Cousins chce być zawodnikiem Kings

DeMarcus Cousins, Paul MillsapBlake Griffin, Dwight Howard, David Lee, LaMarcus Aldridge, Al Jefferson, Kevin Love, Al Horford, Josh Smith, Andrew Bynum, Pau Gasol, Tim Duncan, DeMarcus Cousins. To jest lista zawodników, którzy w ostatnich dwóch latach notowali średnio co najmniej 17 punktów i 9 zbiórek. Przyznacie doborowe towarzystwo. Każdy z nich, oprócz podkoszowego Sacramento Kings, ma zagwarantowaną w przyszłym sezonie w kontrakcie 8 cyfrową liczbę.

Tylko Cousins spośród tej dwunastki jest jeszcze w trakcie debiutanckiego kontraktu. Może jednak podpisać z Królami przedłużenie swojej pierwszej umowy do końca października lub poczekać na lato 2014, kiedy zostanie zastrzeżonym wolnym agentem i spróbować swoich sił na rynku wolnych agentów z zastrzeżeniem, że Kings będą mogli wyrównać każdą ofertę złożoną mu przez inny klub. Jak rozwinie się cała sytuacja?

W Sacramento nie mają jednak zamiaru czekać cały rok. Już teraz zaczynają pokazywać, że zależy im na młodym zawodniku i podczas tegorocznego off season, kiedy wszystkich ogarnęła gorączka letnich transferów, spotkali się z DeMarcusem w jego rodzinnym mieście Mobile w stanie Alabama o czym poinformował Marc J. Spears z Yahoo! Sports.

Na spotkanie pojawili się GM Kings Pete D’Alessandro, nowy trener Michael Malone oraz były gracz NBA Junior Bridgeman, który jest przyjacielem nowego właściciela zespołu z Kalifornii – Viveka Ranadive’a. – DeMarcus jest naprawdę utalentowanym zawodnikiem, a my chcemy, żeby był główną częścią naszego zespołu – powiedział D’Alessandro, który nie chciał jednak potwierdzić, że spotkanie miało miejsce. – Chcemy, żeby był coraz lepszym graczem i chcemy mu w tym pomóc. To nasza misja. Kochamy go w tej roli. Jestem pewien, że jest z tego powodu podekscytowany.

Wizyta miała mieć miejsce na dzień przed tym jak Kings zdecydowali się wysłać Tyreke’a Evansa do New Orleans Hornets na zasadzie sign-and-trade. Nic więc dziwnego, że przedstawiciele Sacramento spotkali się wtedy z Cousinsem. Teraz właśnie wokół niego będą chcieli budować swoją drużynę i co za tym idzie liczą na przedłużenie z nim umowy przed rozpoczęciem sezonu 2013/14.

Jak doniosły osoby z otoczenia 23-latka, on również jest zainteresowany pozostanie w Sacramento. Potwierdził to zresztą sam zawodnik w rozmowie z Jasonem Jonesem z The Sacramento Bee. – Chcę być zawodnikiem Kings – powiedział Cousins. – Jestem podekscytowany dokąd to wszystko zmierza i cieszę się, że jestem tego częścią.

To wszystko bardzo ładnie brzmi i jego słowa są niewątpliwie ważnym krokiem do osiągnięcia porozumienia. Osobną kwestią jest czy uda się je osiągnąć, ponieważ agent Cousins Dan Fegan chce dla swojego klienta maksymalnego przedłużenia.

DeMarcus to niewątpliwe jeden z najbardziej utalentowanych zawodników w NBA. Ale także niesamowicie problematyczny. Gra w lidze dopiero trzy lata, ale już ma na swoim koncie szereg kar pieniężnych i zawieszeń, a do tego w sezonie 2010/11 przyczynił się przecież do zwolnienia trenera Paula Westphala. Warty jest więc maksymalnego kontraktu?

Na pewno ma umiejętności i możliwości, by być dominującym graczem, ale wydaje mi się, że na taką umowę jest jeszcze dla niego za wcześnie. W Sacramento myślą pewnie podobnie, ale mogą też nie mieć wyjścia, jeśli żeby w przyszłości był ważną częścią tej drużyny.

Jeśli nie dogadają się przed końcem października, to latem 2014 23-latek stanie się zastrzeżonym wolnym agentem, a że wszyscy wiemy, iż wysocy są w cenie, a tak utalentowani jak Cousins jeszcze bardziej, to ktoś zaryzykuje i zaproponuje mu maksymalny kontrakt.

Jedną z opcji jest też transfer zawodnika, ale władze Kings nie po to chyba organizują z nim spotkania, zapewniając jaki jest dla nich ważny, żeby zaraz przehandlować go do innego zespołu.

Sam Cousins, który przebywa obecnie na minicampie reprezentacji USA w Mendenhall Center na kampusie UNLV nie zaprząta sobie tym wszystkim głowy. – Naprwadę nie koncentruję się na tym – powiedział 23-latek. – Teraz skupiam się na reprezentacji. 

Zobaczymy na jak długo.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. bulls2006 pisze:

    jak będzie chciał maksa to niech poczekają rok

  2. bulls94 pisze:

    Pelicans* nie Hornets. :)Ma potencjał, ale jak nie będzie cwaniakować.

  3. qumawan pisze:

    ma chłopak niesamowity potencjał. tylko jak ktoś powiedział\napisał… w głowie ma tylko sznurek trzymający uszy :)

  4. blazers pisze:

    moglby ktos tak w skrocie opisac co on za akcje odwalal. Bo ciezko cos znalezc po eng na necie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *