Podsumowanie I tygodnia 68 sezonu

1. Wydarzenie tygodnia?

Afek: Michael Carter-Williams i jego mecz życia z Miami Heat. 22 punkty, 7 zbiórek, 12 asyst, 9 przechwytów i tylko 2 straty w swoim debiucie w NBA. Nic więcej nie trzeba chyba na ten temat mówić.

Bargnani7: Philadelphia ogrywa Heat oraz Bulls i wychodzi na 3-0. Jeden mecz można było podciągnąć pod dyspozycję dnia czy też niedyspozycję rywala, ale Philly 3 listopada 2013 mają na koncie mniej więcej tyle zwycięstw ilu spodziewano się po nich w całych pierwszych 2 miesiącach sezonu.

Paweł Kołakowski: Trzy wygrane z rzędu Philadephia 76-ers. Nawet jakbyście mnie podpalali to bym nie powiedział, że są w stanie tak wystartować…

Łukasz Siemański: Otwarcie sezonu. Może i mecz Bulls z Heat nie spełnił do końca oczekiwań, ale dostaliśmy solidne mecze w pierwszy dzień sezonu. NBA wróciła po bardzo długim okresie czekania i to jest najważniejsze wydarzenie tego tygodnia dla mnie.

Woy: Występ podczas drugiego dnia rozgrywek Michaela Cartera-Williamsa, który doprowadził Sixers do sensacyjnej wygranej dla Heat. W dalszej kolejności debiut Marcina Gortata w barwach Wizards.

2. Wpadka tygodnia?

Afek: Takowej prawdziwej wpadki chyba w tym tygodniu nie było. Można tutaj jednak zaliczyć m.in. dyspozycje Chicago Bulls. Jedni z głównych pretendentów do tytułu są w tym sezonie już 1-2 i w żadnym ze spotkań nie pokazali się z dobrej strony. Jedyny dobry moment to game-winner Derricka Rose

Bargnani7: 2 porażki z rzędu Heat. Na dłuższą metę ten falstart zupełnie nic nie znaczy i równie dobrze może to ostatni raz w przeciągu 3 czy 4 miesięcy kiedy widzimy ich przegrywających 2 mecze z rzędu. No, ale właśnie ze względu na wyjątkowość tego zdarzenia Heat zgarniają moją nominację.

Paweł Kołakowski: Porażka Miami Heat z 76-ers… a na jednym z portali wyczytałem w zapowiedzi tego meczu, że jeśli ekipa z Florydy nie wygra różnicą 50 pkt to będzie sensacja…

Łukasz Siemański: Thunder i fatalna postawa przeciwko Timberwolves. Jak chcesz walczyć o tytuł to nie możesz w taki sposób zależeć od jednego gracza. Wolves ograniczyli Duranta do 13 punktów i Thunder nie za bardzo wiedzieli co zrobić. Oczywiście – nie ma Westbrooka, ale Wolves też nie są drużyną z tej najwyższej półki, żeby drużyna typu Thunder mogła dać się tak zatrzymać.

Woy: Dwie z rzędu porażki Miami Heat, przeciwko Sixers i Nets. Heat mieli rozpocząć sezon, po wzmocnieniach składu, z wysokiego ‚C’ tymczasem dwie z rzędu porażki pokazały, iż zespół Erika Spoelstry nie jest w najwyższej dyspozycji.

3. Drużyna/zespół tygodnia

Afek: Philadelphia 76ers i ich 3-0. Drużyna typowana na totalne pożarcie w tym roku pokonała już na swojej drodze Miami Heat, Chicago Bulls i Washington Wizards. Totalne zaskoczenie.

Bargnani7: Philadelphia 76ers, czyli właściwie nic dodać, nic ująć z tego co pisałem wcześniej. Jeśli zespół typowany na jeden z najgorszych w historii NBA po jednym tygodniu sezonu poddaje w wątpliwość zamiary tankowania i w ogóle swoją beznadziejność zasługuje na najwyższe uznanie. Żeby nie było tak wesoło, Bobcats poprzedni sezon zaczęli od 7-5.

Paweł Kołakowski: No nie może być inaczej – Philadephia!!!

Łukasz Siemański: 76ers. Dwie wielkie niespodzianki z ich strony i fenomenalny Carter-Williams. Zadziwiła mnie wola walki tej drużyny, bo zaliczyli oni 3 wielkie comebacki w 3 meczach i wyglądają znakomicie na otwarciu sezonu.

Woy: Bezapelacyjnie notujący bilans 3-0 – ‚tankujący’ – Sixers.

4. MVP tygodnia

Afek: Chciałbym podzielić tę nagrodę pomiędzy dwóch zawodników – Michael Carter-Williams (średnio 20pkt, 11ast, 5.5zb i 6przech) oraz Anthony Davis (24pkt, 12zb, 3przech i 4blk). Dwóch genialnych młodych graczy.

Bargnani7: Michael Carter-Williams – co właściwie można powiedzieć kiedy debiutant w 3 meczach przyćmiewa LeBrona, D-Rose’a czy chociażby Oladipo, któremu w wyścigu po ROTY odjechał jak błyskawica? 3 mecze to za mało by wyciągać daleko idące wnioski, ale nie da się zaprzeczyć, że MCW był po prostu fenomenem i jest głównym kandydatem do bycia tym gościem przez którego za kilka lat nie będzie mogło spać 10 GMów zespołów, które wybierały w drafcie przed 76ers.

Paweł Kołakowski: Chris Paul – absolutny lider Clippers – nie wiem kto potrafi zatrzymać tego gościa w takiej formie…

Łukasz Siemański: Michael Carter-Williams. Zatrzymał wczoraj Rose’a, wcześniej otarł się o quadraple-double w swoim pierwszym meczu w NBA! Przeciwko mistrzom! Nie wierzę, że utrzyma tą formę zbyt długo, ale chciałbym się pomylić, bo chłopaka ogląda się świetnie.

Woy: Michael Carter-Williams prowadzący Sixers do wygranych przeciwko wyżej notowanym Miami Heat oraz Chicago Bulls. W pierwszym spotkaniu debiutant Szóstek otarł się o poczwórny dublet, zaliczając najlepszą inaugurację w historii wśród wszystkich dotychczasowych debiutantów (zabrakło przechwytu i 3 zbiórek).

5. Piątka tygodnia

Afek: Chris Paul – Michael Carter-Williams – Paul George – Kevin Love – Anthony Davis

Bargnani7: Michael Carter-Williams – Klay Thompson – Paul George – Kevin Love – Anthony Davis

Paweł Kołakowski: Chris Paul – Michael Carter-Williams – James Harden- Kevin Love – Dwight Howard

Ł. Siemański: Michael Carter-Williams – Klay Thompson/Lance Stephenson – Paul George – Kevin Love – Dwight Howard

Woy: Michael Carter-Williams – Klay Thompson – Paul George – Kevin Love – Anthony Davis

6. Największe pozytywne i negatywne zaskoczenie?

Afek: – brak –

Bargnani7: 76ers po raz trzeci, ale żeby nie być nudnym wspomnę tutaj o formie strzeleckiej Arrona Afflalo i Lance’a Stephensona. O ile ten pierwszy statystycznie zapewne całkiem szybko powróci na ziemię to ten drugi wygląda naprawdę intrygująco i jestem ciekaw jak długo utrzyma taką dyspozycję, bo to może być naprawdę sensacja roku w Indianie. Negatywnie? Wizards startujący od 0-2 w kiepskim stylu. Na ich nieszczęście teraz czekają na nich wkurzeni Heat.

Łukasz Siemański: Pozytywnie zaskoczyli Sixers, o nich pisałem już przy pytaniu o drużynę tygodnia. Negatywnie – Heat. Bardzo dziwne jest to, że mają ujemny bilans, ale wygrzebią się z niego już dzisiaj. LeBron nie wygląda jak najlepszy gracz na planecie (i niech was nie złudzą statystyki, w meczu z Nets był prawie niewidoczny przez 3 kwarty, dopiero w 4 grał na swoim poziomie). Z Bulls wszystko wyglądało ok, ale 76ers pokazali, że Heat wcale nie są nie do złamania (comeback w 4 kwarcie). I bardzo dobrze, sezon będzie ciekawszy.

Paweł Kołakowski: Tyreke Evans w Nowym Orleanie – póki co jego forma to absolutna katastrofa…Pozytywne zaskoczenie to ekipa Sixers!

Woy: Pozytywne to przebudzenie Phoenix Suns, którzy na starcie sezonu wygrali 2 mecze z rzędu. Negatywne to forma Tyreke’a Evansa i niedyspozycja rzutowa zawodnika, który ma zarobić w Nowym Orleanie bardzo duże pieniądze. 2/8 i 0/7 w dwóch pierwszych meczach to chyba nie jest forma jakiej wyczekiwali fani Pelicans, widzący go nawet w pierwszej piątce drużyny, kosztem Erica Gordona.

 

Na koniec najlepsze akcje pierwszego tygodnia:

5 komentarzy

  1. cynik pisze:

    MCW bardzo blisko Quadruple Double. Ciekawe czy jest jakiś zawodnik, który w swoim debiucie zaliczył chociaż triple double?

  2. woy pisze:

    Cofam swoje zdanie po sprawdzeniu, w debiucie TRIPLE DOUBLE zaliczył Oscar Robertson.

  3. wrobel_krk pisze:

    @Afek: Nie sądze, że to był mecz życia MCW zagra pewnie jeszcze lepsze:)

    1. Debiut MCW będzie wspominany przez cały sezon przy kolejnych porażkach Philly (w końcu zaczńa przegrywać)
    2. Heat w wakacyjnej formie
    3. 3-0 Philly tu nie ma dyskusji:)
    4. MCW ze względu na 3 wygrane gdyby nie wpadka Clippers wybrałbym Chrisa Paula bo w pełni zdrowy widzi i wie wszystko taki mały „Basketball God’
    5. Chris Paul – Michael Carter-Williams – Paul George – Kevin Love – Dwight Howard
    6. Zaskoczenie znów – Philly – każdy się zastanawiał czy ustanowią jakiś rekord w straconych punktach czy przegranych meczach a teraz każdy sie ich boi:), a negatywne Lebron wyglądający jakby nie był najlepszym graczem na świecie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *