Podsumowanie sezonu: Cleveland Cavaliers

cleveland_cavaliers_logo-1024x768To nie był dobry rok dla Cleveland Cavaliers. Trzeci z rzędu sezon bez choćby 25 wygranych utratą stanowiska okupił Byron Scott. W Ohio widać jednak światełko w tunelu. Jego pierwszym źródłem był oczywiście Kyrie Irving, a drugim ma być powracający do Cleveland trener Mike Brown.

Zapraszam do podsumowania sezonu w wykonaniu Cavs, analizy ich sytuacji kontraktowej, możliwości wzmocnienia składu i szans w przyszłym roku.

Liczę również na Wasze zdanie wyrażane w komentarzu.

Umarł król, niech żyje król!

Kyrie Irving już nie jest tylko „młodym zdolnym”. W tym sezonie stanął u progu elitarnego klubu pt. „najlepsi gracze ligi”. Kolejne rozgrywki pokażą, czy jest gotowy zrobić krok naprzód by być wymienianym jednym tchem z Chrisem Paulem, Carmelo Anthonym, Kevinem Durantem czy LeBronem Jamesem.

To właśnie od tego ostatniego rozpoczęła się przygoda z NBA urodzonego w Melbourne rozgrywającego. Irving jest oczywistym następcą opuszczonego tronu w Cleveland, ale cała historia wiążąca się z jego wyborem z numerem 1 w drafcie 2011 jest bardzo ciekawa.

Już w 2006 roku Cavs drżeli by zatrzymać LBJa. Wtedy jako wsparcie sprowadzono mu Larry’ego Hughesa, Damona Jonesa i Donyella Marshalla. Wystarczyło – James dołożył trzy lata do wygasającej umowy i w Cleveland odetchnęli z ulgą.

Dwa lata później scenariusz się powtórzył i wspomniany Jones i Smith zostali wymienieni w trójstronnej wymianie za Mo Williamsa. Po tym jednak jak jasne się stało, że James przenosi się do Miami Williams został wraz z Moonem wymieniony na Barona Davisa i wybór w pierwszej rundzie Clippers. Wybór, który okazał się być draftową jedynką.

Sam Kyrie nie musiał nikogo długo przekonywać, że był warty wyboru z numerem 1 (mimo tego, że na uczelni Duke rozegrał tylko 11 spotkań). W pierwszym sezonie notował 18.5 ppg, 5.4 apg i 3.7 rpg.

W zakończonych rozgrywkach było to już imponujące 22.5 ppg, 5.9 apg, 3.1 rpg i 1.5 spg. Dodatkowo Irving rozegrał 13 spotkań, w których rzucił rywalom ponad 30 oczek, a reklamy nakręcone wspólnie z Pepsi Max (Uncle Drew) pokochał cały Świat.

Młode wilki

Po tym jak James szybko zdobył swój pierwszy tytuł i właścicielowi Cavs Danowi Gilbertowi nie udało się dotrzymać obietnicy złożonej fanom (jego drużyna miała szybciej sięgnąć po pierścienie niż LeBron) postawiono na przebudowę poprzez draft.

Do wspomnianego Irvinga dołączył Tristan Thompson (numer 4 draftu), a także w tym roku Dion Waiters (4) i Tyler Zeller (17) wymieniony za Cunninghama (24), Jamesa (33) i Crowdera (34).

W bieżących rozgrywkach szczególnie dużo obowiązków spadło na barki Thompsona i Zellera, którzy musieli próbować zastąpić Varejao (o nim niżej).

Początkowo krytykowany Tristan (za nim do NBA wybrani zostali choćby Kemba Walker, Klay Thompson, Kawhi Leonard, Nikola Vucevic czy Kenneth Faried) odnalazł swoją niszę. Nie jest graczem efektownym, ale jest szalenie efektywny. Już w tym sezonie otarł się o średnie na poziomie double-double (11.7 ppg i 9.4 rpg), a z biegiem czasu powinno być jeszcze lepiej.

Podobnie różne oceny padały w przypadku Waitersa. W chwili gdy był wybierany dostępni wciąż byli tacy gracze jak Lillard (jako ciekawostka, bo oczywiście był Cavs niepotrzebny) czy Drummond. Zarząd Cleveland był jednak zdecydowany na zatrudnienie rzucającego obrońcy i po cichu chyba liczył na to, że może wpadnie im w ręce Bradley Beal.

W każdym bądź razie nie można powiedzieć, że Dion zawiódł. Statystycznie osiągał 14.7 ppg przy 41.2% z gry i 31.0% z dystansu (tutaj musi się mocno poprawić, ale ratuje mu skórę Irving).

Można więc założyć, że pozycje SG i PF są zabezpieczone, a w razie czego można za Thompsona i Waitersa uzyskać wartościowych graczy w ramach wymiany.

Co dalej z Varejao?

30-letni Varejao zaczął sezon jak piorun. Notował 14.1 ppg i 14.4 rpg będąc w trakcie humorystycznie nazywanego, dorocznego „get me out of Cleveland tour”. W momencie gdy jego wartość osiągała apogeum zdiagnozowano u niego skrzep krwi w prawym płucu.

Andy dopiero po operacji dowiedział się, że skrzep zagrażał nawet jego życiu, ale już wtedy było wiadomo że w tym sezonie nie powróci na parkiet.

Co dalej z graczem, który ma jeszcze dwa lata umowy zarabiając blisko 9 mln $ rocznie. Z jednej strony Cavs z pewnością wciąż chętnie by wysłuchali ofert innych klubów. Z drugiej jednak, GMowie drużyn są przezorni i najpierw będą chcieli zobaczyć Brazylijczyka na boisku.

Wynika z tego mniej więcej tyle, że moim zdaniem „Wild Thing” pogra jeszcze w Cleveland do okolic Meczu Gwiazd. Jeśli się będzie prezentował dobrze, to z pewnością znajdzie się chętny na jego usługi (tym bardziej, że będzie już bliski ostatniego roku umowy).

Sytuacja kontraktowa

Cavaliers mają na przyszły rok w kontraktach jedynie 29,7 mln $. To wbrew pozorom nie jest do końca komfortowa sytuacja bo w ramach CBA budżet klubów jest ograniczony z obu stron – tzn. jest również minimalna suma kontraktów, które klub NBA musi posiadać.

W zakończonym sezonie było to 85% pułapu czyli 49,37 mln $. W przyszłym proporcja się jeszcze zwiększa i będzie to 90% czyli około 52,24 mln $ (zakładając salary cap na tym samym poziomie).

To oznacza, że Cavs muszą latem podpisać umowy za minimum 23 mln $.

W tej chwili wciąż ważne umowy mają:

  • Varejao,
  • Irving,
  • Thompson,
  • Waiteres,
  • Gee,
  • Miles,
  • Zeller.

Wygasają kontrakty:

  • Waltona,
  • Gibsona,
  • Livingstone’a,
  • Jonesa,
  • Quinna.

Oferty kwalifikacyjne mogą otrzymać Omri Casspi (3,3 mln $ – nie spodziewam się jej) i Wayne Ellington (3,1 mln $ – powinien ją dostać). Opcję zawodniczą na kolejny sezon ma zaś Marreese Speights (4,5 mln $) i przypuszczam, że ją wykorzysta.

Dodając więc umowy Speightsa i Ellingtona mamy 37,3 mln $ w kontraktach i duże pole popisu na rynku wolnych agentów.

Cavaliers z pewnością chcieliby sprowadzić gwiazdę, która uszczęśliwi Irvinga i pomoże klubowi wygrywać. Kto byłby idealny? Nie jest tajemnicą, że większość zespołów z wolnym miejscem w budżecie ostrzy sobie zęby na Josha Smitha i Cavs nie są wyjątkiem.

To mogłoby zresztą dobrze funkcjonować biorąc pod uwagę, że przed nim byłaby dwójka dobrze grających w pobliżu obręczy (zwłaszcza zbiórki) podkoszowych w osobach Varejao i Thompsona. Czy perspektywa gry z Irvingiem będzie wystarczająco kusząca?

Poza tym chciałbym by w Cleveland pomyślano o dobrym zmienniku dla Kyrie Irvinga. Dobrą opcją mogłoby być sprowadzenie CJ Watsona, który raczej nie wykorzysta opcji za 1,1 mln $ by pozostać w Nets.

Równie istotne w kontekście budowania dobrej drużynie jest sprowadzenie niezłego obrońcę na pozycje 1-3. Tony Allen raczej z Memphis się nie ruszy, ale może udałoby się zaatakować choćby Marquisa Danielsa lub Ronniego Brewera?

Kończąc wątek wzmocnień chciałbym jeszcze dać Wam do rozważenia temat sprowadzenia Davida Westa. Gość ma 32 lata i raczej nie dostanie ponownie 10 mln $ za sezon. Jeżeli skusiłby się na 2 lata za 15 mln $ to jego doświadczenie, twardość w obronie i wciąż spore umiejętności w ataku mogłoby wiele wnieść do zespołu Browna.

Podsumowanie

Na to jak będzie wyglądał przyszły sezon w Cleveland wpływ ma wiele czynników. Jednym z takich jest nieporuszony wcześniej temat draftu 2013 (Cavs mają 15,6% szans na draftową jedynkę). Jeśli ta padłaby ich łupem to raczej pewne jest, że do Ohio powędruje Nerlens Noel. Jeśli zaś będą gdzieś między drugim a piątym miejscem to zdaniem Chada Forda wybiorą albo Otto Portera (SF), albo Alexa Lena (C).

Osobiście z niecierpliwością czekam na pierwsze ruchy Cavaliers. Lato w tej drużynie może być naprawdę gorące. Spośród drużyn, które nie miały ostatnio szans na wejście do Plaoff wydaje się, że przyszłość drużyny Irvinga rysuje się w najkorzystniejszych barwach.

Tak, chcę zobaczyć za rok Kyrie w Playoff i nawet jeśli miałaby to być tylko czteromeczowa seria.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

6 komentarzy

  1. Finley pisze:

    Dion Waiters nigdy nie będzie notował imponujących statystyk z rzutów dystansowych, ale powiedzmy sobie szczerze. Facet ma w sobie coś z Dwayne Wade. On z Irvingiem powinien tworzyć zabójczy backcourt, ale potrzebne jest jeszcze solidne wsparcie z tyłu, bo defensywa Cavs jest żałosna. Oczywiście przydałby się brak kontuzji, co też jest bolączką i sporo roszad, bo moim zdaniem po za Irvingiem, Waitersem i Speeghtsem ta drużyna ma za mało wartościowych graczy.

    • WiCiU pisze:

      No z tym porównaniem do Wade’a to sie zgodze. Podobny styl gry, wiadomo że nie ten poziom ale Waiters jak poprawi selekcje rzutów i ogólnie sie rozwinie to bd z niego solidny grajek. No i do tych wartościowych graczy trzeba dodać TT, który naprawde poprawił gre, ciężko przepracował offseason i teraz napewno dalej sie rozwinie. Pod koniec sezonu próbował nawet Jumpshoty.

  2. Backrus pisze:

    W drafcie powinniśmy łapać Victor Oladipo, gość ma potencjał na bycie najlepszym lockdown defenderem w lidze, Brown jest defensywnym coachem – wszystko pasuje.

    Dziurę na SF trzeba załatać, tu widzę Dorella Wrighta/Arizę, ewentualnie Chase’a Budingera, który wraca po kontuzji, więc powinien być dość tani.

    Teraz kwestia gwiazdy. Aldridge, Cousins, Horford czy Love? A może Pau Gasol? Cleveland ma czym handlować i ma miejsce w salary. Al i Pau wnieśliby do drużyny veteran leadership, prawdopodobnie Cavs zajęliby 8 miejsce i urwali jeden mecz z Heat. Młody zespół, więc wydaje się że naturalnym wyborem powinien być DeMarcus. Tylko boję się, że Mike go nie ogarnie i da sobie wleźć na głowę (Bronek i gwiazdy w LAL).

    Last but not least. Wszyscy wiemy, że zarząd, zatrudniając Browna, dał do zrozumienia że idziemy po LBJa w 2014. Jeżeli Kyrie w tym roku wykona skok, Thompson będzie kręcił coś na poziomie 13/13, to Cleveland stanie się atrakcyjnym punktem na mapie NBA.

  3. mikrusik pisze:

    To już nie jest czas na budowanie na drafcie. Teraz trzeba all-stara, jak się tylko jakiś trafi i twardych weteranów zapewniających defens na poziomie. K-Mart, Prince, Tony Allen, plus jakiś shooter do rozciągnięcia gry, np. Korver. Center Varejao jest wystarczający, niech tylko będzie zdrowy. Młody Zeller też musi mieć miejsce by się rozwijać. Nie sprowadzał bym jednak nie wiadomo kogo na tą pozycję. Ogólnie jak nie zaatakują w następnym sezonie plsy-off to będzie klęska.

    • Backrus pisze:

      Varejao i TT są świetni, ale najlepiej grają, gdy drugiego nie ma na boisku. Poza tym Andy jest łamliwy, a my nie jesteśmy medical staffem z Phoenix. Przed Zellerem jeszcze bardzo długa droga, Cody już teraz jest od niego lepszy/bardziej utalentowany. Jest jeszcze kwestia Gibsona, czy odrodzi się pod Brownem? Jedno jest pewne – Cavs potrzebują zawodników efektywnych bez piłki, dobrze broniących.
      Seria w po jest warta dla młodych więcej niż cały rs, bez tego nie można się rozwinąć. Choć przeczuwam, że będzie jeszcze jedno tankowanie, po Andrew Wigginsa – hype ogromny, gość podobno poszedłby z no.1 w każdym drafcie po lebronowym.

  4. Erwin3m pisze:

    Najkorzystniej przedstawia się sytuacja Wizzards, drużyna już teraz gotowa na PO, młodzi gracze mogą być tylko lepsi, weterani jeszcze nie tacy starzy, miejsce na wzmocnienie w s5 za tragicznego ostatnimi czasy Arizę, poza tym pierwsza piątka o wiele więcej niż solidna, dojdzie draft plus może kilku ciekawych FA. Przez Cavs jeszcze bardzo długa droga, a nie jest powiedziane, ze udana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *