Nagrody na półmetku sezonu cz. 2 – Coach of the Year

Pora na kolejną odsłonę nagród na półmetku sezonu. Wczoraj wybieraliśmy najlepszego debiutanta i wszyscy jednogłośnie wskazali na Michaela Cartera-Williamsa, co szczególnie dziwić nie powinno, biorąc pod uwagę, jak gra w tym sezonie rozgrywający Sixers. Dzisiaj przyszła pora na trenera i w tym przypadku już tak zgodni nie jesteśmy.

Najlepszy trener na półmetku sezonu to:

Paweł Kołakowski: To co zrobił Jeff Hornacek w Phoenix nie uszło mojej uwadze, a zatem wybór mój nie może być inny.

Woy: Jeff Hornacek – wystarczy spojrzeć na bilans Suns, rzucić okiem na skład drużyny, porównać z zeszłorocznymi i zobaczymy efekt pracy byłego gracza Słońc. Horny wyciska wszystko co najlepsze ze swoich podopiecznych i efekty tego są zadziwiające.

Marek Miłuński: Frank Vogel. Będę konsekwentny w tym wyborze. Już w zeszłym roku uważałem, że jak nikt zasłużył na tą nagrodę. W tym roku Pacers grają jak maszyna, mają najlepszy bilans w lidze i po zabójczym początku sezonu grają wciąż na wysokim poziomie.

Qcin: Jeff Hornacek – Ten wybór jest jasny jak słońce, tyle peanów już dla niego napisałem, że nawet Molly jest trochę zazdrosna. Nie chcąc psuć i tak już nie najlepszych relacji, nie mogę sobie pozwolić na kolejne komplementy w stronę Horny’ego.

Rafał Kamieński: Terry Stotts – to człowiek, który stworzył jedną z lepszych ekip w tym sezonie w Konferencji Zachodniej. Portland Trail Blazers bez Terry’ego Stottsa zapewne walczyliby gdzieś w okolicach pierwszej ósemki. 56-latek przede wszystkim znakomicie wykreował LaMarcusa Aldridge’a na gwiazdę NBA, ba, momentami dzięki schematom trenera LA ma mecze godne MVP ligi. Bilans 33-12 mówi chyba sam za siebie. Wymienię też jednak Jeffa Hornacka, który z typowanych na 15. miejsce w Konferencji Phoenix Suns skonstruował zespół w górnej części tabeli.

Łukasz Siemański: Jeff Hornacek. Wielu z nas typowało Suns na jedną z najgorszych drużyn tego sezonu i pewniaka do Top 5 Draftu. Tymczasem Hornacek zrobił z drużyny przeciętniaków coś bardzo ciekawego. Drużynę, którą bardzo dobrze się ogląda i przekłada się to na wyniki. Gerald Green stał się graczem pierwszej piątki, Channing Frye wrócił po ciężkiej kontuzji i notuje bardzo dobry sezon (pick’n’popy z jego udziałem to wisienka na torcie w ofensywnym systemie Hornacka), a grający po 4 minuty w 14 meczach jako gracz Indiany Pacers w poprzednim sezonie Miles Plumlee stał się starterem i bardzo dobrym uzupełnieniem pierwszej piątki Suns. To wszystko jest w wielkiej części zasługą Hornacka. A nie wspomniałem jeszcze o progresie Bledsoe, powrocie do formy Dragica, notujących bardzo dobre zdobycze z ławki braciach Morrisach, czy P.J’u Tuckerze, który z bliżej nieznanego nikomu gracza został bardzo dobrym obrońcą obwodowym.

Dawid Ciepliński: Długo się zastanawiałem pomiędzy trójką Jeff Hornacek, Terry Sttots i Frank Vogel, i najchętniej przyznałbym nagrodę każdemu z nich. Pierwszy robi dobrą robotę w Phoenix i wyciska maksimum ze składu, o którym wszyscy mówili, że będzie walczył o top5 draftu 2014, a nie play offy, z kolei drugi świetnie poukładał Blazers, którzy pod jego wodzą wskoczyli do czołówki Zachodu i kto wie czy nie sprawią niespodzianki w post season (Finał Konferencji?), a trzeci, o czym mało się mówi, takie przynajmniej odnoszę wrażenie, jest trochę niedoceniany za pracę jaką wykonuje w Pacers, a to przecież pod jego wodzą Indiana stała się drużyną, która ma największe szanse na przeszkodzenie Heat w zdobyciu trzeciego mistrzostwa z rzędu i która ma najlepszy bilans w lidze. To chyba przesądza sprawę. Vogel. To mój typ.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

17 komentarzy

  1. GeoCeltics pisze:

    Ja stawiam na Terrego Stottsa

  2. Cosmo111 pisze:

    Frank Vogel.
    Dlaczego?
    Stotts czy Hornacek robią zajebistą robotę, ale pracują jednak dość krótko. Coach Pacers pracuje ze swoją ekipą czwarty sezon i z każdymi kolejnymi rozgrywkami jego podopieczni notują progres w grze, a także w wynikach (od 1. rundy poprzez zeszłoroczny finał Konferencji do najlepszego bilansu obecnie). Przed rokiem nagrodę dostał Karl, głównie dzięki genialnej postawie Nuggets w swojej hali. Pacers w tym roku wcale gorsi nie są, a nie zdziwię się jak będą nawet lepsi, gdyby nie ich postawa w spotkaniach b2b to ogólny bilans też by się zapewne jeszcze lepiej prezentował.
    Poza tym nie będę owijał w bawełnę, Pacers uważa się po cichu za głównego rywala Miami (sorry, Zachód się może między sobą wykrwawić), ekipa gra efektownie, ale i bardzo efektywnie. A tymczasem jej trener przez cztery kolejne sezony raptem 2x dostał trenera miesiąca i ogólnie jest raczej pomijany. Teraz Pacers wreszcie są na szczycie i według mnie czas go WRESZCIE docenić.

  3. Woy pisze:

    Jak Suns wygrają rewanż z Pacers,to nie będę miał wątpliwości co do Horny’ego.Jak na razie Pacers notują wpadki ze zachodnimi rywalami i wygrywają więcej spotkań na słabym Wschodzie.to jest na razie połówka sezonu i za 38-40 spotkań te oceny mogą się różnić.Potencjału Pacers i Suns ogólnie nie ma co porównywać.

  4. pokier pisze:

    Spoelstra. Choćby za całokształt dotychczasowej pracy.

  5. Decos20 pisze:

    Popovich- za to, że Duncan jeszcze przypomina koszykarza i za świetną grę staruszków z San Antonio

  6. Guti pisze:

    Coach Spo!

  7. Finley pisze:

    Powiedzmy sobie wprost, każdy kto nie zagłosował na Hornacka, powinien się zastanowić co robi na tym forum.

    • Adrian89 pisze:

      Mamy półmetek sezonu, każdy kto nie głosuję na Hornacka zna się na temacie. Bo Suns do po nie wejdą, a to że nie będą najgorszą ekipą a będą i tak poza po – to żaden sukces. Bo w sumie to najgorsze opcje dla druzyny jakby nie patrzec

  8. Woy pisze:

    Suns nie wejdą do play offs?to trochę górnolotne stwierdzenie. Z tego co czytam to jeszcze chcą handlować kontraktem Okafora by zrobić mały upgrade w składzie. Może nie są faworytem ale skacząca forma Nuggets, Mavs oraz Grizzlies pozwala im o tym myśleć. Ponadto Dragić walczy o premię w postaci 1 mln USD , przy potencjalnym awansie do ASG. Do 4 tygodni jeszcze potrwa kontuzja z rehabilitacją Bledsoe, a być może jego forma okaże się kluczowa dla awansu do P.O.

    BTW. Suns w następnych dwóch draftach mają gwarantowane 4 wybory w pierwszej rundzie. Jeśli Horny będzie miał wpływ na te wybory to zarząd klubu może spać spokojnie.

    • Adrian89 pisze:

      Mavs są za silni, Memphis są ostatnio w takiej formie że nie zdziwie się jak Warriors łykną. Suns – Mavs – Denver- Wolves ta czwórka walczy o ostatnie miejsce. Ja tam nie widzę jakoś Suns w roli faworyta mimo wszystko. Wolves już nawet daje większe szanse niż im. Jedynie Denver z tej czwórki ma mniejsze szanse od Suns – choć nie zdziwią mnie seryjne porażki Suns.

      Suns tak jak Portland grali pół sezonu ponad stan. Portland wygląda na to że jednie Clippersi ich wyprzedzą. Houston też będzie blisko, martwi mnie z kolei forma Warriors niby blisko w każdym meczu ale ostatnio brakuję czegoś i czołówka odjeżdza.

  9. Woy pisze:

    Wolves bez obrony Adrian? Nie mówimy o tym ,że Suns są tak mocni na dziś ,żeby być pewniakiem, ale po tym co oglądamy przez 40 spotkań nie ma podstaw wierzyć by złapią serię porażek (wiek i energia są ich atutem). Mówimy przy tym o pracy Hornacka i solidnej taktyce.
    Grizzlies rzeczywiście mają serię , ale Mavs mają problemy w defensywnie, na wyjazdach i na pozycji centra. BTW. Blazers chyba już słabną lub złapali zadyszkę co widać po ostatnich porażkach z OKC, GSW,Grizz.

    • Adrian89 pisze:

      Wolves ostatni coś grają , palce mi zwiotczały jak to pisałem. Debilnie budowana drużyna ale szanse ma mimo wszystko.

      Co do Po to ja wiem że obiektywnie ciężko ich skreślać. Ale jak dla mnie to oni pękną, casus Blazers rok temu – choć tam mi śmierdziało to trochę, nagle 15 z rzędu czy jakoś tak spotkań przegrać to podejrzane. Typowe przeczucie + fakt że tak jak pisałem grają nieco ponad stan , jak i Blazers.

      Przyznam że na tą chwilę najbardziej realny scenariusz to 4 Blazers- 5 Warriors. Bardzo chciałbym taką serię – wiadomo im dalej tym lepiej, jednak obu ekipom może sprawić problem przejście 1 rundy. Szczególnie że Rockets czy Memphis będą czekać. Okc jak zajmie 1 miejsce znacząco sobie ułatwi drogę. Bo kto by nie był na 8 odstaję poziomem na tą chwilę od reszty. ( Memphis dla mnie pewniak na conajmniej 7 miejsce)

  10. Finley pisze:

    Z całym szacunkiem Adrian, ale co będzie na koniec sezonu to czyste teoretyzowanie, a my mówimy o stanie obecnym, o nagrodach za półmetek sezonu. W tej sytuacji Hornacek króluje bezdyskusyjnie.

    • Adrian89 pisze:

      No właśnie moim zdaniem niekoniecznie. A czym góruję nad trenerem Blazers? Blazers wg wielu nie łapali się na po – a w tej chwili top 5 ligi. Moim zdaniem w obecnej sytuacji Suns wyprzedzili ledwe kilka ekip – Dallas, Warriors, Denver, Wolves- pozostałe ekipy na zachodzie żeby wyprzedzić wystarczyły chęci wygrywania.

      A Portland też miałobyć za tymi ekipami i jeszcze z Clippers daleko za Spurs – a teraz mamy 1 mecz różnicy.

      Tak samo rozumiem głosy na Vogel;a ponieważ zbudował drużynę nieziemską .

  11. Finley pisze:

    Co bardziej obcykani już dawno mówili o sile Portland, w tym ja. Od dwóch sezonów głoszę, że Aldridge to najlepszy PF ligi. Był deprecjonowany przez brak sukcesów, więcej się mówiło o latającym Griffinie czy kręcącym cyferki Love, a ja cały czas krzyczałem, że najlepszy jest Aldridge. Piątka Portland jest chyba najlepiej zbilansowana w NBA. Ja tu nie widzę niczego wielkiego. Zrobił dobrą robotę, ale na pewno nie ponad stan jak Hornacek.

    • Adrian89 pisze:

      Ja sam wiedziałem że 8 lekko będzie. Ale 3 miejsce to nie jest zaskoczenie? Jeśli przewidziałeś tak dobre portland to szacun. Ja wiedziałem że będzie dobrze ale celowałem w 6-8 miejsca . Przy czym 6 to już bardzo optymistycznie

  12. sasoo pisze:

    ok stawiam na trójkę Slotts, Hornacek i Thibbs

    Slotts – wiadomo, kto by pomyślał, że na półmetku będą w top 3?
    Hornacek – mieli być w top 3 ale w Tankathlonie, a tu widać realną szanse na PO
    Thibbs – to co robi w Chicago bez Denga i Rose’a zasługuje na conajmniej wielkie uznanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *