Wright następcą Martina w Oklahomie?

Po dogadaniu się przez Kevina Martina z Minnesotą TimberWolves drużyna Oklahoma City Thunder musi szybko poszukać jego następcy. Wybór padł na Dorella Wrighta, który poprzedni sezon spędził w ekipie Philadelphia 76-ers i obecnie jest wolnym agentem. Jednak nie tylko Grzmoty są zainteresowani jego usługami, bowiem otrzymał on także ofertę ze strony włodarzy Portland Trail Blazers.

images

Dorell Wright spotkał się z przedstawicielami Oklahoma City Thunder 3 lipca i otrzymał od nich propozycję jedno lub dwuletniego kontraktu. Podobno bardzo zbliżoną ofertę dostał także od zespołu z Portland i według amerykańskich dziennikarzy gracz bardziej będzie się  skłaniał się do gry w zespole, który zagwarantuje mu większe zarobki, a także dłuższy okres obowiązywania umowy.

Wright występuje w NBA od 2004 roku. Reprezentował Miami Heat, z którymi w 2006 roku zdobył tytuł mistrzowski, a następnie grał w Golden State Warriors oraz w minionym roku w Philadelphii 76-ers. W trakcie swej kariery dał się poznać jako bardzo dobry strzelec z dystansu i właśnie ta cecha sprawiła, że wedle włodarzy Thunder mógłby on być kandydatem do wypełnienia wakatu po Kevinie Martinie.

Jego średnie kariery to 9,3 pkt oraz 4,1 zbiórki na mecz.

Prócz Trail Blazers i Thunder zawodnikiem tym interesują się także San Antonio Spurs, Dallas Mavericks oraz Memphis Grizzlies.

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

5 komentarzy

  1. gratek pisze:

    Wright przecież dubluje pozycję Duranta, więc zastępstwem dla Martina raczej nie będzie. Klasa też mimo wszystko nie ta. Póki co OKC słabo wygląda i imho zrobili krok w tył względem Finałów w 2012. Mają dwie duże gwiazdy, przepłaconego kloca pod koszem, przepłaconego, ale dobrze broniącego PF, kilku mało znaczących role playerów oraz wielkie nic.

  2. Adrian89 pisze:

    Dostali Lamba który zdaniem wielu ekspertów mógł już w skończonym sezonie grać naście minut. A w okc wchodził rzucił kilka trójek a i tak nie biorą go chyba w ogóle na poważnie. NIech chłopak gdzieś przejdzie bo potencjał na 6th mana już od tego sezonu moim zdaniem ma. A nie jakieś 5 minut jak po meczu jest sobie pogra.

  3. Macias pisze:

    Idioci tak bardzo im zależy na jak najmniejszych wydatkach a zarazem jak największych osiągnięciach i pomijają Lamba na ławce.. OKC nie są jeszcze na straconej pozycji, wystarczy dobrze wytransferować Peka co faktycznie może graniczyć z cudem lub ewentualna amnestia na nim. Lamb spokojnie rzuciłby te 12/15pkt w meczu i więcej im nie potrzeba skoro cała gra ma się opierać na Durancie i Westrbrooku.

  4. blazers.pun.pl pisze:

    A skąd to wiadomo, że Lamb nagle byłby zbawcą OKC? Posiadacie szklaną kulę, czy jak? To, że poszedł wysoko w drafcie jeszcze nic nie znaczy.

    • Adrian89 pisze:

      Mi chodziło o to żeby mu dać szansę. A Ty tym komentarzem nie wiem co chciałeś pokazać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *