NBA (za Korverem i Belinellim).

– Tylko jeden gracz Knicks w historii klubu zaliczył sezon na poziomie 27 punktów i 8 zbiórek na mecz. To Patrick Ewing, który dokonał tej sztuki w sezonie 1989/90. W całej NBA jedynym zawodnikiem, który miał rozgrywki na poziomie 27/8 oraz 40% skuteczności za trzy, był Larry Bird (trzy sezony w latach 1984-1988).

– Melo jest również liderem ligi w liczbie minut na mecz (38.6), ostatnim zawodnikiem Nowego Jorku, który zajął w tej kategorii na koniec sezonu pierwsze miejsce, był Anthony Mason (1995/96).

– Dla Anthony’ego będzie to już siódmy występ w Meczu Gwiazd.

Paul George

– George był rewelacją początku sezonu, został nawet Graczem Listopada i w pierwszych rankingach do nagrody MVP poważnie rozważano jego kandydaturę. Teraz również się w nich pojawia, ale już na dalszych miejscach, głównie dlatego, że jest najlepszym graczem drugiej drużyny ligi. Pacers mają bilans 40-12 (25-3 u siebie) i ustępują tylko OKC Thunder, natomiast na swoim Wschodzie mają 2.5 meczu przewagi nad Heat (teraz ta różnica nieco się zmniejszyła, jeszcze niedawno były to aż 4 mecze) i 12 nad trzecimi Raptors.

– Gwiazda Indiany MVP może nie zostanie, ale jego nazwisko będzie się także pojawiać w kontekście nagrody dla największego postępu. W swoim czwartym sezonie w NBA George zdobywa średnio 22.2 punktów na mecz (rekord temu 16.7), zbiera 6.4 piłek, rozdaje 3.4 asyst i notuje 1.8 przechwytów. Wkradł się już do grona największych superstarów ligi, oczywiście nadal jest za LeBronem i Durantem, ale sukces w play-offach jeszcze bardziej zwiększy jego notowania (a Pacers mają na to sporą szansę). We will see what time will tell.

– George trafia w tym sezonie aż 54,3% trójek z rogu, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w lidze (założenie: min. 50 rzutów). Poza nim tylko jeden gracz przekracza w tym elemencie próg 50%, muszę o tym wspomnieć, bo to Arron Afflalo z Orlando Magic (51,6%).

– Jeśli George utrzyma średnie na poziomie 22/6/3, stanie się drugim graczem Pacers, który zaliczył sezon na takim poziomie w NBA (Billy Knight, 1976/77, pierwsze rozgrywki od przenosin Indiany z ABA).

– W tym sezonie George jest dokładnie jak Indiana Pacers. W pierwszej połowie jest tylko +33, natomiast w drugiej – aż +346.

– George brał wczoraj udział w Konkursie Wsadów (tak to się nazywa?) i był członkiem zwycięskiej drużyny Wschodu. To będzie dla niego drugi Mecz Gwiazd w karierze, ale po raz pierwszy wyjdzie w pierwszej piątce. Tego zaszczytu dostąpiło dotąd tylko dwóch graczy w historii klubu – Reggie Miller (1995) i Jermaine O’Neal (2003, 2004, 2006).

LeBron James

– James przyzwyczaił nas już do takich rzeczy, że niczym specjalnym są jego średnie 26.5 punktów, 7.0 zbiórek, 6.6 asyst. LeBron przegrywa jak dotąd wyścig po trzecie z rzędu i piąte w karierze MVP z wiadomo-kim, ale z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Priorytetem Jamesa i Heat jest jednak trzecie mistrzostwo z rzędu.

– To, na co należy w przypadku Jamesa zwrócić uwagę, to jest fantastyczna skuteczność. LeBron trafia w tym sezonie aż 57,1% rzutów z gry, co jest jego najlepszym w karierze i czwartym w lidze wynikiem. Przed nim są tylko środkowi – Jordan, Drummond, Howard. Ostatnim nie-centrem, który miał w jednym sezonie tak wysokie FG%, był Josh Childress (2007/08), a przed nim – dopiero Tyrone Hill (1996/97). Tylko jeden gracz w historii organizacji Heat przekroczył próg 57% skuteczności, to Shaquille O’Neal (dwa razy, 2004-2006).

– James zdobywa aż 5.3 punktów po stratach rywali na mecz. To najlepszy wynik w lidze. LBJ ma również drugą skuteczność w ‚restricted-area’ (78,3%, za Brandanem Wrightem – 78,4%) oraz trzecią we wjazdach (63,1%, za Batumem i Diawem).

– Od stycznia 2007 roku przez wszystkie sezony regularne trwa seria 545 meczów, w których James przekroczył próg 10 punktów. Tylko trzech graczy w historii ligi miało dłuższą passę (Jordan 866, Kareem 787, Malone 575).

– Dla LeBrona to już dziesiąty występ w Meczu Gwiazd, za każdym razem jako starter. Już teraz jest rekordzistą ASG z 23 celnymi rzutami za trzy na koncie. Miał też jedno z trzech triple-double, pozostałe dwa należą do Michaela Jordana i Dwyane’a Wade’a.

Rezerwowi:

Chris Bosh

– Kolejny gracz Heat, którzy są jedyną drużyną mającą w tym All-Star Game aż trzech reprezentantów. To już czwarty kolejny Mecz Gwiazd, w którym wystąpi cała Wielka Trójka z Miami. Ostatnim tercetem nie z Miami, który zagrał w ASG, byli Garnett, Pierce i Allen z Boston Celtics, którzy są również właścicielami ostatniej tak długiej serii występów jednej trójki.

– Bosh notuje w tym sezonie dokładnie takie same średnie punktów (16.6) i zbiórek (6.8), jak rok temu. Jeśli chodzi o tą pierwszą kategorię, są to najgorsze wyniki w jego karierze, ale to oczywiście skutek zmiany klubu z Toronto na Miami i roli z franchise-playera na trzecią, drugą opcję w ataku. Bosh zbierał jednak lepiej nawet w swoim pierwszym sezonie w karierze. Weźmy jednak pod uwagę, że jeszcze nigdy nie grał równie krótko (31.7 mpg). Poza tym, stał się całkiem groźnym strzelcem z dystansu, trafiając 0.8 trójki na mecz przy skuteczności 35,5%. W barwach Heat trafił już 75 rzutów za trzy, wyprzedzając w trakcie tego sezonu Brada Lohausa i wspinając się na pierwsze miejsce w kategorii celnych trójek wśród graczy ze wzrostem min. 211 cm.

– Bosh ma w pierwszych połowach TS% na poziomie 56,7%, a w drugich 64,9%. To największa pozytywna różnica między połowami spośród graczy, którzy oddali min. 200 rzutów w każdej.

– Aż 80,1% celnych rzutów z gry Bosha było asystowanych. To najwyższy wynik wśród wszystkich tegorocznych uczestników Meczu Gwiazd. Żaden z nich nie ma również lepszego offensive ratingu od gracza Heat. Miami z nim na parkiecie zdobywa ponad 111 punktów na 100 posiadań.

DeMar DeRozan

– Toronto Raptors, niespodziewanie trzecia siła Konferencji Wschodniej, musiała mieć w Nowym Orleanie swojego reprezentanta. Trzeba było tylko wybrać między DeMarem DeRozanem a Kylem Lowrym. Padło na tego pierwszego, dla którego dzisiejszy mecz będzie debiutem w ASG. Wcześniej podczas Weekendu Gwiazd udawało mu się zaistnieć tylko w Konkursie Wsadów w 2011 roku (show stopper, tęsknię!), ale teraz najlepszy sezon w jego pięcioletniej karierze został należycie doceniony.

– DeRozan notuje career-high w średniej punktów (22.4), zbiórek (4.6), asyst (3.8) i przechwytów (1.2) na mecz, jak również w skuteczności z dystansu, choć ta – podobnie jak 42,8% z gry – nie jest rewelacyjna (31,8%). Obrońca Raptors, tak jak każdy inny gracz tego zespołu, rozwinął skrzydła po transferze Rudy’ego Gaya do Sacramento. Ma jednak najgorszy (45,4%) wskaźnik eFG% spośród wszystkich all-starów, których dziś zobaczymy.

– Tylko dwóch innych graczy w krótkiej historii Toronto Raptors miało przed przerwą na Weekend Gwiazd tak wysoką średnią punktów na mecz (Vince Carter, Chris Bosh). Ponadto DeRozan jest czwartym all-starem swojej drużyny, poza wymienioną dwójką w Meczu Gwiazd zagrał jeszcze Antonio Davis. Ostatnim Raptorem w ASG był oczywiście Bosh (2010).

– DeRozan w 2012 roku był o jeden start od wyrównania rekordowej w Raptors serii 131 kolejnych występów w S5 należącej do Alvina Williamsa (zakończonej w 2002 roku), w tym sezonie miał wreszcie szansę na przebicie tego wyniku, jednak z powodu urazu opuścił jeden mecz i zakończył kolejną serię na 125 startach z rzędu.

– To jest totalna pierdoła, ale DeRozan trafia 45% rzutów gry przeciwko Dywizjom Atlantyckiej i Południowowschodniej oraz 39% przeciwko pozostałym.

Roy Hibbert

– Najlepsza drużyna Konferencji Wschodniej nie powinna mieć tylko jednego reprezentanta, mamy więc w ASG dwóch graczy Indiany, a przecież jednym z najbardziej pokrzywdzonych wyborem Joe Johnsona jest inny Pacer, Lance Stephenson. Mamy jednak Roya Hibberta, dla którego będzie to drugi Mecz Gwiazd w karierze. Statystyk nie ma porywających (11.8 ppg, 7.7 rpg), ale trenerzy docenili nie tylko wynik jego drużyny, ale też wpływ Hibberta na najlepszą obronę w lidze. Prawdopodobnie opisuję właśnie przyszłego Obrońcę Roku i nie będzie to żadne zaskoczenie.

– Hibbert broni obręczy na poziomie 41,3% skuteczności rywali i jest to piąty najlepszy wynik w lidze. Środkowy Indiany ma również najlepszy Defensive Rating, Pacers z nim na parkiecie tracą tylko 92.7 punktów na 100 posiadań. Są także lepsi od swoich rywali o 12.5 punktów na 100 posiadań, lepszy wpływ na grę swojego zespołu ma tylko Andre Iguodala. Hibbert ze średnią 2.5 bloku na mecz zajmuje trzecie miejsce za A. Davisem i Ibaką. Pacers są 11-0, gdy blokuje min. 5 rzutów.

– Nie ma wątpliwości, że Hibbert zagra w Nowym Orleanie głównie dzięki swojej obronie, ponieważ w ataku nie pełni już tak dużej roli. Nie tylko ma najniższe usage w karierze (19.6%), ale też bardzo słabą jak na swój wzrost (218 cm) skuteczność z gry 46,4%. W historii NBA tylko czterech tak wysokich graczy miało w jednym sezonie niższą skuteczność (Tom Burleson 1974/75, Mark Eaton 1984/85, Shawn Bradley 1994-1998, Zydrunas Ilgauskas 2002/03).

– Hibbert wraz z Paulem Georgem tworzą szósty duet graczy Pacers wybrany do jednego Meczu Gwiazd. Ostatnią parą byli Ron Artest i Jermaine O’Neal, dziesięć lat temu.

Joe Johnson

– Najbardziej kontrowersyjny wybór spośród wszystkich, bo ani Johnson nie gra jakiegoś wyjątkowego sezonu, ani Nets nie mają świetnych wyników (siódme miejsce, ale bilans 24-27), ale skoro już mamy JJa w siódmym dla niego Meczu Gwiazd, zaakceptujmy go, może spisze się lepiej niż podczas wczorajszego konkursu rzutów za trzy.

– Zdarzały się w tym sezonie momenty, w których Johnson wyglądał jak najlepszy koszykarz na świecie. Była to na przykład trzecia kwarta grudniowego meczu z Sixers (29 pkt) czy pierwsza odsłona „nickname-game” z Miami Heat (22 pkt). JJ udowadniał także to, że w końcówkach jest jednym z najlepszych graczy w lidze, jako jeden z trzech (Iguodala, Turner) trafił w tym sezonie więcej niż jednego wygrywającego buzzer-beatera (z Suns i Thunder). Ciężko jednak uniknąć głosów krytyki, gdy zostaje się all-starem ze średnią 15 punktów na mecz, grając w zespole z ujemnym bilansem. Gorsze PPG Johnson miał tylko w dwóch pierwszych sezonach w karierze.

– Johnson trafił jak dotąd aż 44 trójki z rogów (6. miejsce w lidze), co jest najlepszym wynikiem spośród all-starów, jednak w tym gronie żaden gracz nie ma mniej trafień w restricted area (40!) oraz mniej oddanych rzutów wolnych w przeliczeniu na 100 rzutów z gry (20).

– Jest jednym z 14 graczy Nets wybranych do All-Star Game oraz jednym z 15 aktywnych zawodników z min. siedmioma Meczami Gwiazd na koncie.

Paul Millsap

– W tym miejscu byłby prawdopodobnie Al Horford, ale środkowy Atlanty jest kontuzjowany i w tym sezonie może już nie wrócić, a jako że wypadałoby umieścić w rosterze Meczu Gwiazd choć jednego gracza piątej drużyny Konferencji Wschodniej, to witamy Paula Millsapa. Sap musiał przenieść się do Georgii z Utah Jazz, by wreszcie znaleźć miejsce w All-Star Game.

– 17.6 punktów na mecz to dla niego rekord kariery, poza tym Millsap kręci 8.2 zbiórek oraz 3 asysty. Jego skuteczność z gry spadła do najgorszego w karierze 46,3%, ale to się trochę wiąże ze wzrostem aktywności skrzydłowego Atlanty na dystansie. W siedmiu pierwszych sezonach Millsap trafił 31 ze 113 trójek, natomiast w tym – aż 50 ze 136. Innymi słowy – trafia dokładnie jeden rzut za trzy w meczu. Kyle Korver lubi to.

– Skuteczność Millsapa jest gorsza również z innego powodu – bez Horforda jest mu po prostu trudniej w ataku, co doskonale widać po statystyce eFG% – przed kontuzją środkowego Hawks wynosił on 53,5%, a po niej – tylko 45,8%.

– Millsap to jedyny gracz w NBA, który w tym sezonie notuje średnio linijkę 16/8/3/1/1.

Joakim Noah

– Po kolejnej kończącej sezon kontuzji Derricka Rose’a Bulls wcale nie tankują. Nie pozwala na to Tom Thibodeau, nie pozwala na to Joakim Noah i Byki mimo tych wszystkich kłopotów kadrowych nawet po transferze Luola Denga zajmują czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej. Spora w tym zasługa właśnie środkowego Chicago, dla którego to drugi z rzędu występ w Meczu Gwiazd. Dwa kolejne ASG przed nim zaliczył tylko jeden bigman Bulls – Artis Gilmore.

– Noah jest szóstym zbierającym w lidze ze średnią 11.5 na mecz (career-high), notuje również średnio 11.9 punktów, wyrównując rekord kariery sprzed roku, ale to, co od razu rzuca się w oczy, to aż 4.4 asyst na mecz. Ostatnim graczem, który miał w jednym sezonie takie średnie punktów, zbiórek i asyst, był Kevin Garnett dziesięć lat temu. Takich osiągów nie miał nigdy żaden zawodnik Chicago.

– W ostatnich „Ciekawostkach statystycznych” przed Weekendem Gwiazd trochę napisałem o asystach Noaha, dlatego pozwolę sobie na zacytowanie samego siebie: „Po 50 meczach sezonu Noah ma na koncie 575 zbiórek i 220 asyst. Od 1980/81 tylko trzech graczy rozpoczęło sezon w takim stylu – Larry Bird, Charles Barkley i Kevin Garnett. Chuck dokonał tej sztuki trzykrotnie, a KG – aż siedem razy!” i „220 asyst Noaha to najlepszy wynik w całej drużynie Chicago i z takim prowadzeniem środkowy Bulls „zejdzie” na przerwę związaną z Weekendem Gwiazd. Od 25 lat tylko czterech środkowych było przed ASW liderem zespołu w liczbie rozdanych asyst (David Robinson 1993/94, Clifford Robinson 2002/03, Vlade Divac 2003/04, Brad Miller 2007/08). Spośród całej już teraz piątki najlepszy wynik wciąż należy do Divaca (aż 277 asyst przed Weekendem Gwiazd!), a 4.4 asysty na mecz Noaha to tempo na najlepszą średnią APG w jednym sezonie dla centra od ośmiu lat (Brad Miller).”

John Wall

– Świeżo upieczony zwycięzca Konkursu Wsadów dziś wreszcie zaliczy swój debiut w Meczu Gwiazd. Byli tacy, którzy spodziewali się pierwszego występu Walla w ASG wcześniej niż w czwartym sezonie (przecież np. Irving w trzecim roku gry zagra w nim po raz drugi), ale dla rozgrywającego Wizards jest to przełomowy sezon pod wieloma względami. Wystarczy nawet spojrzeć na statystyki i rekordowe w karierze 19.8 punktów, 8.5 asyst oraz 2.0 przechwytów. Wierzcie lub nie, ale ostatnim graczem nie nazywającym się Chris Paul z podobnymi średnimi był dopiero Gary Payton w sezonie 1998/99.

– Nie to jest jednak najważniejsze, bo oto po raz pierwszy w swojej karierze Wall prowadzi naprawdę dobry zespół. Po raz pierwszy miał dodatni bilans i prawdopodobnie po raz pierwszy zagra w play-offach. Wizards zajmują szóste miejsce na Wschodzie.

– Wall-star zdobył w tym sezonie aż 302 punkty w szybkim ataku, o oczko przegrywa z Kevinem Durantem. Jest jednak liderem, jeśli chodzi o czas z piłką w rękach (8 minut na mecz). Pod względem liczby asyst w crunch-time (22) zajmuje trzecie miejsce za Jeffem Teague i Michaelem Carterem-Williamsem.

– Wall to pierwszy all-star-Czarodziej od sześciu lat, kiedy do Meczu Gwiazd 2008 zostali wybrani Caron Butler i Antawn Jamison.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

7 komentarzy

  1. Hogofogo pisze:

    Clifforda Robinsona chyba ciężko nazwać środkowym. Był raczej PF i rzucał bardzo dużo trójek:)

  2. Woy pisze:

    Od momentu przejścia do Phoenix Suns grywał jako środkowy (nawet w pierwszej piątce). Ze względu na swoje walory defensywne 2-krotnie wybierany (m.in. jako gracz Suns) do drugiej piątki obrońców ligi.

  3. Hogofogo pisze:

    Możliwe. Pamiętam go z Portland więc nie będę się kłócił:)

  4. zdzichuspodbloku pisze:

    trzech graczy miało triple-double, a nie dwóch, jeszcze D-Wade w 2012 :P

  5. pawko pisze:

    myśle że russell zagra w wystarczającej ilości meczy żeby być klasyfikowanym, także james, irving i curry to nie jedyni zawodnicy tak punktujący/asystujący w obecnym sezonie ( russ 21.3ppg 7as)

  6. Finley pisze:

    http://www.bsports.com/statsinsights/nba/joe-johnson-best-closer-nba

    Joe Johnson king! :) cichy zabójca jak czasem jest nazywany ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *