Evans przyjął ofertę Pelicans, nie chce by Kings ją wyrównali

Samuel Dalembert, Tyreke EvansPelicans są jednym z najgorętszych zespołów ostatnich dni. Najpierw wybrali w drafcie Nerlensa Noela, którego od razu oddali do Philadelphii 76ers za Jrue Holidaya’a i pick w pierwszej rundzie draftu, a następnie złożyli ofertę wartą 44 mln dolarów dla Tyreke’a Evansa, który wczoraj zgodził się ją przyjąć.

Jeszcze w poniedziałek Evans spotkał się z przedstawicielami Sacramento Kings i rozmowa z nimi wywarła na nim pozytywne wrażenie. W tym czasie miał już na stole konkretną ofertę od Pelicans, ale był skłonny pozostać w stolicy Kalifornii. Nowy zarząd, nowy trener, nowy początek. To wszystko sprawiło, że najlepszy debiutant z sezonu 2009/10 był gotów kontynuować swoją karierę w Kings.

Minęły jednak trzy dni od tamtego czasu. Negocjacje nie posunęły się naprzód i jak poinformowali Marc Stein i Jeff Goodman z ESPN Evans zdecydował się przyjąć ofertę Pelicans.

Tyreke jest podobno sfrustrowany stanem negocjacji z Sacramento. Jest zdeterminowany, aby opuścić klub i dał słowne zapewnienie władzom zespołu z Nowego Orleanu, że w pierwszy możliwy dzień, kiedy będzie to możliwe, czyli 10 lipca podpiszę z nimi umowę. Kings będą mieli wtedy trzy dni na wyrównanie oferty Pelicans. Ponadto 24 latek czuje się zlekceważony, że nowy właściciel Vivek Ranadive nie złożył mu jeszcze żadnej oferty i nie chce, by Sacramento wyrównywało ofertę Nowego Orleanu.

Wydaje się, że Kings mają środki na wyrównanie tej oferty, po tym jak zaproponowali 52 mln dolarów dla Andre Iguodali, ale gdy ten nie zdecydował się przyjąć jej od razu, natychmiast ją wycofali. Mimo tego w Sacramento mogą nie być do końca skłonni dawać takiej kasy Evansowi, który z roku na roku odnotowuje spadek średnich w porównaniu do swojego pierwszego sezonu. Dodatkowo Tyreke może być po prostu zbędny w Kings, po tym jak ci wybrali z numerem 7 w drafcie Bena McLemore’a.

Jeśli Evans wyląduję w Pelicans to stworzą naprawdę ciekawy backcourt z Jrue Holiday’em, Ericiem Gordonem i Greivisem Vasquezem. Niemniej W Nowym Orelanie może zabraknąć minut dla całej czwórki i w trakcie sezonu jeden z dwójki Gordon – Vasquez może zostać oddany do innego zespołu.

Poza tym wydaje mi się, że Kings nie wyrównają oferty za Evansa. Dla mnie jest ona zwyczajnie za duża i Tyreke w tym momencie nie jest wart 44 mln płatnych w 4 lata. Jednak zmiana otoczenia i nowy start w Pelicans mogą spowodować, że ten dalej obiecujący zawodnik odżyje i wróci do poziomu, jaki prezentował w pierwszym sezonie. Wtedy w Nowym Orleanie mogą mieć z niego duży pożytek.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

2 komentarze

  1. eaeaeaeaea pisze:

    Jest błąd w artykule. W sezonie 2009/2010 Evans został Rookie of The Year, a nie najlepszym rezerwowym :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *