EUROBASKET: Grupa D – Finlandia

Dwa lata temu, podczas Eurobasketu 2011, skazywani na porażkę Finowie, sprawili małą sensację zajmując 3 miejsce w grupie C i wyrzucając tym samym z turnieju Chorwatów, Czarnogórców oraz Bośniaków. W tym roku koszykarze ze Skandynawii chcą powtórzyć ten rezultat i znowu napsuć krwi faworyzowanym rywalom. Grupa D, do której trafili koszykarze z Finlandii do łatwych nie należy, ale zarówno zawodnicy jak i trenerzy wierzą, że ich prawdziwa przygoda z Mistrzostwami Europy nie zakończy się po 5 spotkaniach. W wykonaniu założonego celu ma pomóc duet obwodowych Sasu Salin – Peteri Kopponen. Reprezentacja Finlandii to mieszanka graczy doświadczonych jak i tych młodych. Opiekę nad nimi sprawuje nie byle kto, bo trener dobrze znany szczególnie fanom niemieckiej koszykówki – Henrik Dettmann. Brązowy medalista Mistrzostw Świata ma sprawić, że Finlandia znowu zagości na ustach wszystkich kibiców.

LIDERZY

Petteri Koponen – Najjaśniejszą postacią w reprezentacji Finlandii jest Petteri Koponen – 25 latek, wybrany w 2008 roku z 30 numerem w drafcie NBA przez Philadelphie 76ers. Nigdy jednak nie zagrał w żadnym oficjalnym spotkaniu najlepszej ligi świata i po 7 miesięcznym pobycie w USA, postanowił wrócić do Europy i podpisał kontrakt z Virtusem Bologna. Po 4 letniej przygodzie we Włoszech, Koponen przeniósł się do Moskwy i aktualnie reprezentuje barwy Khimki Moskwa. Fiński rozgrywający bardzo dobrze zapadł w pamięci naszym kibicom, bo to właśnie on, rzucając 26 punktów sprawił, że reprezentacja Polski przegrała w Koszalinie mecz z Finlandią w ramach kwalifikacji do tegorocznego Eurobasketu. Przez całe eliminacje Koponen imponował skutecznością, notując średnio w każdym meczu 19,9 punktów i rozdając 4,8 asysty. Podczas Eurobasketu w 2011 roku na Litwie, także on był najlepszym zawodnikiem drużyny.

Gerald Lee – naturalizowany Amerykanin, grający na pozycji centra jest ważnym ogniwem w drużynie Dettmana. Na co dzień reprezentuje barwy Buducnosty Podgorica. Lee studiował w Stanach, a potem przeniósł się do ligi włoskiej, z której trafił do Czarnogóry. Mierzący 208 cm wzrostu center, był częścią drużyny podczas litewskich Mistrzostw Europy, a w ubiegłorocznych kwalifikacjach był trzecim najskuteczniejszym zawodnikiem w reprezentacji Finlandii.

Sasu Salin – koszykarz, o którym ostatnimi czasy w obozie Finlandii jest najgłośniej. Zawodnik Olimpij Lublana jest przyszłością reprezentacji i graczem z którym kibice wiążą największe nadzieje. Zaledwie 22 letni Salin, często wychodził w pierwszej piątce drużyny z Lublany. Ma za sobą całkiem udany sezon, w którym mógł zaprezentować się szerszemu gronu publiczności, reprezentując Union w Eurolidze i Lidze Adriatyckiej. Salin może grać na pozycji rozgrywającego jak i rzucającego obrońcy, co sprawia, że rotacja na obwodzie w reprezentacji Finlandii wygląda całkiem nieźle. W tym roku wraz z Koponenem, z którym zna się od dziecka, ma być liderem drużyny walczącej o wyjście z grupy.

JAK GRA FINLANDIA ?

Trener Dettman przyjął podobną taktykę do tej, którą chce wprowadzić jego rodak – Dirk Bauermann. Finowie wszystkie wady starają się zakryć mocnym pressingiem na piłkę, wysoko wychodząc w obronie.  Agresywna obrona jest największą zaletą koszykarzy z Finlandii. Często sprawia ona problemy teoretycznie lepszym zawodnikom i tym samym daje im możliwość wyprowadzenia szybkiej kontry. Fińscy gracze zdecydowanie lepiej czują się w szybkim ataku niż kiedy muszą budować atak pozycyjny. Obwodowi reprezentacji Finlandii lubią kończyć akcję w pierwsze tempo, wykorzystując przewagi lub rozgrywając małe gry z kontry (2×2,3×3). Kiedy nie uda się zakończyć akcji po szybkim ataku, to wtedy niżsi zawodnicy szukają pozycji do rzutu za trzy. Trafienia zza łuku to główna broń ofensywna drużyny Dettmanna. Prawie każdy gracz może postraszyć celnym rzutem trzypunktowym. Finowie znają swoje słabości i wiedzą, że w ich drużynie praktycznie tylko Koponen jest pewną opcją podczas gry 1 na 1. Swojej szansy muszą szukać w zmuszaniu rywali do popełniania jak największej ilości błędów. Finowie rzadko kiedy szukają gry pod koszem, a jeśli piłka trafi już w okolice trumny to najczęściej w ręce najbardziej doświadczonego Hanno Mottoli, albo wspomnianego wcześniej Geralda Lee.

KLUCZ DO SUKCESU

Aby Finlandia mogła wyjść z grupy to świetnie działać musi przede wszystkim ofensywa graczy obwodowych. Pozycje 1-2 są najmocniej obsadzone w kadrze Finów, a za wynik głównie odpowiedzialna będzie trójka Koponen-Huff-Salin. Jeżeli ci gracze zagrają na swoim poziomie to wtedy Finowie będą mogli realnie myśleć o zagrożeniu któremuś z wyżej rozstawionych rywali. Mocna i agresywna obrona z częstym podwajaniem graczy wysokich może przynieść pozytywny efekt, jeżeli po stronie słabej będzie odpowiednia asekuracja. To doprowadzi do wielu przechwytów i pozwoli im grać tak jak lubią najbardziej czyli z kontrataku. Jeśli Finowie trafią na swój dzień i ich rzuty zza łuku będą znajdowały drogę do kosza to stać ich na nieoczekiwane zwycięstwa.

Rozpatrywanie zawodników ze Skandynawii w kontekście kandydatów do wyjścia z grupy to wciąż bardziej życzenie niż realne stwierdzenie, ale jeśli te kilka czynników zgrają się ze sobą to kto wie czy znowu nie ujrzymy Finów w drugiej rundzie. Dużo zależy także od dyspozycji Salina, bo poniekąd będzie to sprawdzian dla młodego zawodnika, jaki postęp zrobił podczas pobytu w Lublanie i czy przy wsparciu bardziej doświadczonych kolegów stanie na wysokości zadania i da swojej reprezentacji nową jakość.

NAJSŁABSZE OGNIWO

Największa dziurę Finowie zdecydowanie mają pod koszem. Gerald Lee jest praktycznie osamotniony w walce podkoszowej, a przyznać trzeba, że i jego nazwisko popłochu w szeregach rywali siać nie będzie. Jest co prawda jeszcze Hanno Mottola, który w swoim koszykarskim CV ma występy dla Dynamo Moskwa czy Żalgirisu Kowno, ale nie oszukujmy się, że 37 letni, silny skrzydłowy, swoje lata świetlności ma już za sobą. Mimo swojego wieku Mottola wciąż jednak jest w dobrej formie co potwierdza podczas sparingów przed tegorocznymi Mistrzostwami Europy. Dla Finów jego udany występ podczas turnieju może być kluczowy w kontekście walki o miejsca promowane awansem z grupy.

Finowie mają jednak dwóch zawodników, którzy w przyszłości mogą sprawić, że kadra narodowa doczeka się solidnych graczy podkoszowych. Nową nadzieją w kadrze Finlandii jest Erik Murphy. Fin jest zawodnikiem University of Florida(NCAA) i mierzy 208 cm wzrostu. Chwali go zarówno sztab trenerski jak i koledzy z kadry, ale o sile nowego podkoszowego w kadrze Finlandii nie przekonamy się jeszcze w tym roku. Rozwiązaniem na przyszłość może być także Joonas Caven – jeden z najbardziej perspektywicznych zawodników młodego pokolenia w Finlandii. Mierzący 211 cm zawodnik, który może grać zarówno na pozycji 4 jak i 5, podczas Mistrzostw Europy u20 notował średnio 17 punktów i  5 zbiórek.

SKŁAD

Trener Dettmann nie wybrał jeszcze składu który zabierze do Słowenii, a na liście powołanych widnieje 19 nazwisk. Jak będzie wyglądał prawdopodobny skład ?

PG : Koponen, Rannikko, Ahonen

SG : Salin, Huff,

SF : Haanpaa, Koivisto

PF : Kotti, Muurinen,

C : Mottola, Lee, Nikkila

WYNIKI SPARINGÓW :

Francja Finlandia 101:93

Finlandia – Wielka Brytania 88:66

Litwa – Finlandia 78:76

Finlandia – Czechy 98-89

Finlandia – Rosja 73:90

Finowie zagrają jeszcze dwumecz z Łotwą i na tym zakończą serię sparingów przed Mistrzostwami Europy.

GDZIE ZAJDĄ FINOWIE ?

Z jednej strony ciekawie byłoby zobaczyć jak poradziliby sobie Finowie z kolejnymi rywalami, ale wydaje mi się, że tegoroczni przeciwnicy grupowi im na to nie pozwolą. Grecja, Turcja, Rosja i Włochy to bardzo silne zespoły, klasyfikowane dwa poziomy wyżej niż Finowie. W niespodziankę można wierzyć, ale patrząc na zestawy podkoszowe wyżej wymienionej czwórki to wyjście z grupy może być zadaniem niewykonalnym. W wygraną ze Szwecją  także można wierzyć, chociaż i to nie będzie łatwym zadaniem, ale o wyszarpanie chociażby jednego zwycięstwa więcej będzie jeszcze ciężej. Mimo wszystko warto śledzić jak radzą sobie Finowie, chociażby ze względu na duet Salin-Koponen, który razem zaczynał swoją przygodę z koszykówką, a teraz będzie stanowił o sile reprezentacji Finlandii.

Miejsce w grupie : 5 i brak awansu

Twitter

zp8497586rq

 

Krzysiek Czyż

Wierny fan Ersana Ilyasovy. Wychowany na Euro Stepie D-Wade’a i akcjach Paula Pierce’a. Kiedyś zaproszę na grilla Z-Bo. W dzień zamienia się w psychofana Premier League.

9 komentarzy

  1. Mietek Wiercipięta napisał(a):

    Trójki to nie wszystko. Moga najwyżej sfarcić jeden mecz przy dobrej skuteczności za trzy.

  2. Mietek Wiercipięta napisał(a):

    Teraz i Polacy rzucają lepiej z dystansu. Mam nadzieję, że okażą się czarnym koniem turnieju:)

  3. GPRbyNBA napisał(a):

    Eurobasket? Co wy se jaja robicie? A gdzie wiadomości o meczach NBA???

    • Woy napisał(a):

      o jakich meczach NBA? mamy sierpień Chłopie:-) do sezonu trochę zostało.

  4. GPRbyNBA napisał(a):

    co nie znaczy że meczy nie ma. Sezon letni obowiązuje. Można by choć pare zdań o tym napisać.
    W końcu strona nazywa sie Embiej a nie Eurobasket-ej
    Zresztą napisałem o tym w „Kobe Bryant jest ulubionym graczem tegorocznych rookies”

  5. woy (autor) napisał(a):

    a o czym mamy pisać poza tym co dajemy i wybieramy wszystko co nowe w świecie? Czy Eurobasket nie interesuje kibiców, zwłaszcza, że część graczy NBA tam będzie oraz kadra polska również?? dwa lata temu nikt nie narzekał..ponadto Mistrzostwa świata i olimpijskie też tu były. sprzeciw jest bez sensu i decyzja już zapadła – Eurobasket będzie na Enbiej!

  6. Maniek napisał(a):

    Kosz to kosz,prosze nie siać fermentu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *