Wrzuta dnia: Thabo splątał nogi Marcina

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Gibki pisze:

    Ja tam może i dziwny jestem, ale wkurza mnie nazywanie podstawienia nogi Ankle breaker’em. Widać wyraźnie, że Gortat wpada na stopę kolegi z numerem 9, chyba jest to Webster. Upadek nie jest wywołany zawirowaniem atakującego, którego zwody faktycznie były dobre, ale niefortunnym ruchem kolegi z zespołu. Tak samo było w meczu Chichago – Miami, kiedy to Rose uległ zwodom bodajże Cole.

    • qwerty pisze:

      Tak, Rose obił się o biegnącego lub stawiającego zasłonę Andersena wtedy. Jestem fanem Miami, ale nie zajarałem się akcją ani na trochę. Tak samo i ta z Marcinem i Thabo jest kiepska. Bez przesady, co to za widowisko i łamanie kostek, skoro był przy tym niefortunny udział trzeciego gracza?

    • majecha pisze:

      Dodałbym swoje dwa grosze. Co to za „ankle breaker” jeśli pozbawia balansu atakującego i nie trafia prostego jump-shota z 3 metrów?

  2. pokier pisze:

    Gdyby nie Birdman to poleciałby jeszcze dalej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *