Zapowiedź sezonu 2013/2014 – New York Knicks

W Nowym Jorku świetnie zdają sobie sprawę, że nadchodzący sezon będzie kluczowy dla przyszłości całej organizacji. Lato 2014 będzie bardzo gorące i wszystko będzie kręcić się wokół jednego pytania – zostanie czy odejdzie? Carmelo Anthony wchodzi właśnie w decydujący rok kontraktu i po sezonie może zostać wolnym agentem i odstąpić od swojej umowy. Działacze Knicks czują, że tracą grunt pod nogami i tego lata dokonali lekkiego przetasowania graczy, którzy mają pomóc Anthony’emu w poprowadzeniu Knicks na szczyt. Nowy Jork to miasto, które potrzebuje głośnych nazwisk i dużych sukcesów, a w tym roku rywale zza miedzy nie próżnowali na rynku transferowym. Knicks za wszelką cenę będą chcieli pokazać swoją wyższość nad sąsiadami z Brooklynu i sprawić, że Madison Square Garden znów okaże się magiczna. Czy jednak koszykarzy z Big Apple stać na włączenie się do walki o tytuł i realne zagrożenie Miami Heat lub Indianie Pacers?

Sezon 2012/2013

Genialny sezon regularny i standordowo słabe Playoffy – tak w skrócie wyglądał ubiegły sezon w wykonaniu Knicks. Drużyna Mike’a Woodsona rewelacyjnie wyglądała szczególnie w pierwszej części rozgrywek, kiedy to odprawiała z kwitkiem kolejnych rywali. Knicks wyglądali bardzo solidnie, a Carmelo Anthony przechodził samego siebie. Praktycznie do meczu gwiazd, a może raczej do 27 meczowej serii Heat, głośno mówiło się o tym, że Knicks to najpoważniejszy kandydat do zdetronizowania Miami, a Anthony to realny rywal dla LeBrona Jamesa w walce o nagrodę MVP sezonu. Zdecydowanie był to najlepszy sezon regularny dla Knicks od czasów Patricka Ewinga, czyli lat 90-tych. Problemy przyszły dopiero w fazie Playoffs, bo swoją formę zgubili liderzy zespołu, a bezczelnie wykorzystali to zawodnicy Indiany Pacers i wysłali swoich rywali na ryby już w półfinale konferencji.

Knicks nieco zaskoczyli wszytskich rywali, grając bardzo poukładany small-ball z Anthonym na pozycji silnego skrzydłowego. Jak się później okazało był to strzał w 10, a sam Melo wyrósł na najjaśniejszą postać ubiegłego sezonu. Tej harmonii nie zaburzył nawet Stoudemire, który wrócił do gry dopiero zimą. Knicks świetnie odnajdywali się w mocno obwdowej grze, wykorzystując w pełni swój ogromny potencjał ofensywny. Melo pobijał kolejne rekordy (w ilości 30. kolejnych spotkań z 20. punktami i 3 z rzędu spotkania z 40punktami na poziomie 60% lub więcej), kończąc sezon jako najlepszy strzelec ligi. Genialną formę miał także JR Smith, trafiając mnóstwo buzzerów i game winnerów, kończąc sezon regularny ze statuetką dla najlepszego rezerwowego ligi. Pod koszem rządził Tyson Chandler, który dla wielu był realnym kandydatem do miana najlepszego defensora ligi. Swoje zrobił także Copeland, który godnie zastąpił swoich kontuzjowanych kolegów, a także Iman Shumpert zaliczył udany sezon, który pozwala wierzyć, że wyrośnie z niego czołowy obrońca ligi. W końcu okazało się, że eksperyment z bardzo doświadczonym składem, szczególnie na pozycji rozgrywającego, w połączeniu z Woodsonem zdał egzamin i apetyt kibiców Knicks był ogromny.

Rozczarowanie przyszło w Playoffs, ale dopiero w drugiej rundzie, bo w pierwszej zawodnicy Knicks zdołali wyeliminowac osłabionych Celtics, pokonując ich 4-2. Już wtedy jednak widać było, że coś jest nie tak, bo JR Smith zaczął pudłować na potęge, a Anthony wcale nie potrafił zdominować silnego Bassa. Wszystkie braki Knicks świetnie pokazali gracze z Indianapolis, nie dając im większych szans i pozwalając pokonać się tylko dwukrotnie. Defensywa podopiecznych Woodsona, nie była w stanie zatrzymać zespołowo grających Pacers. Kibice Knicks szybko musieli obudzić się z pięknego snu i przełożyć marzenia o tytule na następny sezon.

Roszady w składzie

Przyszli: Metta World Peace (Lakers), Andrea Bargnani (Raptors), Beno Udrih (Magic) , Tim Hardaway Jr (24 numer draftu), Toure Murry

Odeszli: Steve Novak (Raptors), Marcus Camby (Raptors), Chris Copeland (Pacers), Jason Kidd (koniec kariery)

Działacze Knicks, mówiąc szczerze, nie popisali się tego lata na rynku transferowym. Najwięcej wątpliwości wywołuje transfer Andrei Bargnaniego z Toronto Raptors. Podpisanie tego silnego skrzydłowego z Włoch nie ma większego sensu, tym bardziej jeśli dodamy, że Knicks oddali za niego Steve’a Novaka, czyli najlepszego strzelca zza łuku w zespole z Nowego Jorku. Krótkospodenkowcy będa płacić mu ogromne pieniądze (12 mln $), a Bargnani to przecież zawodnik, który uwielbia rzucać zza łuku z marnym skutkiem, a w walce na tablicach nie daje drużynie prawie nic. Rotacja ze Stoudemirem i Bargnanim na 4 powoduje, że Melo znowu będzie musiał grać jako niski skrzydłowy. Nie jest to przemyślana decyzja, bo przecież w ubiegłym sezonie Anthony udowodnił, że jako silny skrzydłowy jest jednym z najlepszych zawodników w lidze. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że Włoch kompletnie nie pasuje do drużyny Mike’a Woodsona, bo ciężko uznać go nawet za ewentualne zabezpieczenie – w końcu to także jeden z bardziej kontujzogennych graczy ligi. Knicks potrzebują gracza, który będzie potrafił odciążyć w ataku Melo i sprawić, że obrona rywali nie będzie ślepo go podwajała. Bargnani nie jest takim zawodnikiem, dotatkowo nie podwyższy poziomu obrony Knicks i kibicom drużyny z Nowego Jorku zostaje trzymać kciuki, że Włoch zaliczy wybitny sezon.

andrea

Na plus zaliczyć za to można ściągnięcie Metty World Peace’a, który powinien szybko wkomponować się do drużyny. Knicks potrzebują walczaków i graczy, którzy przełożą dobro zespołu nad indywidualne osiągnięcia, a Peace aka Artest do takich zawodników się zalicza. Przede wszystkim były gracz Lakers podniesie poziom defensywy w zespole, a w duecie z Shumpertem mogą stworzyć bardzo ciekawy duet obronny, który niejednej drużynie da w kość. Boje się tylko, żeby Peace zbytnio nie zaprzyjaźnił się z J.R Smithem, bo wtedy Knicks może to sporo kosztować. Warto także dać szansę młodemu Hardawey’owi, który może przedrzeć się do składu i być zawodnikiem wnoszącym sporo energii z ławki rezerwowych. W Nowym Jorku stracili także Jasona Kidda, który mimo swojego wieku dawał drużynie sporo, szczególnie na atakowanej połowie. Teraz w jego buty ma wejść Beno Udrih i czeka go bardzo trudne zadanie, bo to on musi poukładać ofensywę zespołu.

Oprócz tego, że drużynę opuścił Novak, to w nadchodzącym sezonie nie zobaczymy także Chrisa Copelanda, dla którego ten rok może być przełomowy. Copeland wyrośnie na ciekawego zawodnika, który byłby dla Knicks pewnego rodzaju zbawieniem, kiedy na ławkę siądzie Anthony, a zespół będzie czekał co wymyśli ultraofensywny duet Bargnani-Stoudemire. Oczywiście czy Copeland roziwnąłby skrzydła pod wodzą Woodsona już się nie dowiemy, ale jego utrata na rzecz Pacers, może Knicks sporo kosztować.

Skład

2013-14 Roster
Num Player Pos Ht Wt DOB Prior to NBA/Country Yrs
45 Cole Aldrich C 6-11 245 10/31/1988 Kansas/USA 3
7 Carmelo Anthony F 6-8 235 05/29/1984 Syracuse/USA 10
77 Andrea Bargnani F-C 7-0 250 10/26/1985 Benetton Treviso/Italy 7
6 Tyson Chandler C 7-1 240 10/02/1982 Dominguez HS (CA)/USA 12
2 Raymond Felton G 6-1 205 06/26/1984 North Carolina/USA 8
5 Tim Jr Hardaway G 6-6 205 03/16/1992 Michigan/USA R
3 Kenyon Martin F 6-9 225 12/30/1977 Cincinnati/USA 13
23 Toure Murry G 6-5 195 11/08/1989 Wichita State/USA R
9 Pablo Prigioni G 6-3 185 05/17/1977 Caja Laboral (Spain)/Argentina 1
21 Iman Shumpert G 6-5 220 06/26/1990 Georgia Tech/USA 2
8 J.R. Smith G 6-6 220 09/09/1985 St. Benedict’s Prep (Newark, NJ)/USA 9
0 Chris Smith G 6-2 200 10/13/1987 Louisville/USA R
1 Amar’e Stoudemire F 6-11 245 11/16/1982 Cypress Creek (Orlando, FL)/USA 11
18 Beno Udrih G 6-3 210 07/05/1982 Breil Milano/Slovenia 9
51 Metta World Peace F 6-7 260 11/13/1979 St. John’s/USA 14

Gwiazda

Przed Carmelo ciężki sezon, który może być jego ostatnim w Big Apple. Anthony miał zbawić Knicks i sprawić, że w Madison Square Garden znowu zaznają smaku finałów NBA. Narazie ta sztuka mu się nie udała mimo tego, że ubiegły sezon był jednym z najlepszych w jego wykonaniu podczas dotychczasowej kariery. Anthony zaczął grać jako silny skrzydłowy i praktycznie z marszu stał się jedną z najlepszych 4 w całej lidze. W tym roku prawdopodobnie będzie musiał znowu grać jako niski skrzydłowy i zobaczymy czy wciąż będzie tak samo efektywny. Knicks potrzebują kolejnego świetnego sezonu w wykonaniu Carmelo, aby myśleć o czymś poważnym. Oprócz dominacji na atakowanej części boiska,  Anthony musi dać z siebie także znacznie więcej w obronie.

anthony

Melo ma potencjał, aby być naturalną odpowiedzią na LeBrona Jamesa czy Paula Georga, ale obaj panowie biją na głowę Anthony’ego w defensywie. Knicks sporo tracą na tym, że całą ofensywę podporządkowują pod wyczyny swojego skrzydłowego, ale z drugiej strony kiedy złapie on swój rytm, to śmiem twierdzić, że jest najlepszym ofensywnie zawodnikiem w całej lidze. Posiada niesamowitą łatwość zdobywania punktów, a do rzutu składa się w nieosiągalnym dla obrońców czasie. Ubiegły sezon pokazał, że jego repertuar zagrań znacznie się poszerzył i sprawia wiele problemów obrońcom, którzy w jednej akcji muszą pilnować go w grze tyłem do kosza, a w kolejnej uważać aby nie odpalił kosmicznej trójki. Anthony musi zmądrzeć i jeśli nie zawsze będzie starał się przełamać za wszelkę cenę i poświęci więcej energii do defensywy to Knicks mogą zyskać na tym znacznie więcej niż teraz.

To może być jego sezon

Iman Shumpert – od niego w tym sezonie może zależeć bardzo wiele. Ten chłopak w ubiegłym roku pokazał, że drzemią w nim ogromne możliwości i na dzień dzisiejszy jest polisą na przyszłość Knicks. Shumpert to genialny atleta, który potrafi wysoko skoczyć, zaliczyć serię celnych trójek, a potem rozbijać kolejne niezorganizowane defensywy rywali. W Nowym Jorku potrzebują jego efektywnej gry, a szczególnie prób jak najczęstszych penetracji do kosza, bo już w ubiegłym roku zdarzały się momenty, w których 4 zawodników stało na obwodzie i niszczyło rytm ofensywny. Shumpert świetnie pasuje do zespołu Woodsona, a do tego daje ogromną jakość w defensywie. Przez wielu jest niedoceniany, ale jego wartość w zespole powinna jeszcze bardziej wyjść na jaw właśnie w tym roku. Nie do końca można ufać Smith’owi i Shumpert musi być pewnym filarem zespołu, aby odciążyć w ataku Aanthony’ego. Iman w ubiegłym roku był nieco na łańcuchu, a już spotkania przedsezonowe pokazują, że ten rok może należeć do niego.

P.S  Warto sprawdzić jego raperską płytę – Th3 #Post90s, bo naprawdę jego umiejętności raperskie są porównywalnie dobre do tych obronnych.

Off – season 2014

Dla Knicks dobry wynik w sezonie 2013/2014 byłby szczególnie ważny, bo mógłby posłużyć jako ważna karta przetargowa w negocjacjach nowego kontraktu dla Anthony’ego. Ostatnio głośno mówi się o tym, że bęzie to ostatni sezon Melo w Nowym Jorku, a w Los Angeles już szykują dla niego, prawdopodobnie ostatni maksymalny kontrakt w jego karierze. Melo prawdopodobnie odstąpi od kontraktu i na jego biurku pustki raczej nie należy się spodziewać. Knicks są w ciężkiej sytuacji, bo zarówno Andrea Bargnani jak i Amare Stoudemire mają możliwość przedłużenia kontraktu i mało prawdopodobne jest to, aby z tych szans nie skorzystali. Łącznie zarobią ponad 35 milionów dolarów, a do tego dochodzą przecież jeszcze niemałe kontrakty Chandlera, Shumperta, Smitha i Feltona. Knicks będzie stać na zaoferowanie maksymalnej umowy Anthony’emu, ale pytanie czy Carmelo będzie chciał walczyć o swój pierwszy tytuł właśnie w barwach drużyny, która na rynku transferowym nie będzie miała prawie żadnych możliwości. Dlatego jeśli Knicks weszliby w tym roku do finału konferencji i wyeliminowali po drodze 2 solidne drużyny (np. Bulls i Pacers) to wtedy Carmelo mógłby uwierzyć, że to on zostanie szeryfem tego miasta i doprowadzi Knicks na szczyt. To jest jednak bardzo optymistyczna wersja i w Nowym Jorku cały sezon będzie upływał z podświadomością tego, co wydarzy się latem 2014 roku.

Cele

Ubiegłoroczny świetny sezon regularny sprawił, że Knicks wyrośli na czołową ekipę na Wschodzie. W tym roku sytuacja nie będzie jednak taka prosta, bo Knicks stracili w swojej ofensywie, a inne zespoły dokonały znacznie ciekawszych wzmocnień. Do przejścia będą mieli Heat, Pacers, Bulls i Nets, a i walka o miejsca 7-8 będzie znacznie bardziej wyrównana. Playoffs w wypadku Knicks to oczywistośc i jeśli jakimś cudem Anthony i spółka by się do nich nie dostali to możnaby mówić o ogromnym zaskoczeniu. Druzyna z Nowego Jorku musi skupić się na sezonie regularnym i walczyć o jak najwyższą lokatę, aby później w 1 rundzie PO mieć szanse na awans. Ubiegły sezon pokazał, że Knicks potrafią wystrzelić i złapać genialną formę, ale kluczowe pytanie brzmi czy Carmelo Anthony i JR Smith to duet, który w Playoffs będzie w stanie wyciągnąć swój zespół do góry i poprowadzić go do upragnionego w Nowym Jorku, jak nigdzie indziej, tytułu mistrzowskiego.

Podsumowanie autora

Przed Knicks niesamowicie ciężki sezon, bo wszyscy już wiedzą, że ta drużyna potrafi wygrywać. Ściągnięcie do składu Bargnaniego to jakaś kompletna pomyłka i ruch zupełnie niezrozumiały. W ubiegłym roku Knicks świetnie radzili sobie, grając mocny small-ball z silnym Chandlerem na 5 i Anthonym na 4, który przez większość spotkań był nie do zatrzymania. W tym roku każdy jest przygotowany na taką okazję i wydaje mi się, że Knicks brakuje 1 zawodnika, który byłby realnym wsparciem dla Melo, aby myśleć o jakimkolwiek sukcesie. Podopieczni Woodsona jak zawsze będą kuleć w defensywie, szczególnie kiedy z parkietu będzie musiał zejść Tyson Chandler. Sytuację ratuje Metta World Peace, który sprawia, że przynajmniej na obwodzie nie powinno być z tym aż tak tragicznie. Osobiście lubię oglądać Knicks i Anthony’ego i podziwiać jego łatwość w zdobywaniu punktów, ale w tym sezonie może to nie wystarczyć. O dyspozycję Carmelo bym się nie martwił, bo bęzie chciał udowodnić wszystkim, że brak pierścienia na jego palcu to nie do końca jego wina, ale raczej środowiska w którym gra. Knicks potrzebują świetnego sezonu i impulsu, który pozwoli Anthony’emu uwierzyć w to, że Nowy Jork do dobre miejsce aby odnieśc sukces. Na to się jednak nie zanosi i jeśli Bargnani nie stanie się graczem dominującym na swojej pozycji, a Beno Udrih nie zaliczy najlepszego sezonu w karierze to Melo Dramat II zbliża się wielkimi krokami i prawdopodonie nie będzie miał tak dobrego zakończenia dla kibiców drużyny z Nowego Jorku, jak pierwsza jego część.

Krzysiek Czyż

Wierny fan Ersana Ilyasovy. Wychowany na Euro Stepie D-Wade'a i akcjach Paula Pierce'a. Kiedyś zaproszę na grilla Z-Bo. W dzień zamienia się w psychofana Premier League.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *