Gasol wygrywa mecz dla Grizzlies

thunderlogo1Memphis Grizzlies

Dogrywka była potrzebna, by rozstrzygnąć spotkanie pomiędzy drugą a trzecią drużyną Konferencji Zachodniej. W niej minimalnie lepsi, po zaciętej i emocjonującej końcówce, okazali się zawodnicy Memphis Grizzlies wygrywając już po raz 16 w ostatnich 19 meczach.

Zwycięstwo gospodarzom zapewnił na 0,8 sekundy Marc Gasol. Hiszpan dobił niecelny rzut Zacha Randolpha i wyprowadził Grizzlies na prowadzenie 90-89. Sytuację rzutem rozpaczy przez trzy czwarte boiska próbował uratować jeszcze Russell Westbrook, ale jego próba okazała się nieskuteczna, a piłka nie doleciała nawet do obręczy.

Gasol w ogóle nie miałby szansy zapewnić wygranej Grizzlies gdyby nie celna trójka Jerryda Baylessa na 3,7 sekundy do końca regulaminowego czasu gry. Rezerwowy Memphis dostał piłkę od Austina Daye’a naprzeciwko kosza, świetnym pump fakem poczekał, aż przeleci obok niego próbujący go zablokować Reggie Jackson i następnie celnie przymierzył z czystej pozycji. Bayless w całym meczu zdobył 20 punktów, z czego 10 w czwartej kwarcie.

Randolph dodał 15 oczek, ale trafił tylko 6 z 23 rzutów z gry, i zebrał 18 piłek, osiągając tym samym barierę 7000 zbiórek w karierze. Po dzisiejszym meczu ma ich na koncie 7001. Double-double zanotował także Gasol, kończąc spotkanie z 14 punktami i 15 zbiórkami.

Najlepszym strzelcem Grizzlies był jednak wczoraj Mike Conley, autor 24 oczek, co jest jego najwyższą zdobyczą w tym sezonie.

Obie drużyny były wczoraj bardzo słabo dysponowane pod względem strzeleckim. Zawodnicy Oklahomy trafiali wczoraj z zaledwie 35,7 proc. skutecznością, najmniejszą w tych rozgrywkach. Niewiele lepsi od nich byli gracze Mepmhis – 36 proc. z gry.

Najskuteczniejszy w szeregach Thunder był Kevin Durant, który rzucił 32 punkty. Westbrook dołożył 20, ale trafił wczoraj tylko 7 z 25 rzutów z gry, a Kevin Martin 17. Ponadto żaden z pozostałych zawodników gośći nie zdobył więcej niż 7.

Bardzo słabo zaprezentował się wczoraj Westbrrok, który nie dość, że notorycznie pudłował, to nie powinien nawet dokończyć tego spotkania i po dwóch minutach zostać wyrzucony z parkietu. Po spudłowanym prze niego lay upie piłkę zebrał Randolph i oddał ją do Conley’a. Rozgrywającemu Grizzlies zasłonę na środku boiska postawił Gasol, a Westbrook wparował w niego uderzając go barkiem, a następnie odepchnął. Sędziowie ukarali playmakera Thuder zwykłym przewinieniem, a powinni faulem technicznym, co byłoby już jego drugim technikiem, po pierwszym, jaki otrzymał 10 sekund wcześniej.

Pech nie opuszczał Westbrooka przez cały mecz i mógł on zapewnić wygraną Oklahomie, ale w czwartej kwarcie przy stanie 78-76 dla gości na 12,4 sekund do końca spotkania trafił tylko jeden z dwóch rzutów wolnych. Gdyby drogę do kosza znalazły obie próby Thunder wyszli by na 4-punktowe prowadzenie i gospodarze już by się nie podnieśli.

Dla Thunder była to już druga porażka z rzędu po tym jak dzień wcześniej przegrali na własnym parkiecie z Denver Nuggets. Przegrana, przy jednoczesnym zwycięstwie San Antonio Spurs, spowodowała, że tracą już 2,5 meczu do pierwszego miejsca na Zachodzie i szanse na wyprzedzenie Spurs maleją z każdym dniem.

Grizzlies z kolei utrzymali się na 3 miejscu w Konferencji Zachodniej, a mają rozegrane dwa mecze mniej niż Los Angeles Clippers i Nuggets. Jeśli oba wygrają trzecia pozycja przed play off będzie o wiele bardziej realna.

Kolejny mecz oba zespoły zagrają w piątek na wyjeździe. Oklahoma zmierzy się z Orlando Magic, natomiast Memphis z New Orleans Hornets.

Oklahoma City Thunder – Memphis Grizzlies 89:90 OT (15:21, 23:23, 19:14, 26:25,6:7)

[youtube=http://youtu.be/9veh1qU8j74&w=720]

Liderzy zespołów:

 

Punkty: Durant 32 – Conley 24

Zbiórki: Perkins 16 – Randolph 18

Asysty: Durant, Westbrook 3 – Conley 5

Przechwyty: Westbrook 3 – Allen, Conley 2

Bloki: Ibaka, Collison 2 – Gasol 2

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

9 komentarzy

  1. kosmos111 pisze:

    Sam nie wiem, jakim cudem, ale widziałem parę ostatnich spotkań Oklahomy i muszę powiedzieć, że Thunder nie wygra w tym roku Zachodu. Postawiłem już nawet na to kasę…
    Nie chodzi nawet o wczorajszą porażkę, ale o sam styl gry. Początek sezonu był obiecujący, uruchomienie w ofensywie rozwijającego się Ibaki, zaskakująco zespołowa gra Westbrooka… Problem w tym, że po tamtej grze nie ma już śladu. Wrócili starzy Thunder, chcący wygrywać mecze tylko za sprawą liderów, wrócił stary Russel. Poza tym Martin (mimo faktu, że naprawdę lubię gościa) to nie Harden (banał, nie??). Problemem nie są jednak punkty, bo Kevin rzucać potrafi i nie zdziwię się jak w PO będzie dorzucał niczym Brodacz po 15-20 oczek. Problem jest taki, że Martin nie weźmie jak Harden piłki Russelowi, nie ograniczy jego debilnych decyzji. Kluczem do zwycięstw Oklahomy zawsze jest były gracz UCLA, a to niestety jak granie w rosyjską ruletkę, z tym, że przy każdej próbie w magazynku jest więcej naboi. Może więc jakoś to idzie, ale prędzej czy później i tak to pierdolnie..
    Poza tym, patrząc na grę OKC mam nieodparte wrażenie, że w tym roku nie będzie już takiego cudu, jak zeszłoroczne odwrócenie serii z SAS. Po prostu teraz ich na to nie stać…

    Ps. Po transferze Gaya mówiłem, że Miśkom wyjdzie on na dobre. Jak na razie to się sprawdza, a ja cieszę się że nie musze już oglądać tego ball-hoga…

    • Szuwarek pisze:

      Dokładnie to samo myślałem ostatnio. Westbrook ostatnio gra bardzo samolubnie. Poza tym coraz łatwiej idzie zatrzymanie go na niskiej skuteczności, a on na przełamanie ciągle rzuca te 20 kilka razy w meczu. Durant jest znacznie bardziej skuteczną opcją, ale po prostu nie dostaje piłek i rzuca z reguły poniżej 20 rzutów w meczu. Po ofensywnie usposobionym Ibace również nie ma śladu. Kevin Martin to jedyna opcja w ataku rezerwowego unitu. Słabiutko to wygląda przed play-offami. Spurs, Grizzlies, Nuggets czy nawet Lakers z Gasolem i Bryantem wyglądają lepiej.

    • hydro12 pisze:

      ludzie halo!! sezon zasadniczy trwa, Oklahoma łapie drugi oddech. Będą Playoffy ruszą z kopyta, jak było w zeszłym sezonie. kosmos111- gdzie postawiłeś że Oklahoma nie wygra Zachodu?

  2. Szuwarek pisze:

    Hydro12: obawiam się, że nie. W zeszłym sezonie oni po prostu byli obok Spurs murowanymi kandydatami do finału konferencji. Te dwie drużyny były tak z przodu, że każdy inny wynik przyjąłbym ze zdziwieniem. Teraz w ogóle nie mam takiego wrażenia. Drżę o Spurs, bo jeżeli Parker nie zdąży dojść do zdrowia nie mają szans i mogą nie przejść 1 rundy w parze z Lakers/Rockets. Najsolidniej dzisiaj wyglądają Grizzlies i Nuggets. OKC nie gra lepiej ani od Clippersów, ani od Lakersów. Szczerze mówiąc OKC może mieć olbrzymi problem z Rockets już w pierwszej rundzie, jeśli na nich trafią. OKC na tym etapie wygląda gorzej niż w zeszłym roku.

    • hydro12 pisze:

      to zobaczymy kto będzie miał rację. Ja wiem to że w każdym sporcie nie ma możliwości mieć formę cały sezon. O wiele lepiej jest nie mieć formy w fazie dobierania par przed playoff niż nie mieć formy na playoff. Oby zdrowie dopisywało w Oklahomie to zobaczysz jakie będą osiągać wyniki. Rockets to jak im wchodzi to wygrają z każdym bo taki mają styl gry, że pakują głównie za 3 pkt. Do 4 zwycięstw nie ma szans by Rockets wygrali z Oklahomą, no proszę Cię. Zgodzę się że teraz najlepszą formę to prezentuje Denver, ale to będzie miało kiedyś koniec. Nie wiem kto wygra zachód, wiem, że bedzie ciekawa walka i emocje do końca. Tak dla przypomnienia to co mówiło się nawet w połowie sezonu na temat LA Lakers? Teraz złapali formę i już chyba nikt nie przypuszcza, że nie wejdą do Playoff.

  3. Szerszeń pisze:

    a ja uwazam,ze zaczal sie okres ładowania baterii i ‚ustawiania’ pozycji wyjsciowych w PO.

    Zachod moze wygrac niemal kazdy.Cos pieknego dla kibica.

  4. kondzio pisze:

    Moim zdaniem Rockets czeka sweep w 1 rundzie na kogo by nie trafili. Oni są jeszcze za ciency. Oklahoma bez Hardena jest wyraźnie słabsza ale nadal ma największe szanse na wygranie zachodu. Myślę, że czeka ich finał ze Spurs choć Lakers, Clippers, Grizzlies i Nuggets nie są bez szans. Niewiadomą są Warriors lecz nie spodziewam się po nich przejścia 1 rundy. Dużo rzecz jasna będzie zależeć od zdrowia

  5. Sadevrian pisze:

    OKC cały sezon moim zdaniem nie zachwycają jak rok temu. W 1 rundzie spokojnie ograją 4-1 , 4-0 Rockets czy Warriors ( no chyba że Lakersów trafią to może być różnie ) w 2 rundzie moim zdaniem odpadną.

    Co do SPurs to Kawhi to moim zdaniem game changer będzie – rok temu brakowało mu pewności siebie- teraz przy zdrowym Parkerze i super grającym Duncanie – finał jest dla nich bardzo możliwy. Choć ja liczę na Denver jednak .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *