All Time-Enbiej-Draft : dzień #4

Za nami wszystkie rundy All-Time-Enbiej-Draft i  poznaliśmy już pełne składy wszystkich uczestników.

1/DAWID ŚWIĄTEK

TRENER: Phil Jackson – 11 tytułów mistrzowskich, najlepszy bilans w historii (72-10 z Bulls), trzy „Three-peat” (2x Bulls, 1x Lakers) i wiele innych tytułów i osiągnięć świadczą o tym, że to „Zen Master” jest najlepszym coachem w historii NBA. Wybrałem go do mojego zespołu nie tylko za te tytuły, lecz przede wszystkim za typowy sposób prowadzenia zespołu. To on wraz z swym asystentem Texem Winterem rozpropagował słynną grę w „trójkącie”. Ponadto dysponując wieloma wybitnymi zawodnikami potrafił wyciągać z każdego maksimum. Dlatego też wybrałem niego do prowadzenia mojego „Dream Teamu” – drużyny która będzie zbudowana z samych gwiazd.

GRACZE: Michael Jordan – Jeśli bierzesz udział w takiej zabawie i gdy nie nazywasz sie Charles Barkley, to zawsze dysponując 1 pickiem wybierzesz „Jego Powietrzną Wysokość” Michaela Jordana. W zasadzie mógłbym nic nie pisać w uzasadnieniu wyboru, ale skoro mus to mus .Jordan – Gracz kompletny który może sam przesądzić o wyniku. Layupy, rzut z dystansu, ponadprzeciętna gra obronna, szybkość, atletyzm itd. Jednym słowem – najlepszy gracz w historii tego sportu i jeden z najlepszych sportowców XX wieku. Tylko jedno małe wyjaśnienie – u mnie w zespole Michael zajmuje się graniem, a nie zarządzaniem :)

mój pick w 2 rundzie (nr 20): Patrick Ewing – Miałem nadzieję że do 20 numeru w drafcie dotrwa Robinson. Poszedł on jednak znacznie wcześniej i miałem nadzieję że na pozycję C zostanie Moses Malone. Niestety uprzedził mnie kolega przede mną i ostatecznie jako centra wybieram Patricka Ewinga. Nie mam jednak co rozpaczać bo „King Kong” to jeden z najwybitniejszych centrów w historii. Świetny zarówno w ataku jak i w obronie. 11 razy wybierany do All-Star i jeden z członków Dream Teamu ’92. Jedynie brakuje mu tytułu mistrza ligi (chociaż to nie jego wina że żył w czasach Bullsów Jordana i wielu innych drużyn lepszych od jego Knicks).

mój pick w 3 rundzie (nr 21): James Worthy – jeden z najmniej docenianych graczy na pozycji SF (chociaż Jordan i Olajuwon umieścili go w swoich „drużynach marzeń”). Niemal całą karierę grał w cieniu jednego z najwybitniejszych koszykarzy w historii – Magica Johnsona. Jednak jako opcja numer 2 spisywał się rewelacyjnie, dlatego do mojego „Dream Teamu” wybieram właśnie niego. Ponadto znał MJ’a z college’u, więc jego współpraca z nim powinna być bardzo dobra.

pick w 4 rundzie (numer 40): Kevin McHale – jeden z najlepszych silnych skrzydłowych w historii. 3-krotny mistrz ligi, 2-krotny najlepszy 6th man ligi oraz 3-krotnie wybierany w All-Defensive First Team. Niebywale skuteczny w ataku (kilka sezonów z 60% skutecznością) i zabójczo skuteczny w grze defensywnej. Kevin McHale przez sporą część swojej kariery był rezerwowym jednak nie wpływało to na jego postawę. Myślę że to dobra informacja dla mnie i mojej drużyny, gdyż w przesiąkniętej gwiazdami drużynie, warto mieć gracza który po posadzeniu na ławce będzie dalej prezentował się wybitnie.

pick w 5 rundzie (numer 41): Allen Iverson – Do uzupełnienia składu została mi jedynie pozycja rozgrywającego. Na tą pozycję wybieram „The Answera”. Gdyby jego kariera potoczyła się nie co inaczej, to jestem pewien ,że mówilibyśmy o nim jako o jednym z najlepszych koszykarzy w historii. Zdobył wiele nagród indywidualnych (w tym MVP), jednak nigdy nie miał drużyny z która mógł zdobyć mistrzostwo (choć raz był bardzo bliski osiągnięcia tego celu w 2001 roku). Wraz z Michaelem stworzyliby zabójczy duet z którym nawet najlepsza obrona nie dała by sobie rady.

mój 6 pick w drafcie: Rajon Rondo – może i to dla was to będzie zaskoczenie, ale przyda mi się First-Pass Point Guard a takim bez wątpienia jest Rajon. Potrafi on idealnie współpracować z gwiazdami dzięki czemu zyskuje cała drużyna, jest wybitnym obrońcą a ponadto potrafi w ciężkich momentach brać na siebie odpowiedzialność za grę w ofensywie. Rondel w mojej drużynie byłby graczem który ma pomagać Jordanowi i reszcie w zdobywaniu punktów.

mój 7 pick w drafcie: Chris Mullin – jeden z najwybitniejszych shooterów w historii. U mnie grałby na pozycji niskiego skrzydłowego i zostałby 6th manem. Mając takiego na ławce miałbym pewność że drużyna nie straci wiele gdy na parkiecie będą grać zawodnicy z ławki.

mój 8 pick w drafcie: Tim Hardaway – bardzo dobry gracz mogący występować na pozycji rozgrywającego i rzucającego obrońcy. Świetny strzelec za 3, dobre wejścia pod kosz i bardzo dobra gra obronna. W mojej drużynie będzie zastępował MJa gdy ten będzie siedział na ławce. Drużyna na pewno na tym nie straci zbyt wiele.

mój 9 pick w drafcie: Robert Parish – nie sądziłem, że dotrwa aż do tej rundy. 4-krotny mistrz ligi oraz 9-krotny All-Star wędruje do mojej drużyny. Jego współpraca z McHalem powinna być niezwykle przydatna dla całej mojej drużyny, w końcu grali ze sobą przez 13 sezonów.

Ostatnim  – 10 – wyborem w naszym drafcie będzie LaMarcus Aldridge – Wybrałem go nie tylko dlatego , że uwielbiam tego gracza, ale przede wszystkim dlatego, że jest to gracz o naprawdę wielkich umiejętnościach. Od lat był niedocenianym graczem, a teraz gdy ma u swojego boku kolejnego świetnego gracza – Lillarda potrafi grać na niesamowitym poziomie. Obecnie to najlepszy PF w lidze a poza tym wciąż jest to gracz który najlepsze lata ma jeszcze przed sobą.

Podsumowanie: Trener Phil Jackson PG Allen Iverson – SG Michael Jordan – SF James Worthy – PF Kevin McHale – C Patrick Ewing – PG – Rajon Rondo – SG Tim Hardaway – SF Chris Mullin – C Robert Parish – PF LaMarcus Aldridge

2/DAWID CIEPLIŃSKI

Generalnie powiem, że jestem chyba w najgorszej pozycji z całego draftu, bo wskoczyłem w to miejsce jako rezerwowy, a wybierający przede mną pierwotnie Bartek opuścił swój drugi pick (sic!). Gdybym rzeczywiście wybierał z dwójką to wszystko wyglądałoby teraz zupełnie inaczej. Liczyłem na cud i dotrwanie Billa Russella do mojego numeru, ale to byłoby zbyt piękne :)

Zacznę od trenera. Prawie cała czołówka najlepszych coachów zgarnięta. Prawie, bo zostało jeszcze parę ciekawych nazwisk i mój wybór pada na Reda Holzmana, który jako trener dwukrotnie poprowadził New York Knicks do tytułu mistrza NBA.

Jeśli zaś chodzi o zawodników to jak już wcześniej wspominałem, inaczej by to wyglądało, gdybym wybierał od początku. Trzeba jednak sobie jakoś poradzić i postanowiłem, że na początek zdecyduje się na zbudowanie silnego frontcourtu. Nie już Jabbara, nie ma Russella, Olajuwona, Chamberlaina i O’Neala. Ale został jeszcze przecież Moses Malone, czyli jeden z najlepiej walczących na tablicach zawodnik w historii tej gry. Niezły defensor, świetnie zbierający zawodnik, który potrafi także zdobywać punkty i wcale nie odstaje aż tak bardzo od wcześniej wymienionej piątki środkowych. Do tego 3-krotny MVP sezonu regularnego oraz MVP finałów z 1983 roku, kiedy poprowadził Sixers do jedynego mistrzostwa w historii organizacji.

Drugim moim pickiem będzie gracz, z którym Malone występował przez dwa sezony w barwach Philadelphii i z którym w rozgrywkach 1985/86 tworzył najlepszy frontcourt ligi – Charles Barkley, czyli jeden z najwybitniejszych, którzy nigdy nie założyli na palec mistrzowskiego pierścienia. Świetny all around player, dobrze podający jak na wysokiego, oraz pomimo niewysokiego wzrostu bardzo przyzwoity zbierający. Świetnie opisał go kiedyś inny wielki center Bill Walton: „Barkley jest podobny do Magic`a i Larry`ego w tym, że nie grają oni tylko tego, co gracze na ich pozycjach. On robił wszystko, on po prostu grał w koszykówkę. Nie ma nikogo innego, kto grał tak jak Barkley. Był świetny w zbiórkach, świetny w obronie, rzucał za trzy punkty, dryblował, rozgrywał.”
Myślę, że pomimo iż wybierałem dopiero z 20 i 21 pickiem poradziłem sobie całkiem nieźle.

Wybór w sumie prosty. Potrzeba mi kogoś na pozycję rozgrywającego, a kto najlepiej sprawdzi się pod wodzą trenera Reda Holzmana? Zawodnik, który wspólnie z nim zdobył dwa tytuły mistrza NBA dla New York Knicks w 1970 i 1973 roku – Walt „Clyde” Frazier. Fraziera upatrzyłem sobie już w momencie, kiedy dodawałem do składu Jerry’ego Westa i mocno liczyłem, że nikt go przede mną nie wybierze. Udało się. Frazier to nie jest wybitnie kreujący partnerów playmaker (tylko raz zanotował sezon z więcej niż 8 asystami na mecz), ale mając obok siebie Westa nie potrzebowałem takiej „jedynki”. Obaj będą na zmianę mogli prowadzić grę mojej drużyny. Poza tym „Clyde” to bardzo dobry defensor (7-krotnie wybierany do piątki najlepszych obrońców) i co równie ważne może kryć też „dwójki”, a wybierając go stworzyłem jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy defensywny duet obrońców spośród wszystkich drużyn w tym drafcie.

W drużynie brakuje mi już tylko kogoś na pozycję nr 3 i doszedłem do wniosku, że nie potrzebuję tu wybitnej postaci, kogoś z top10 na swojej pozycji. Wystarczy mi role-player. Tak, dobrze czytacie. Biorę do drużyny zadaniowca. Dlaczego? Bo po pierwsze zespoły złożone z gwiazd się nie sprawdzają, a po drugie przyda się ktoś od brudnej roboty na parkiecie. Punktów już nie potrzebuję. Te zapewnią mi West, Barkley, a w dalszej kolejności Malone i Frazier. O zbiórki też się martwię. Jedyne co musiałbym poprawić to spacing, a do tego przydałby się ktoś, kto odciążyłby Westa przy pilnowaniu najlepszych graczy na pozycjach dwa i trzy. I znalazłem takiego gracza w osobie Bruce’a Bowena i to jego wybieram do mojej drużyny. To wybitny defensor, jeden z najlepszych na swojej pozycji w historii NBA, do tego nie będzie domagał się piłki, tylko zajmie się czarną robotą, a do tego rzuca przyzwoite 39,3 proc. za trzy w karierze i absolutnie nie możesz zostawić go na czystej pozycji na dystansie.

Potrzebuję zmiennika pod kosz dla Barkley’a i Malone’a i nie znajdę teraz chyba lepszego gracza niż Willis Reed. Byłem bardzo miło zaskoczony, że nikt po niego jeszcze nie sięgnął. Reed to dobry zbierający, całkiem nie najgorszy obrońca, a do tego świetnie będzie rozumiał się na parkiecie z Waltem Frazierem, z którym zdobył przecież dwa mistrzostwa NBA, a w 1970 i 1973 sięgnął po statuetkę MVP Finałów.

Potrzebuje też pewnej opcji z ławki, która będzie w stanie rzucić kilka punktów, czy to za dwa, czy to za trzy, która sama jest w stanie sobie wykreować pozycję do rzutu albo poczekać na podanie kolegów i która wie co to zrezygnowanie z własnych ambicji na rzecz drużyny, a do tego jest dobrym defensorem – Paul Pierce.

Moim ostatnim wyborem będzie Zach Randolph. Skrzydłowy doda trochę twardej gry pod koszem, a jeśli będzie grał tak jak w play offach w 2011 roku to z powodzeniem będzie mógł rywalizować z najlepszymi zawodnikami na swojej „pozycji”.

Podsumowanie: Trener – Red Holzman, C – Moses Malone, PF – Charles Barkley, SF – Bruce Bowen SG – Jerry West, PG – Walt Frazier, PG – Kevin Johnson, SG – Earl Monroe, SF – Paul Pierce, PF – Zach Randolph, C – Willis Reed

3/JAKUB SZELFER

Earvin „Magic” Johnson Jr. Jeden z najlepszych rozgrywających w historii ligi. Jego dodatkowym atutem jest możliwość gry również jako gracz podkoszowy. Czyli gracz uniwersalny. Takiego własnie szukam.

Reggie Miller wg mnie najlepszy shooter w historii NBA. Sieje strach za linią 7,24 i funduje przeciwnikom trójki w prezencie.

Trener (jesli ma być) Rick Adelman czyli człowiek który z byle czego robi pyszne obiady.

No to czas uzupełnić strefę podkoszową. Patrząc przez okno musi to być gracz który grał w stanie Minnesota. Jest to George Mikan. Jest to gracz który niestety już nie żyje można się za niego pomodlić. 5 Krotny mistrz NBA, ale także mistrz NBL i BBA. Król strzelców , MVP meczu Gwiazd w 1953. Jego popisowym zagraniem był rzut hakiem. Jako jeden z nie licznych graczy NBA znalazł się w każdym Anniversary Team. Uważany za Top 7-5 Centrów w Historii NBA. Pierwszy gracz który potrafił zdominować strefę podkoszową. Gdy by grał w dzisiejszych czasach był by bardzo charakterystycznym graczem bo grał w okularach ale też z dziwnym numerem (99) wiec nie spotykanym numerem u graczy codziennie.

A taka ciekawostka jak wielki wpływ miał ten gracz na dzisiejszy graczy mówią słowa Shaq’a: „Without number 99 (Mikan), there is no me.”

Czas zacząć sprzedawać show. I zadbać by ktoś zbierał . Jeden z najlepszych zbierających ligi. Jeden wielki wariat i mega porabany typ ale zawsze swój. 5 krotny mistrz NBA (2 Detroit 3 z Bulls) Wielokrotny mistrz zbiórki. Dodatkowo zespół zyska wsparcie od Korei Północnej. Tak nie kto inny jak Dennis” Robak” Rodman.

Mam już PG,SG,PF i C więc brakuje mi SF i bedzie nim Dominique Wilkins. Nique podniesie jeszcze bardziej siłę ognia mojej drużyny, gdyż jest to gracz który w żadnym z sezonów w NBA nie miał PPG poniżej 20 pkt, i raz był królem strzelców zdobywając 30,3 PPG. Poza tym że był świetnym strzelcem to jest także bardzo dobry dunker. Jego pojedynki w konkursie wsadów z MJ rozgrzewały kibiców do czerwoności, więc o frekwencje na trybunach nie musiał bym się martwić bo kto by nie chciał zobaczyć pięknych wsadów.

Bob McAdoo, Zakładalem że wezmę gracza bardziej defensywnego ale skoro McAdoo jest dostępny więc wolę nie ryzykować i brać teraz niż pozniej żałować.
Świetny strzelec (parę sezonów powyżej 30ppg) i zbierający (12RPG) ale niestety przez kontuzję kariera gracza się załamała i statystyki spadły do 15 i 5. Wielokrotny mistrz NBA , Hall of Farmer. Trener Miami Heat od połowy lat 90.

Ten i następny pick spożytkuje w jednym celu poprawieniu obrony bo jak mówi klasyk atakiem wygrywa się mecze a obroną mistrzostwa.5 krotny mistrz NBA (3 Bulls i 2 Lalki) w latach 90 2/3 najlepszy obrońca obwodowy (numer jeden to MJ) ulubiony gracz Phila Jacksona czyli Ron Harper.
Gracz Plaster z ławki oraz rezerwowy Obrońca. Nie ważne czy na ławce siedzi wtedy Magick czy Miller(który pełni też role rzecznika prasowego) to poziom gry obwodu nie spadnie tak drastycznie

Tak jak mówiłem tak robię biorę kolejnego defensywnego gracza. Więc proszę o werble(chociaż mój telefon mówi że lepsi będą serbowie) Moim plastrem będzie Ron Artest . Świetny defensor, chociaż trochę brutalny (chyba z Dennisem będą robić za Bad Boys 2) Mistrz i DPOTY

Mój 9.pick to najlepszy aktualnie silny skrzydłowy i zbierający czyli Kevin Love. Teraz się boję jednej rzeczy czy grając z Denisem nie zabraknie zbiórek. Dodatkowo posiada rzut za 3pkt. I świetnie podaje. Kevin jest słabszym obrońcą ale przy Rodmanie, Arteście i Mikanie jego wady zostaną zamaskowane.

Andre Tyler Iguodala przede wszytkim świetny plaster na pozycjach 2/3. Co będzie jego głównym zadaniem. Potrafi też zapunktować. Zapewne Rick Adelman wykorzysta go jako lidera ofensywy defensywnej piątki.

Podsumowanie: Trener – Rick Adelman, PG – Magic Johnson SG – Reggie Miller SF – Dominique Wilkins PF – Dennis Rodman C – George Mikan – C Bob McAdoo – PG Ron Harper  – SF Ron Artest – PF Kevin Love – SG Andre Iguodala

4/QCIN

Jerry Sloan– 1221 wygranych w RS, 15 razy z rzędu w PO z Utah Jazz, dyscyplina na boisku i poza nim, świetna etyka pracy, twardy charakter, darzony atencją przez całą ligę. Nikt tak jak on nie potrafił wydobyć pełni potencjału z zawodników. Najlepszy trener na zawsze, nie mogłem wybrać nikogo innego.

Kareem Abdul Jabbar– muszę przyznać, że bardziej spoglądałem w stronę Magica, niestety jakiś przebiegły ancymon mnie uprzedził. W takim razie musiałem uśmiechnąć się w stronę byłego centra Bucks i Lakers. Sześciokrotny MVP, dziewiętnastokrotny uczestnik ASG, najlepszy punktujący w historii, 15 razy w All NBA Team (10 x First, 5 x Second), sześciokrotny mistrz NBA (w tym raz z Bucks!!) 11x NBA All-Defensive team (5x First, 6x Second), numer zastrzeżony w obu klubach w których grał (pozdro Lebron). Center kompletny dający przewagę w pomalowanym nad każdym z rywali. Centralna postać mojego zespołu i ten dzięki, któremu sprzedaż popcornu będzie regularnie na wysokim poziomie.

John Stockton najlepszemu punktującemu przydałby się mistrz ostatniego podania. Lider wszech czasów w asystach, do tego świetny obrońca, jeden z najinteligentniejszych rozgrywających w historii, który zanotował ponad 3 tysiące przechwytów. Przez całą karierę opuścił mniej spotkań niż Greg Oden w swoim debiutanckim sezonie. Któż lepiej pasowałby do zespołu trenowanego przez Sloana niż on?

Skoro już mam najlepszych graczy na pozycjach 1 i 5 to wypadałoby wzmocnić pozycję niskiego skrzydłowego- a idealnym uzupełnieniem mojego składu jest John Havlicek. Trzynastokrotny uczestnik ASG i ośmiokrotny mistrz ligi bez którego dominacja Bostonu w latach 60′ nie byłaby tak oczywista. Wspaniały obrońca, który spokojnie spacyfikowałby „obręczowe” zapędy całej gromady dunkujących Lebronów i Pippenów, a na obwodzie wyłączył z gry Larryego Birda. A, no i wiadomo, że w decydującym momencie sezonu mógłbym liczyć na „Johnny Havlicek stole the ball”.

Historia lubi się powtarzać (prawie) i jako 41 do najlepszej drużyny NBA wybrany zostaje George Gervin. Ten anonimowy dla wielu kibiców rzucający obrońca z San Antonio to prawdziwa perełka na tym etapie draftu. Dziewięć razy z rzędu w ASG grając w San Antonio w erze przedduncanowskiej to godne podziwu osiągnięcie, 5 razy w First NBA Team ( wyobrażacie sobie by ktoś z Milwaukee mógł być wybrany do najlepszej piątki?) tego wybranego przez Phoenix z numerem 40 wymiatacza. Średnia kariery ponad 25 punktów na 51% skuteczności- może i trochę ceglił za trzy ale wraz ze Stocktonem stworzyłby lepszy duet niż Bolek z Lolkiem. Przeoczenie innych szczęściem moim i Gerge Gervin jako steal 4 rundy uzupełnia szeregi najlepszego z zespołów!(musi być trochę przewózki, a co!)

Elvin Hayes – zdobył mistrzostwo dla Washingtonu, jeden z najlepszych PF’ów w historii. Błyskotliwy w ataku i niestrudzony w obronie. Liczba osiągnięć indywidualnych tak długa, że nie mam siły wszystkich wymieniać, ale bycie członkiem HoF oraz NBA’s 50th Anniversary All-Time Team, a także numer zastrzeżony zarówno w Houston jak i Washingtonie mówią same za siebie. Ten wyglądający jak syn farmera podkoszowy to brakujące ogniwo mojej mistrzowskiej układanki!

Moim 6th manem będzie legenda klubu z Salt Lake City – Adrian Dantley, ten dwukrotny król strzelców NBA. Dantley w swojej bogatej karierze zdobywał średnio 24,3 punktów na mecz, na skuteczności przekraczającej 50%(średnia podczas jego prime time w Jazz- 29,5p na 56% skuteczności)- no który znajdzie lepszego rezerwowego.

Yao Ming – jeden z dwóch najlepszych centrów XXI wieku, dobry obrońca i świetny w ataku. Może nie poruszał się zgrabnie jak sarenka, ale był do bólu solidny i ciężki do zatrzymania dla każdego centra ligi. Idealne uzupełnienie dla Kareema.

Bernard King – spytajcie fanów Knicks, kto jest prawdziwym królem koszykówki, a nie będą mieli problemu ze wskazaniem Bernarda. Gdyby nie ten ACL to jednym tchem byłby wymieniany obok Jordana, Kareema czy Scalabriniego we wszelkich dyskusjach o tym kto był najlepszym. King potrafił ot tak rzucić 50 punktów a raz udało mu się zaliczyć taką serię w dwóch kolejnych meczach- mało? Tylko Wilt miał dłuższą. Dopiero Melo pobił jego rekord (60) punktów dla Knicks rzucając te 62 punkty. Dodam do tego, że w 85′ był królem strzelców z 33 punktami na mecz i miał epizod w Jazz, gracz kompletny:)

Dave Cowens – Jeden z najwybitniejszych obrońców wśród wysokich, jego def rating kariery to 95,52 i jest trzecim najlepszym w historii ligi. Leworęczny podkoszowy, który dwa razy zdobył mistrzostwo z Celtami a do tego raz zgarnął tytuł MVP i w karierze notował blisko 18p. i 13,5 dostępny w 9 rundzie? Całe szczęście jest białasem, więc mogliście o nim zapomnieć, przypomnicie sobie jak będzie wbijał ostatniego gwoździa do trumien waszych teamów, oczywiście zrobi to w trumnie.

Dave Bing! Długo mógłbym opisywać czemu, ale skoro pominęliście siedmiokrotnego allstara, który bronił lepiej niż Jurek Dudek, to wystarczy samo jego nazwisko by zrobić z waszych składów jesień średniowiecza :) Od początku starałem się skompletować graczy tak by żaden nie był z tego samego zespołu niestety/na szczęście przy moich wyborach byli wciąż dostępni Dantley(przy Stocktonie) i Cowens (przy Havlicku) to musiałem skorzystać z okazji. Bing to nie tylko jeden z najlepszych rozgrywających jakich widziała ta liga, ale dodatkowo człowiek, który ma wtyki w mieście, jako były burmistrz Detroit przydałby mi się nie tylko podczas meczu, ale również po nim ;) Powodzenia w walce o drugie miejsce ;)

Podsumowanie: Trener – Jerry Sloan, PG – John Stockton, SG – George Gervin SF – John Havlicek PF – Elvin Hayes C – Kareem Abdul-Jabbar – PG Adrian Dantley – SF Bernard King – C Yao Ming – PF Dave Cowens – SG David Bing

5/LORDAM

Trener: Doc Rivers Świetny taktyk defensywny, umiejący dobrze rozrysować finałową akcję, potrafiący z 4 gwiazd zrobić kapitalny zespół (Boston big 3-4), bez gwiazdorzenia. Stworzył zespół w którym każdy za każdym skoczył by w ogień.

Skrzydłowy: Scottie Pippen, idealny zawodnik do gry pod dowództwem Doc’a, świetny defensor, atleta, scorer , pierwowzór point forwarda, kapitalnie poruszający się z piłką. Miałbym w drużynie plaster na graczy pozycji 2-4. W dodatku potrafi grać jako druga opcja przy innym scorerze. Śwetnie wspópracuje z innymi kolegami z zespołami w tym z graczami wysokimi.

Center: David Robinson, wielki przywódca Ostróg lat 90, kapitalny center potrafiący jednak zagrać jako ten 2 za plecami innych kolegów. Jeden z najlepszych defensywnych centrów w historii, do tego maszyna do DD oraz machina blokująca rywali na potęgę.

W myśl że obrona wygrywa mistrzowstwa dołącza on do Pippena i Riversa i tworzy najlepszą defensywę w historii:)

Zaryzykuję i postawię na grę Twin Towers, moim drugim centrem będzie Dwight Howard. Kapitalny defensor, atleta, w parze z Robinsonem stworzyłby duet nie do przejścia. 25-8 zbiórek, 5-7 bloków dla duetu w każdym meczu, marzenie kazdego trenera.

Moim następnym wyborem jest Gary Payton. Nieustępliwy defensor, nie bojący się twardej gry , przy tym posiadający dobre warunki fizyczne dzięki którym potrafi się przeciwstawić szybkości niskich PG oraz wyższych silniejszych SG. Wraz z Admirałem oraz Pająkiem będą ogniwami splatającymi defensywną piątkę, przy tym potrafił dobrze rozrzucać grę oraz samemu zdobywać punkty.

Przy SG mój wybór pada na wielkiego pechowca aczkolwiek kapitalnego scorera….Tracy McGrady!
Kapitalny scorer, solidny obrońca, człowiek potrafiący w sezonie zdobyć średnio 32pkt , 6zb, 5as, 1,5st, 0,8bl. Czego chcieć więcej? (Tylko zdrowych kolan…)

Idealnie wkomponuje się w moją układankę z twin towers,  Carmelo Anthony i będzie rozciągał grę wspólnie z Pippenem oraz Paytonem robiąc miejsce pod koszem duetowi Robinson-Howard.

Był taki gościu który przez pierwsze 5-6 sezonów zdobywał ponad 20 pkt, zbierał około 8 piłek, rozdawał prawie 7 asyst, prawie drukrotnie przechwytywał piłkę i miał około 0,5-7 bloku na mecz. Kto był Lebronem Jamesem przed Lebronem Jamesem? Kto był tym który świetnie łączył punktowanie, asystowanie oraz zbieranie piłek? Przy tym poruszał się z finezją której pozazdrościć mógłby mu każdy gracz z pozycji 1-4? And the winner is… Grant Hill, mimo wszystko niespełnony talent. Mógłbyć jednym z najlepszych w historii, u mnie będzie 6thmanem który pociągnie zespół w trudnych chwilach i da odrobinę finezji i pewności siebie. Przy tym może zastąpić każdego z graczy z pozycji 2-4

Wybieram Tony’ego Parkera Człowiek generał, prowadził Spurs do Mistrzostw, idealnie zbierał w kupę wszystkich zawodników na parkiecie, świetny łącznik między trenerem a zespołem.

Moim wyborem następnym jest Elton Brand Jeden z tych gości za którymi zatęsknimy dopiero kiedy odejdą, niedoceniany gracz, świetny w ofensywie, solidny w obronie , świetnie blokujący rywali. Jego gra przodem i tyłem do kosza dostarczała zmartwień skrzydłowym przez lata, co trzeba zaznaczyć że grał na bardzo dobrej skuteczności a musimy wziąć pod uwagę że był tym typem gracza który sam sobie kreuje pozycję na boisku.

Moim wyborem będzie Mel Daniels, gracz od którego wymagałbym w pełnym meczy +15pkt i +10zb i wiem że zawsze bym to otrzymał, u mnie jako rezerwowy byłby dowódcą strefy podkoszowej pod nieobecność pary H-R.
Przez całą karięrę zdobył 3 mistrzostwa, 4-krotnie wybierany do najlepszej piątki ligi raz zostając MVP

Podsumowanie: Trener – Doc Rivers, PG – Gary Payton SG – Tracy McGrady SF – Scottie Pippen PF – David Robinson C – Dwight Howard – SF Carmelo Anthony – SF Grant Hill – PG Tony Parker – PF Elton Brand – C Mel Daniels

6/KONDZIU

Trenerem wybieram Grega Popovicha za niewątpliwa charyzmę warsztat oraz tzw. koszykarski nos.

Gwiazdą zaś będzie Larry Bird – wybitny strzelec, lider playmaker koleś o tytanowych cojones, który bedzie niósł drużynę na swoich barkach ( i miałem nadzieję że doczeka mojego wyboru).

Moim wyborem na centra jest kolejny wielki Celt Bill Russell. Najlepszy rim protector wszechczasów, dziwne, że do mnie dotrwał:-)

Do mojej drużyny trafia Dwyane Wade. Jego atuty każdy zna a będzie dobrze pasował do Birda, jego słabszy rzut zostanie ukryty dzięki znakomitemu Larry’ego. Braki w atletyźmie Celta z powodzeniem nadrabia Flash.

Jako następnego wybieram Steve’a Nasha. Dwukrotny MVP, świetny kreator gry jeden nawet z Marcina Gortata potrafił zrobić dobrego w ofensywie gracza.

Piąty wybór to Chris Paul, czyli obecnie najlepszy PG. Jego atuty każdy napewno zna. Zostaje mi wakat na pozycji PF, ale wypełnię go później, Paul z tak dalekim numerem to steal. Jestem pewien, że po zakończeniu kariery będzie wymieniany w jednym szeregu z Kiddem, Paytonem czy Stocktonem.

W takim razie wybieram Sama Jonesa. Świetny strzelec z pierwszej dynastii Celtics. U mnie będzie rolesem rozciągającym grę. Liczę tu oczywiście na chemię z Russellem

Jest w końcu mój power forward będzie nim Chris Webber. Gość, który w swoim prime potrafił mieć 27 pkt a w następnym roku 13 zbiórek. Pewna opcja pod kosz, dobry midrange a przy moich rozgrywajkach będzie bestią.

Dave DeBusschere. Kiedy wprowadzono all-defence teams miał już 29 lat, lecz do końca kariery co roku był wybierany do 1 składu. Jeden z najlepszych obrońców w historii tej gry z Russellem stworzy duet nie do przejścia.

Postawię też na Ralpha Sampsona. Świetny center po obu stronach parkietu. Dopóki się nie połamał to był prawdziwym dominatorem

Z ostatnim numerem chcę wybrać kogoś kto będzie niszczył w obronie. Dlatego wybieram Shawna Mariona. Umie bronic graczy na pozycjach 2-4 i robi to świetnie duzo przechwytuje piłek i świetnie zbiera. Bardzo dobry all-around player.

Podsumowując draft to moja drużyna ma mnóstwo talentu w ataku jak i bardzo dobrą obronę, wydaje się też zbilansowana.

Podsumowanie: Trener – Greg Popovich, C – Bill Russell SF – Larry Bird SG – Dwyane Wade PG – Steve Nash – PG Chris Paul PF – Chris Webber – PG Sam Jones – PF Dave DeBuscherre – SF Shawn Marion – C Ralph Sampson

7/DEDE

Trener: Pat Riley z czasów Lakers. Showtime. Mój zespół miałby grać radosną, przyjemną dla oka koszykówkę, a Brylantowy Pat zna jej podstawy jak nikt inny.

Zawodnik: Niestety główny element mojego zespołu już poszedł, więc showtime’m zajmę się później. Teraz wybieram Tima Duncana. Ludzie mogą mówić, że jest nudny, a on dalej z kamienną twarzą będzie punktował przeciwników swoim rzutem o tablicę.

Jako, że wybierając na trenera Pata Riley’a chciałem efektywnej, ofensywnej gry moich zawodników, trzeba wybrać showmena. Mój wybór to Dr. J – Julius Erving. Legenda Philadelphii 76ers. MVP NBA, 3-krotny MVP ABA, i wiele wiele innych nagród. Efektowny i efektywny zarazem zawodnik. Uważam, że wraz z „nudnym” Timem Duncan’em tworzą świetną parę skrzydłowych.

Póki co zostało wybranych tylko czterech rozgrywających, więc jest jeszcze w kim wybierać. Mój wybór to Zeke – Isiah Thomas. Wielki lider Bad Boys’ów z Detroit. Świetny podający z wysokim boiskowym IQ, przyzwoity defensor jak i strzelec. To on będzie rozprowadzał piłkę w moim zespole.

Czas też obsadzić pozycję numer 2. Wydaje mi się, że ryzykowałem, ale ostatecznie upatrzony przeze mnie gracz dotrwał do mojego wyboru. „Pistol” Pete Maravich. Po dziś dzień dzierży rekord średniej punktowej w NCAA. 44,5 PPG. Co istotne, bez linii rzutów za trzy punkty, a gdyby uwzględnić ją, to notowałby 57 PPG! Po wprowadzeniu jej do NBA, rzucał na skuteczności 67%! Do tego te podania, w moim mniemaniu jeden ze wzorców Magic’a Johnson’a. Odciążyłby Zeke i wprowadził element nieprzewidywalności do mojego zespołu.

Pozostała mi do obsadzenia pozycja środkowego. Tutaj nie potrzebuję gracza, który będzie zdobywał mnóstwo punktów. Potrzebuję wzrostu, siły i umiejętności w obronie. Wybieram 4-krotnego zdobywcę nagrody dla najlepszego obrońcy – Dikembe Mutombo. Wraz z Timmym dopilnuje, by żaden Jordan, Shaq czy Wilt nie mieli za łatwo.Czas na rezerwowych.

Tim jest, a Dikembe był całkiem odporny na upływający czas. Ale nie byłoby tak, jakby grali 48min na mecz, wiec trzeba im zastępstwa. Na pozycję 4/5 wybieram innego 4-krotnego zdobywcę nagrody dla najlepszego obrońcy, Bena Wallace’a. Ściągając Tima stracę trochę siły ognia, ale przecież mam Zeke, Pistola i Dr. J, więc nie byłoby to wielką stratą.

Czas po raz kolejny zadbać o widowiskowość, lecz jednocześnie nie osłabić drużyny.
Wielki, nie do końca spełniony talent. Jeden z wielu, którym na drodze do tytułu NBA stanął zawodnik z numerem 23. Obecnie określany jako Blake Griffin przed Blakiem Griffinem, jako jeden z najbardziej widowiskowo grających zawodników w historii ligi. Drugi filar Seattle SuperSonics obok Gary’ego Paytona, Reign Man… SHAWN KEMP!

Spójrzmy na moją ławkę. Jest defensywny stoper – Big Ben. Jest instant offense – Manu. Jest energizer – Kemp. Przyda się jeszcze ktoś, kto rzuci jeden jedyny rzut w najważniejszym momencie.

Większość z was już się pewnie domyśla, kto to jest, ale pozwolę sobie go zapowiedzieć.

Absolwent Uniwersytetu Alabama. Przez całą karierę notował średnio 7 punktów na mecz, nie za dużo, ale nie to jest w nim takiego wyjątkowego. Ten zawodnik to prawdziwy badass, jeśli chodzi o rzuty w końcówkach meczu. Jako trener to nie Jordanowi, nie Bryantowi a właśnie jemu powierzyłbym ten ostatni rzut, który złamie serca przeciwnikom i ich kibicom.

7-krotny mistrz NBA z Houston, Los Angeles i moimi ukochanymi San Antonio Spurs, Robert Horry!

No to pozostał mi do wyboru drugi rozgrywający. Tutaj miałem dwie koncpecje:
1) Dobry obrońca, by wspomóc Zeke, Pistola i Manu
2) Gówniarz, który wyrósł by na gwiazdę u boku Thomas’a
Rzut monetą zdecydował, że obiorę pierwszą opcję i wybieram najlepszego obwodowego defensora, jaki pozostał na placu boju.
Jeden występ w ASG, sześciokrotny wybór do najlepszych piątek obrońców, jedenaste miejsce na liście wszechczasów w przechwytach. Średnie jego kariery to 13.5 PPG, 6.7 APG i 2.3 SPG.
Jego imieniem i nazwiskiem została z początku nazwana grunge’owa grupa Pearl Jam.
Numer 10, Mookie BlayLOCK! (te ostatnie litery to nie dzieło przypadku :D)

I oto jest, cały mój zespół skompletowany. Co mnie bardzo cieszy, tylko jeden wybór różnił się od pierwotnego zamiaru, chciałem wybrać Sam’a Jones’a, niestety się nie udało (łudzenia się co do tego, że Magic’a wybiorę z moim numerem były głupie).

Podsumowanie: Trener – Pat Riley, C – Dikembe Mutombo PF – Tim Duncan SF – Julius Erving SG – Pete Maravich PG – Isiah Thomas – C Ben Wallace – SG Manu Ginobili – PF Shawn Kemp – SF Robert Horry – PG Mookie Blaylock

8/SASOO

Stawiam na Hakeema Olajuwona; Mobilny 7-footer, który swoją finezją dominował nad rywalami w czasach gdy pozycja nr 5 była kluczowa. Repertuar zagrań Olajuwona stawia go w gronie 5 najlepszych centrów wszech czasów. Pamiętajmy, że Hakeem to również jeden z najwszechstronniejszych graczy o czym świadczy liczba bloków i przechwytów. Do dzisiaj wielu graczy podkoszowych uważa Olajuwona za guru i jak sami wiecie, kilku z obecnie grających korzysta z jego usług na indywidualnych treningach. Myślę, że każdy środkowy na świecie chciałby się czegoś od niego nauczyć. „Dream Shake” rozpoczyna budowę mojego składu!

Trenerem mojej bandy będzie nieodżałowany Rudy Tomjanovich. Trener który do perfekcji wdrożyl taktykę inside-outside i w roku 1994 z grupa zadaniowców prowadzonych przez Olajuwona (i w mniejszym stopniu rok póżniej Clyde’a Drexlera) zdobył 2 tytuły mistrzowskie.

Miałem koncepcje gry na Twin Towers, ale poszedł zarówno Shaq jak i Wilt, Mój wybór padł więc na Oscara Robertsona. Zawodnik ten rozwiązuje na boisku szereg potrzeb gdyż praktycznie nie posiada słabych stron. Dostarcza pkty w ilościach ogromnych, perfekcyjnie rozdaje piłki i ambitnie walczy na tablicach jeśli ktoś uważa ze jego średnia triple double na przestrzeni calego sezonu 61/62 to przypadek niech siądzie głębiej w fotelu i przeczyta to zdanie: Oscar w 5 pierwszych latawch w NBA notował średnio w granicach 30,3 pkt, 10,4 zb. i 10,6 as. Panie i panowie, średnia triple-double przez bite 5 sezonów! Gość mogący grać z powodzeniem na obu pozycjach obrońców, który osiągnął triple-double aż 181 razy w karierze zostaje w mojej drużynie generałem.

Wybieram Ricka Barry’ego. Głównie za sposób wykonywania wolnych , za mnóstwo zdobywanych punktów i za dostarczenie do NBA kilku synów :) mój SF to – Rick Barry.

Mój kolejny wybór przysporzył mi niemałego bólu głowy. Mam wszechstronnego PG, mam maszynkę do zdobywania punktów na niskim skrzydle i mam „Marzenie” na środku. Czas pomyśleć o kimś, kto będzie bronił Waszych łowców punktów. Długo się nad tym zastanawiałem brałem pod uwagę 3 podobnych do siebie zawodników (o których chętnie powiem po Waszych wyborach) i wybieram Joe Dumarsa. Jako rekomendację przytoczę słowa pewnego zawodnika z Wietrznego Miasta, który biegał z numerem 23 i uważał, że Joe to najlepszy obrońca przeciwko jakiemu kiedykolwiek grał. Dumars może „nie wymiata” warunkami fizycznymi, ale atletyzmem, mobilnością i zaangażowaniem ( 4 x All Defensive 1st team) uprzykrzy życie każdemu SG jakiego wybierzecie. Członek legendarnych Bad Boys uzupełnia mój obwód.

Wybieram Nate’a Thurmonda, zapewni mi odpowiednia ilość zbiórek i będzie stoperem dla Waszych podkoszowych. W koncu nie za darmo ma opinie WILTstopera…to i z Shaqiem sobie poradzi a Kareem uważał go za najgorszego rywala przeciwko któremu grał. Ktoś tu mówił ze Admirał z DH12 to będzie ścianą nie do przejścia, ciekawe co powiecie na Hakeema i Thurmonda?

Po wybraniu najlepszych moich zdaniem defensorów z tych dostępnych, czas znaleźć kogoś kto drugiemu unitowi zapewni zdobywanie punktów. Mój wybór pada na legendę Denver Nuggets – Alexa Englisha. Gracz „Bryłek” 8 sezonów z rzędu zdobywał ponad 2000 punktów i dzisiaj jest 14 na liście all-time. 8-krotny all-star i król strzelców sezonu 82-83 dodatkowo grający na bardzo wysokiej skuteczności, zapewni mojej ławce odpowiednią ilość punktów i uzupełni moją rotacje na pozycji niskiego skrzydła. Alex English – mocno niedoceniany i rzadko brany pod uwagę w dyskusji o legendach NBA to mój ósmy wybór.

Największa bolączką mojej ekipy wydają się pozycje SG i SF. Pod koszem i na rozegraniu dysponuję bestiami więc tam jestem spokojny. Jak pewnie zauważyliście skupiam sie na wybieraniu graczy dość wszechstronnych i nastawionych na defensywę, do tego mogących występować na kilku pozycjach wymienie (Big O i Dumars, Hakeem i Nate) dlatego moim zawodnikiem z ławki będzie Alvin Robertson. Równie dobrze zastąpi Dumarsa jak i Barryego, dołoży te 15/5/5 i pewnie ukradnie ze 3 piłki bo w SPG nie ma sobie równych w historii NBA. Zeby bylo ciekawiej to juz 3 moj zawodnik ktory zanotował Quadruple-Double :) ten obronca roku i dwukrotny lider nba w przechwytam zostaje moim energizerem z ławki.

Jak pewnie zauwazyliscie buduje moja druzyne dosc defensywnie. Zadbałem o zabezpieczenie na dwójce i cześciowo trójce czas kolejna defensywna bestia pod kosz. Wybieram Billa Laimbeera. To koleś który był chyba najgorszym bad boyem z Detroit. u mnie zabezpieczy pomalowane gdy ktos z dwójki Hakeem – Nate będzie odpoczywał. Bill ponadto dość pokracznie ale dawał radę rzucić trójkę. Jednak to co wyrózniało Billa to zaangazowanie, często grał nieczysto a wrecz brutalnie, ale takiej zawziętości nie brakuje nikomu w mojej drużynie, dlatego Bill to mój 7 wybór.

Powoli kończymy zabawę, a mi zostały do wyboru 2 pozycję, Myślę ze zawsze znajdzie się jeszcze jakieś mięso armatnie pod kosz, dlatego z 9tym numerem wybieram Rozgrywającego – Marka Price’a. Nie imponuje on może warunkami fizycznymi, ale to jeden z lepszych strzelców w historii, zapewni mi odpowiedni spacing, a i pokieruje grą drugiego unitu. 4 krotny All-Star, raz wybrany do ALL-NBA 1st team, Dwukrotny zwycięzca konkursu trójek podczas ASG, Mistrz świata 94′ Nieźle jak na 2 rundę draftu nie?

Ostatni wybór a wcale nie taki banalny, zwłaszcza, że został mi zawodnik pod kosz :) Mam w rezerwowym składzie Billa Laimbeera, który równie dobrze może grać na PF co na środku. Decyduje się jednak na kolejną ścianę nie do przejścia. Mój wybór to Artis Gilmore – legenda ABA, Zapewni mi mnóstwo zbiorek i bloków oraz 20 punktów na skuteczności grubo ponad 60%. Wyobraźcie sobie jakiekolwiek ustawienie spośrod moich 4 podkoszwych? Jaki śmiałek wejdzie w okolice obręczy? Moja drużyna zbudowana została na defensywie, ale przede wszystkim też szukałem zawodników wszechstronnych tak by Rudy T potrafił nimi skutecznie rotować.

Podsumowanie: Trener – Rudy Tomjanovich, PG – Oscar Robertson SG – Joe Dumars SF – Rick Barry PF – Hakeem Olajuwon – C Nate Thurmond – SF Alex English –  PG Mark Price – PF Bill Laimbeer – C Artis Gilmore

9/FRANZ FERDINAND

Trener – Larry Brown jest dostępny, więc go wybieram. Coach, który stawia na grę zespołową i twardą, fizyczną obronę. Patrz=> Detroit Pistons 2004, taki zespół będę próbował stworzyć, aby Larry Brown zaprowadził go na sam szczyt:)

LeBron James – mimo swojego wieku 29 lat jest juz żywą legendą i często porównywaną z MJ-23. Ma już 2 tytuły, 4 finaly i 4 x MVP (czyli więcej osiągnięć niż miał MJ w jego wieku). Zwłaszcza od 3 lat gra na poziomie nieosiągalnym dla reszty ligi. Na chwile obecna na pewno jest już Top 10 All-time a za kilka lat wróżę mu Top3. Mimo, że nie jestem jego wielkim fanem, to doceniam to jak gra i cieszę się, że mogę go oglądać. LBJ to mój franchise player wokół, którego będę budował team.

Kevin Garnett – Lidera w ataku już wybrałem, teraz czas na dowódce defensywy. Jeden z najwszechstronniejszych graczy w historii ligi co potwierdza ta statystyka:jest jedynym graczem, który w swojej karierze uzbierał co najmniej 25000 punktów, 10000 zbiórek, 5000 asyst oraz po 1500 przechwytów i bloków. Ale nie tylko o statystyki tu chodzi. Poświęcenie i serce do gry, umiejętność kierowania zespołem czego dowodem jest nagroda dla najlepszego obrońcy w 2008 roku, w mistrzowskim sezonie Bostonie Celtics. Tak wiem, że Garnett z LeBronem za bardzo za sobą nie przepadają, ale myślę że rywalizacja że legendami tej gry sprawiłaby że stworzyliby unikalny duet.

Potrzebuję kogoś kto rozciągnie grę dla LeBrona, kto będzie straszył trójkami z rogu, wybiegnie po kilku zasłonach i w ekspresowym tempie złoży się do rzutu i oczywiście trafi. Kimś takim jest lider w ilości trafionych trójek w historii – Ray Allen. Koszykarz pracowity, sumienny i zdolny do poświęceń dla drużyny. Może indywidualnie to tylko solidny defensor, ale w zespołowej obronie powinien dać sobie radę. A i konflikt z Garnettem też można załagodzić:)

Mam już lidera w ataku, generała w obronie i killera z obwodu, czas wybrać mózg tej drużyny.
Jason Kidd czyli Mr. Triple Double, czyli rozgrywający bez słabych punktów(przynajmniej ja takich nie znalazłem:)). Jest drugi jeśli chodzi o asysty i przechwyty, trzeci w ilości trafionych trójek i zanotowanych triple-double. Do tego bardzo dobry defensor: 4 razy w Pierwszej Piątce Najlepszych Obrońców, 5 razy w drugiej. Gracz bardzo inteligentny, grający zespołowo, i co ważne bardzo pożyteczny nawet bez piłki.

Mój piąty wybór to Mark Eaton. Od czwartej rundy zastanawiałem się kto będzie moim defensywnym centrem. Miałem nadzieje, że zostanie Mutombo, niestety Dede go wybrał. Stawiam więc na zawodnika mierzącego 224 cm, dwukrotnie Najlepszego Obrońcę Roku. Mark Eaton jest rekordzistą pod względem liczby bloków w jednym sezonie 456 – co daje imponującą średnią 5,56 bloku na mecz . Zresztą średnia bloków z całej kariery też imponująca – 3,5 – najlepsza w historii. Jeśli chodzi o zbiórki to w swoich najlepszych latach zbierał średnio od 9 do 11 piłek, nie jest źle. Jeśli chodzi o atak to grunt żeby stawiał dobre zasłony przebiegającemu Allenowi.Dobre przepychanie się pod koszem, zrobienie miejsca na wjazdy dla Lebrona, kilka skutecznych dobitek po niecelnych rzutach i spełni swoją rolę.

Czas wzmocnić obronę na obwodzie, moim 6 wyborem jest Sidney Moncrief. 2-krotnie Najlepszy obrońca roku, będzie świetnym zmiennikiem dla Allena czy nawet Kidda w zależności od matchupów. O tym jak dobrym był defensorem niech świadczą słowa MJa: „When you play against Moncrief, you’re in for a night of all-around basketball. He’ll hound you everywhere you go, both ends of the court. You just expect it.”

Mój siódmy wybór to Vince Carter. Wszechstronny gracz, który da dobre zmiany LeBronowi.
Wsad nad centrem drużyny przeciwnej? Żaden problem, już się robi.
Umiejętność rzutów za 3 punkty też nie jest mu obca. Dodatkowo grał z Kiddem w NJ Nets więc mogę liczyć na dobrą współpracę z ich strony.

Moim ósmym wyborem będzie Bill Walton. Dwukrotny mistrz NBA, do tego MVP finałów i sezonu zasadniczego, świetnie zbierający i blokujący center. Kluczowym faktem dlaczego go wybrałem jest jednak nagroda dla Najlepszego rezerwowego w roku 1986 gdy grał w mistrzowskiej drużynie z Bostonu. Jedyna wada to niestety częste kontuzje i masę opuszczonych spotkań, co nie przeszkodziło mu być uznawanym za jednego najlepszych środkowych w historii ligi.

Czas też wybrać drugiego rozgrywającego, MVP finałów i Mistrz NBA 2004- Generał Detroit Pistons, prawa ręka trenera Browna – Chauncey Billups. Jak wejdzie na boisko to na pewno ukąsi trójką, a w obronie nie odpuści. Wybór Billupsa daje mi duże możliwości w rotacji składem, ponieważ może też grać na pozycji rzucającego obrońcy. Mr. Big Shot zapewne nieraz miałby możliwość potwierdzenia prawdziwości swojego pseudonimu w końcówkach spotkań.

Czas na ostatni wybór – Charles Oakley fighter jakich coraz mniej w NBA. Świetny defensor, bardzo dobrze zbierający, słabo blokujący co prawda, ale inni zawodnicy z mojego zespołu zatuszują ten fakt. Przede wszystkim boiskowy zabijaka, który nie dawał sobie dmuchać w kaszę, takiego zawodnika potrzebuje w moim zespole.

Podsumowanie: Trener – Larry Brown, C – Mark Eaton PF – Kevin Garnett , SF – LeBron James SG – Ray Allen PG – Jason Kidd – SG Sidney Moncrief – SF Vince Carter – C Bill Walton – PG Chauncey Billups – PF Charles Oakley

10/MARCIN POLACZEK

Trener: Red Auerbach – 9 tytułów, 11 finalów. Główna zaleta to odpowiedni dobór świetnych zawodników i zapanowanie nad nimi.

1-szy mój wybór: Shaq O’Neal. Największa bestia moich czasów. Pod koszem musiał być podwajany i potrajany a i to czasem nie pomagało. 4 tytuły. 3xMVP finalow. 1 x MVP R.S. i 2 x król strzelców. 2 złamane kosze ;-) no i potrafi grać z Kobem.

2-gi mój wybór: Kobe Bryant. 5 tytułów. 7 finałów. 1x MVP. 15 x All Star. 5 x pierwsza piątka def player. 81 pkt w meczu a pewnie będzie drugi pod względem ilości zdobytych pkt w historii. Do tego ma daggera, no i nikogo lepszego na pozycje 2-3 juz nie ma;-)

3-ci wybór to Bob Cousy- upatrzyłem go sobie juz w poprzedniej rundzie i nie bardzo wierzyłem, że dotrwa do tego momentu, ale udało się! Houdini to zaledwie jeden z czterech zawodników na pozycji PG, który otrzymał nagrodę MVP, był przez 8 lat z rzędu liderem w klasyfikacji asyst, do tego 10 x NBA first team, 13 x All Star, 2 x MVP All Star. Do tego posiada rekord asyst w jednej połowie – 19. No i najważniejsze, że to zaufany człowiek Auerbacha I potrafi zejść w cień I grać pod Shaq’a I Kobe’ego (podobnie jak to było z Russellem), nie tracąc przy tym na efektywności.

4-ty wybór i tu też miałem dylemat. Old school vs new school, ale postanowiłem iść nową drogą i wybieram Dirka Nowitzkiego czyli najlepszego strech four. Jest pierwszym europejczykiem ktory zdobyl Mvp no i do tego bedzie rzadzil w playoffach. Pod wzgledem gry w elimination game jeden z najlepszych w historii i wbrew pozorom jego obrona tez jest niezla a do tego dziurawi kosz z kazdej pozycji. Zrobi sporo miejsca Shaqowi pod koszem.

5-ty mój wybór: W pierwszej piątce pozostała mi do obsadzenia pozycja niskiego skrzydłowego I tu decyduje się na kolejną strzelbę, a mianowicie Kevina Duranta. Jedyny zawodnik w moim zespole bez pierścienia I to da dodatkową motywację do walki. 4-krotny All Star (właściwie już 5-cio krotny ;) 3-krotny król strzelców a w ostanim roku był drugi. W każdym sezonie uzyskuje średnią powyżej 20 pkt, w tym roku rozwinął się również pod względem zbiórek I asyst I notuje najwyższe średnie w karierze. Biorąc pod uwagę jego wiek (25) I to, że dopiero wchodzi w swój prime, to możemy spodziewać się kolejnych rekordów I nagród. Do tego pokazał, że potrafi odnaleźć się wśród gwiazd I byc nawet ich liderem (MŚ, IO). Jedynym jego przekleństwem może być to, że jego kariera przypada mniej więcej, na ten sam okres, co kariera pewnego Pana z Akron, ale wierzę, że Kevin da jeszcze radę.

6. O atak nie muszę się tak martwić jak o obronę. Więc moim pierwszym graczem z ławki będzie Alonzo Mourning. Alonzo ma w tej drużynie prosty cel dawać odpocząć Denisowi oraz Jerzemu i by to się nie wiązało z obniżeniem poziomu obrony. I na 100% z tych zadań się wywiąże bo za darmo DPOTY nie rozdają a napewno nie dwa razy. Alonzo znajduje się w moim składzie też że względu na swój charakter. Ilu jest graczy co ja mówię wyczynowych sportowców którzy wracają po przeszczepie nerki a zwłaszcza w sportach kontaktowych jak koszykówka? Wiem że mało. I takich graczy lubię, walczących do końca.

7-ego wybieram Michaela Coopera. Doskonały defensywny zawodnik na pozycje 1-3. Raz zdobył nagrodę Defensive Player of the year, 8 x wybierany do zespołów najlepszych defensorów. 5 x mistrz NBA z LAL, ale on był TYM gościem od czarnej roboty. Oprócz defensywy imponował również alley oop’ami stąd ksywa „Coop a loop”. Bez niego pewnie Magic i Kareem nie osiągneliby tylu sukcesów. W moim zespole wchodziłby z ławki zastępując Kobe’go i utrudniając życie Jordanom i innym Wade’om ;)

8. Mam już doskonałą piątkę ofensywna i w związku z tym w rezerwie koncentruje się na obronie. W zespole potrzebny mi jest zabijaką, dlatego mój ósmy wybór przypada na Rasheed’a Wallace’a. Sheed na boisku, to przede wszystkim krew, pot oraz zrzucanie presji z zawodników ofensywy. Jest liderem wszech czasów jeżeli chodzi o ilość fauli technicznych. Nie wiem czy to akurat powód do dumy, ale powód do strachu rywali na pewno. 4 x brał udział w ASG, do tego zdobył tytuł mistrzowski z Detroit, w karierze notował solidne 14,5 pkt na mecz i 7 zbiórek, do tego może grać na C i ma solidny rzut za 3 pkt, co pozwoli mojej drużynie na jeszcze większe rozciągnięcie obrony przeciwnika. Znakomity defensor pod koszem i jak to mówił klasyk, „nie bał się wsadzić głowy tam, gdzie inni bali się wkładać inne członki” Takiego Bad Boya potrzebowałem.

9. Z numerem dziewiątym wybieram zawodnika, który przez całą swoją karierę był znakomitym strzelcem. Potrzebuję punktów z ławki i dlatego mój wybór kieruję na 10-krotnego All Stara Paula Arizina (raz został MVP meczu gwiazd). Dzięki swojej skoczności, dobremu opanowaniu piłki oraz twardej grze w defensywie „Pitchin Paul” został okrzyknięty wczesną wersją takich zawodników jak Michael Jordan czy Sidney Moncrief. Był on również 2-krotnie królem strzelców i doprowadził Philadelphia Warriors do tytułu mistrza w 1956 roku. 3 krotnie wybierany do NBA first team i gdyby nie przerwa na 2 lata służby wojskowej w Korei, to pewnie osiągnął by więcej. Plusem było pewnie to, że się trochę przypakował ;) Wybrany do teamu na 25-cio lecie jaki i 50-cio lecie ligi. Może to śmieszne, ale kto wie jakby wyglądały dziś rzuty bez niego, bo Paul jako pierwszy stosował rzut z wyskoku :D

10. Moim ostatnim wyborem będzie Lenny Wilkens. Człowiek, który zarówno może być zawodnikiem, jak i trenerem mojego zespołu. Zapewne będzie doskonałym łącznikiem między Redem i zawodnikami. Będzie przeniesieniem pomysłu coacha na parkiet. Jako zawodnik był 9 x all starem (raz MVP), raz wygrał klasyfikację asyst i legitymuje się solidnymi średnimi w karierze 16,5 pkt oraz prawie 7 asyst i 5 zbiórek. Będzie się znakomicie uzupełniał z Bobem Cousym na rozegraniu.

Podsumowanie: Trener – Red Auerbach, C- Shaq O’Neal , PF – Dirk Nowitzki , SF – Kevin Durant , SG – Kobe Bryant , PG – Bob Cousy – C Alonzo Mourning – PF Rasheed Wallace – SF Paul Arizin – SG Michael Cooper – PG Lenny Wilkens

11/MICHAŁ WITTEK

Trenerem mojego Dream Teamu został Chuck Daly. Z prawdziwym Dream Teamem wygrał złoto więc mam nadzieję, że będzie potrafił pogodzić zawodników z mojej drużyny. Do tego świetnie potrfił zatrzymać Michaela Jordana dzięki swojej taktyce w PO w 1989 i 1990 roku. Wtedy zdobył też 2 pierścienie z Bad Boys.

Moim pierwszym wybranym zawodnikiem jest Wilt Chamberlain. 100 pkt w jednym meczu, niesamowita przewaga za swoich czasów, Pod wzgledem statystyk dominator, sezon z +50 ppg, nisamowite ilosci zbiórek, 7 razy scoring champ 4x MVP no i 2 pierścienie.

Obok niego zagra Karl Malone. Świetny po obu stronach parkietu, 2 miejsce na liście strzelców w historii, 2x MVP, i 17 sezonów z rzędu +20 ppg.

Miałem nadziejęz że Isiah Thomas sie utrzyma ale tak się nie stało. Więc teraz pora uzupełnić skład w inny sposób. Moim wyborem na dwójkę będzie Clyde „The Glide” Drexler ;) Potrafił zdobywać pkt z każdej pozycji, atletyczne wjazdy pod kosz, bardzo dobra obrona, zbiórka. 10x All star Nba Champion, no i członek Dream Teamu.

Na pozycję nr 3 wybiorę Elgina Baylora. 11x All star 10. All NBA first team. Niedoceniany zbierający, pomimo niskiego wzrostu miał sezon na poziomie 19,8 RPG. Świetny scorer ale także all around player, który świetnie będzie pasował do mojej drużyny. No i do niego należy rekord 61 pkt w NBA Finals. Niestety nie potrafił zdobyć tytułu ponieważ trafił na złotą ere Celtów ;) Z takim składem jaki sie u mnie tworzy, napewno dałby radę.

Na PG wybieram Nate Archibalda. Skuteczny strzelec i dobry podający. Gdyby powtórzył u mnie sezon z 1973 gdzie był królem strzelców, 34 ppg i najlepszym asystującym 11,4 apg to nie byłoby źle :D A tak poza tym to 6x all star i 3x all NBA first team oraz pierścien z Celtics z 1981 roku.

Zostaje mi jeszcze jedno miejsce w rotacji pod koszem i je po prostu musze poświęcić na Wesa Unselda. Nie przypuszczałem że dane mi bd go jeszcze wybrać z tak późnym numerem. Tak więc pora przedstawić wam go blizej.

Wes juz w pierwszym sezonie pokazał że jest świetnym graczem, szczegółnie po bronionej stronie parkietu ale o tym za chwile. W tym też sezonie poprowadził Bullets, w których wszystkie 984 mecze swojej kariery, do tytułu dywizji z 57 wygranymi (rok wcześniej ostanie miejsce w conf.), zgranął ROY i MVP, a zrobił to jako pierwszy po Wilcie, którego bd zmiennikiem w moim teamie :) Unseld miał ogromny wpływ na drużyne pomino tego że w karierze zdobywał tylko 10.8 pkt. Dokładał do tego jednak 14 zb i prawie 4 ast. Wes był undersized jak na C, bo tylko 6’7 wzrostu ale nadrabiał to swoją determinacją, niesamowitą walką na tablicach i ogromną siłą. 4 razy prowadził Bullets do finals i raz zdobył uprawgnioe mistrzostwo. Tak wiec jego osiągniecia to 1x Champ, Finals MVP i MVP, 5x All Star, ROY i 1x All NBA first team. Znany z walki na tablicach i niesamowicie twardych picków napewno wpasowałby się do druzyny Chucka Daly’ego ;) Wiec i ja jako GM jestem zadowolony a Coach tym bardziej że dostaje takiego siłacza i walczaka.

Jesli do tego momentu kogoś nie zanudziłem to na koniec ciekawostka :) Jeśli zastanwiacie się skąd K Love ma takie outlet passy to jego ojciec grał z Wesem i to na jego „cześć” nim Kevin ma drugie imię i w serii Uncle Drew wystąpił pod tym imieniem. A właśnie Unseld był znany z dokładnych podań na wyprowadzających Fast breaki Bullets ;)

Ponieważ muszę wzmocnić mój backcourt to te  2 wybory poświęcę na PG i SG ;)
Moim rezerwowym rozgrywającym zostanie Dennis Johnson. Przede wszystkim świetny obronca, przez wielu uważany za najlepszego def. PG all time. Jego zadanie to zatrzmywanie Thomasów i innych świetnych PG. Świetne warunki fizyczne, 6’4. W ofensywie solidny, potrafiacy podjąć odpowiednią decyzje, podać rzucic i nie tracic za czesto piłki. 3x nba champ w tym raz Finals MVP, 10x all defense team, 5x all star.

A moim rezerwowym SG zostnie Hal Greer. Gracz, który przyzwyczajony jest do grania w cieniu gwiazd, ponieważ przez lata grał w cieniu Wilta i Dolpha Schayesa. Gracz niesamowicie regularny w każdym z sezonów. Co sezon powtarzał około 20 PPG. Do tego potrafił zerbrać pare piłke i troche pograć z piłka w rekach i po rozgrywać. Mało znany gracz i dlatego bardzo nie doceniany. Nie przypuszczałem że zostanie aż do mojego picku ale jednak sie udało. 19,5 PPG 5 RPG i 4 APG to jego Carrer Stats. 10x All star 7x All NBA i do tego jedno mistrzostwo z Phily. Co jeszcze warto dodac to Fakt że wszystkie 1122 mecze rozegrał w druznie sixers, przez pierwsze sezony nosząca nazwe Syracuse Nationals.

Teraz czas na mój ostatni wybór i postaram sie by ten opis był krótszy. Zawodnikiem, który uzupełni mój skład będzie gwiazda Mavs i 6th man Bad Boys ;)

Tym kimś jest Mark Aguirre 1 pick draftu 1981. Pierwsze 8 sezonów spędził w Mavericks gdzie rzucał prawie 25 pkt na mecz. Został wymieniony do Pistons i tam bardzo ważną częścią zespołu mistrzowskiego, z ławki dokładał kilkanaście punktów na mecz. Tak więc mam tego czego mi trzeba, scoring Punch z ławki, gracz, który potrafi z gwiazdami i przyjać swoją role w zespole a do tego byłby łącznikiem pomiedzy drużyną a trenerem. Pomimu grania z ławki i kontuzji pod koniec kariery jego średnie dalej prezentują się co najmniej dobrze. 20 pkt, 5 zb i 3 ast w trakcie kariery to całkiem solidne staty jak na gościa który jest wybrane z 10 numerem do mojego Teamu a do tego 2x Champ, 3x all star.

Podsumowanie: Trener – Chuck Daly, C – Wilt Chamberlain PF – Karl Malone SF – Elgin Baylor SG – Clyde Drexler PG – Nate Archibald – C Wes Unseld – PG Dennis Johnson – SG Haal Greer – SF Mark Aguirre

12/WOY

Oto moja drużyna, na którą się zdecydowałem po Waszych wyborach. Ogólnie szukałem jak największego zbalansowania między obroną a atakiem oraz chciałem wybierać po jednym graczu na pozycję z czasów odległych oraz z czasów nam bliższych. Nastawiałem się na szybką dynamiczną grę , miłą dla oka, oraz błyskawiczny powrót do obrony. Moją drużynę ma cechować atetyzm oraz wielowymiarowość (brak jednego lidera, możliwość grania jednego gracza na 2 lub nawet 3 pozycjach).

Jedynki szukałem wśród dawnych gwiazd, shooterów, first pass playerów oraz solidnych defensorów. Chciałem graczy o niemałym boiskowym IQ, szukałem wodza dla drużyny oraz uzupełniającego go plastra. Oto mój obszar poszukiwań  i wybory (DRUKOWANYMI).

PG – Jo Jo White, Penny Hardaway, Mark Jackson, Rod Strickland, Mo Cheeks

Pierwsze zdziwienie ,że nikt nie wybrał ‚mojego PG’;

#1 PENNY HARDAWAY (czyli pierwsze pradziwe combo w lidze, czasów gry dla Orlando Magic, zawodnik, który przez pierwsze lata kariery zachował skuteczność z gry na poziomie 50% i dał się poznać jako świetny finisher czy podający. Gracz robiący różnicę i dyktujący wysokie tempo gry!)

#10 MO CHEEKS (świetny defensor wybierany do 5 najlepszych obrońców NBA, gracz o wysokim koszykarskim IQ, który w 1983 roku poznał smak Mistrzostwa) , gdyby nie Wy to blisko byłoby mi do wyboru Mookie Blaylocka.

Dwójki szukałem wśród prawdziwych dystansowych killerów, snajperów z dystansu, mocnych defensorów oraz efektownie grających atletów. Moja dwójka miała współgrać z dyktującą tempo jedynką, wspierać ją w obronie oraz celnie przemierzyć z dystansu.

SG – Allan Houston, Jeff Hornacek, Mitch Richmond, Latrell Sprewell, Bill Sharman, Jerry Sloan

Moje zdziwienie, Qcin nie wybrał Sloana…Postawiłem na:

#14 JERRY SLOAN (człowiek , który jako gracz nosił przydomek Pająk i Prawdziwy Byk ze względu na przywiązanie do barw miasta Chicago – tutaj może pomogę zrozumieć Qcinowi sympatię dla tego Pana oraz fakt, że jednak kibicuje Bulls;- -> Sloan uchodził za fantastycznego defensora, gracza, który kradł piłki, był prawdziwym radarem przed oczami każdego obrońcy, przy tym twardy , charyzmatyczny i nieustępliwy. Potrafił też trafiać seryjnie z obwodu. W Chicago mówi się, że jeśli ktoś miałby zatrzymać w pojedynku jeden na jeden Michaela Jordana to byłby to Jerry Sloan (a kibicie Bulls wiedzą co mówią).

#8 LATRELL SPREWELL (charakterny zawadiaka, energetyczna postać, ale i świetny w kontrach, mający sprężyny w nogach i kochający efektowne zagrania. Nieustępliwy w obronie przeciwko najlepszym tej ligi. Świetny strzelec z półdystansu i zawodnik świetnie prezentujący się w grze na koźle oraz na kontakcie. Przy Hardaway’u będzie mógł zaprezentować niemal cały swój arsenał zagrań)

Na niskim skrzydle zastanawiałem się między wyborem gwiazd, strzelców, solidnych zadaniowców oraz znów charakternych graczy. Miałem wzmocnić ofensywę , ale też trzymałem na uwadze fakt, że w końcu trzeba będzie przytrzymać kogoś takiego jak LeBron James, Carmelo Anthony oraz Kevin Durant.

SF – Glen Rice, Detlef Schrempf, Michael Finley i Toni Kukoc

#4 MICHAEL FINLEY (atletycznie i dynamicznie grający skrzydłowy, popisujący się nie tylko efektownymi wsadami, ale również rzutami dystansowymi. Mike potrafił również uprzykrzać życie strzelcom a dzięki swojej fizyczności grał bez respektu dla innych wielkich graczy z pozycji numer dwa lub trzy. Finley z okresu kariery w Suns oraz Mavs będzie moim starterem i znów będzie to gracz nadający się do run and gun pod kierunkiem Penny Hardaway’a. Ważnych momentach potrafi wcielić się w rolę go-to-guy’a)

#11 DETLEF SCHREMPF (nie chciałem mieć zgrzytów w drużynie oraz kłótni na linii Sprewell – Artest to też postawiłem na spokojniejszego Niemca. ‚DEPS’ to bardzo ułożony gracz, przede wszystkim myślący i potrafiący operować na dystansie oraz bliżej kosza. W obronie był zawsze niedoceniany a w końcu to on robił wiele dobrego w obronie Sonics oraz Pacers, awansując przy tym do Meczów Gwiazd. Niemiec to również świetnie ułożony nadgarstek, zimna krew i potrzebne mojej drużynie wyrachowanie. Ex gracz Pacers i Blazers potrafił znaleźć się w drużynach z kilkoma gwiazdami, i nie raz akceptował rolę zmiennika czy człowieka od brudnej roboty)

PF – Harry Gallantin, Jerry Lucas, Ed McCauley, Larry Nance,Otis Thorpe, Blake Griffin

#32 BLAKE GRIFFIN (byłbym ‚CRAZY’ nie biorąc tego zawodnika oraz nie starając się rywalizować z Kempem, Webberem, Barkley’em czy Garnettem – podobnie atletycznie predysponowanym zawodnikiem. Griffin to siła , dynamika , efektowna gra oraz nieco słabsza obrona. Gwarant wysokiego tempa gry, sporej liczby zbiórek oraz magnes dla publiczności. Zawodnik, który wiele może zyskać dzięki współpracy z moim trenerem, rozgrywającymi oraz centrami. Znów obejrzymy akcje w stylu LOB CITY a batalii z Kempem oraz Barkley’em wcale ten młodzian nie musi przegrać. Blake ma męczyć rywala swoimi atakami a obroną zajmą się inni, lepsi w tej dziedzinie gracze)

#22 LARRY NANCE (starsza wersja Blake’a Griffina posturą bardziej przypominająca Ralpha Sampsona. Spory zasięg ramion i zdolność do blokowania rywali.  Zwyciężał również w konkursach wsadów ale znacznie lepiej od Blake’a radzi sobie w obronie. Nance przez lata uważany był za czołowego defensora na czwórce, wybierany do ligowej czołówki obrońców, zawsze znajdywał sposób na zablokowanie rywala czy zebranie piłki w ataku. Obok ofensywnych zbiórek i bloków, Nance świetnie trafiał z półdystansu, przy 208cm wzrostu znakomicie poruszał się do kontr oraz zdobywał po 20 pkt na mecz. Larry skakał bardzo wysoko, blokował często, był prawdziwą zmorą mniej atletycznych wysokich oraz imponował solidnością w obronie i ataku. Jako wysoki skrzydłowy nie omieszkał świetnie dogrywać do lepiej ustawionych partnerów.)

BTW. właściwie nie ma jasno podzielnych ról który z PF będzie starterem a który ‚tylko’ back upem. Wszystko będzie zależeć od rywala.

Mój środkowy musi być wszechstronny, nie może być słaby w ataku oraz nie może odstawać defensywą od najlepszych, wybranych przez Was centrów.

C – Darryl Dawkins, Bob Lanier, Larry Foust, Jack Sikma, Buck Williams,Kevin Willis

#53 DARRYL DAWKINS (mógłby być dziadkiem Shaquille’a O’Neala i startować z nim w zawodach rozbijania kolejnych tablic. Czekoladowy Grzmot , ta ksywka nie wzięła się z niczego, bo Pan Dawkins był postrachem niejednej defensywy i ofensywy NBA. Z ogromnym impetem kończył swoje akcje, a w obronie był postrachem pola trzech sekund. Pakował z pełną parą, blokował niczym dobry siatkarz z drugiej linii;-) oraz lubił fizyczną walkę, na kontakcie. Był też charakterny i nie raz dał się poznać jako podkoszowy Bad Boy. Lepszego centra dla moich pozostałych czterech pozycji mi nie trzeba – ma on być niczym HULK!)

#16 BOB LANIER (Legenda Tłoków i Kozłów, świetny obrotowy , który 8krotnie gościł w ASG. Świetny zbierający i posiadający jeszcze więcej ofensywnych zagrań od Dawkinsa. Imponował rozwagą oraz boiskowym myśleniem. Potrafił kierować defensywą swojej drużyny oraz uchodził za niedocenianego gracza w końcówce lat ’70tych, kiedy swoje prime przechodzili Celtics oraz Lakers).

Drużynę poprowadzi LENNY WILKENS:-)

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

20 komentarzy

  1. Robak pisze:

    Drużyna Jakuba Szelfera wykończyła by każdą inną w serii PO. Na rozegraniu najlepszy PG w historii (PG – Magic Johnson) do tego jak trzeba wystąpi na KAŻDEJ innej pozycji, z mega back-upem w postaci Harpera (dzięi niemu system Chicago hulał jak trzeba), następnie KilerReggie, który wrzuci parę trójek w kilka sekund gdy będzie trzeba wymiennie z Andre (SG Andre Iguodala), który zamęczy każdego w obronie gdy będzie trzeba, SF – Dominique Wilkins czyli punkty, atletyzm, efektowność na poziomie historycznym w NBA (na zmianę Metta, który podobnie jak Iggy wykończy każdego w obronie – zestawiony z Dennisem również psychicznie co ma niebagatelne znaczenie), PF – Dennis Rodman najlepszy zbierający w historii i jak dla mnie obrońca na SF/PF, wchodzący również „do głowy” przeciwnikom – patrz Karl Malone, który się wykańczał przy nim w Finałach, C – George Mikan – C Bob McAdoo w swoich czasach dominatorzy totalni, a jak by się okazali za wątli w stosunku do innych centrów zawsze jest jeszcze PF Kevin Love, który jest ponad przeciętnym zbierającym i sieka pięknie trójki, z Rodmanem i Artestem jego słabą obronę też by się pokryło.
    Mistrzowski team!!! Gratuluję wyboru.

    • Woy pisze:

      Budując moją drużynę opierałem się właśnie na odparciu ataków najsilnieszej ekipy Jakuba.
      Penny i Cheeks powinni znaleźć sposób na Magica. Szybszy Hardaway może zmęczyć Magica.
      Sloan z pomocą Schrempfa może zaplastrować Millera. Na pewno nie będzie .easy baskets’.
      Para Wilkins/Iguodala znajdzie oddech na plecach przy Sprewellu i Finley’u (i sami zmuszą Nique’a do defensywy aktywnym graniem).
      Griffin i Nance (b.dobry defensor) będą się ścierać z Malonem i Rodmanem.
      Pod koszem natomiast moi centrzy mogą też zdominować grę – Dawkins na McAddoo i Lanier do pomocy.

    • sitjs pisze:

      Dziękuje bardzo
      No to chyba wyśle swoje CV do Sandersa może mnie weżnie na swojego asystenta XD

  2. sasoo pisze:

    @Woy brakuje moich opisów do Alvina Robertsona i do Laimbeera ich wybrałem z numerami 6 i 7. Uzupełnij bo wyglądam mizernie w grze 8 na 10 :):)

  3. Woy pisze:

    proszę o dosłanie na maila.

  4. sasoo pisze:

    @ Woy mail poszedł. Proszę uzupełnij

  5. amon pisze:

    Kurcze,nie mogę tego ogarnąć. 10 all-starów to troszke dużo,przy 5 jeszcze miałem faworytów. A teraz? Muszę ten artykuł przeczytać jeszcze z 20 razy i pomyśleć.Woy,zlituj się nad Sasoo,bo dalej nie ma pełnego rosteru( tylko jeden Robertson),tak jak opisu. No i bomba dla mnie,nigdy nie słyszałem o Paulu Arizinie i Melu Danielsie. Wstyd!?. Zaraz ich zgoogluję

    • sasoo pisze:

      no zwłaszcza Danielsa Woy fajnie znalazł, Ja się zdziwiłem, że nie postawił na Bobby’ego Jonesa. To była bestia w obronie na SF (8 x z rzedu All Defensive 1st team plus 1 x w ABA) Mysłałem nad nim, ale wtedy w drugiej piątce miałbym 4 defensywnych maniaków i Marka Price’a, a potrzebowałem pktów z ławki – stąd English. Sądziłem, że Woy takiego chłopa nie przegapi, ale widać miał inną koncepcję. Z resztą rzeczywiście niewiele mu zostało do wybierania, a poradził sobie świtnie. Szacun. Czekam na to uzupełnienie i zaczniemy jakieś dyskusję :) Pozdrawiam

  6. Finley pisze:

    Zestawcie jakieś matchupy, to będzie można zacząć głosować kto ma najlepszy zespół.

  7. amon pisze:

    To chyba jedyne rozwiązanie,tylko jak zestawić play-off’s z 12 drużyn? Może przechodzą zwycięzcy + 2 lucky loserzy z największą ilością głosów( lub najlepszym bilansem +/-)? Przyznam,że mam problem z oceną siły teamów.

  8. WiCiU pisze:

    Fajnie że w końcu doszliśmy do końca ;) Patrząc na te 11 teamów to napewno bardzo ciężko wymienić faworyta, każdy ma świetną drużynę i tu decydują drobnostki.
    Fajnie było by kontynuować jakoś tą zabawe, coś na miare PO jak proponowali inni było by spoko
    Ja osobiście wybierałem z ostatnim numerem i jestem w miare zadowolony co do mojego teamu.
    Drużyna jest zrównoważona i każdy ma w niej swoje zadanie, jest mistrzowski trener.
    Najważniejszą zaletą mojego Teamu jest mój Frontcourt gdzie zgromadziłem naprawde ciekawych zawodników i mam nadzieje że nie tylko mi przydał on do gustu ;)

  9. amon pisze:

    Nie wiem,czy dobrze prześledziłem,ale Daniels to niby jeden sezon w NBA grał( NY Nets),a wcześniej w lidze ABA,przed wchłonięciem 4 najlepszych( m.in. Pacers,Nuggets) przez NBA. To może być moje alibi,że o nim nie słyszałem;)Poprawcie mnie,jakby co.

  10. amon pisze:

    To co,play offy? Czy może żmudna,benedyktyńska praca analityczna? Ja nie jestem w stanie wskazać faworyta,a już przeczytałem tekst z 20 razy. Chyba na karteczkę sobie składy przepiszę,jak za dawnych lat. Innej opcji nie widzę:)Sasoo pisał,że będziemy zdziwieni,ale nie sądziłem,że w tym kontekście

  11. sasoo pisze:

    Chodziło mi o to, że niełatwo będzie wybrać swoich faworytów, oraz że trafią się zawodnicy ktorych byście za chiny ludowe nie wybrali :)

  12. Finley pisze:

    Nie wiem czy moim cichym faworytem nie byłby Dede, gdyby nie to…

    Trener: Pat Riley z czasów Lakers. Showtime. Mój zespół miałby grać radosną, przyjemną dla oka koszykówkę, a Brylantowy Pat zna jej podstawy jak nikt inny.

    Bo zespół wziął na typowy mocny difens, a że difens > ofens. Coś tu się gryzie.

  13. franz_ferdinand pisze:

    Będą jakieś próby rozstrzygnięcia kto stworzył najlepszy zespół?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *