Knicks zainteresowani pozyskaniem Thomasa

NY_Knicks_logoDuch, zjawa, zła aura czy co tam jeszcze Isiaha Thomasa i jego fatalnych decyzji personalnych musi dalej unosić się w korytarzach Madison Square Garden. Najpierw manegment Knicks pozyskał w wymianie Andreę Barganiego, a teraz w Nowym Jorku są zainteresowani dodaniem do składu Tyrusa Thomasa.

Carmelo Anthony jest po najlepszym sezonie w karierze. Duże znaczenie miało w tym to, że trener Mike Woodson przesunął go o pozycję wyżej i przez całe rozgrywki Melo występował na czwórce, a nie na swojej nominalnej pozycji niskiego skrzydłowego.

W następnych sezonie Woodson prawdopodobnie dalej będzie korzystał z tego rozwiązania. Władze Nowego Jorku chyba jednak tego nie rozumieją, ponieważ nie dość, że na ławce mają wątłe kolana kolejnego silnego skrzydłowego Amare Stoudemire’a to dodali do składu kolejnego gracza, mogącego występować na tej pozycji – Andreę Bargnaniego.

I jak na ten ruch jeszcze jestem w stanie przymknąć oko, pomimo tego, że dalej w pamięci mam poprzedni słaby sezon Włocha. A to w związku z tym, że minuty STAT-a mają być w następnych rozgrywkach ograniczone i potrzeba kogoś pod kosz. Ale Tyrus Thomas? Naprawdę nie ma nikogo innego na rynku? A Kenyon Martin, który w ubiegłym sezonie prezentował się przecież przyzwoicie w barwach Knicks? A Elton Brand, który również wyraził wstępną chęć przeniesienia swoich talentów do Nowego Jorku? Naprawdę trzeba uciekać w pozyskanie Thomasa.

O zainteresowaniu pozyskaniem skrzydłowego doniósł Frank Isola z New York Daily News.

Na podkoszowym została właśnie użyta klauzula amnestii  przez jego dotychczasowy klub – Charlotte Bobcats (więcej informacji czym jest amnestia i kiedy i to może ją stosować możecie znaleźć tutaj, we wpisie Mateusza).

Tak na szybko dodam tylko, że Thomas został teraz przeniesiony na listę zwolnionych zawodników i każdy zespół prze następne 48 godzin ma prawo wziąć udział w licytacji gracza. Ten klub, który zaoferuje największe pieniądze pozyska Tyrusa i ten dołączy do jego szeregów. Natomiast jeśli nikt się po niego nie zgłosi, to ten stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem i będzie mógł podpisać kontrakt z dowolnym klubem.

W ubiegłym sezonie 27-latek zagrał w 26 spotkaniach, w tym w 2 jako gracz pierwszej piątki. W 13,8 minut, jakie spędzał na parkiecie zdobywał średnio 4,8 punktów na 35,3 proc. skuteczności i zbierał 2,3 piłki na mecz.

W Bobcats Thomas przez każdym kolejnym rokiem grał coraz słabiej, więc jego amnestia nie powinna dziwić. Knicks liczą jednak, że tak jak w przypadku Andray’a Blatche z Brooklyn Nets gra dla lepszego zespołu, który zwycięża, pozwoli Tyrusowi znaleźć większa motywację do gry oraz w pełni pokazać swój talent.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

2 komentarze

  1. sheed pisze:

    -Nate / Brooks

    -MWP

    – Brand / Martin

    Dalembert też jest do wzięcia. Patrząc na rostery Heat, Pacers, Bulls czy Nets jestem lekko zaniepokojony. Knicks mają tylko 10 zawodników z kontraktami (w tym 1 niegwarantowany). Mogliby zacząć działać bo coraz mniej ciekawych nazwisk na rynku wolnych agentów.

  2. bargnani7 pisze:

    Knicks idą w stronę sezonu 2011-2012 kiedy to byli składanką zupełnie niepasujących do siebie elementów.

    Trade za Bargsa rozsypał im właściwie cały porządek w zespole. Miałby sens, ale nie kiedy za plecami jest Amar’e ze swoim 20mln kontraktem i obolałymi plecami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *