Piłką do kosza: Bonner i przyjaciele

matt-bonner-blog

Przedwczorajsza niedziela była rozpoczęciem tegorocznych Finałów Konferencji. Rozpoczęli ją San Antonio Spurs oraz Memphis Grizzlies. Wszyscy spodziewali się wyrównanej i zaciętej walki a dostaliśmy jednostronny mecz, w którym regularnie co kilka minut Grizz’ dostawali baty.

Zatrzymać ofensywę San Antonio Spurs jest bardzo ciężko, chociażby dlatego, że patrząc na ostatnie trzy sezony, jest to jedna z trzech najlepiej punktujących drużyn w lidze. Aby powstrzymać zagrania Spurs trenerzy często koncentrują się na ograniczeniu rzutów z półdystansu po pick-and-rollu Tony’ego Parkera. Lecz czy, aby na pewno zatrzymanie Parkera spowoduje większą szansę na zwycięstwo?

Spurs mają jednych z najlepszych półdystansowców rzucających z kluczowych pozycji w NBA. Stałe przemieszczanie się graczy Spurs po parkiecie często pomaga im w odpowiednim umieszczeniu zawodników. Doskonałym przykładem jest sam Parker lub Ginobili, którzy świetnie radzą sobie właśnie w grze bez piłki, która zapewnia im więcej czystych pozycji a co za tym idzie, więcej celnych rzutów. I żadna drużyna z ligi nie ma tak dobrze stawiających zasłon jak big meni Spurs. Dla niektórych postawienie takiej zasłony wydawałyby się tylko niewielką częścią gry, lecz jest ona podstawą w każdej akcji ofensywnej.

Jednym z kluczowych graczy świetnie korzystających z zagrań m. in. z Parkerem jest Matt Bonner. Jest on tzw. role player, czyli zawodnikiem, który musi wesprzeć swój zespół w ważnych momencie. Prawdopodobnie ofensywa Spurs przetrwałaby bez niego, ale mamy kilkuletni dowód, że gra w ataku San Antonio osiąga nowy poziom, gdy Bonner jest na parkiecie, zwłaszcza w ostatnich dwóch sezonach, gdy na boisku znajduje się również Manu Ginobili i Tiago Splitter. Drużyna z Teksasu w sezonie 2011/12 zdobywajała 105 punktów na 100 posiadań z Mattem na ławce oraz z 113,5 pkt, gdy znajdował się on na parkiecie. Pierwsza liczba dawała Spurs piątą pozycję w overall ranking, natomiast drugi wynik przekraczał najlepszy zespół w tym zestawieniu aż o 5 punktów.

Przejdźmy jednak do serii Grizzlies – Spurs z 2011 roku. Bonner trafił w niej zaledwie sześć “trójek” w 6 meczach. Głównym powodem tak niskiej liczby celnych rzutów za 3 Matta był Darrell Arthur, który spisywał się genialnie. Niedźwiadki podczas Game 3 przy akcjach pick-and-roll coraz częściej zaczęli podwajać gracza drużyny z Teksasu. Te dwa zespoły oczywiście już nie są takie same. Ginobili miał do czynienia z problemami kostki i łokcia, a jeśli obejrzycie grę Manu w pick-and-rollach z 2011 roku, zobaczycie Ginobiliego, który podaje piłkę bardzo wcześnie, czasami nawet nie próbuje przekraczać obwodu. Podobnie do sposobu gry Manu grał w ostatnim spotkaniu właśnie Bonner.

grant_r_Bonner1_576

Arthur podążając za Garym Neal’em był odsunięty od Bonnera, a wracając do przygotowanego do rzutu za 3 Matta po drodze musiał minąć jeszcze Jerryda Baylessa. Na kolejnym poniżej załączym zdjęciu widać podobną akcję pick-and-pop, w której Arthur wraz z Tayshaunem Princem próbują podwoić Manu, lecz ten oddaje piłkę Red Mambie, który prawdopodobnie odda kolejny celny rzut zza obwodu.

grant_r_Bonner2_576

Pick-and-pop to jedno, ale Bonner świetnie sprawdza się również jako spot-up shooter. Zawodnik Spurs równie dobrze jak na wprost kosza, trafia też z boku boiska. Pisząc ten tekst coraz bardziej rozumiem, jak bardzo rywale tej drużyny muszą namęczyć się w defensywie. Zobacz jak pogubili się gracze Grizz’ po zagraniu pick-and-roll Parkera z Timem Duncanem.

grant_r_BonnerSpotUp_576 (1)

Zaskoczony Mike Conley podąża za Tonym wraz z Gasolem. Rozgrywający Niedźwiedzi chwilowo stracił szansę na odebranie ewentualnego podania Francuza do Timmy’ego, a pilnujący Bonnera Ed Davis znalazł się pod koszem, aby pomóc swoim kolegom w kryzysowej sytuacji. Jego decyzja pozostawiła Tony’ego Allena stojącego na lini rzutów wolnych, który w tej sytuacji musi zająć się zarówno Manu jak i Red Mambą, obecnie znajdującymi się na świetnej pozycji do rzutu za 3. W tej akcji Parker podał piłkę do Bonnera a Allen pobiegł w stronę Ginobiliego, po czym próbując ratować sytuację rusza w stronę Matta, do którego również biegnie Davis, lecz jest już za późno – każdy już wie, czym ta akcja mogła się zakończyć.

Jednak początkowe problemy zaczęły się od zagrań pick-and-roll pary Parker – Duncan. Bayless był straszny w walce przez zasłony i byłem zdziwiony, że Lionel Hollins zaufał mu tak wcześnie. Pojawia się rozumowanie: Grać w obronie przeciwko Tony’emu jest niezwykle ciężko a kiedy tą robotę przejmuje Conley, jest znacznie lepiej niż gdyby był to Bayless. Gra w obronie mając za rywala Parkera jest bardzo wyczerpująca, co może spowodować słabszą dyspozycję w końcówkach spotkań tej serii. Niestety Bayless nie wydaje się być odpowiedzią, która może stwarzać zagrożenie, tak jak robi to Mike.

Tony Allen i Tayshaun Prince – duet, który może nieźle postraszyć. Spurs wyraźnie zignorowali tę dwójkę graczy Grizzlies. Obejrzyjcie losowe posiadanie Memphis a zobaczycie jednego z nich broniącego potencjalnego podania do Zacha Randolpha zarówno do gry tyłem do kosza jak i w pomalowanym. Możliwe, że gdyby Bayless w obronie przejął Danny’ego Greena, grającego jako spot-up shooter a Ginobili byłby pod obroną Allena, ostatnie spotkanie wyglądałoby to zupełnie inaczej, lecz prawie na pewno takie ustawienie nie będzie miało miejsca. Trenerzy nie lubią zmieniać pierwszych piątek w tak zaawansowanym etapie. Spurs uruchamiają go po zasłonach, czasem zdarza się nawet, że gra on akcje pick-and-roll.

Olbrzymim pozytywem w ofensywie Spurs jest ciągłe szukanie wolnego zawodnika przez graczy będących przy piłce. Gdy zawodnicy zespołu z Teksasu są w posiadaniu piłki, cały team biega po parkiecie do tego momentu, aż wyląduje ona w rękach kolegi z drużyny. Ostatnio zwróciłem uwagę na świetne sprytne stawiania zasłon big menów, tak jak miało to miejsce na poniższym zdjęciu.

grant_r_BorisDiaw1_576

Diaw strzeżony przez Z-Bo kieruje się w stronę Parkera, by postawić zasłonę dla niego. Wszystko w tym momencie sugeruje, że Tony pobiegnie w prawo, lecz ten szybko rusza w lewo nabierając obronę Grizzlies, po chwili zdobywając punkty prostym layupem. Największą ofiarą tej sztuki był Jerryd Bayless, który prawdopodobnie bardzo chciał wybronić tę akcję, bowiem..sami zobaczcie.

grant_r_BorisDiaw2_576

Spurs w tego typu zagraniach są zdecydowanie lepsi niż ktokolwiek inny. Grizzlies będą musieli przygotować się znacznie lepiej na resztę spotkań trwającej obecnie serii. Przede wszystkim będą musieli wyeliminować wolne przestrzenie Matta Bonnera, który ostatnio spisywał się wyśmienicie. Zrobili to w przeszłości, ale teraz wyzwanie jest dwa razy większe, bowiem San Antonio nie narzeka na kontuzje.

Dzisiejszej nocy odbędzie się mecz numer 2 i oby to spotkanie nie było tak jednostronne jak kilka dni temu.

Tekst napisany na podstawie artykułu Zacha Lowe’a.

Mateusz Musiał

Fan NBA od 2010 roku. Najbardziej oddany jest młodym zespołom takim jak Clippers. Wierny fan Chrisa Paula i Derricka Rose'a. Mimo niższego poziomu często bywa na meczach PLK. Miłośnik serii gier NBA 2K.

1 Odpowiedź

  1. del pisze:

    Dobrze rozpracowany artykul, „niestety” 18asyst Parkera tej nocy złamało nieco schemat dla Grizz i to Ostrogi są 2:0, ciekawe czy w domowej hali odnajdzie sie Z-Bo, cegli strasznie w tych dwoch pierwszych starciach.
    ps. Timi w OT dzisiaj byl IMPRESSIVE :) jak wino,.. jak wino,..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *