EUROBASKET: Grupa D – Turcja

Turcja to jedna z najbardziej niedocenianych ekip. Ostatnie dwa turnieje Mistrzostw Europy nie były dla nich udane i przez to wiele osób nieco zapomina o tym, jaką siłą dysponują koszykarze z Turcji. Z trójką liderów prosto z najlepszej ligi świata, Turcy jadą do Słowenii jako mocna drużyna, posiadająca najlepszy duet podkoszowy w Europie. Wciąż mówimy o wicemistrzach Świata z 2010 roku i zespole, który jest głodny kolejnych sukcesów, a właśnie nadarza się ku temu świetna okazja.

LIDERZY

Ersan Ilyasova – Najlepszy silny skrzydłowy jaki pojawi się w tym roku na Eurobaskecie. Zawodnik Milwaukee Bucks z roku na rok jest coraz lepszy i coraz większą rolę odgrwa zarówno w klubie jak i w reprezentacji. Europejski basket zna bardzo dobrze, bo przecież grał dwa lata w Turcji, a potem dwa sezony spędził w Barcelonie. W sezonie 2011/2012 zajął drugie miejsce w  w głosowaniu na nagrodę dla zawodnika, który zrobił największy postęp. Dysponuje świetnie ułożonym rzutem, trafia sporo rzutów z dystansu, ale nie boi się grać 1 na 1, no i ma bardzo dobry zmysł do zbiórek. Przez ostatnie lata był w kadrze kolesiem od czarnej roboty, ale teraz wyrósł już na jedną z największych gwiazd zespołu.

Omer Asik – Mierzący 213 cm wzrostu, center Houston Rockets, ma za sobą udany sezon, ale kolejny już tak udany może nie być, bo na jego miejsce wskoczy Dwight Howard. Jeżeli Turcja ma w tym roku sięgnąć po medal, to jego dobra gra w ataku jest koniecznośćią. Dla Turków jest bardzo ważnym ogniwem(o ile nie najważniejszym), ponieważ dzięki niemu w obronie nie muszą podwajać wysokich rywali, a często może zdarzać się tak, że to on będzie podwajany. Asik zaliczany jest do najlepiej zbierających zawodników na świecie, więc wygranie rywalizacji na desce z Turcją, może być bardzo trudnym zadaniem.

Hedo Turkoglu – Stary, dobry Hedo. Oby. Patrząc po sparingach, zawodnik Orlando Magic to zupełnie inny gracz niż ten, jakiego pamiętamy z występów za oceanem. Wszechstronny skrzydłowy czuje, ze ma już 34 lata i walczy o swoją przyszłośc i tym samym prawdopodobnie ostatni poważny kontrakt. W kadrze może grać zarówno na pozycji 3 jak i 4, co sprawia, że tercet Turkoglu-Ilyasova-Asik, stanowi bardzo wysoki kolektyw. Wciąż oddaje kilka „swoich” rzutów w meczu, ale o dziwo zdarza mu się je trafiać. Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze i być może znowu będziemy mogli oglądać wersję Hedo, który rozkochał w sobie nie jednego kibica.

JAK GRA TURCJA ?

Przede wszystkim Turcy dysponują ogromną siłą pod koszem, bo duet Asik – Ilyasova to na chwilę obecną najlepszy duet podkoszowy w Europie, co potwierdzili w meczu przeciwko Polsce. Może nie szukają się wzajemnie tak dobrze, jak chociażby Lampe z Gortatem, ale napewno stanowią wielkie zagrozenie w ataku, a w obronie dają komfort graczom obwodowym.

Dużo piłek kierowanych jest w okolice trumny, gdzie ogrywany jest Omer Asik. Turecki center potrafi zdominować swojego rywala, ale warto dodać, że wcale nie jest nie do zatrzymania i często się gubi, popełniając głupie straty, bądź nie łapiąc piłek po prostych podaniach. Mimo wszystko Turcy wiedzą, że kiedy złapie swój rytm, to jak na warunki Eurobasketu, może być bestią trudną do zatrzymania. Reszta zawodników stara się rozciągać grę i ewentualnie szukać wjazdów pod basket.

Często grany jest pick&pop z Ersanem Ilyasovą, co pozwala wyciągnąć drugiego zawodnika podkoszowego, wysoko na obwód i tworzy tym samym miejsce dla wspomnianego Asika. Reprezentacje, które nie decydują się wychodzić za Tureckimi „wieżami” z trumny są mocno karane, szczególnie przez Ilyasovę, który bardzo dobrze rzuca zza łuku i często jest wykorzystywany przez partnerów.

Lubią rzucać z dystansu, ale to nie jest dla nich regułą, bo kiedy rywale podchodzą wysoko, to nie boją się podjąć gry 1 na 1 i wykrozystać swojej przewagi fizycznej. Ilyasova i Turkoglu lubią czasem zagrać tyłem do kosza i tym samym absorbować uwagę rywali, pozwalając kolegom na ucieczkę za plecy lub wyjście na dogodną pozycję.

Warto także wspomnieć o Emirze Preldziciu. Zawodnik Fenerbahce Stambuł, powoli staje się zawodnikiem z najwyższej półki i to on często daje z ławki impuls do ataku. Dysponuje świetnym przeglądem pola, często posyłając asysty, których nie powstydziliby się najlepsi rozgrywający na ziemi. Może grać praktycznie na wszystkich pozycjach, oprócz centra, co sprawia, że trener Tanjevic ma spore pole manewru.

KLUCZ DO SUKCESU

Dobra gra rozgrywających. Z nimi Turcy mają najwieksze problemy, bo żaden tak na prawdę nie dorównuje poziomiem swoim kolegom. Aby gra Turcji wyglądała dobrze, to na jedynce musi znaleźć się osoba, która na tyle będzie dobrze kreowała grę, że równomiernie rodzieli piłkę na trzech liderów, a i sam da od siebie coś ponad przeciętność. Na dzień dzisiejszy to najbardziej niepewna pozycja w zespole, bo ze składu wypadł Enden Arslan, który był podstawowym rozgrywającym.

Regularna i stabilna gra liderów. Turcy potrzebują regularnych zdobyczy punktowych od Ilyasovy, Asika i Turkoglu. Trener Tanjevic raczej nie zaryzykuje posadzeniem na ławce jednocześnie całej trójki, ale każdy z nich musi być pewny w ataku, żeby mogła odpocząć pozostała dwójka.

Kombinacyjna gra. Turcy posiadają bardzo wysoki skład, co daje im możliwość różnych rozwiązań w ataku i obronie. Wymiennie mogą i często grają Turkoglu i Ilyasova, którzy w obronie bez żadnego problemu moga przekazywać w obronie, a w ataku zamieniać się pozycjami, w zależności od potrzeb i dyspozycji dnia. Z ławki mogą wejść Semih Erden i Oguz Savas, co stanowi bardzo mocne zaplecze dla Asika, w razie gdyby ten grał słabo, lub po prostu był zmęczony. Jeśli dodamy do tego kreatywnego Preldzicia to nie trudno wyobrazić sobię, że możliwości w ataku jest wiele.

Żądza zwyciężania. Turkom ostatni nie wiodło się najlepiej(co nie Dardan ?) i praktycznie oprócz sukcesu u siebie w 201o roku, ostatnie lata to rozczarowania ze strony Turków. Eurobasket 2013 to dobra okazja, żeby wyjść z dołka i przypomnieć o sobie całej Europie.

NAJSŁABSZE OGNIWO

Pozycja rozgrywającego. Zdecydowanie. Nie ma stabilności na tej pozycji w kadrze Turcji i może to sprawić wiele problemów w ich grze, ponieważ liderzy reprezentacji to nie są raczej typowi łowcy punktów, ale zawodnicy, którzy lubią dostać dobre podanie i zamienić je na punkty. Cała drużyna grałaby znacznie pewniej, gdyby była pewna, że ich grą kieruje ktoś, komu moga zaufać bezgranicznie. Problem podobny do tego, z którym zmaga się Polska.

Nie powalająca na ziemię ławka rezerwowych. Kiedy na parkiecie pojawia się drugi garnitur zawodników z Turcji, to ich gra nie zawsze wygląda porywająco. Znacznie lepiej prezentuje się pierwsza piątka, ale wiadomo, że jeśli Turcy myślą o poważnym graniu, to potrzebują dobrej gry od 12 zawodników. Spokojnym można byc o Preldzicia, Savasa i Erdena, ale cała reszta musi także wnieść do gry bardzo dużo.

Przestoje w ataku. Grę Turcji można podzielić na dwie części. Pierwsza to ta, w której wyglądają jak przyszli Mistrzowie Europy, dzieląc się piłką, mając trzech świetnych liderów, stawiając dużo zasłon i rozciągając grę. Druga to ta, po której człowiek zadaje sobie pytanie czy ogląda reprezentację Turcji czy jeden z zespołów z ligi tureckiej i to w kategorii u20. Jeżeli zniwelują tą drugą część do minimum, to powinno być dobrze. Jak to zrobić ? Wróć do punktów 1 i 2.

SKŁAD

PG : Balbay, Onan

SG : Guler, Batuk, Cetin

SF : Turkoglu, Preldzic

PF : Ilyasova, Gonlum

C : Asik, Erden, Savas

SPARINGI 

Turcja – Serbia 63-78

Turcja – Łotwa 61-66

Słowenia – Turcja 72-53

Słowenia – Turcja 55-54

Turcja – Ukraina 72-64

Turcja – Czechy 75-68

Turcja – Czechy 110-100

Turcja – Belgia 77-53

Turcja – Chorwacja 81-52

Turcja – Serbia 72-78

Turcja – Polska 81-68

GDZIE ZAJDZIE TURCJA ?

Mimo, że w składzie jest wciąż wiele niewiadomych i znaków zapytania, to nikt Turcji nie powinień zlekceważyć, bo może się niemiło zaskoczyć. Wyjście z grupy w ich wypadku, to oczywistość i konieczność. Przy osłabieniach Rosji i Włochów, to oni wyrastają na drużynę, która powalczy o pierwsze miejsce w grupie z Grecją. Ich gra jest niewygodna dla rywali i jeśli zaprezentują się mądrze to mogą zajść naprawdę daleko.

Miejsce w grupie : 2 i awans

Krzysiek Czyż – Twitter

zp8497586rq

 

Krzysiek Czyż

Wierny fan Ersana Ilyasovy. Wychowany na Euro Stepie D-Wade'a i akcjach Paula Pierce'a. Kiedyś zaproszę na grilla Z-Bo. W dzień zamienia się w psychofana Premier League.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *