Wzloty i upadki podczas 68. sezonu (1/5)

KONFERENCJA WSCHODNIA

1. Wzloty: Indiana Pacers (15-1) na szczycie

Dzięki swoim podkoszowym Roy’owi Hibbertowi oraz Davidowi Westowi zespół Francka Vogela ma najlepszy front court na Wschodzie NBA. Z kolei osoby grających najlepszy sezon w karierze Paula George’a (tylko potwierdza, że aspiruje do tytułu MVP sezonu) i coraz wszechstronniejszego Lance’a Stephensona ( z pierwszymi triple-double na koncie) gwarantują zespołowi wysoką jakość gry w obronie oraz ataku. Na dodatek Pacers dysponują solidnymi zmiennikami jak C.J. Watson (gra chyba najlepszy sezon od lat) oraz Louisem Scolą i ciągle grają bez leczącego uraz Danny’ego Grangera. Indiana średnio wygrywa spotkanie 11 oczkami, broniąc na poziomie 85 straconych punktów. Zespół numer jeden całej NBA notuje też swój najlepszy start w historii. Czego chcieć więcej?

2. Upadki: kulawe Kozły (2-13) czyli postawienie na Sandersa kosztem Ellisa

Niektórzy upatrywali sukcesów w postaci awansu do play offs przy mocnym wietrzeniu składu Kozłów. Dziś Bucks to po Utah Jazz najgorsza drużyna całej NBA. Kiedy my narzekaliśmy na indywidualne granie pary Jennings-Ellis, sternicy klubu zdecydowali się na postawienie na centra, Larry’ego Sandersa. Sanders dziś po barowych ekscesach i przy słabej formie pozostaje nadal poza grą, natomiast Monta Ellis notuje najlepszy od lat sezon..w barwach Mavs. Typowani na liderów O.J. Mayo (gra znacznie gorzej niż w Dallas), Luke Ridnour (nie sprawdza się w roli lidera na obwodzie), Ersan Ilyasova (dawno zapomniał, że niedawno walczył o nagrodę za największy postęp) i Brandon Knight (nie wypada najlepiej wśród ostatnich nabytków) wyraźnie nie potrafią przerodzić się ze zlepku indywidualności w prawdziwy zespół. Na koniec należy jeszcze zadać ; pytanie jaka rola w słabej postawie Kozłów przypada Larry’emu Drew? Bucks każdy mecz przegrywają 10 oczkami i nie potrafią przebić się ponad pułap 89 zdobytych punktów.

3. Wzloty: Rysie jednak mają pazury (8-9)

Ile to razy wyśmiewaliśmy już Michaela Jordana ? – za jego słaby nos przy wyborze trenerów i transferach kolejnych graczy?! Kiedy MJ już myśli o przemienowaniu Bobcats na Hornets i zmianie kolorów jego zespół zaczyna realnie włączać się do walki o play offs. Coraz lepiej w nowym otoczeniu radzi sobie Al Jefferson, Steve Clifford mocno wykorzystuje pełną rotację i nie boi się operować graczami drugiego planu jak Josh McRoberts czy Jeff Taylor. Nawet fakt, iż Bobcats to najgorszy atak w lidze (88.6) nie przestaje nam wierzyć w fakt, iż Rysiom po raz drugi w historii może się udać dostać do play offs. Hasło dla drużyny Steve’a Clifforda to „Keep goin’!”.

4. Upadki: (K)nicks bez K(idd’a) , 3-12

Moglibyśmy sporządzić długi elaborat na temat niepowodzeń Knicks na rynku transferowym w przeciągu ostatnich dwóch dekad. Również moglibyśmy odnieść się do chybionych transferów organizacji biorąc pod uwagę pracę z Knicks Dona Nelsona, przez Isiaha Thomasa po Mike’a Woodsona..Pomiając fakt, że w NYK nie zna się się bliżej pojęcia ‚D-Fense’ – zwłaszcza kiedy na parkiecie brakuje leczącego uraz Ty’a Chandlera- to na dziś James Dolan szuka możliwości wciśnięcia konkurencji tzw. kota (Amar’e) w worku..Kto chętny?

Btw. chciałbym przypomnieć własne słowa z pre-season, że Knicks sporo zaryzykowali pozbywając się Jasona Kidda i nie nakłaniając go do  pozostania na dalszy rok gry. Te słowa dla NEW YORK POST wypowiedział Carmelo Anthony, sugerując, że Jasona brakuje całemu zespołowi i jego ‚leadership’ było nieocenione.   Uwaga; 1-9 to bilans Knicks w 2 tygodniach. Gorsi są tylko Bucks, z 0-10. Nawet Jazz-meni grają lepiej (2-8).

5. Wzloty: Czarodzieje w końcu czarują (7-9)

To nie jest jeszcze szczyt możliwości Wizards ani obrona na poziomie jaki wypadałoby prezentować podczas wymarzonych play offs, ale…..Nikt już (na razie) nie mówi o zwolnieniu Randy’ego Wittmana. Odnalazł nam się Marcin Gortat (najpierw imponując zbiórkami – 17 , a następnie punktami – 25). Czarodzieje nawet przy kontuzji Bradley’a Beala wygrały 5 z ostatnich 10 spotkań i awansowały na 7 msc. na Wschodzie (swoją drogą myślę, że akurat absencja drugoroczniaka wpływa na poprawę obrony Wizz’s oraz lepsze dzielenie się piłką drużyny). Brak Beala poprawia również grę niskich graczy z wysokimi i to nie tylko chodzi o lepsze wyniki Polaka, ale również grę Brazylijczyka Nene. Biorąc pod uwagę, że ekipy z Charlotte i Toronto są w zasięgu Wizards to należy przypuszczać, że na słabym dotychczas Wschodzie Polak, Brazylijczyk i Czech mogą zajść dalej niż w poprzednich trzech latach perspektywiczni Amerykanie ze stolicy. Ważne zadanie na kolejne dni to poprawa defensywy i rosnący ‚team spirit’.

6. Upadki: Brooklynski (NIE) Dream Team (4-12)

Przychodzi Mikhail Prokhorov do lekarza i pyta co zrobić by zacząć wygrywać? Na to lekarz; zmienić lekarzy i trenerów od przygotowania, gdyż niemożliwe jest by tylu ważnych graczy wypadło po rzekomych i solidnych przygotowaniach już na starcie rozgrywek. Wiele osób wini za wyniki Jasona Kidda, ale warto podkreślić, iż to nie Kidd, a Billy King odpowiadał za budowę „Titanica 2.o”. Gdzieś głęboko wierzę, że na słabym Wschodzie Jason jeszcze podniesie się z drużyną i wejdzie do play offs.  Czas jednak uwierzyć w młodszych zawodników niż zasłużone dla Celtics gwiazdy. Siatki przegrały czwarty mecz z rzędu a problemem trenerskim Kidda może być odstawienie na boczny tor zasłużonych weteranów, bo realnie rzecz biorąc to Kevin Garnett i Paul Pierce grają grubo poniżej oczekiwań.

7. Bez zmian: Chicago (mimo następnej kontuzji Derricka Rose’a zespół niewiele zmienił w swojej grze i wyraźnie kuleje na obwodzie, z zaznaczeniem ,że brakuje Nate’a Roninsona), Toronto (Rudy Gay i DeMar DeRozan kochają mieć piłkę w rękach co jest priorytetem ponad wyniki klubu), Miami (stały faworyt do tytułu, nawet mimo drobynych kontuzji graczy), Atlanta (podobny poziom jak przed rokiem, mimo zmian na kluczowej pozycji skrzydłowego oraz trenera), Detroit (nic nowego mimo dwóch dużych transferów), Cleveland (grają jak nigdy dotąd, przegrywają jak zawsze od 2 sezonów – tankowanie pełną parą?!).

KONFERENCJA ZACHODNIA

1. Wzloty:  Portland Trailblazers z mocniejszą ławką (13-3)

Mo Williams, Robin Lopez, Thomas Robinson i Dorrell Wright wnieśli Blazers do pierwszej dziesiątki trzech kategorii – asyst, zbiórek i rzucanych punktów (104). Smugi notują sezon, w którym pukają do bram elity Zachodu, począwszy od dyspozycji najlepszego silnego skrzydłowego Zachodu, LaMarcusa Aldridge’a. Grę ich ogląda się z czystą przyjemnością, tuż obok Minnesoty T-Wolves , a na kolejne zwycięstwa nie trzeba dłużej czekać niż dwie pełne noce z NBA. Takiego klimatu na żyle wodnej pod Rose Garden (6-1 u siebie) już dawno nie widziano..Zastanawiam się tylko czy przy następnym notowaniu, po kolejnych 15 spotkaniach Blazers nadal będą tak imponować?

2. Upadki: Jazz bez rytmu (2-15)

To nie jest Jazz, to rzępolenie, połączone z biciem nagorszych wyników organizacji. Kontuzja do zeszłego tygodnia Trey’a Burke’a to jedno, ale po drugie ; gdzie są te ukryte talenty Derricka Favorsa i Enesa Kantera? Odejście Ala Jeffersona i Paula Millsapa okazało się bardzo bolesne dla teamu z Salt Lake City i ciężko w składzie zespołu Ty’a Corbina znaleźć nadzieję na 20 wygranych w pełnym regular season. Jazz są 0-9 na wyjazdach i 1-11 w swojej konferencji.

3. Wzloty: Rakiety z lepszym paliwem (12-5)

Wiedzieliśmy, iż po dolaniu do Rakiety paliwa o nazwie Dwight Howard zespół wyleci na szczyt konferencji Zachodu. Stawialiśmy też w ciemno, że pojawi się problem o nazwie Omer Asik. Nawet kontuzja Jamesa Hardena nie zahamowała dobrej postawy Jeremy’ego Lina i czy coraz skuteczniejszego grania pary zmienników Garcia-Casspi. Topowa ofensywa NBA zdobywa 109.3 pkt na mecz i wygrywa średnio każde spotkanie 7 oczkami. Piłki starcza dla wszystkich a ponadto wydaje się, że chemia wśród największych nazwisk drużyny buduje się przy każdej kolejnej wygranej. Kevin McHale ma na razie spokojną pracę i czeka na ruch Daryla Morey’a. Pytanie; czy McHale i Howard doczekają się potrzebnej strech-four?

4. Upadki:  Pelikany nie tak groźne jak Szerszenie (7-8)

Zapewne nie tylko ja, jak również większość z Was czekała z niecierpliwością na lepsze wyniki drużyny z Nowego Orleanu. Zwłaszcza po dojściu do składu Jrue Holliday’a oraz Tyreke’a Evansa. Dziś może wydawać się , że obaj gracze występują na nowych śmieciach poniżej oczekiwań kibiców i obserwatorów. Monty Williams wygrał w ostatnich 2 latach 48 spotkań z dawnymi Szerszeniami i na dziś wygląda na to, że ciężko będzie mu osiągnąć podobny wynik podczas pojedynczego sezonu. Trener z 4-letnim stażem w Nowym Orleanie coraz częściej pada tematem do zwolnienia z posady. Wyraźnym problemem Pelikanów pozostaje defensywa oraz 100 punktów traconych na mecz. Nagorszy fakt, to brak solidnych defensorów poza Anthonym Davisem, zdolnych poprawić te notowanie. Przypomnijmy, że pre-season 2013 pozwalał nam wierzyć w sportowy awans drużyny.

5. Wzloty: Rising Suns (wschodzące Słońca, 9-7)

Trener-debiutant Jeff Hornacek może wprowadzić zespół do play offs i co najciekawsze bez posiadania w składzie Steve’a Nasha, Marcina Gortata, Granta Hilla etc. Ex zawodnik klubu z Arizony postawił na perspektywicznych podkoszowych jak Miles Plumlee i Markieff Morris oraz duet dynamicznych obrońców Bledsoe-Dragić, podpierając się niechcianym przez większość klubów NBA , byłym Mistrzem wsadów, Geraldem Greenem. Suns stają się królami własnego parkietu z bilansem 5-2 i tracą tylko 98.9 oczek na mecz (12 msc. w lidze).  Ich atak natomiast plasuje się na 13. lokacie (101.6) . Pamięcie jak przed rokiem lub dwoma laty męczyliśmy się oglądając Suns (słabych w obronie)? Dziś tych naleciałości w grze Słońc już nie widać.

6. Bez zmian: Kings (zmiana trenera na razie nie poprawiła wyników klubu), Wolves (znów piękny atak i być może najładniej grająca drużyna Zachodu, ale wyniki ostatnich dni znów rodzą niepokój wśród fanów Wilków), Spurs (schematy z maszynce Grega Popovicha działają bez zarzutów), Thunder (groźni jak zawsze, a po kontuzji Russa Westbrooka nie widać ani śladu w grze), Clippers (Doc Rivers jak na razie nie wpłynął jakoś wybitnie na poprawę bilansu Clippers i nie stara się przerabiać zespołu na model bostoński) i Lakers (wynik podobny do zeszłego roku ,  z jednym ‚ale’ czyli mniejszymi nazwiskami na pokładzie).

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. manek pisze:

    fajnie się czyta, ale dwie uwagi:
    Kidd podpisał przed rokiem z Knicksami kontrakt na 3 sezony, wart 9 milionów i stwierdzenie, że się go pozbyli nie oferując mu kontraktu to kompletna bzdura, bo Kidd kiedy odchodził miał jeszcze 2 sezony ważnego kontraktu – koleś po prostu zakończył karierę – radzę przeczytać:
    http://www.enbiej.pl/2013/06/03/jason-kidd-konczy-kariere-co-zrobia-knicks/
    Brandon Knight notuje na razie 6,7 pkt i 3,6 zb na mecz na 31.9% z gry, zagrał jak na razie jeden dobry mecz w tym sezonie – wczoraj w nocy i stwierdzenie, że wypada najlepiej i najrówniej z pośród nowych nabytków Bucks jest raczej dziwne, biorąc pod uwagę postawę Neal’a i Zazy.
    Nie zaliczyłbym też do upadków Pelicans, gdyż przed sezonem szacowano, że wygrają koło 35-40 spotkań i na razie są na dobrej drodze do takiego bilansu. Poza tym od fatalnej porażki z Jazz grają znacznie lepiej i mają bilans 4-2, a Evans i Hoilday są coraz lepsi – Tyreke 14,5pkt, 5.8zb, 3.7as, 2prz i 45,9% z gry, a Jrue 15,4pkt, 5,5zb, 8,8as, 2prz i 49,4 z gry w ostatnich 6 spotkaniach.

    • Woy9 pisze:

      Sorry za błąd miało być ‚nienajlepiej’ oczywiście.
      Co do Pelicans to my przewidywaliśmy walkę o miejsca 7-8 , a typowany bilans przez ciebie nie da im play offs.
      http://www.enbiej.pl/2013/10/13/zapowiedz-sezonu-201314-new-orleans-pelicans/

    • manek pisze:

      Racja, w sumie są na 13 miejscu w konferencji – czyli bardzo daleko. Zabawne jest to, że Wizards mają prawie taki sam bilans, a są zaliczeni do wzlotów (uważam, że słusznie). Tak ogromną różnicę robią konferencje, bo Wizards są na 5. Jeśli tak dalej pójdzie to coś co na wschodzie wystarczy do rozstawienia, na zachodzie nie wystarczy na pierwszą 10;)

  2. Kowi pisze:

    ja bym się uczepił bardziej dziwnej opinii o Bobcats. Pozyskanie Ala Jeffersona i teoretyczna walka o play offs (na wschodze jest to wielce możliwe) przed draftem 2014 to strzał w stopę. Nie mówię, że jestem zwolennikiem tankowania, ale skoro od tylu lat dawali ciała to znaleźli najgorszy moment na odbicie się od dna…i to na jeden sezon, bo jak bucks, celtics dostaną graczy z top 5 draftu to przebudowa u nich ruszy zdecydowanie sprawniej i bobcats znów będą w tyle.

    • Adrian89 pisze:

      Pick Bobcats do top 8 ? mają Bulls – więc im tankowanie się nie kalkuluję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *