Kevina Love czeka artroskopia kolana

46-23855-1-YPechowy sezon, w którym Kevin Love zagrał w zaledwie 18 spotkaniach już oficjalnie jest dla niego zakończony. Jak podała drużyna Timberwolves, ich gwiazda przejdzie w najbliższych dniach operację artroskopii kolana.

24-letni podkoszowy podda się zabiegowi by usunąć nagromadzoną tkanę bliznową w jego lewym kolanie. David Kahn wspomniał że Love zaczął odczuwać dyskomfort już w grudniu, ale wówczas nikt nie uważał, że warto zrobić choćby badanie rezonansem magnetycznym.

Zespół z Minnesoty poinformował, że cała procedura jest określana jako rutynowa i nie ma związku z żadnym poważnym urazem. Okres rehabilitacji został przewidziany na 6 tygodni, a zabieg zostanie przeprowadzony już teraz by Kevin mógł bezproblemowo przepracować cały okres przygotowawczy.

Myślę, że on (Kevin Love, red.) czuje się bardzo źle odnośnie tego sezonu. Będąc szczerym, to jest stracony rok dla niego. On to zresztą już powiedział, przynajmniej mnie. Ma teraz nadzieję na bardzo produktywny okres międzysezonowy. – David Kahn o K-Love

Mający już 5 lat doświadczenia na parkietach NBA gracz miał za sobą bardzo dobry poprzedni sezon. W jego trakcie notował 26.0 ppg i 13.3 rpg. W bieżących rozgrywkach miał potwierdzić swoją pozycję w lidze, szczególnie po udanych Igrzyskach Olimpijskich.

Duże nadzieje w związku z grą Kevina miał też zarząd, który zaoferował mu 4-letnią umowę, w trakcie której zarobił już 13.6 mln $.

Kończący się sezon miał być przełomem dla Timberwolves, którzy nie awansowali do playoff od 2004 roku. Drużyna oparta na Love, Rubio, Kirilence, Pekoviciu, Roy’u i Budingerze mogła być groźna dla każdego w lidze, ale zawodnicy mniej czasu spędzali na boisku niż w gabinetach lekarskich.

To z kolei sprawiło, że zamiast walki o czołową ósemkę, drużyna z Mineapolis ma w tej chwili bilans zaledwie 29-47.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *