Trzy Piątki złych kontraktów

Bycie Hugh Hefnerem GM’em klubu NBA to jedna z najcięższych fuch na świecie. Nie dość, że musisz tak posklejać drużynę by zarówno właściciel jak i fani byli zadowoleni, to dodatkowo decydujesz jak zagospodarować miliony dolarów przeznaczone dla koszykarzy. Jak wiadomo w sporcie nic nie trwa wiecznie, a zawodnicy notują raz wzloty formy, raz upadki. Dziwnie się składa, że większość najlepszych sezonów graczy to te po których podpisują nowe kontrakty z zespołami. 

     Będąc General Managerem musisz trafnie ocenić potencjał każdego zawodnika, jego wartość oraz to ile jeszcze będzie potrafił utrzymać swoją formę. Nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza w sporcie w którym dzisiejszy allstar kończy jutro jako ostatni zawodnik rotacji. Kolejnym problemem w ocenie są kontuzje, kto mógł się spodziewać, że Brandon Roy tuż po podpisaniu kontraktu marzeń właściwie skończy świetnie zapowiadającą się karierę? Gwarantowane kontrakty to zmora właścicieli klubów i błogosławieństwo Andrew Buynuma koszykarzy.

     Przedstawię dzisiaj, trzy piątki graczy, których agenci wykazali się największym sprytem przy podpisywaniu kontraktów. Oczywiście należy pamiętać, że część z tych zawodników trafiło tu ze względu na kontuzje, niemniej ich milionowe kontrakty nijak się mają do aktualnej wartości.

TRZECIA PIĄTKA

PG- Jeremy Lin- kontrakt obowiązuje jeszcze dwa sezony, w trakcie których absolwent Harvardu (tak,tak Jacku Wiśniewski, koszykarze w Stanach-w większości- studiowali) zarobi 16 mln $, niezła kasa jak na rezerwowego. Lin miał szczęście gdyż nie zdążył wyzdrowieć przed podpisaniem kontraktu, gdy wciąż wśród kibiców tkwiło wspomnienie Linsanity. Jeremy nie jest złym graczem, ba! W tym roku wnosi sporo dobrego z ławki jednak mimo wszystko Morey oddałby nerkę by tylko wytransferować backup dla zarabiającego 800 tysięcy Beverly’ego. Na szczęście z nowym kontraktem stać go na własną kanapę.

SG-Marcus Thornton podpisał 4-letni kontrakt opiewający na 31,5 mln dolarów tuż po tym jak notował najwyższe w karierze zdobycze, zarówno punktowe (21,3), zbiórkowe (4,7) asyst (3,4), oraz udawało mu się przechwycić 1,7 piłki na mecz. Dokonał tego w 27 meczach w Sacramento i nigdy nie śmiał więcej powtórzyć tych statystyk. Czasy gdy był jednym z liderów Kings są odległe jak dziewictwo Britney, natomiast do dziś jest liderem na liście płac w stolicy Kalifornii. W tym sezonie rezerwowy SG Królów zarobi 8,16 mln natomiast w przyszły 8,67. Thornton w tym sezonie spędza na boisku mniej czasu niż ja w restauracjach rekomendowanych przez Michelina, ale hajs się zgadza (mu, nie mi).

SF- Danny Granger to postać pechowa, która nie zasłużyła by znaleźć się w tym rankingu. Wieloletni lider Indiany, jej pierwsza opcja strzelecka i ten dzięki, któremu do Pacers trafił jej obecny lider- Paul George- doznał jednak pechowej kontuzji przez którą stracił cały ubiegły sezon (o tych 5 spotkaniach w których wystąpił pewnie chciałby żeby wszyscy zapomnieli).Obecny również rozpoczął od kontuzji i wróci na parkiet wspólnie z Odenem, mimo to jego konto przytyje o 14,02 mln zielonych- fajnie, nie?

PF- Charlie Villanueva to sztandarowy przykład na to jak ogórek może zostać milionerem. Ten Amerykanin o dominikańskich korzeniach w całej swojej karierze rozegrał jeden sezon na dobrym poziomie, los chciał by to był akurat TEN sezon przed podpisaniem nowego kontraktu. Detroit Pistons uwierzyło, że Charlie może stać się karaibskim Dirkiem Nowitzkim i podpisało z nim czteroletni kontrakt, który w tym sezonie będzie kosztował włodarzy Tłoków 8,58 mln $. Jak się okazuje, Charlie jest również graczem, który nie wiadomo z jakich powodów ma sajkofanów.

C- Kendrick Perkins to definicja Klocka- nie znam celniejszego słowa opisującego zarówno posturę centra Oklahomy City, jak i umiejętności gry w ofensywie. Perkins ma do tego spore mniemanie o sobie twierdząc, że jest najlepszym defensorem wśród centrów. Mógłbym wymienić ponad 17 powodów dla których jest w błędzie, niemniej póki co to ponad 17 milionów będzie kosztowało utrzymanie jego wagi najbliższe dwa lata zespół Thunder. W tym roku Perkins będzie kosztował Oklahomę 8,47 mln, natomiast za rok 9,15 mln- nieźle jak na gracza notującego 4,2 p i 6r na mecz. Na pocieszenie fanom zespołu pozostają efektowne no look pasy w wykonaniu Perka.

DRUGA PIĄTKA

PG- Eric Gordon-  ex-Clippers zwykle gra jako rzucający obrońca, ale z racji jego bryantowskiego stylu gry, śmiało można przypisać go do pozycji rozgrywającego. Gdybym pod uwagę brał wyłącznie cyferki to Gordon nie prezentuje się jeszcze katastrofalnie- punktuje wprawdzie na dość słabej skuteczności i od czasu do czasu zdarzy mu się zaliczyć asystę, niemniej Pelikany (wówczas jeszcze Szerszenie) oczekiwały trochę więcej po graczu za którego oddali Chrisa Paula. Największą zmorą Gordona są kontuzje, które są nieodłączną częścią jego kariery jak gangbangi u Sashy Grey. Na 413 meczy, które mógł rozegrać w lidze udało mu się wybiec na parkiet jedynie 266 razy, dodajmy do tego, że jedynie w dwóch pierwszych sezonach zagrał w ponad 60 meczach. Teraz śmiało możemy zadać pytanie jak Nowy Orlean mógł być tak nierozsądny by wyrównywać ofertę Suns i zgodzić się płacić Gordonowi 58 mln za 4 lata?

SG-Joe Johnson- Agent Armadillo Cowboy’a (nikt nie wie skąd wzięła się tak ksywka) jest geniuszem, wprawdzie JJ należy to tej lepszej połowy rzucających obrońców ligi, a w poprzednim sezonie specjalizował się w gamewinnerach , jednak bardziej racjonalne zdawało się postawienie własnego domu na awans reprezentacji Polski na Mundial w Brazylii, niż płacenie Johnsonowi takich pieniędzy. SG Nets przez najbliższe trzy sezony będzie pobierał z klubowej klasy odpowiednio- 21,46…23,18….24,89mln- małolatki robią wow, cała liga WTF?! a Atlant Hawks- ufff.

SF-Richard Jefferson– Rysiek ostatni dobry sezon rozegrał w czasie gdy Vinny del Negro był szkoleniowcem Bulls, Orlando grało w finale NBA, a Mike Brown został uznany za trenera roku prowadząc Cavs. Del Negro nie jest już trenerem w Bulls (jak i w Clippersach) Orlando skończyło sezon z najsłabszym bilansem w lidze, a Mike Brown ponownie prowadzi Cleveland, po eksperymencie w Los Angeles. Mimo to Rysiek zarabia tyle, że mógłby sobie codziennie kupować nową kawalerkę w Toruniu. 11 mln dolarów przeleją na jego konto w tym roku sternicy Utah Jazz.

 

PF-Nene– od kiedy trafił do ligi uchodził za niesamowity talent. Jeden z najlepszych wysokich graczy NBA w ofensywie. Niestety, rozwój Brazylijczyka został zahamowany przez ciągłe kontuzje, które zmieniły utalentowanego młodzieńca w solidnego (i bogatego) weterana. Nene podpisał świetny kontrakt jeszcze w barwach Denver, który muszą teraz opłacać w Waszyngtonie. 39 milionów przez najbliższe 3 sezony to o wiele za dużo za gracza, który w gabinetach lekarskich przesiaduje więcej czasu od mojej 82-letniej babci (pozdrawiam!). Choć trzeba przyznać, że zdrowy Nene to jeden z najefektowniejszych graczy ligi, który od transferu Gortata należy do najlepszych wysokich Wschodu.

C- W czasach kiedy wiedzę o NBA czerpałem z telegazety a zawodników znałem tylko z plakatów był moim ulubionym koszykarzem i wróżyłem mu karierę na poziomie O’Neala. Emeke Okafor zarobi w tym sezonie 14,5 mln $ za leżenie w łóżku. Nawet jeśli będzie zdrowy to łatwiej będzie o nowy album 2Paca niż średnie na poziomie 10/10 w jego wykonaniu.

 

PIERWSZA PIĄTKA

PG- Rodney Stuckey- parę dni temu przyznałem mu nagrodę najlepszego rezerwowego listopada, nie zaburza to jednak mojej oceny tego gracza, którego występy w ubiegłym miesiącu były po prostu anomalią. Rodney jest w swoim contract year i pewnie dotarło do niego, że finansowe eldorado powoli się kończy dlatego stara się pokazać z najlepszej strony. Nie ze mną takie numery Rodney! Wiem, że za chwilę wrócisz do normalnej dyspozycji i tak łatwo mnie nie oszukasz próbuj szczęścia z Dumarsem.

SG- Nazwisko Gordon działa na GM’ów hipnotyzująco i sprawia, że nie patrzą na dokumenty, które podpisują. Po przepłaconym Ericu w drugiej piątce, w pierwszej nie mogło zabraknąć Bena. Rezerwowy SNAJPER Charlotte, jest kolejnym, któremu udało się zrobić w konia właścicieli Detroit. Ben już od roku nie gra dla Pistons przenosząc swe wątpliwe umiejętności do zespołu Jordana. W zeszłym sezonie wspomagał Bobków 11 punktami z ławki w tym jest jeszcze gorzej. 4,3 punktu na mecz za 13,2 mln $ – pora zgłosić się do draftu.

SF-Hidayet Turkoglu- niekwestionowany lider tej piątki, najlepszy z najlepszych- w zeszłym sezonie udało mu się rozegrać 11 spotkań dla Magic oraz zasłynął braniem sterydów (methenolone) za które został zawieszony na 20 spotkań. Co z tego skoro i tak na jego konto wpłynie w tym roku 12 milionów dolarów? Zeszły sezon był przełomowy w karierze Hedo, oprócz zawieszenia oraz rekordowej liczby rozegranych spotkań, popisał się również świetną skuteczności w rzutach za 3 (4,2%!) liczbą punktów na mecz (2,9) oraz skutecznością z gry (26,4%).

PF- tutaj wybór był łatwy jak Edyta Herbuś. Nikt nie był w stanie przeskoczyć Amare Stoudemire’a- 45 milionów za najbliższe 2 lata dla rezerwowego i coraz częściej kontuzjowanego STATA jest bardziej przesadzona niż scena śmierci Hanki Mostowiak. Czas w którym Amare był czołowym zawodnikiem ligi minęły bezpowrotnie jak czerwone włosy Michała Wiśniewskiego. Dzisiaj rezerwowy Knicksów nie tylko jest koniem trojańskim w obronie, ale również w ofensywie częściej przeszkadza kolegom z drużyny niż punktuje. Mimo to wciąż zarabia taki szmal, że może frustrację wyładowywać na gaśnicy.

C-Utah Jazz przejmując w tym roku cały szrot z Golden State, nie mogła zapomnieć o łotewskiej odpowiedzi na Briana Scalabrine. Łotewski Ceglarz Andris Biedrins jest typową karykaturą koszykarza NBA i jednocześnie urzeczywistnieniem marzeń każdego niepełnosprawnego chłopca, że może zagrać w lidze z Lebronem. Nie tylko zagrać, ale jednocześnie zarobić 9 milionów w trakcie sezonu. Jeśli myślisz, że i ty osiągnąłbyś lepsze statystyki grając w NBA (0,5 p. na mecz) to prawdopodobnie masz rację. Nie musisz nawet umieć dorzucić do obręczy z rzutu wolnego, bo kto bogatemu zabroni?

Qcin

Fan słodkich buziek, miseczek DD, dobrych słodyczy i darmowych alkoholi. A! No i Utah Jazz skoro już musimy o NBA...

26 komentarzy

  1. Maxiu napisał(a):

    Haha. Dobry artykuł :D Porównania autora mnie rozje… ;) Byłem pewny, że pojawi sie Bynum, ale sie myliłem i dobrze. Bo na moje nie jest przepłacony, chyba powoli wraca do formy. W dodatku Cavs fajnie ogarneli jego kontrakt :)

  2. Lopez1910 napisał(a):

    Dobry artykul :) usmialem sie niezle a ciezko mi to przychodzi jak za oknem taka wichura :p

    Mozna prosic o podobny artykul tylko o zawodnikach ktorzy dostaja ,,smiesznie mala kase” w porownaniu z tym co pokazuja na parkietach NBA?

  3. ptb napisał(a):

    „kontuzje, które są nieodłączną częścią jego kariery jak gangbangi u Sashy Grey”
    haha i like it

    • Lopez1910 napisał(a):

      Hehe albo to :

      PF – tutaj wybór był łatwy jak Edyta Herbuś :D

      Tak jak pisalem wyzej, fajny artykul napisany rzetelnie i z dobrym humorem :)

  4. Wi-Fi napisał(a):

    Ciekawy artykuł. A nie wiesz może jak ma się sprawa z ubezpieczaniem kontraktu zawodników? Czy w ogóle jest coś takiego? Np. wpłacamy do jakiegoś ubezpieczyciela 5mln $,i jak jakiś zawodnik ,który zarabia 25mln jest kontuzjowany to firma w której go ubezpieczyliśmy płaci jego kontrakt,a jeśli zdrów to płaci mu klub,a ubezpieczyciel ma 5 mln $ zysku. Chyba jakoś na tym z grubsza polegają ubezpieczenia,bo nie jestem w temacie ?

    • Qcin napisał(a):

      są różne warianty ubezpieczeń- najpopularniejszym jest ten gdzie firma ubezpieczeniowa płaci kontrakt za czas kontuzji gracza- ale nie jestem pewny czy dotyczy to też sytuacji gdy koszykarz kontuzjowany zostaje podczas sezonu czy tylko z okazji jakiś innych wydarzeń typu Eurobasket (jak Gortat). Postaram się to dzisiaj sprawdzić i dam znać;)

  5. skejcik napisał(a):

    Dobry artykuł, ale pamiętajmy też, że to jest wartość brutto jednak sumy olbrzymie. Wielu zawodników dostaje super kontrakty po 1 udanym sezonie niestety co mamy np Lina, Biedrinsa czy Amar’e.

  6. GPRbyNBA napisał(a):

    Qcin – Nie dobrze
    Twoje artykuły mają większe wzięcie niż karp na święta.
    Pozostali enbiejowcy muszą ci trochę zazdrościć :p

  7. Finley napisał(a):

    Coś mi się wydaje, że Qcin nie lubi defensorów…

  8. Sosna1982 napisał(a):

    Dobry tekst. Mnie z kolei interesują zarobki trenerów. Czy autor ma jakąś wiedzę na ten temat? Kidd dostał 50k kary za wypieprzenie kubka z colą, ciekawe czy to odczuł i czy zapłacił za to sam Kidd czy klub to wrzucił w swoje koszta?

    • Qcin napisał(a):

      raczej sam płacił- większość kar indywidualnych pokrywana jest z własnej kieszeni, wątpię by w tym przypadku było inaczej. Za bardzo go to nie zabolało, zarabia 2,5 mln za sezon. Najwięcej dostaje Doc Rivers- 7 baniek

  9. Triple eX napisał(a):

    Q piszesz z polotem i fajnym poczuciem humoru, które do mnie trafia… cięty język ale na poziomie… zazwyczaj, tj. poza tą Edytą Herbuś… tzn. porównanie całkiem zabawne, ale poniżej poziomu dżentelmena… ;p To tyle tytułem wstępu.

    A teraz chciałbym jednak zwrócić uwagę na część merytoryczną… otóż uważam (nawet dziś o tym myślałem w nieco innym kontekście), że ze względów finansowych kontrakt Lina wcale nie musi być taki zły jak się wydaję… bo zawodnik z niego całkiem dobry, szczególnie jak opcja z ławki, a pieniądze chociaż zbyt duże to jednak myślę, że zwracające się z dużą nawiązką tytułem wpływów z rynku azjatyckiego… uważam nawet, że gdyby ze względu na Lina Rakiety przekroczyły salary i musiały płacić podatek od luksusu to i tak finansowo wyszłyby na swoje…

  10. Lanfaust napisał(a):

    Kilka uwag.
    1. Co do Lina to podpisuje się pod tym co Triple eX napisał, od siebie dodam, że dla Hou liczy się tylko 8,4 mln rocznie co nie jest kwotą kosmiczną i w miarę adekwatną do umiejętności. Lin nie kręcił takich statystyk jak w NY dlatego, że przyszedł Harden, a ich styl gry polega na tym, że obydwaj muszą mieć piłkę i są w czołówce ligi w penetracjach pod kosz, Przesunięcie Lina do 2 unitu podniosło jego statystyki i [okazało, ze jest to dalej dobry zawodnik.
    2. na to czy kontrakt jest kiepski, wpływają nie tylko zarobki roczne zawodnika ale także jego długość.
    Charlie V, Stuckey, Biedrins, Jefferson, Okafor , Granger, Hedo, mają schodzące kontrakty. Dla wielu zespołów to plus i szukają takich graczy (vide Utah).
    Natomiast pominąłeś takie kontrakty jak 3 lata po 10.4 mln dla G.Wallace czy 2 lata 8,6 mln dla Nelsona, które są jeszcze gorsze.

    • Qcin napisał(a):

      Zgadzam się co do Lina/Nelsona- głównie dlatego, że jak tworzyłem te piątki to byłem pewny, że Lin zgarnie 15 baniek w przyszłym roku;)
      Wallace ma pecha bo na SF konkurencja najsilniejsza;)
      Wiem, że schodzące są atrakcyjne ale w wyborze chodziło tych najbardziej przepłaconych;)

  11. VDL napisał(a):

    Na upartego mozna bylo i Kobiego wcisnac :P

  12. bohun napisał(a):

    „Największą zmorą Gordona są kontuzje, które są nieodłączną częścią jego kariery jak gangbangi u Sashy Grey.” – ja pie**** jakie to jest słabe.
    To i reszta Twoich porównań zalicza się gdzieś do rozwoju intelektualnego dziecka z gimnazjum. Może tym dzieciakom imponujesz takimi sucharami, ale wierz mi, jakiegoś wykwintnego „pióra” to Ty nie masz.
    Zazwyczaj staram się pisać pozytywnie, jeśli już piszę, ale nie mogę patrzeć na taki brak jakiejkolwiek kreatywności. Niestety czasy takie nastały, że każdy może zostać „dziennikarzem”, „blogerem” czy jakimś innym cudakiem, pseudo-pisarzem.
    Dam Ci dobrą radę: kup kilka dobrych gazet, poczytaj ciekawe felietony i błagam Cię, nie serwuj więcej takich żałosnych wypocin ludziom, bo człowiek zaczyna się zastanawiać czy to już naprawdę zbliża się koniec rodzaju ludzkiego i czy cofamy się do poziomu małpy.
    Pozdrawiam.

    • Qcin napisał(a):

      Dorzucam do mojej listy TOP10 pocisków po mnie :)

      Pozdrawiam, Cudak, Małpa, Plebejusz, Qcin ;)

    • Woy napisał(a):

      Polecam coś dla Ciebie, z powieści Henryka Sienkiewicza, na rozluźnienie i jak możesz to oszczędź nam czytania Twoich wielkich myśli…

      http://www.youtube.com/watch?v=t30-Y5HyKLY

      My tu za karę nie piszemy a raczej dla ‚funu’ by czytelnikom umilić czas i zawsze możesz zmienić dostawcę towaru z NBA (a co do Qcina – jego seria i pomysł , jego myśli i zdania , jego porównania i tak naprawdę może pisać co chce , nawet o lancetnikach i hodowli jedwabników ).


      @Qcin gratuluję coraz większej rzeszy HEJTERÓW:-)

    • Qcin napisał(a):

      „szczyt zera to nie mieć hejtera”

      o jedwabnikacj i lancetnikach byłoby trudno bo z biologią się wyjątkowo nie lubiliśmy :( ale podsunąłeś mi inny pomysł, może zacznę prowadzić Mecze gorszego Boga w konwencjach tematycznych? Hmm, spróbuję z Magic i Jazz dzisiaj!;)

  13. Darkside napisał(a):

    @ bohun , nie podoba Ci się, nie czytaj, nikt Cię przecież tu siłą nie ściąga, to blog o koszykówce a nie kółko literackie – to po pierwsze
    a po drugie, proponuję, napisz sam coś lepszego, wtedy wszyscy tu obecni będziemy mieli szanse przekonać się o Twoim poziomie intelektualnym , wykwintności Twojego „pióra” , Twoim kunszcie dziennikarskim itp. a w konsekwencji odetchniemy jak jeden maż z ulgą, że dzięki Tobie nie cofamy się do poziomu małpy …

    • bohun napisał(a):

      Możecie nadal lizać sie po jajach wzajemnie i mieć wrażenie, że jesteście świetni w tym co robicie – ale nie zmieni to faktu, że jest to słabe na tym poziomie. Widać w tych czasach, że każdy debil może pisać i znajdzie się jeszcze więcej debili, którym się wydaje, że to jakiś kosmos stylistyczny.
      Tekst tego kretyna Darkside, jeszcze bardziej mnie rozbawił – masz rację umysłowy impotencie, tak zamierzam zrobić, przestanę czytać takie wypociny, bo szkołę średnią skończyłem już dawno.
      Najbardziej dziwi reakcja tego wieszcza z artykułu, która mi przypomina sytuację, że jak idiocie powie się że jest idiotą, to i tak nie uwierzy, dlatego właśnie iż jest idiotą.
      Pozdrawiam szanowne grono wzajemnej adoracji. ;)

    • Qcin napisał(a):

      Bohunie drogi- zawsze mnie bawi nieuzasadniona krytyka, mogłeś się przyczepić naprawdę wielu porównań ale akurat te, które wskazałeś jest wystarczająco kreatywne byś mógł zareagować tak jak to zrobiłeś;)
      Mnie możesz krytykować ile chcesz, bo strzelając z procy i tak masz małe szanse trafić w słońce.
      Wybrałem ten lekko kiczowaty styl z wieloma nawiązaniami do „szołbiznesu” nie dlatego, że to jedyny w którym się sprawdzam, tylko z powodu łatwej przyswajalności dla odbiorców.
      http://www.enbiej.pl/2013/12/19/mecze-gorszego-boga-5-magic-jazz-plebejska-relacja/ łap, specjalnie dla Ciebie „lepsze pióro”- pisałem to jak Mozart, bez skreśleń, ale i tak – o ile nie jesteś Sapkowskim- nie będziesz miał czego się uczepić- masz nawet jeden followup do Ogniem i Mieczem i jeśli stwierdzisz, że jest słaby czy średni to radzę strzelić sobie w łeb bądź zacząć pisać książki, bo jeśli piszesz lepiej to obiecuję, że będę pierwszym, który pójdzie do księgarni, enjoy!

    • Darkside napisał(a):

      Wiesz bohunie sądząc tylko po poziomie Twoich wypowiedzi, to chyba skończyłeś liceum / o ile w ogóle/ w systemie eksternistycznym.
      Nic o mnie nie wiesz a mnie obrażasz, przy czym w mojej odpowiedzi na Twój tekst nie padło ani jedno obraźliwe słowo.
      Moim zdaniem jesteś kolejnym niespełnionym, nieszczęśliwym gościem, który własne porażki życiowe odreagowuje sobie opluwając innych ludzi bez powodu w internecie.
      Poziom którego dopraszasz się w artykułach Qcin-a to znasz chyba tylko z nazwy, ponieważ biorąc za punkt wyjścia tylko treść Twoich wpisów widać, że słowo poziom jest Ci całkowicie obce.
      Jesteś klasycznym przykładem „Polaczka” małego Polaka który sam niewiele potrafi poza zianiem jadem na wszystko i wszystkich w okół.
      Jeszcze raz podkreślam, nikt Cię tu na siłę nie trzyma, nikt Cię nie zmusza do czytania tych artykułów, więc nie torturuj się ich lekturą.
      Generalnie na ma sensu wdawanie się z Tobą w jakąkolwiek polemikę bo i tak nie jesteś w stanie niczego przyswoić, ot kolejny Troll.

  14. Mario napisał(a):

    Idiota, kretyn, debil, umysłowy impotent, nie żebym się czepiał, ale poważny człowiek (taki, który już dawno skończył liceum) raczej darowałby sobie tego typu określenia, zwłaszcza na koszykarskim blogu gdzie nikt w jakiś szczególny sposób go nie obraził…

    Aż ciśnie się na usta myśl Stanisława Lema, ale chyba nie ma sensu jej przytaczać, bo wiesz o co chodzi.

  15. Woy napisał(a):

    @Bohun , mam coś do Ciebie, i przeanlizuj temat zanim znów odpalisz klawiaturkę (Ip jest nam znany) :

    Znieważenie kogoś na forum internetowym, a więc za pomocą jednego ze środków masowego komunikowania się, stanowi kwalifikowany typ przestępstwa zniewagi, o którym mowa w art. 216 § 2 Kodeksu karnego. Jest ono zagrożone karą grzywny (co do zasady od 10 do 540 stawek dziennych), ograniczenia wolności (od 1 do 12 miesięcy) lub pozbawienia wolności do roku. Przestępstwo to ścigane jest z oskarżenia prywatnego, co oznacza że pokrzywdzony musi sam złożyć prywatny akt oskarżenia w sądzie albo skargę (ustną lub pisemną) na Policji. Zgodnie z art. 487 Kodeksu postępowania karnego, akt oskarżenia może ograniczyć się do oznaczenia osoby oskarżonego, zarzucanego mu czynu oraz wskazania dowodów, na których opiera się oskarżenie.

    Obrażanie danej osoby na forum internetowym może zostać zakwalifikowane także jako naruszenie dóbr osobistych, znajdujących się pod ochroną prawa cywilnego, w szczególności czci, na którą składają się: dobre imię (cześć zewnętrzna) i godność (cześć wewnętrzna). W takim przypadku przysługują środki ochrony przewidziane w art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego, obejmujące możliwość żądania od osoby, która dopuściła się naruszenia:

    – usunięcia skutków naruszenia naszej, w szczególności poprzez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie

    – zadośćuczynienia pieniężnego

    – zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny

    • Darkside napisał(a):

      Gdyby ktoś chciał szukać takiej ochrony:
      1. prywatny akt oskarżenia wnosi się bezpośrednio do sądu, kosztuje to 350 zł
      2. wskazać należy pesel i zobowiązać Sąd do uzyskania od operatora danych abonenta /najczęściej są do miesiąca/
      3. nie opłaca się robić odrębnej sprawy cywilnej, najlepiej wnosząc prywatny akt oskarżenia złożyć jednocześnie pozew cywilny. Sąd nie pobiera wtedy opłaty od pozwu i w przypadku wyroku skazującego nakazuje jej ściągnięcie bezpośrednio od oskarżonego;
      4. sprawa karna jest o tyle dobra, że oskarżony a potem skazany ma na 5 lat brudną kartę karną co przy obecnych problemach z pracą utrudnia możliwość jej znalezienia w sektorze prywatnym i całkowicie wyklucza w budżetówce, zaś jeżeli jest ktoś już w budżetówce zatrudniony skazanie za znieważenie a więc za przestępstwo umyślne powoduje z mocy samego prawa rozwiązanie stosunku pracy.
      5. poza zadośćuczynieniem skazany płaci też grzywnę, która może być / o ile nie zapłaci/ zamieniona na ograniczenie wolności a nawet zastępczą karę pozbawienia wolności .

      A co do bohuna to o ile macie numer IP to zastanowię się czy o niego nie poproszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *