Co dalej z Lakersami?

Autor: Michał Sucharski

W Hollywood bardzo szybko postarano się, aby majowy sweep w serii ze Spurs wymazać z pamięci mediów i kibiców. Głównie dlatego, że tego lata w organizacji Jima Bussa może dojsć do bardziej sensacyjnych wydarzeń. Na dzień dzisiejszy najgorętsze tematy to oczywiście forma Kobe’go Bryant’a i los Dwighta Howarda, na którego barki złożono winę za tegoroczne niepowodzenia Los Angeles Lakers. Stephen A. Smith i jego źródła z ESPN donoszą, że jest już 50% szans na to, że Dwight Howard opuści Jeziorowców, aby dołączyć do Jamesa Hardena w Houston Rockets.

Howard ponoć jest w stałym kontakcie z Hardenem, a obu panów łączą przyjazne stosunki. Jak wiadomo, Jim Buss  i Mitch Kupchak mogą zaproponować Howardowi maksymalny kontrakt z miejsca, z drugiej jednak strony gra w Los Angeles Lakers, którzy i tak opłacają już podatek od luksusu i mogą mieć kłopoty ze skompletowaniem wartościowej drużyny wokół Howarda (dopóki w grze są Bryant i Gasol), wiąże się z większą presją ciążącą na centrze, nie wspominając o trudnej współpracy z D’Antonim. W Houston Dwight dostaje: młodą, perspektywiczną ekipę z All-Starem Hardenem na czele (nie na tyle jednak jeszcze doświadczonym, by mógł zdominować Howarda w jednej drużynie), szanowanego przez zawodników Kevina McHale’a na trenerskim stołku i co ważne – rolę lidera drużyny. Umowa miałaby być podpisana na 3 lata.

Co na to Kobe Bryant? – „Wszyscy chcemy, żeby tu został”, i dodaje, że w takiej sytuacji, kiedy Dwight wyczerpie swój czas na przemyślenie ofert (nie odpuszczają przecież jeszcze Mavericks i Hawks) „chcesz mieć ostatnie słowo i decydujący argument”. Argument, który nieco straci na sile, ze względu na kontuzję Bryanta. „Dam mu wstępne stanowisko, ale potem muszę upewnić się, że będę miał ostatnie słowo” – powiedział Kobe w wywiadzie dla ESPN Los Angeles. Chodzi zapewne o to, że pokusa grania w Los Angeles i ewentualne korzyści (także finansowe – chociaż Rockets mogą za 3 lata dać D12 wszystko) z tego tytułu, powinny przekonać Howarda do pozostania w Mieście Aniołów. Nikt nie wątpi przecież w siłę perswazji Czarnej Mamby.

Wszelkie niepowodzenia Lakers w kolejnym sezonie będą źródłem dalszej krytyki Dwighta Howarda. Bez niego natomiast – Jeziorowców od następnego rozczarowania uratować może już tylko kolejne mistrzowskie zagranie Kupchaka w off-season (priorytetem będzie korzystna wymiana za Gasola i rozwiązanie kwestii kontraktu Metty World Peace’a), a także na rynku wolnych agentów. Nie skończyło się także poszukiwanie wartościowego obrońcy, który będzie mógł wspierać niemal czterdziestoletniego Steve’a Nasha, a najlepiej – wypełnić w końcu lukę na pozycji SG.

Jak w świetle tego, co obecnie dzieje się w obozie Jeziorowców, wygląda ich przyszłość? Zakładając sensacyjny scenariusz – Howard odchodzi – Lakers utkną, podobnie jak Boston Celtics, gdzieś między logiką biznesu, a lojalnością wobec swoich gwiazd (i byłych gwiazd). Cieszy mnie, jako fana Jeziorowców, że Kupchak jest jednak zdolny do gwałtownej przebudowy drużyny, bez zbędnych sentymentów. Wciąż zagadką jest też powrót Bryanta. Chociaż znany jest z dokonywania rzeczy niemożliwych, warto pamiętać, że zerwany Achilles atakuje statystycznie głównie zawodników w wieku 28-31 lat (czyli teoretycznie nie tak starych jak Bryant), a i tak wyrządza im przecież ogromne szkody na kolejne lata. Dopóki jednak istnieje precedens – Dominique Wilkins (zerwany Achilles w wieku 32 lat, potem dwa występy w All-Star i jeszcze 7 lat gry w NBA) – dopóty jest nadzieja, że Black Mamba jeszcze przez 2-3 lata może dawać Lakersom ponad 20 punktów na mecz, nieocenione doświadczenie i swoją mentalność zwycięzcy. Za maksymalne pieniądze.

11 komentarzy

  1. GPRbyNBA pisze:

    Jak to co? Rospędzidź to toważystfo. :-) Inaczej są wszyscy wiemy gdzie. Trzeba zacząć budowac tą drużynę od nowa bo za parę lat nic z niej nie zostanie. Bryant dla dobra zespołu powinien sie zgodzić na obnizenie zarobków przynajmniej do jego powrotu do niezłej formy albo zostanie… wymieniony? Tam gdzie biznes nie ma miejsca na sentymenty. Taka prawda.

    • gregor pisze:

      Z tym, że Kobe ma możliwość zablokowania wymiany i jedyne 30 baniek za przyszły sezon gry (a raczej jakieś pół sezonu).

      Kupchak będzie miał ograniczone pole manewru jeśli Howard odejdzie. Ale za to lato 2014 może należeć bezwzględnie do niego. Spadnie mu z budżetu ok. 60 baniek dla Kobasa, Pau i MWP. A na rynku może się znaleźć kilka ciekawych nazwisk

    • GPRbyNBA pisze:

      Kiedyś muszą zacząć odmładzać skład bo inaczej niedługo zostaną z niczym. Kiedyś trzeba odchudzić salary cap. Pau, MVP i Howard do odstrzału. Trzeba sprowadzić nowych, młodszych i tańszych na ich miejsce. Nawet kosztem słabego sezonu. Inaczej nie będzie to tylko jeden sezon lecz cała ich seria. Na Kobasa moze i warto poczekać. Nie wiem. Nikt nie wie czy w tym wieku można na tyle dobrze to zaleczyć by nie przeszkadzało w dobrej grze i powróceniu do choć 80% formy. Tylko czy warto za to płacić nie będąc pewnym.

    • GPRbyNBA pisze:

      dopiskiem (bo nie można edytować) zawodnicy kontuzjowani nie powinni dostawać pełnego uposażenia. Może 50%? Zawodnik który nie gra jest tylko obciążeniem budżetu i wielką niewiadomą po kontuzji. Nie można go opuszczać i wywalać z drużyny zrywając kontrakt jednak obniżka zarobków jest jak najbardziej pożądana. Takie samo zdanie mam i do Kobyego i do Derricka, Westbrooka i każdego innego zawodnika.

    • Kowi pisze:

      to zależy…jeśli zrzucasz sobie kule od kręgli na stopę to jestem ZA..ale nie jeśli jest to kontuzja czysto sportowa bo mamy do czynienia tu z wypadkiem przy pracy czyli w świetle prawa wypłacane jest 100% ;)

    • Macias pisze:

      w przypadku takich ludzi jak Bynum to za takie cyrki dałbym im minimum dla weteranów i tyle. Może brak kasiory zmusiłby ich do wysiłku, pracy nad sobą i poważnego podejścia do sprawy. Bryantowi dałbym jeszcze odszkodowanie 5 baniek z kieszeni D’Antoniego oczywiście :P

  2. Aedem pisze:

    Szkoda mi ich strasznie w tym sezonie, a najbardziej to Steve’a Nasha, któremu kibicuje od zawsze, jeszcze za czasów Dallas, a któremu z pewnością pierścień się należy za jak grał przez karierę. Strasznie jestem ciekaw jak to będzie wyglądać w następnym sezonie, bo takie odbicie się od ściany po takich transferach musi boleć. Zabrakło Phila Jacksona.

  3. Zygmunt pisze:

    Bryant,to sie moze zgodzic na mniejszą gażę,ale dopiero po nastepnym sezonie.I tak sie stanie,bo kto da 36-letniemu zawodnikowi 25 mln,teraz nie ma co na to liczyc.Poza tym ta druzyna od kilu lat zmierza w złą strone.Jak mozna podpisac 38-letniego Nasha na 3 lata za olbrzymią kwote w czasach,gdzie na PG graja goście jak Lawson,Paul,Westbrook itd. itp.
    Druga sprawa jak chca zachecic Howarda do przedłużenia,skoro ten wie,ze dalej bedzie go trenował D`Antoni?No c`mon pod jego wodzą Dwight dostaje 2-3 piłki do post,a jak mu nie idzie,to od razu jest ignorowany.
    Ja na miejscu Howard bym stamtąd uciekał,bo pomijajac wczesniejsze argumenty,to ten maksymalny kontrakt i tak ebdzie obłozony ogromnym podatkiem od dochodu,a np.w Texasie w ogóle nie ma takiego podatku.Dodatkowo,do czasu az odejdzie D`Antoni i Kobe(bo sorry,ale nie wierze ze kiedys dobrowolnie odda swoje „liderostwo”),to Howard bedzie miał 30 albo wiecej lat i juz tez nie bedzie tego atletyzmu,a wiadomo,ze na nim jego gra bazuje.

  4. Jacko pisze:

    Sorryyyyym ale amnestia na Gasolu, Howard i tak odejdzie, Nash za worek kartofli byle gdzie, niech ktoś weźmie tego połamańca, Meta out za byle co. Budowanie drużyny od nowa na post season 2014. Lub zostawić Gasola, ale nowe kontrakty Gasola i Bryanta to maks 7-8 mln/sezon.
    Lakersi ugrzęźli i mają marne szanse pod MDA na coś więcej niż miejsce ok 20-22 w lidze.

  5. Macias pisze:

    Jako, że jestem fanem Lakers ciężko mi się zdecydować czy stawiać wszystko na jedną kartę i walczyć o Howarda trzymając emerytów (sentymenty) czy też dać Howardowi odejść i przebudować zespół pozbywając się graczy typu Nash, MWP. Wiadomo jeżeli Howard odejdzie to potrzebny będzie Gasol, który znowu może odzyskać świetną formę dostając odpowiednią liczbę min i piłek na parkiecie. Kobe powinien zostać na ten sezon bezwarunkowo mimo kasy a później mam nadzieje, że pójdzie po rozum do głowy i podpisze 2/3ltenią umowę wartą 10baniek za rok gry. Osobiście najbardziej mi zależy na zmianie trenera i nie wiem czemu działacze mówią tutaj o wymianie Gasola, amnestii na MWP czy zatrzymaniu Nasha i Howarda skoro największą bolączką tej drużyny jest D’Antoni. Cóż jak przebudowa to konkretna dająca szanse walki Kobemu o kolejny tytuł w ciągu 2 najbliższych lat jeżeli ma to wyglądać na zasadzie amnestii na MWP, wymianie Gasola za grube schodzące kontrakty do wykupienia to lepiej zmienić trenera i dać komuś z rozumem poprowadzić tą drużynę kosztem wysokiego podatku do zapłaty.

    • Zygmunt pisze:

      Dokładnie.I tak przy MDA nie ma co liczyc na sukcesy,wiec zaczac przebudowe juz teraz(najwyższy czas).Nash,MWP out.Howarda odpuscic,bo i tak nie jest to gracz warty maksymalnego kontraktu.Z nim dobrze tylko wyszliby Rockets z tym 3-letnim kontraktem.Gasola bym zostawił i po nastepnnym sezonie niech podpisze za jakies 5-7 mln.Bryant to samo nie wiecej jak 10.
      I wszyscy oprócz młodego Bussa i Kupchaka wiedza,ze najwazniejsze jest wydalenie D`Antoniego.Bo juz pies srał jego warsztat itp.,ale ten pan jeszcze nie raz kogos zajedzie swoja(właściwie brakiem) rotacji.I tutaj ma spory wybór.Kobemu jeszcze został jeden achilles i kilka innych sciegien,Pau ma liche kolana.No ale cóż Lakers ewidentnie chca budować swoja potage na MDA i 63-letnim Nashu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *