Oden wybrał South Beach

Miami-Heat-Logo-Red-basketball-with-flames-goes-through-a-white-hoop

Greg Oden jak miał wybrać wczorajszego wieczoru drużynę, tak zrobił. Oznajmił, że „przenosi swoje talenty na South Beach” i od nowego sezonu będzie reprezentował Miami Heat, które ze zdrowym centrem może poważnie myśleć o trzecim mistrzostwie z rzędu.

Były 1 pick draftu powracając po kontuzji mówi, że Heat są dla niego najlepszym miejsce na wznowienie kariery. Podpisze on z Miami kontrakt na dwa lata.

 

Umowa warta będzie minimum dla weterana, co jest bezpieczną opcją dla drużyny, gdy zawodnik, którego podpisują ostatni raz na parkiecie był 5 grudnia 2009 roku. Oden i jego agent wynegocjowali opcję zawodnika w drugim roku kontraktu, co ma pozwolić Gregowi na wejście na rynek wolnych agentów latem 2014 i umożliwić szukania lepszej oferty (nie wykluczone, że też od Heat) jeśli mu na to zdrowie pozwoli. Oden w rozmowie z ESPN mówił, że jego celem na sezon 2013/14 będzie ukończyć go w całości zdrowym.

Gdyby nie kontuzje, kto wie jak potoczyłaby się kariera zawodnika wybranego z pierwszym numerem draftu 2007 przez Portland Trail Blazers (między innymi przed Durantem). Może byłby teraz nawet All Starem i rywalizował z Howarden o miano najlepszego centra w lidze, ale tego się nie dowiemy. Podobno jego kolana są w bardzo dobrym stanie i nie ma obaw o odnowienie kontuzji, przynajmniej w najbliższym czasie.

Miami są w bardzo dobrej sytuacji, bo jeśli Oden okaże się niewypałem, to stracą tylko $1,027,000 – co jest minimum dla weterana, a centra nadal będą mieć, bo Birdman przedłużył kontrakt z drużyną jak wiemy. Jeśli jednak będzie w takim stanie, w jakim mówi, że jest, to będzie bardzo ciężko powstrzymać Miami Heat przed three-peatem.

Zastanawia mnie tylko, który z centrów będzie wychodził w wyjściowej piątce? Czy Andersen, który był bardzo ważnym elementem drużyny podczas playoffs i jest już sprawdzony, czy od razu trener Spoelstra wystawi Grega w pierwszym meczu sezonu przeciwko Chicago Bulls, w którym także będzie powrót – Rose’a. Czas pokaże.

W czasie swojej, przepełnionej kontuzjiami i operacjami, karierze Oden notował 11.1 punktów, 8.5 zbiórek 1 2.3 bloki na mecz.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=fOeehjQfGrA&w=585]

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

17 komentarzy

  1. Simon17 pisze:

    Dwa powroty w jednym meczu must watch:D

  2. blazers.pun.pl pisze:

    Na pewno go szybko nie wystawią do S5. Będą na niego słuchać i dmuchać, on im jest potrzebny za parę miesięcy na serię z Indianą.

  3. Mietek Wiercipięta pisze:

    z początku pewnie będzie grał po 5 minut, z czasem trener da mu 10 minut i jeżeli wszystko będzie dobrze z kolanami oraz z formą, to mogą grać z Andersenem obaj po 20 minut, a Haslema odstawić na bok

  4. Lopez1910 pisze:

    Alez sensacja… Gosc polecial na mozliwosc zdobycia pierscienia i tyle.Osobiscie nie przepadam za Miami wiec zycze mu zeby sie mocno przeliczyl i nie zdziwie sie jak za rok znow zakonczy kariere.

    • hades pisze:

      Nie lubisz Miami spowodu ze gra tam Lebron innego pewnie nie umiesz wymienic

    • Macias pisze:

      Hades@ zostają też powody typu Wade, Bosh czy sam fakt w jaki sposób powstała ta drużyna ;) osobiście życzę Gregowi jak najlepiej i żeby w końcu omijały go wszelkie kontuzje. Uważam nawet, że w pełni zdrowy Oden może zapewnić Heat długoletnie panowanie na Wschodzie jak i w całej NBA. Bronek Bronkiem ale zdrowy Oden to brakujący element i zarazem wyrównanie sił na deskach.

  5. Fideljo pisze:

    Zobaczy co jeszcze potrafi i co może zrobić. Jeżeli rzeczywiście jest z nim tak dobrze jak mówią to się Miami niewątpliwie przyda, ale może się nie przebić w rotacji, żeby się pokazać. Jego sytuacja może być taka sama jak z Curry, który siedział na końcu ławki i grał wyłącznie ogony. Na C ma niewątpliwie do przeskoczenia Andersena, który pokazał się z bardzo dobrej strony, chyba, że Miami zamierzają zmienić nieco rotację w wyniku słabej raczej gry Bosha na C, co też wydaje się prawdopodobne. Przed Odenem mnóstwo pracy, zwłaszcza pod okiem Riley’a, który nie oszczędza swoich zawodników.W Mojej ocenie Oden dobrze zrobił, że poszedł do Heat.

  6. Marcin 23 pisze:

    Lebron + Greg najstarzej wyglądający duet NBA ;)

  7. Paweł pisze:

    Nieźle wygląda na pierwszym ujęciu podpierając się laską.

  8. Mike 40 pisze:

    Było to do przewidzenia ;) jak to ktoś zacny powiedział „każdy teraz idzie grać do Miami za garść 20 dolarówek ” ;) KG my man.

  9. Jeziorowiec pisze:

    Bestia powraca! Myślałem, że wybierze Pelikany ze względu na młody team w którym mógłby od początku zagościć w pierwszej piątce, a on wybrał Miami. :( Trudno, powodzenia dla gościa i niech nie złapie kolejnej kontuzji. Mistrzowie w ten sposób fajnie się wzmocnili. Walka o dechę z Indianą nie będzie już tak nierówna.

  10. bargnani7 pisze:

    Jeśli będzie w stanie grać 20-24 minuty na mecz to Miami będzie poza zasięgiem.

  11. bulls94 pisze:

    Są jeszcze kolana Wade’a heh

  12. RoCkY pisze:

    Bez podniety panowie… już „jeden” wracał w zeszłym sezonie i wiadomo jak się to zakończyło.

  13. Radek pisze:

    Nie dogra naweet polowy sezonu, you’ll see…kolana jeszcze w gorszym stanie, niż u pajaca Bynuma..

  14. flappjack pisze:

    Zastanawiam się jak to jest z takimi zawodnikami – w jaki sposób HEAT sprawdzili jego „sprawność” do gry? Jak pomyśle o Royu i jego kilku meczach w Minesocie to zastanawiam się jak oni to rozegrali, przecież jakoś ich sprawdzają?
    Za minimum dla weterana może być, małe ryzyko – przecież nie będzie gorszy od Pitmana czy Howarda – kwestia tego czy zdrowie dopisze.
    Biorąc pod uwagę, że Birdman przepracuje z HEAT cały okres przygotowawczy, Bosh raczej gorszego sezonu nie zagra, jest HASLEM i ANTHONY – nie jest źle – zwłaszcza, że HEAT często graja niskim składem.
    Oby Oden dał rade, bo jeśli będzie zdrowy to będzie ważny element drużyny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *