Derrick Rose wrócił!

525 dni – tyle dokłanie trwała przerwa byłego MVP ligi i rozbrat z graniem na parkietach NBA. Minionej nocy, w przedsezonowym pojedynku z Indianą Pacers, lider Chicago Bulls wrócił na parkiet i od razu zaprezentował się z dobrej strony. Kiedyś przeciwko drużynie z Indiany wracał na parkiet z numerem ’45’ sam Michael Jordan i wiodło mu się tylko lepiej. Być może ta analogia pomoże Rose’owi w przyszłych występach?

Derrick prezentował się świetnie, znów imponował szybkoscią i korzystał z niej wyprzedzając rywali. Nie omieszkał nam też pokazać, że ciągle potrafi wysoko skakać, pakując piłkę do kosza, po przechwycie. W sumie zagrał nieco ponad 20 minut, kończąc mecz z 13 pkt, 3as i 2zb. Trafił 5 z 12 rzutów z gry.

„Same old Derrick Rose, He looked great.”Frank Vogel

„We’ve been seeing it in practice, He’s hit the floor, he’s aggressive, that’s the way he played before the injury and he’s back to playing like that, and for him that’s his game. The speed, the quickness, but the power to go along with it. That’s what makes him so special and unique. There’s no one like him.”Tom Thibodeau

Jeszcze lepiej zaprezentował się Taj Gibson, autor 18 oczek, przy świetnej skuteczności 9-12 z gry. Bulls wygrali spotkanie dzięki lepszej czwartej kwarcie, w której zatrzymali rywali na 12 punktach, rzucając samemu dwa razy więcej. Tom Thibodeau grał to spotkanie bez Joakima Noaha, który leczy ostatni uraz.

Z drugiej strony , nie najlepiej radził sobie wracający po długiej przerwie (rozegrał 5 spotkań w poprzednim sezonie) Danny Granger. Mistrz świata ze Stambułu trafił tylko 2 z 10 rzutów z gry i podczas 29 minut zanotował 6 punktów.

Wynik: Indiana Pacers – Chicago Bulls 76:82 (19:23, 22:21, 23:14, 12:24)

Pacers: George 14, West 14, Hibbert 11, Hill 8.
Bulls: Gibson 18, Deng 15, Rose 13.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Guti napisał(a):

    Rose jak dla mnie tylko punkty z kontry, 2 osobistych nie trafil i wygladal na lini jak DH. Niestety nawet nie widzialem proby rzutu z poldystansu…straszne straty, ale ogolnie rzecz biorac wyglada nawet nawet

  2. Lopez1910 napisał(a):

    Ostatnio pod zapowiedzia sezonu Bykow zastanawialismy sie co bedzie z tym Derrickiem. Na jedno pytanie juz znam odpowiedz…wbrew niektorym opiniom ze kontuzja bedzie go blokowala na boisku,Rose napewno dalej bedzie robil wjazdy pod kosz jak dawniej :) pokazal probke swoich mozliwosci z Pacers i bylo calkiem niezle.Do tego dobrze wyglada fizycznie i dalej jest piekielnie szybki. Moze osobistych nietrafil i mial pare strat ale to byl pierwszy mecz po 525 dniach !!! Po tym co pokazal nie mam watpliwosci ze z meczu na mecz bedzie coraz lepiej. A co do samego meczu to Gibson byl niesamowity. Czy mi sie wydaje czy gosc niezle sie podpakowal przed sezonem? :) wyglada swietnie w kazdym badz razie. Wygrana z Pacers dobrze rokuje a przeciez dojdzie jeszcze Noah. Jutro kolejna nieprzespana noc, ale coz…takie zycie spragnionego fana NBA :)

  3. Marek Miłuński napisał(a):

    D-Rose wygląda ok. Myślę, że wszystko będzie wracało w czasie i w połowie sezonu będziemy widzieć starego Rose’a.

  4. Piotr napisał(a):

    Gibson był niesamowity. Zbierał, trafiał z dystansu, bronił. Dawno go w takiej formie nie widziałem. Proszę wytransferujcie Boozera, który zarabia jak król, a udaje, że gra i broni. Ogólnie mecz błędów, obrony. Przebłyski gry Gibsona, P.George , Rose. Podobali mi się w grze nowi rookie Bulls, mimo złych decyzji rzutowych, dobrze bronili i podawali, oby trener dawał im więcej czasu gry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *